niedziela, 16 lutego 2014

Król kruków - Maggie Stiefvater





Kiedy tylko trafiłam na tą książkę w czeluściach Internetu, wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Po pierwsze fabuła - jeszcze dziś pamiętam, jak jako mała dziewczynka z zapartym tchem słuchałam opowieści swojej babci, o czarownicach i rzucaniu uroków, i to bynajmniej nie tych książkowych, tylko rzeczywistych, dziejących się nieopodal. Od tamtego czasu minęło już kilkanaście lat, ale magia nadal jest mi bliska. Uwielbiam wszystko co magiczne i tajemnicze. Więc nie mogła ujść mojej uwadze tak świetnie zapowiadająca się seria, jaką jest „The Raven Cycle”Gdy już wreszcie książka trafiła w moje ręce, nie mogłam się oprzeć urokowi tej okładki. Po prostu – świetna, przykuwająca uwagę, z kontrastem bieli tła i czerni kruka, do tego wypukła. Dawno nie miałam w rękach czegoś tak dobrego, można do woli „macać i macać”. Ale książka to nie tylko okładka... 



Zajrzyjmy więc do środka




Henrietta, w południowej Wirginii, to spokojne i ciche miasteczko, którego mieszkańcy cenią sobie harmonię - w przeciwieństwie do mieszkanek spod numeru 300 na Fox Way, gdzie magia i zjawiska paranormalne są na porządku dziennym. Próg, tego pozornie zwyczajnego, jaskrawoniebieskiego domu, każdego miesiąca przekracza, niezliczona ilość nieszczęśliwych kobiet i mężczyzn pragnących usłyszeć, że ich przeznaczeniem jest miłość, albo pieniądze. Bowiem mieszkają tutaj kobiety trudniące się wróżbiarstwem. Najmłodsza z nich, szesnastoletnia Blue, jest jednak wyjątkowa. Mimo że nie posiada żadnego charakterystycznego daru czytania z kart, run, fusów czy jasnowidzenia, to właśnie dzięki niej takie „seansy” są możliwe, bo Blue potrafi wzmacniać zdolności parapsychologiczne innych osób. Poza tą umiejętnością i okrutną klątwą, która na niej ciąży (że jakoby miałaby zabić pocałunkiem chłopaka w którym się zakocha), Blue stara się być normalną nastolatką. 
Wszystko diametralnie zmienia się 24 kwietnia, w wigilię św. Marka. Właśnie tej nocy, przykościelny cmentarz odwiedzają dusze ludzi, którzy jeszcze żyją, lecz mają umrzeć w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Blue, w przeciwieństwie do swojej matki, nigdy nikogo nie widzi. To się jednak odmienia tego roku, kiedy w zamglonej poświacie, na murku pod kościołem, dostrzega chłopaka z emblematem czarnego kruka na koszulce.


 „Kiedy osoba niebędąca medium widzi ducha w wigilię świętego Marka, może to oznaczać tylko dwie rzeczy (…) jest to duch kogoś kogo kochała, albo kogoś, kogo zabiła.” [s. 25]


Krukami określani są uczniowie elitarnej męskiej szkoły – Aglionby Academy. Są nimi m.in.: Gansey, Adam, Ronan i Noah. Ta czwórka to bliscy przyjaciele, różnią się między sobą praktycznie wszystkim począwszy od charakteru, a na statusie materialnym kończąc, ale łączy wspólna obsesja – poszukiwanie tajemniczych linii mocy oraz tytułowego Króla Kruków – Glendowera. Według prastarej legendy ten, kto odnajdzie i obudzi króla, otrzyma wszystko czego zapragnie. Pasja poszukiwań doprowadza ich więc na Fox Way 300…


„Od dziś – pomyślała – nie interesuje mnie przepowiadanie przyszłości. Wolę ją przeżywać.” [s. 223]


I tak łączą się losy Blue i czwórki przyjaciół, lecz każde z nich wchodzi na tę drogę z własnych, głęboko skrywanych, osobistych powodów. Niestety żadne z nich nie do końca zdaje sobie sprawę na co się porywają i jakich wyborów będą musieli dokonać. Wyborów, które rzucą światło dzienne na mroczną i bolesną przeszłość każdego z nastolatków. Jakby tego było mało, gdzieś niedaleko czai się niebezpieczeństwo, bowiem, ktoś już kiedyś prowadził podobne poszukiwania…



Jakie są moje wrażenia po lekturze powieści? 




