niedziela, 26 stycznia 2014

Trylogia Igrzyska Śmierci - Suzanne Collins




Trylogię Igrzysk Śmierci czytałam na początku stycznia 2014 roku.
Pozwolę sobie pominąć zarys fabuły i przejść od razu do swoich odczuć podczas i po przeczytaniu.


Igrzyska Śmierci


"Igrzyska…" co tu dużo pisać – książka mega wciągająca! Pochłonęłam ją w ciągu dwóch dni i oczywiście to wystarczyło bym chciała przeczytać dalsze jej części. 
Niewątpliwym jej plusem jest naprawdę spójna fabuła i prosty język, wszystkie zdarzenia są zwięźle wytłumaczone - bez zbędnych przedłużeń i tzw. zapychaczy. 
Czytało się ją bardzo lekko, a kartki przekręcały się same. 
Podobał mi się też wątek umieszczony pomiędzy wersami - Kapitol jako przeraźliwie współczesny obraz funkcjonowania świata. 
Według mnie najlepsza część z tej trylogii. Naprawdę polecam, jeżeli ktoś jeszcze nie czytał ;)



W Pierścieniu Ognia


"W pierścieniu ognia" zadowalająco trzymał poziom pierwszej części, może na początku akcja się trochę wlokła, ale gdy się już rozkręciła było naprawdę nieźle. 
Podobał mi się pomysł z igrzyskami ćwierćwiecza i wygląd areny, ale zabrakło mi skrupulatności… zupełnie jakby autorka się spieszyła, albo chciała zawrzeć w tej części za dużo i nie do końca wszystko przemyślała. 
Ogólnie czytało się dobrze, chociaż już kilka dni dłużej niż poprzedniczkę. 
Niemniej jednak - część niezła, ale według mnie gorsza od pierwszej.



Kosogłos


Ta książka wzbudziła we mnie cały szereg mieszanych uczuć... np. jednej strony była aż nadto refleksyjna, a zaraz z drugiej nadto brutalna. Chwilami trochę mnie irytowała. Czytałam ją najdłużej ze wszystkich części, mam wrażenie, że wręcz ją "zmęczyłam".
Najsłabsza z całej serii, niby pojawiło się kilka ciekawych środków stylistycznych, ale za późno, rozczarowałam się. 
Zakończenie serii nie wywołało u mnie braku tchu ani fali rozpaczy, raczej ulgę, że już koniec. 
Wątek zemsty Katniss na prezydencie Snow – nazbyt wydłużony, oczekiwałam czegoś z rozmachem. 
Uważam, że Collins za bardzo poszalała tutaj z wyobraźnią… Niektóre wątki to przecież istne bzdury! No i co ona zrobiła z biednym Peetą? Oj... Nie, nie podobała mi się.  



________________________________________________________________________________________
Collins Suzanne, Igrzyska śmierci/W pierścieniu ognia/Kosogłos, 351/359/373 strony, Wydawnictwo Media Rodzina, 2010.




Przeczytane w ramach wyzwania autorskiego 
Czytam Opasłe Tomiska


 +1083 strony


33 komentarze:

  1. Po tę trylogię sięgnęłam co prawda rok temu, ale wciąż mam ochotę do niej wrócić, tym bardziej, że przeczytanie całej zajmuje jakieś 3-4 dni. Też uważam, że pierwsza część była najlepsza. Druga także wzbudziła we mnie sporo emocji (na początku miałam podejrzenie, jak będą miały wyglądać jubileuszowe Igrzyska, ale kiedy okazało się, że miałam rację... wściekłam się nie na żarty, ze złości odłożyłam książkę na kilka godzin. ;p). W trzeciej wszystko działo się na siłę i było, moim zdaniem, przesadzone. Tak czy inaczej są to książki, po które naprawdę warto sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo szybko się je czyta, ale ja raczej do nich nie wrócę. Kupiłam, przeczytałam teraz stoją na półce i na mnie patrzą... ale niech się lepiej przyzwyczają do swojego miejsca, nie zamierzam znów ich czytać ;p
      Filmy oczywiście chętnie obejrzę raz i razy kilka :)

      Usuń
  2. Jestem tego samego zdania - pierwsza część trylogii była najlepsza , muszę obejrzeć film ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film jest świetny! Mi się bardzo podobał :)

      Usuń
  3. Nigdy nie czytałem tej trylogii i widzę, że muszę to nadpracować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Chociażby po to, by się przekonać o co ten cały szum ;)

      Usuń
  4. Samej trylogii nie czytałam, ale lubię książki w takim klimacie (przynajmniej takim, jaki wynika z opisu), tylko w przypadku takich bestsellerów zawsze mnie martwi język i zwyczajnie boję się, że są przereklamowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie te są niestety przereklamowane.. ale polecam przeczytać chociaż część pierwszą - jest moim zdaniem tutaj najlepsza i da pogląd na całą serię :)

      Usuń
  5. Pierwsze dwie części bardzo miło się czytało, ostatnia nudna. Gdy dotarłam do ostatniej strony cieszyłam się, że w końcu koniec. Seria nie jest zła, ale przereklamowana niestety tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Zgadzam się z Tobą w każdym słowie.

