wtorek, 21 stycznia 2014

Gwiazd naszych wina - John Green



Narratorem książki jest szesnastoletnia Hazel Grace. Hazel jest chora. Śmiertelnie chora. Lekarze nie dają jej nadziei na długie życie, ba! są zdumieni, jakim cudem jeszcze żyje.
Jej dni wyglądają podobnie: praktycznie nie wychodzi z domu, spędza długie godziny w łóżku, ciągle czyta tę samą książkę i rozmyśla o nieuchronnej śmierci zastanawiając się czy jej dzisiejszy dzień będzie „Ostatnim Dobrym Dniem”. Nieustannie w tym wszystkim towarzyszy jej wierny kompan imieniem Philip – kilkukilogramowa butla tlenowa, umieszczona na małym metalowym wózeczku (bez której nie mogła by swobodnie oddychać) oraz rodzice kochający ją ponad wszystko.
Pewnego dnia Hazel trafia na grupę wsparcia dla młodzieży z chorobami nowotworowymi.


„A oto jak przebiegały spotkania (…) sześcioro, siedmioro albo dziesięcioro nastolatków wchodziło/wjeżdżało na wózkach do sali, raczyło się nędznym poczęstunkiem złożonym z ciasteczek i lemoniady, siadało w Kręgu Zaufania wysłuchiwało Patricka, który po raz tysięczny relacjonował przygnębiającą historię swojego życia, czyli mówił o tym, że miał nowotwór jąder i lekarze uważali, że umrze, ale nie umarł, i proszę - oto on, nadal żywy, zupełnie dorosły, w kościelnej piwnicy, w sto trzydziestym siódmym najładniejszym mieście Ameryki, rozwiedziony, uzależniony od gier komputerowych, niemający przyjaciół, ledwie wiążący koniec z końcem dzięki eksploatowaniu swojej nowotworowej przeszłości, mozolnie dążący do zdobycia dyplomu magisterskiego, choć on i tak nie poprawi jego perspektyw zawodowych, czekający, jak my wszyscy, na miecz Damoklesa, niosący wyzwolenie, któremu umknął wiele lat temu, gdy rak odebrał mu oba jajka, lecz oszczędził to, co tylko najbardziej wspaniałomyślny człowiek mógłby nazwać życiem.

I TY TEŻ MOŻESZ MIEĆ TYLE SZCZĘŚCIA!

Potem się przedstawialiśmy: (...) Jestem Hazel, mówiłam, gdy nadchodziła moja kolej. Szesnaście lat. Pierwotnie rak tarczycy, z imponującą satelitarną kolonią od dawna osiadłą w płucach.” [s. 11]

Na jednym z tychże spotkań Hazel poznaje Augustusa Watersa, który - jak sam to określił - półtora roku wstecz zawarł znajomość z kostniakomięsakiem w wyniku czego amputowano mu nogę.  Augustus jest charyzmatyczny, intrygujący, pewny siebie, błyskotliwy, no i przede wszystkim - rozumie Hazel jak nikt inny. Od pierwszej chwili wytwarza się między nimi nić porozumienia i kiełkuje uczucie. Dzięki niemu dziewczyna zaczyna czerpać radość z dnia codziennego, a jej życie z dominującej w nim szarości przekształca się w głębię nasyconych barw.

Zdystansowane podejście do choroby jakie prezentują główni bohaterowie wraz z wszechobecną ironią (zwłaszcza w wykonaniu Augustusa!) są wielką siłą tej książki. Augustus i Hazel to postacie, które nie użalają się nad sobą, nie chcą też budzić współczucia ani litości. Podobały mi się ich egzystencjalne rozterki m.in. dlatego polubiłam Hazel Grace i Augustusa Waltersa od pierwszych stron.

John Green w sposób niezwykle intensywny i wiarygodny opisał uczucia i problemy nie tylko dotkniętych chorobą nastolatków, ale także ich rodziców, którzy w swojej bezsilności i bezradności muszą na co dzień zmagać się ze świadomością zbliżającej się śmierci swoich ukochanych dzieci. Ale wątek śmierci nie jest tutaj jedyny - jest to też książka o dojrzewaniu, prawach młodości i charakterystycznych problemach pierwszej miłości.

