sobota, 22 lutego 2014

Parade's End - Koniec defilady




Parade's End - kolejny świetny serial produkcji BBC



Serial został zrealizowany na podstawie "Sagi o dżentelmenie" autorstwa Forda Madoxa Forda.


Początek XX wieku. Konserwatywny angielski arystokrata, Christopher Tietjens, człowiek prawy, szlachetny i życzliwy ludziom, dość pochopnie poślubia Sylvię. Sylvia to piękna i ponętna manipulatorka, która bezczelnie wykorzystuje naiwność i maniery Christophera twierdząc, że spodziewa się jego dziecka. Ten związek, powodowany poczuciem obowiązku i honoru, w ogóle się nie sprawdza. Sylvia szybko nudzi się mężem i nie mogąc dostać w domu wrażeń jakich pragnie - szuka uciech w kolejnych pobocznych związkach, tym samym narażając reputację swoją i męża. Christopher jednak cierpliwie znosi zachowanie żony, bo kieruje się w życiu żelazną dewizą - zawsze w sytuacji kryzysowej należy trzymać szyk, jak na paradzie. Małżeńską stagnację przerywa jednak pewne spotkanie - podczas wizyty u znajomych, Christopher poznaje młodą, charyzmatyczną sufrażystkę, Valentine. I wbrew własnym zasadom, zaczyna mu na niej zależeć. Nie potrafi jednak zdobyć się na niewierność, ani na rozwód. Tym samym, przedkłada zasady powszechnie uważane za słuszne, nad własne szczęście. Wkrótce jednak wybucha I wojna światowa i Anglia stopniowo przestaje być krajem, do jakiego przyzwyczaili się dżentelmeni o iście wiktoriańskim kodeksie moralnym.




Bohaterowie tego serialu to naprawdę wyraziste postaci. Christopher, z już przestarzałym edwardiańskim systemie wartości, sprawia wrażenie człowieka bardzo zagubionego w swoich czasach. Stając się ofiarą okropnych pomówień, do końca stara się nieść swoje brzemię z dumą, która na nikim już nie robi wrażenia. Sylvia z kolei, jest tak neurotyczna i egocentryczna, że odpycha na każdym kroku. Jednak po jakimś czasie, daje się zrozumieć jej frustrację - nie potrafi rozkochać w sobie męża ani wykrzesać w nim żadnych emocji, więc każde jej kłamstwo to czysta prowokacja by wzbudzić w nim jakąkolwiek reakcję. Natomiast postać Valentine w konfrontacji z Sylvią wydaje się dosyć nijaka. Jest spokojna, pełna ciepła, wewnętrznej dobroci i nieustannie marzy o prawdziwej miłości niczym z kart powieści. Ale absolutnie nie jest to słaba kobieta - wręcz przeciwnie. To pełna temperamentu sufrażystka, która głęboko wierzy w to o co walczy. Poza tym dla miłości jest gotowa na wiele poświęceń, nawet na haniebną rolę kochanki, byle tylko dać Christopherowi szczęście. 





Obsada aktorska tego miniserialu jest znakomita. Jako Christopher Tietjens występuje fenomenalny Benedict Cumberbatch, który jak nikt inny potrafi przekazać rozterki swego małomównego bohatera samym gestem czy spojrzeniem, a swoim warsztatem aktorskim po raz kolejny udowadnia, że nie ma sobie równych (zachwycałam się już Benedictem w poście o Sherlocku o tutaj, i nie mam chyba nic więcej do dodania, oprócz tego, że stałam się jego wierną fanką i obejrzę z prawdziwą przyjemnością wszystkie produkcje, w których wziął udział). Dziwię się jednak, dlaczego nie dostał BAFTy za tą rolę, a tylko nominację do Emmy... Naprawdę, wielka szkoda.

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie również Rebecca Hall, jako wyrachowana i zepsuta do szpiku kości Sylvia, a także urocza Adelaide Clemens, jako pełna spokoju i uczucia Valentine (nie mogłam się napatrzeć na jej śliczny uśmiech...). Ale Koniec defilady to nie tylko postaci pierwszoplanowe, miejsce tutaj znalazło się również dla całej plejady postaci drugiego planu. Moja uwagę szczególnie przykuł Stephen Graham jako Vincent, bliski przyjaciel i powiernik Christophera oraz Anne-Marie Duff jako żona chorego psychicznie pastora i Rufus Sewell jako sam pastor - naprawdę genialna postać.

Koniec defilady to jeden z najciekawszych seriali brytyjskich ostatnich lat, chociażby dlatego, że bezwzględnie obrazuje angielskie społeczeństwo z pierwszego dwudziestolecia XX wieku i w sposób dosadny walczy z wieloma stereotypami, ukazując przy tym absurdy wojny. Twórcy BBC i HBO są też prawdziwymi mistrzami jeżeli chodzi o dopracowanie scenografii, więc do woli można karmić oczy idealnie urządzonymi wnętrzami ekskluzywnych domów, scenerią przyrody, pełnymi przepychu strojami, jak i fryzurami. Ale piękne zdjęcia to nie wszystko co zwraca uwagę w tym serialu. To, o czym jeszcze warto wspomnieć, to fakt, że wiele pozornie zwyczajnych sytuacji zamieniono w niejednoznaczne, a dialogi okraszono solidną dawką ironii i humoru. Przykładem może być m.in.: moment rozpaczy nad utraconym nasieniem podczas masturbacji, marzenia miłosne jednej z bohaterek w wychodku z oknem na świat w kształcie serduszka, robienie przez Christophera poprawek na marginesach w encyklopedii czy chociażby pisanie sonetów na czas w okopach podczas ostrzału. Ale takich genialnych momentów było zdecydowanie więcej, więc z całego serca polecam zapoznać się bliżej z tą znakomitą produkcją. 