      Usuń
  6. Uwielbiam Igrzyska, choć mam lekko mieszane uczucia co do relacji Katniss - Peeta ;0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc to ja też, taka trochę miłość bez miłości ;p

      Usuń
  7. Igrzyska czytałam dokładnie roczek temu, bo na feriach. Kosogłosa skończyłam.... w ostatni dzień tego zimowego odpoczynku i nie wiem, nie wiem, jak poszłam do szkoły, jak przeżyłam kolejny miesiąc, bo myślałam tylko i wyłącznie o tej sadze. Od tego czasu przeczytałam ją z 4 razy, na ekranizacji WPO wariowałam i po prostu, mam do tej trylogii straszny sentyment, a jej bohaterowie są moimi wspaniałymi przyjaciółmi.

    Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekranizacja jest wierną adaptacją książki, mi się bardzo podobała. Ciekawa jestem jak zekranizują ostatnią część ;)

      Usuń
  8. Ja zaczęłam od filmu. Mąż mnie zachęcił do obejrzenia "Igrzysk", które okazały się dla mnie naprawdę świetne. A jak już sięgnęłam po pierwsza książkę to jednym tchem skończyłam całą trylogię. Spodziewałam się romansu niczym Zmierzch...a tu okazało się, że historia miłosna to tylko tło dla polityczno-wojennego wątku. Ale i tak jestem pod wrażeniem Igrzysk. Mnie osobiście bardziej odpowiada film, głównie dlatego, że główna bohaterka - Katniss jest w filmie odważniejsza i przyjemniejsza w odbiorze (w książce mnie denerwowała - zwłaszcza w ostatniej części).
    A Ty widziałaś filmy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam! podobały mi się :) Niektóre wątki w filmie rozszerzono, co też mi przypadło do gustu :) Jestem bardzo ciekawa Kosogłosa na wielkim ekranie :)

      Usuń
  9. Na razie za mną tylko I część- byłam nią zachwycona i boje się sięgnąć dalej, by się nie rozczarować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgnij! nie sugeruj się aż tak moją negatywną opinią, może akurat Tobie przypadnie do gustu ;)

      Usuń
  10. Zgodzę się co do "Kosogłosa" - na tle pozostałych tomów wypada blado... Moim ulubionym tomem jest "W pierścieniu ognia" :)
    Bardzo miło tu u Ciebie, będę obserwować, a tymczasem zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zdecydowanie blado... a szkoda bo miał potencjał stać się najlepszym z nich. Ciężko jest napisać trylogię, która trzymałaby poziom.
      Na pewno odwiedzę!

      Usuń
  11. Niedawno przeczytałam 1 część, recenzja już napisana, czeka w kolejce do publikacji na moim blogu, a ja mam w planach przeczytanie kolejnych części :D 1 cz. jestem zachwycona, choć wcześniej nie rozumiałam tego całego szumu wokół "Igrzysk":D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po pierwszej części też byłam zachwycona ;p

      Usuń
  12. Ta trylogie mam w planach od x czasu, ale jestem zawalona książkami. Poza tym jest tyle nauki, ze kurde mol, nie wyrabiam. :(
    Ale kiedyś to nadrobię, przecież sobie obiecałam,co nie :(

    po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. A mi najbardziej podobała się druga część, a trzecia właśnie najmniej, choć całą trylogię oceniam pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aż wstyd, że jeszcze tego nie przeczytałam :( Muszę tej trylogii nadać większy priorytet na mojej liście, a potem obejrzeć filmy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Od dawna mam zamiar przeczytać : )

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń
  16. Trylogia jeszcze przede mną, ale z tego co Ty i inni piszą zapowiada się dobrze. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jeszcze nie czytałam książek, ale oglądałam film i jestem wprost zauroczona. Nie mogę się doczekać aż sięgnę po papierową wersję. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak na razie przeczytałam tylko pierwszą część, ale wnioskuję z tego, że cała trylogia to świetne dzieło literackie! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Suzanne Collins jest genialna! Ale według mnie wszystkie tomy są tak samo cudowne... Uwielbiam Finnicka!!! Ekranizacja jest niezła, ale nic nie przebije książki...

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałem. Moją ulubioną jest pierwsza część. Zakończenie niezbyt mi się podobało :/
    http://first-page-book.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Hm, ja wciąż nie mogę zdecydować czy moją ulubioną częścią jest "W pierścieniu ognia" czy "Kosogłos", ale na pewno nie pierwsza część :P. Pomimo że jest świetna ^^.
    Czy ja wiem, jak dla mnie to wszystkie są brutalne.
    Oj, jak to? Ja "Kosogłosa" pochłonęłam niesamowicie szybko, nie mogłam się oderwać! I nie mogę wyjść z podziwu jak Collins nas zaskoczyła. Tylko niektóre śmierci ;-;.
    Cóż, uwielbiam tę serię <3. Zarówno książki jak i filmy :).
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
  22. Oglądałam film, nawet spoko, ale do książki mnie nie ciągnie jakoś.
    http://domowerecenzjepauli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...