Zacznę może od bohaterów, mnogość postaci pojawiających się na pierwszych kilkudziesięciu stronach rzeczywiście przytłacza, ale gdy już się przez to przebrnie, to jest tylko lepiej. Na pewno nie są to osobowości nijakie, banalne, czy mdłe. Każdy bohater jest świetnie wykreowany i absolutnie żaden nie jest stworzony na siłę. Każdy z nich coś wnosi, każdy skrywa przeszłość i każdy ma swoje tajemnice, niekiedy bardzo dramatyczne i smutne. Same poszukiwania również są intrygujące i nadal jestem ciekawa co z tego wyniknie. Wątek linii mocy i śpiącego od wieków Glendowera jest bardzo świeży, jak na już mocno "zaschnięty" gatunek fantastyki.

Język powieści jest młodzieżowy, ale nie uproszczony. Czytając, czuje się, że autorka naprawdę przemyślała pomysł i wszystko zmierza w ściśle zdefiniowanym kierunku. Ale język, jak to język, ma swoje lepsze i gorsze chwile, a przy takiej objętości (496 stron) ciężko jest utrzymać jednakowy poziom. Mimo, że niektórych rzeczy potrafiłam się domyśleć z kontekstu, to autorka kilkukrotnie mocno mnie zaskoczyła, a jednym wydarzeniem zupełnie wbiła w fotel i naprawdę - moment ten czytałam z szeroko otwartymi oczami i rozdziawioną buzią.

Fabuła powieści już na samym początku roztacza wokół siebie aurę magii i tajemnicy. Wątek rodziny wróżek, wizji, duchów, przepowiedni i odprawianych rytuałów bardzo przypadł mi do gustu, i to chyba głównie dlatego tak bardzo chciałam doczytać tę książkę do końca. Jestem niemal pewna, że jeżeliby ta historia opowiadała o czymś innym, np. wilkołakach czy wampirach – rzuciłabym ją daleko w kąt i nie skończyłabym za nic na świecie. Niestety bardzo męczył mnie styl autorki. Przez początkowe kilkadziesiąt stron nie wiedziałam kto, kiedy i co do kogo mówi. Zdecydowanie za często, szczególnie na początku, miałam wrażenie, że nie wiem co czytam. Autorka strasznie skakała z wątku na wątek, gubiłam się. To było irytujące i chyba dlatego czytanie tej powieści zajęło mi tyle czasu. 

Poza tym jednym „wielkim” minusem uważam, że pomysł jest świetny i znam siebie na tyle, by powiedzieć, że na pewno sięgnę po kolejne części. A będzie ich kilka, bo serię „The Raven Cycle” zapowiedziano na cztery tomy. Więc już zacieram ręce i czekam na kolejny (mam nadzieję, że bardziej dynamiczny od obecnego). Doszły mnie słuchy, że w USA i kilku innych krajach, kilka miesięcy temu został już wydany drugi tom, zatytułowany „The Dream Thieves”. Ciekawa jestem jak owy tytuł będzie brzmiał u nas, bo ten oryginalny tomu pierwszego: „The Raven Boys”, ma się nijak do tego polskiego... 

Dodam jeszcze, iż ku mojej uciesze (i mam nadzieję, że nie tylko mojej), na tylnej stronie okładki umieszczona została informacja, że New Line Cinema wykupiło już prawa do ekranizacji serii. Film stworzony na podstawie tej historii, naprawdę ma szansę stać się odkryciem sezonu, a nawet roku. A więc, czekam na film!


 _________________________________________________________________________________________
Maggie Stiefvater, The Raven Cycle: tom 1 Król kruków, 496 stron, Urobros/Grupa Wydawnicza Foksal, 2013




Wyzwania: 
Czytam Opasłe Tomiska: + 496 stron
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: + 3,8 cm


29 komentarzy:

  1. Nie wiem, co myśleć o tej książce, na razie się waham :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Z dużą przyjemnością czytam Twoje recenzje i nawet się zainteresowałam fabułą...mimo że to fantastyka, której nie czytuję :)