Podoba mi się styl pisania pana Greena, jest lekki i nienachlany. Lubię sposób w jaki stosuje wszelkie środki stylistyczne i dobór słownictwa taki – powiedziałabym – poetycki. W książce niemalże na każdej stronie można znaleźć prawdziwą perełkę, metaforę, a nawet życiową mantrę! 



Gwiazd naszych wina to jak do tej pory najgłośniejsza powieść Johna Greena. Zyskała uznanie krytyków oraz czytelników w wielu krajach. Przez długi czas gościła na pierwszym miejscu list bestsellerów „The New York Timesa” oraz „Wall Street Journal” ponadto „The New York Times” ogłosił tę książkę najlepszą młodzieżową książką roku 2012. 
Ogólnoświatowe uznanie musi o czymś świadczyć – tę książkę należy przeczytać chociażby po to, by przekonać się w czym tkwi jej magia. Mi się bardzo podobała i na pewno sięgnę po inne tytuły pana Greena.

Trwają prace nad adaptacją filmową. W rolach głównych wystąpią Shailene Woodley i Ansel Elgort. W pozostałych - Laura Dern, Willem Defoe i Sam Trammell.  
Datę premiery w polskich kinach zapowiedziano na 6 czerwca 2014 - jednocześnie z premierą światową. 





__________________________________________________________________
Green John, Gwiazd naszych wina, 312 stron, Wydawnictwo Bukowy Las, 2013.

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +2,4 cm

51 komentarzy:

  1. fajna recenzja , lubię takie książki , więc niedługo po nią sięgnę ;)
    Wrócę tu niebawem czytać nowe recenzje ;)

    zapraszam do komentowania http://czytaniemoimhobby.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie :) Naprawdę warto przeczytać. Styl pisania pana Green'a uzależnia :)
      Dziękuję za miłe słowa i za odwiedziny :)

      Usuń
  2. Uwielbiam tę książkę! :) Czytałam już ją jakiś czas temu i nadal pamiętam jak mocno przeżywałam historię jej bohaterów. Miałam już okazję zapoznać się z "Papierowymi miastami". Serdecznie polecam! Świetna książka! :)

    P.S. Śliczny nagłówek! Bardzo mi się podoba ten cytat, jest taki prawdziwy! :)
    Cieszę się, że nadal powstają nowe blogi o tematyce książkowej. Jest nas w książkowej blogsferze coraz więcej.! Powodzenia! :)
    I zapraszam do mnie. :)
    http://czekoladowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa! :) To dla mnie bardzo wiele znaczy! Dopiero zaczynam więc każdy pochlebny komentarz jest dla mnie niesamowicie motywujący.
      Następna w kolejce po tej książce jest "Szukając Alaski", "Papierowych miast" jeszcze nie czytałam ale z chęcią po nie sięgnę.
      Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  3. Jeżeli książka jest napisana tak lekko i z takim dystansem, jak Twoja recenzja, to muszę po nią sięgnąć koniecznie! ;) Tym bardziej, że ostatnio coraz częściej trafiam na opinie na jej temat i zaczęła mnie bardzo intrygować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam, nie zawiedziesz się! :)
      Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  4. Bardzo wartościowa książka, mam ją w planach. Nic nie wiedziałam o ekranizacji. Prowadzę wyzwanie CZYTAM LITERATURĘ AMERYKAŃSKĄ, gdybyś była zainteresowana, to zapraszam.
    Życzę nieustającej przyjemności w blogowaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz zerknę na Twojego bloga i poczytam o zasadach.
      Dziękuję za miłe słowa i za odwiedziny :)

