wtorek, 18 lutego 2014

Niezbędnik obserwatorów gwiazd - Matthew Quick




Po skończeniu tej książki, tylko jedno słowo ciśnie mi się na usta – łał! 

Panie Quick – chylę czoła!



Po świetnym Poradniku (recenzja tutaj) oczekiwałam dużo. No i niestety początkowe strony sprawiały mi trochę zawód... Owszem czytało się lekko, ale takie jakieś bez polotu wydawało się to czytadełko. No i znów ta miłość to sportu, tym razem koszykówki. Na szczęście nie tak wielka, jak w przypadku poradnikowych Orłów, ale na samą myśl, że znowu z każdej strony, będą mnie straszyły skandujące okrzyki kibiców, miałam chęć powiedzieć panu Quickowi papa. I całe szczęście, że jednak tego nie zrobiłam, bo gdy tylko na stronach powieści pojawił się Numer 21, wszystkie obawy odeszły w cień i moi drodzy – pałam zachwytem! 
Przy tej książce śmiałam się w głos, płakałam, obgryzałam paznokcie, a moje serce nie raz przejawiało oznaki tachykardii. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że książka jest o niebo lepsza niż Gwiazd naszych wina! Od dzisiaj zajmuje szczególne miejsce na mojej półce i będę polecała ją każdemu, kto tylko przejawi zainteresowanie czytaniem. Ale przejdźmy do fabuły, bo tak się będę zachwycała, a nikt nie wie o co chodzi (no chyba, że ktoś już czytał ;) ).

Bohaterem jest, tym razem, 18-letni Finley McManus. Finley to zamknięty w sobie outsider. Trzymający się z daleka i przesadnie nie afiszujący się z własnymi poglądami. Należy do nielicznej, kilkudziecięcioosobowej grupy białych dzieciaków w szkole. Jest cichy jak królik i podobny do Eminema, więc nadano mu ksywkę "Biały Królik". Mieszka z pracującym na nocne zmiany ojcem i niepełnosprawnym dziadkiem, którym na co dzień się opiekuje. Jego życie nie jest więc usłane różami, a on sam nie czuje się szczęśliwy. Jedną z dwóch rzeczy, które dają mu prawdziwą ucieczkę i zatracenie, jest fascynacja koszykówką. Drugą jest jego blondwłosa dziewczyna - Erin.

„Erin jest jedną z niewielu osób, jakie znam, którym nie przeszkadza milczenie, a ponieważ nie lubię mówić, pod tym względem świetnie do siebie pasujemy. Nie jąkam się, ani nic z tych rzeczy. Nie mówię wiele z wyboru.” [s. 22]

Finley mieszka w Bellmont. Irlandzka mafia, afro-amerykańskie gangi, niepisane reguły, narkomania i dziwne zniknięcia ludzi - to codzienność. Każdy marzy by stamtąd uciec, ale nie każdemu się to udaje. Pewnego dnia, trener prosi Finleya o nietypową przysługę. Do miasteczka przeprowadził się jego równieśnik i świetny kszykarz - Russel. Spotkała go osobista tragedia i Finley miałby mu pomóc stanąć na nogi poprzez bycie przyjacielem. Problem tylko w tym, że Russ nazywa siebie Numerem 21 i twierdzi, że przybył z kosmosu..

„Nazywam się Numer 21. Jestem prototypem. Modelem testowym. Zostałem wysłany na waszą planetę tymczasowo, by zebrać dane naukowe na temat tego, co wy, Ziemianie, nazywacie emocjami.” [s.57]
 „Wierzysz, że pochodzę z przestrzeni kosmicznej? (…) Uwierzysz, kiedy mnie zabiorą. Do tego czasu potrzebuję kogoś, kto pomoże mi ukończyć moją misję na Ziemi. Wyglądasz mi na dość emocjonalną osobę, a mnie interesuje badanie emocji. Czy można ci zaufać?” [s. 60]


Finley, jak przystało na dobrze wychowanego chłopaka - nie odmawia. I tak Russ staje się jego cieniem. Chodzą razem do szkoły, są w tej samej klasie, spędzają razem czas, jadają lunch, nawet szkolne szafki mają obok siebie. Ale jak się później okaże, tych dwoje łączy ich więcej, niż mogli to sobie wcześniej wyobrazić. 