Taka mała ciekawostka: polskie wydanie serialu (w sumie nie wiadomo dlaczego) różni się od wydania brytyjskiego i zamiast pięciu odcinków trwających po godzinie każdy - mamy trzy dłuższe, ale kilka scen wycięto. 






Koniec defilady otrzymał ode mnie na filmwebie 10/10 i stał się jednym z ulubionych pożeraczy czasu.  

Polecam serdecznie, chociażby po to by nacieszyć oczy niesamowitym Benedictem Cumberbatchem. 
(tak, wiem że się powtarzam, ale zauroczyłam się nim totalnie...)


18 komentarzy:

  1. Czuję, że mi by się spodobał ten serial, tym bardziej, że jestem aktywną serialoholiczką :D tylko musiałabym się pozbyć męża, bo on na widok samych strojów bohaterów dostałby zawału i myślał, że znów oglądam Przeminęło z Wiatrem lub Północ-Południe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie obejrzyj. Gorąco polecam! Nie zawiedziesz się Ja oglądałam już kilka razy i jestem zupełnie uwiedziona.... a Benedict, kupuję tego człowieka absolutnie we wszystkim! Jest wprost idealny jako zachowawczy dżentelmen. Nikt inny nie zagrałby tego lepiej niż on.

      Usuń
  2. O rany, koniecznie muszę obejrzeć, bo zaczarowałaś mnie swoją recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj! Naprawdę świetny film. I tylko 5 odcinków albo trzy, w zależności jaką wersję wybierzesz ;)

      Usuń
  3. Seriali już teraz nie oglądam. Kiedyś jeszcze zdarzyło mi się obejrzeć jakiś kryminalny czy sensacyjny, czy nawet polski sitcom, ale teraz to już prawdziwa rzadkość.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze wiedzieć, że polskie wydanie jest takie ogołocone. Czuje się zachęcony, sam ostatnio przechodzę fazę na seriale brytyjskie, na pewno więc obejrzę :-) BBC wymiata, nie ma to tamto ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. O! Bardzo ciekawy serial. Koniecznie muszę go przedstawić mojemu narzeczonemu - jak mu się spodoba, to na pewno zaczniemy oglądać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zwróciłam uwagę na Benedicta po jego fenomenalnej roli dubbingowej w ,,Hobbicie". Głos to on ma, i to jaki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie klimaty, a o serialu nie słyszałam, jeżeli tylko będę miała chwilę po zakończeniu moich tasiemcó na pewno wezmę się za ten :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiście czytałam i słyszałam już o tym serialu z kilku źródeł, ale raczej nie zacznę go oglądać z braku czasu. A tak poza tym to świetny tekst!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli tak bardzo lubisz Benedicta Cumberbatcha, to pewnie ucieszy Cię, gdy powiem, że ja za nim (a przynajmniej za jego Sherlockiem) nie przepadam - nie będę Ci robić konkurencji ;)
    Świetny tekst :)
    Z chęcią obejrzałabym ten serial, ale nie mam czasu. A gdy już znajdę czas, mam w planach inne produkcje, np. "True Detective".
    Pozdrawiam!
    PS świetny nagłówek - właśnie za takie teksty uwielbiam Jane Austen :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety nie oglądałam :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzadko oglądam seriale - ale nie mówię że nigdy nie obejrzę, może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna recenzja, ale fabuła nie dla, choć kto wie czy kiedyś nie spróbuję obejrzeć i się nie zakocham w kolejnym serialu:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nominowałam Cię do Liebster Award! Zapraszam do zabawy: ^^
    http://swiat-w-dloniach.blogspot.com/2014/02/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Jest to, co uwielbiam - dystyngowany dżentelmen, piękna kochanka, nieszczęśliwa miłość, wojna i honor, a to wszystko atrakcyjnie opakowane, nieskazitelną scenografią i kostiumami. Uczta dla oczu i emocji ;)
    Na pewno obejrzę!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki za podpowiedzi odnośnie mojego bloga, to moja nowa przygoda, nigdy do tej pory nie prowadziłam żadnych blogów, portali - przyznam się, że nawet face'a nie posiadam (co pewnie jest dla wielu osób co najmniej dziwne :P). Ale mam swoje powody ;)
    Co do zmiany domeny, blogspot jest dużym uproszczeniem w zamieszczaniu i prowadzeniu bloga.
    Niestety musiałam przenosić recenzje ręcznie i ciesze się, że zdecydowałam się na to w luty, bo nie było tego aż tak dużo ;)
    Pozdrawiam i obserwuję ;)

    Odnośnie serialu - postaram się zainteresować nim męża, bo razem uwielbiamy wieczorne seanse :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...