      Usuń
  5. Świetna recenzja i świetny blog. Obserwuję. :)
    Jeśli chodzi o książkę, to jeszcze jej nie czytałam, a już kocham. No cóż, naczytałam się tylu recenzji i żadna nie była negatywna. Książeczka na szczęście stoi sobie na mojej półce, ale kiedy zacznę ją czytać? Nie wiadomo. W związku z tym, że jest w oryginale, musęe poświęcić na nią więcej czasu niż pół godzinki dziennie o 22. :|
    Pozdrawiam. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę książki w oryginale :) Życzę wiele wzruszeń podczas lektury!
      Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  6. Wiele dobrego czytałam na temat tej książki, no, ale jakoś jeszcze po nią nie sięgnęłam. Nadrobię :)
    Bardzo ciekawa recenzja, zachęcająca do sięgnięcia po książkę.
    Życzę Ci powodzenia w blogowaniu i wielu wspaniałych książek :)
    Ostatnio na moim blogu ruszyło wyzwanie w 200 książek dookoła świata. Może Cię zaciekawi? :) Sa też inne, więc, zapraszam, zerknij, przeczytaj, może się skusisz :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa, to dla mnie niezmiernie motywujące!
      Dziękuję za zaproszenie i za odwiedziny :)

      Usuń
  7. planuję przeczytać tą książkę :) i będzie z tego film, wow nie wiedziałam :))) powodzenia w pisaniu :) będę zaglądać pozdr http://greczynkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i za odwiedziny :)

      Usuń
  8. Tyle dobrego o tej książce słyszałam, że koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie!
      Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  9. Witaj:)
    Wierzę, że blogowanie będzie dla Ciebie niesłabnącą przyjemnością.

    Czytałam "Szukając Alaski" tego autora. Uważam tę książkę za interesującą, ale nie rozpływam się w zachwytach. Pewnie przeczytam "Gwiazd naszych wina", by wyrobić sobie zdanie na temat Greena, nie bazując na jednej przeczytanej książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posiadam "Szukając Alaski" leży sobie grzecznie na półce i czeka na swoją kolej :) Polecam serdecznie "Gwiazd naszych winę".
      Dziękuję za miłe słowa i za odwiedziny :)

      Usuń
  10. Zrecenzowałaś ją tak, ze wydaje się interesująca :) Dopisuję ją do mojej listy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę samej przyjemności w jej czytaniu!
      Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
    2. PS Właśnie teraz zobaczyłam, że na LC dałam 7 gwiazdek :P chyba źle przepisałam na blogu :D

      Usuń
  11. Koniecznie muszę przeczytać, sak słyszałam dużo pozytywnych opinii:D Jak obejrzysz "Kłamstwo" daj znać jak Ci się podobało:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, książka naprawdę wzruszająca. Jak tylko obejrzę to dam znać ;)
      Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  12. Słyszałam o tej książce wiele dobrego, a Twoja recenzja potwierdza to:)
    Temat trochę mnie przeraża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, temat jest przygnębiający ale i tak polecam. To jedna z tych książek, które długo pozostają w pamięci.
      Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  13. Po twojej recenzji, jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że muszę przeczytać tę książkę. Mam nadzieję, że w której z moich bibliotek będzie jej egzemplarz w niedługim czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam :) i życzę powodzenia w szukaniu!
      Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  14. Zafascynował mnie twój blog i recenzja :)
    Obserwuje i w wolnym momencie zapraszam do mnie: http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo!
      Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  15. Jestem wciąż, a czytałam kilka dobrych miesięcy temu, oczarowana tą powieścią. Wywołała u mnie naprzemienne napady płaczu i śmiechu, uwielbiam styl i lekkość autora. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan Green ma cudownie lekki styl, uwielbiam ten sarkazm unoszący się na każdej stronie..
      Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  16. Z pewnością pójdę zobaczyć film, a wcześniej przeczytam książkę :)

    http://anonymous-reader-reviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo chętnie obejrzę film, chociaż nie przypadli mi do gustu odtwórcy głównych ról.. ale może mile zaskoczą ;)
      Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  17. Ta książka od dawna jest na mojej pozycji "koniecznie do przeczytania", ale jakoś nigdzie się na nią nie natknęłam:/ Dobrze, że ją opisałaś, bo sobie o niej przypomniałam, chciałabym ją dopaść przed filmem :)