„Pewnego dnia nadarzy się twoja szansa. Pomyśl o Harrym Potterze. Jego życie jest koszmarne, ale pewnego dnia dostaje list, wsiada do pociągu i wszystko się u niego odmienia. Staje się lepsze. Magiczne.
- To tylko fikcja.
- Tak jak my. My też jesteśmy fikcją.” [s. 279]

Niezbędnik to piękna, zapierająca dech w piersiach opowieść o nadziei, prawdziwej pasji, więzach rodzinnych, sile przyjaźni i lojalności, ale jest to też doskonałe studium oblicza mafii i dyskryminacji rasowej. To nie jest książka, w której ważny jest przebieg wydarzeń i akcja, lecz refleksyjność, uczucia i mnóstwo życiowych prawd pojawiających się między słowami. Ta powieść niesie też ze sobą ważne przesłanie: czasem trzeba się zgubić, żeby się odnaleźć, czasem trzeba porządnie oberwać od życia, żeby zrozumieć co jest tak naprawdę ważne. Że trzeba mieć cele i wartości, i że nigdy nie wolno się poddawać.

„Zrób, co tylko trzeba, żeby ci się dobrze żyło.” [s. 310]

Na pewno zauważalne jest to, że Quick ma swój określony schemat pisania: specyficzny sposób radzenia sobie z bolesną stratą, dziwnie naturalna akceptacja choroby umysłowej przez otoczenie, miłość do sportu jako zapomnienie, nieoceniona rola najbliższych przy wychodzeniu z problemów, a także pasja bohaterów do czytania (tym razem był to Harry Potter) - co, jak mniemam, jest pozostałością po jego poprzednim zawodzie, nauczycielu języka angielskiego. I jeżeli ktoś by mi dał jakąkolwiek książkę, to z całą pewnością mogłabym powiedzieć, czy pisał ją Quick, czy nie Quick, ale wiecie co? Zupełnie mi to nie przeszkadza. Bo to jest prawdziwy on: lekki, ironiczny, z dystansem do świata, i gdyby się zmienił, już nie byłby sobą. 

Mimo, że Niezbędnik bywa momentami naiwny, lekko dziecinny, to Quick doskonale broni się tekstem. I chociaż to powieść kierowana do nastolatków, a ja swoje nastoletnie lata mam niestety za sobą, to jestem w pełni oczarowana i wzruszona, że w tak lekki i niewymuszony sposób można pisać o czymś tak ważnym, trudnym i smutnym. I jeżeli ktoś mnie zapyta, jaką najlepszą książkę przeczytałam ostatnio - bez wahania odpowiem - Niezbędnik obserwatorów gwiazd.

„Nie zawsze można wybrać rolę, jaką będzie się odgrywać w życiu, lecz cokolwiek by się trafiło, dobrze tę rolę grać najlepiej, jak się potrafi.” [s. 197]


Ta recenzja wyszła trochę emocjonalnie chaotyczna, ale płynie prosto z serca i jeżeli komuś przeszkadza, to wybaczcie. I jeszcze na sam koniec dam 2 rady od siebie: 1) wszystkim, którzy zamierzają ją przeczytać - szczerze wam radzę, nie czytajcie opisów na okładce, ani nie zagłębiajcie się zbyt głęboko w recenzje, czasem lepiej przekonać się samemu i pozwolić się zaskoczyć. 2) sięgnijcie po tę książkę, gdy macie podły humor, zapewniam, że wtedy odbierzecie ją każdym zmysłem.


„Za każdym razem, kiedy myślę sobie, że świat jest paskudny, że życie nie ma żadnego znaczenia, przypominam sobie, że (…) zawsze mogę spojrzeć w kosmos i się zachwycić, bez względu na to, co się dzieje. A gdy spoglądam w górę, moje problemy robią się takie małe. Nie wiem czemu, ale zawsze czuję się wtedy lepiej.” [s. 294]


Polecam bardzo gorąco!
I gdybym miała przyznawać gwiazdki - bez cienia wątpliwości dałabym 10.




______________________________________________________________________________________
Matthew Quick, Niezbędnik obserwatorów gwiazd, 315 stron, Wydawnictwo Otwarte, 2013




Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: + 2,5 cm

53 komentarze:

  1. Mnie wbrew pozorom chaotyczna recenzja nie przeszkadza :) jeśli książka jest tak rewelacyjna jak piszesz muszę się nią niedługo zaopiekować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiadomo, że jak są emocje, to i recenzja chaotyczna, ale przynajmniej od serca. Taki potok słów i uczuć :) Będę mieć tę powieść na uwadze, bo zbiera dużo pozytywnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chętnie przeczytam ;) Takie "chaotyczne" recenzje, wydają mi się jeszcze lepsze, ze względu na swą naturalność. Będę się rozglądać za tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam "Poradnik pozytywnego myślenia" i trochę się przy nim męczyłam. Nie skreślam Quicka, ale chyba muszę jeszcze chwilę poczekać, żeby sięgnąć po następną jego powieść. Mam nadzieję, że "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" bardziej przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyjątkowo pozytywnie zaskoczyłam się tą książką. Quick pod pozorem lekkiej powiastki przemycił w swojej książce naprawdę ważne przesłanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty chylisz czoła, a odliczam pieniądze, bo już dłużej nie wytrzymam w tej niepewności. Muszę przeczytać obie książki Quicka!
    Bardzo fajna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tyle dobrego czytałam na temat tej książki, więc chyba w końcu ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz słyszę o tym autorze, nie przekonał też mnie opis, ale zaufam Ci i chętnie przyjmę tą dawkę emocji, bo jeśli daje tylko, co opisałaś, to zdecydowanie książka jest warta przeczytania;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książkę kiedyś sobie przeczytam. Teraz mam za dużo innych książek na półce :)
    Spodobał mi się cytat: „Zrób, co tylko trzeba, żeby ci się dobrze żyło".

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się, że Ci się podobała, ja jeszcze nie czytałam, bo pierwszeństwo chwilowo mają książki z biblioteki, którymi jestem zawalona :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Poradnik i Niezbędnik są już na mojej liście. muszę je przeczytać, bo wobec tak wielu pozytywnych słów, nie można przejść obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiele dobrego słyszałam o tej pozycji, a Twoja recenzja tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że koniecznie muszę po to sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Poradnik pozytywnego myślenia był naprawdę dobry, więc jeśli Niezbędnik też jest taki, to z chęcią po niego sięgnę w przyszłości ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Poradnik pozytywnego myślenia oglądałam, więc za książkę się nie zabiorę, ale Niezbędnik obserwatorów gwiazd od dawna jest na mojej liście. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z chęcią kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo chciałabym przeczytać, a już zwłaszcza po takiej pozytywnej recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tylko tyle przychodzi mi na myśl po Twojej recenzji - Wow ! Zapowiadałoby się cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już słyszałam gdzieś o tej książce, nawet chyba recenzja obiła mi się o oczy, ale chyba bez poprzedniej części nie ma co sięgać po tę?

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak ja też oceniłam na 10 :) Książka świetna, chętnie przeczytałabym inne tego autora bo przecież "Poradnik..." był też rewelacyjny ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. Twoja recenzja wywołała u mnie uczucie, ze chce ta książkę przeczytać. :) Musze się rozejrzeć za nią, przyda się trochę lżejsza lektura niż ciągle nauka.

    OdpowiedzUsuń
  21. w takim razie czekam aż mnie dopadnie podły humor i wtedy od razu zabieram się za tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. mam chęć na tę książkę, tym bardziej, że to już kolejna jej pozytywna recenzja :) P.s. A mineole są w Kauflandzie :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja również mam już swoje nastoletnie lata za sobą, ale ta "chaotyczna", jak ją określiłaś, recenzja, bardzo zachęciła mnie do lektury książki :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Widziałam ją ostatnio w Tesco na promocji i miałam kupować, żałuję, że nie kupiłam ;(

    OdpowiedzUsuń
  25. „Nie zawsze można wybrać rolę, jaką będzie się odgrywać w życiu, lecz cokolwiek by się trafiło, dobrze tę rolę grać najlepiej, jak się potrafi.” <3!

    Muszę ukraść mojej siostrze Poradnik a potem kupić tę książke! Zapowiada się cudownie i jest bardzo zachęcająca! :)

    Pozdrawiam. :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Kurka, miałem niedawno możliwość zakupu tej książki za 9,99 zł na wyprzedaży u Znak-a, ale nie wziąłem. Żałuję...

    OdpowiedzUsuń
  27. Cieszę się, że książka Ci się spodobała, bo i na mnie czeka przygoda z "Niezbędnikiem.." :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam w planach, ale dalekich, nie czytałam "Poradnika pozytywnego myślenia", ale oglądałam film, historia była ciekawa, więc może i ta mnie zaintryguję. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak "łał" to nie pozostaje mi nic innego jak przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak dla mnie przegrała z "Poradnikiem", ale tak naprawdę nie mam się do czego przyczepić, po prostu w moim przypadku coś nie złapało.

    OdpowiedzUsuń
  31. Namówiłaś mnie :D szkoda, że ten rok jest troszkę kiepski w sensie, że nie mogę jak dawniej iść i sobie po prostu kupić tego co chcę :( oby się to zmieniło :( jednak jeśli gdzieś znajdę to z chęcią przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie czytałam i nie wiem czy do tego dojdzie...może kiedyś?