    Przy okazji zapraszam Cię do mojego wyzwania autorskiego
    http://babskieczytadla.blogspot.com/p/autorskie-wyzywanie-europa-da-sie-lubic.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja od dawna mam w planach tę pozycję! Mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetna recenzja :)

    http://czytaniemoimhobby.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej autorki czytałam Wyścig śmierci i dwie części z serii o Wilkołakach z Mercy Falls i szczerze? Mam wielką ochotę na tę powieść. Muszę ją wypatrzeć sobie w bibliotece albo na jakiejś promocji :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Sięgam więc po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię fantastykę, więc musiałabym się za tą książka rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszy mnie fakt, że New Line Cinema wykupiło już prawa do ekranizacji serii. Świetnie! W takim razie najpierw muszę przeczytać książkową wersje a potem obejrzę film, jak już się wyklaruje na światło dzienne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam takie dziwne wrażenie, że ta książka prędzej czy później wyląduje na mojej półce obok innych powieści Uroborosa... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawie o niej napisalaś i ja lubię fantastykę, ale nie jestem pewna, co do tej książki. Trochę się chyba obawiam tych nastolatków ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam w planach (i to najbliższych) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Król kruków to książka, którą chcę przeczytać pomimo, że Drżenie tej samej autorki słabo mi się podobało. Jednakże liczę na to, że autorka zaserwuje nie co więcej "niesamowitości" ;)

    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla młodzieży to na pewno ciekawa książka. Polecę ją mojej młodszej kuzynce.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam czytać o czarownicach i tego typu fantastykę, rzeczywiście wampiry i zdecydowanie wilkołaki już mi się przejadły:( Koniecznie muszę przeczytać:D "Złodziej marzeń" ten tytuł na pewno przykułby moją uwagę, więc mam nadzieję, ze nie wymyślą nic innego, bo szczerze to mnie to denerwuje, kiedy polski tytuł jest różny od oryginalnego:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jedni polecają, drudzy odradzają.
    Z książką się jeszcze nie zapoznałam.
    Waham się. ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. No muszę, po prostu musze ją przeczytać ;)))

    OdpowiedzUsuń
  17. przeraża mnie to, że będą aż cztery tomy. Z jednej strony to świetnie, bo ciężko rozstać się z historią, która jest ekscytująca, a z drugiej strony czas oczekiwania na kolejne wydania bardzo mnie frustruje...
    Świetna recenzja.
    Poczekam, aż powstaną wszystkie tomy i dopiero zacznę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sama mam ochotę na tą pozycję, ale ciężko mi ją gdzieś wyszukać poza księgarniami internetowymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. To trochę nie moje klimaty, zdarza mi się sięgnąć po coś z tego gatunku, ale robię to niezwykle rzadko, a już i tak mam wiele do nadrobienia. Z chęcią jednak obejrzę film :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdzieś tam czeka na swoją kolej w mojej "powodzi" książek :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czuję się już za stara na tego typu powieści;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Książka którą zdecydowanie bardzo chcę przeczytać. Trochę odstrasza mnie to skakanie z wątku na watek, również mnie to bardzo irytuje. Ale to wcale nie znaczy, że nie sięgnę po "Króla kruków". Mam nadzieję że mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  23. Już nie mogę się doczekać lektury :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie słyszałam(chyba...)ale mam na nią wielką ochotę!

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam tę książkę w swoich łapkach, ale zbrakło mi czasu... zbyt długo ją miałam - a był z biblioteki i oddałam nawet jej nie otwierając. ;/ Nacieszyłam się jedynie widokiem okładki :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam pierwszą część. Teraz jade kupić sobie drugą. Ta książka jest naprawdę świetna! Polecam wszystkim uwielbiającym fantastykę. W książce jest też troszke romantycznie co mi się bardzo podoba, ponieważ dziewczyna stoi pomiędzy dwoma chłopakami. Ganseyem, przystojnym, stanowczym, męskim, inteligentnym i mądrym. Adamem, odważnym, miłym, sypmatycznym, wrażliwym i uprzejmym. Wrażenia po przeczytaniu tej książki są ogromne.. naprawde polecam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie również ta książka bardzo przypadła do gustu. Była dla mnie magiczna i bardzo pozytywnie uczucia we mnie wzbudzała. Jeśli ktoś ma ochotę posłuchać moich przemyśleń, zapraszam na recenzję na youtubie - https://www.youtube.com/watch?v=rLklYNfSPrk :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Książka zapowiada sie niesamowicie! Bardzo pragnę ją przeczytać. Gdzie kupiłas tę książke?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...