    http://bibliofil222.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie, nie żałuję ani jednej minuty z nią spędzonej!
      Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  18. Odkąd na blogach zrobiło się "szumnie" o autorze tejże książki ( jak i innych) to uznałam, że muszę przeczytać, któreś z jego dzieł :)
    A, że w tym roku wchodzi ekranizacja, to "Gwiazd naszych wina" muszę przeczytać do czerwca :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie przeczytaj przed ekranizacją, bo gdyby film zawiódł to książka na pewno tego nie zrobi!
      Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  19. Udało mi się zdobyć ta pozycje! :) I jest w styczniowym stosiku. Ostatnio mam coś lenia na czytanie, ale mam nadzieje, ze dam rade coś jeszcze ogarnąć w tym miesiącu xD
    Poza tym świetny blog i z przyjemnością dodaje do obserwowanych.
    Buziaki i cieplutki tulas, bo zimno! :*


    po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Podchodziłam do tej książki sceptycznie, bo ją wszędzie wychwalają, ale widzę, że może rzeczywiście ma to coś ;). Lubię nienachalny styl. Autentyczność odczuć w opisach też mile widziana.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobra książka!

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń
  22. Głośna książka. Rozchwytywana wręcz. Muszę i ja kiedyś za nią chwycić i przeczytać, sprawdzić o co tyle szumu :D

    Pięknie tu u Ciebie. Będę zerkać -obserwuję. A tymczasem życzę ci powodzenia i wytrwałości w prowadzeniu bloga.
    Pozdrawiam
    nieidentyczna

    OdpowiedzUsuń
  23. Dawno temu połknęłam dosłownie "Szukając Alaski", teraz nagle nastał wielki szał na Greena, z czego bardzo się cieszę, ale tej książki jeszcze nie wzięłam w swoje łapki. Czytałam wiele recenzji "Gwiazd naszych wina", ale dopiero Twoja, nie mam pojęcia dlaczego, sprawiła, że wychodzę na kolejne spotkanie z Greenem:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham tą książkę! Mogłabym ją czytać bez końca.
    Nie mogę się doczekać adaptacji filmowej i mam nadzieją, że będzie równie dobra.

    OdpowiedzUsuń
  25. Książka jest cudowna i recenzja też!
    Fajnie piszesz:)
    zapraszam do siebie: zakochana-w-ksiazkach-i-w-czekoladzie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Już ją gdzieś widziałam i zastanawiałam się czy warto - teraz wiem, że tak :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Coraz bardziej ciągnie mnie do tej książki. Pewnie będzie z tego strumień łez, ale utwierdzasz mnie w przekonaniu, że warto. Już czekam na swój egzemplarz.

    OdpowiedzUsuń
  28. A mi sie ten autor kojarzy z samą śmiercią, złymi zakończeniami... nie czytałam ani jednej jego książki ale kiedyś na LC był z nim wywiad i ludzie pytali właśnie tylko o to czemu robi złe zakończenia, czmeu jego bohaterowie umierają etc etc

    OdpowiedzUsuń
  29. A mój egzemplarz jest już w drodze. WRESZCIE! ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękna opowieść pokazująca jak wielką siłę może mieć miłość. Podczas czytania chusteczki higieniczne niezbędne!

    OdpowiedzUsuń
  31. W przypadku tego tytułu popełniłam poważny błąd: obejrzałam film, przed przeczytaniem książki. :) Ekranizacja jest świetna, a książka, wstyd się przyznać, wciąż czeka na półce.

    OdpowiedzUsuń
  32. Teraz widzę, że ty swoją przygodę z blogiem zaczęłaś od tej pozycji, ja właśnie dostałam ją na wymianie :) Widziałam kiedyś film, ale to nie zianie faktu że książka jest następna w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...