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam tę książkę na oku od dłuższego czasu, muszę przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
  34. "Poradnik..." bardzo mi się podobał, zwłaszcza lekki styl pana Quicka, tak jak piszesz, można by z łatwością rozpoznać czy to Quick czy nie Quick :) Z chęcią przeczytam "Niezbędnik...", od pewnego czasu się na niego "czaje" :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Od długiego czasu myślę o sięgnięciu po tę książkę. Myślę, że w końcu się przekonałam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Skoro tak entuzjastycznie oceniłaś tę książkę będę musiała przekonać się jakie na mnie wywrze wrażenie
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
  37. Koniecznie muszę przeczytać, na Quicka mam apetyt już od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  38. dziękuję za przemiły komentarz i czas spędzony na mojej stronie - nawet nie wiesz jak sympatycznie czyta się takie wpisy :) zakładki zbieram od lat i gdzie bym nie jechała, zawsze przywożę kolejną ;) kawiarenka zauroczyła mnie wystrojem (ach ta moja słabość do bieli), sympatyczną obsługą i literackim klimatem. szukałam podobnej w okolicy ale niestety nic z tego.
    za to mój blog, prócz wymiany zdań i opinii, ma służyć też poznawaniu nowych ludzi, dlatego tym bardziej cieszę się, kiedy ktoś podziela moje zainteresowania :))
    pozdrawiam Cię równie ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  39. "pasja bohaterów do czytania (tym razem był to Harry Potter) - co, jak mniemam, jest pozostałością po jego poprzednim zawodzie" - Zawsze z przyjemnością dowiaduję się, że bohaterowie czytanej przeze mnie książki czytają znane mi i lubiane powieści. :)
    Ciekawe, czy tę książkę też zekranizują i czy ewentualna ekranizacja będzie nagradzana. ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Tyle dobrego o tej książce wyczytałam, że w końcu muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  41. wszyscy tak zachwalają tę książkę a ja jeszcze nie miałam okazji jej przeczytać. mam nadzieję, że się to szybko zmieni. Jestem ciekawa co skrywa w sobie takie, że podbija wszystkie serce :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Serdecznie Cię zapraszam do mojego nowego wyzwania czytelniczego "Motyw zdrady w literaturze" - http://hugekultura.blogspot.com/2014/02/wyzwanie-czytelnicze-motyw-zdrady-w.html

    OdpowiedzUsuń
  43. Widzę, że warto przeczytać. Po raz kolejny się o tym przekonałam. Zamierzam sięgnąć, od dawna interesuję się tą książką no i "Poradnikiem pozytywnego myślenia". Mam nadzieję że uda mi się je zdobyć.
    O i serdecznie dziękuję za rady, gdy tylko będę miała książkę, na pewno się dostosuję. :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Z twojej recenzji wynika, że autor powiela schematy (nawet w kwestii tytułu powieści) - pewnie jako sprawdzony przepis na bestseller - i to mi się nie podoba, zwłaszcza, że Poradnik mnie nie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
  45. Jak bym chciała przeczytać te książkę <3
    A ty tylko jeszcze bardziej zachęcasz!

    OdpowiedzUsuń
  46. Po takiej recenzji przeczytam na pewno. Recenzje pod wpływem emocji są prawdziwe :)

    OdpowiedzUsuń
  47. No i co ja mam teraz zrobić? Nastolatką już nie jestem, więc czytanie książek dla młodzieży nie dla mnie, ale...humor mam kiepski, więc...chyba przeczytam :)

    Przy okazji zapraszam Cię do mojego wyzwania autorskiego
    http://babskieczytadla.blogspot.com/p/autorskie-wyzywanie-europa-da-sie-lubic.html

    OdpowiedzUsuń
  48. Faktycznie, bardzo dobra lektura

    OdpowiedzUsuń
  49. Hej Amciu:* wpadłam sobie odświeżyć Twoją recenzję Niezbędnika. Znalazłam za 19zł i się "namyślam" nad kupnem:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, mi się "Niezbędnik" podobał szalenie - więc gorąco polecam! :)

      Usuń
  50. Poprawa humoru? To zdecydowanie coś dla mnie... zwłaszcza ostatnio. Jeszcze znajdź mi książkę na poprawę chęci i zniwelowania lenistwa :d

    OdpowiedzUsuń
  51. Czytałam dwie książki Quicka, "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" oraz "Prawie jak gwiazda rocka" i obie wywołały we mnie mieszankę przeróżnych emocji! Quick jest mistrzem jeśli chodzi o styl pisania, gdyż w prosty sposób porusza trudne tematy i nieraz wzrusza do łez. Mam zamiar przeczytać również niedługo "Wybacz mi, Leonardzie" :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...