środa, 12 lutego 2014

Rozkosze Emmy - Claudia Schreiber





„Rozkosze Emmy” czy aż takie rozkoszne?



Gdzieś w Niemczech, na zapomnianej wsi, z dala od tłoku, żyje sobie Emma. Emma prowadzi podupadające gospodarstwo rolne, utrzymując się ze świń i kiełbasy jaką potrafi z nich wyrabiać. Jej świnie natomiast, podobnie jak kury żyją z jarzynowych odpadków, jarzyny z kurzego nawozu, a kogut z kur, albo odwrotnie. 

„(…) popatrzył na Emmę, która goniła jakąś kurę. Gdakała jak ona, naśladowała jej chód. Potem złożyła wizytę psu w budzie. Podeszła do niego na czworakach, szczekała razem z nim, przewalała się po ziemi. Na koniec pocałowała świnię, która do niej podeszła, prosto w brudny, mokry ryj.” [s. 61]

Emma kocha swoje zwierzęta i podobnie jak one, sama też żyje w chlewie. Nie dosłownie oczywiście, ale jej dom przypomina istne pobojowisko, co spadło tam zostało, wszędzie coś się wylewa, coś śmierdzi, pleśnieje albo gnije. Jednak w tym wszystkim panuje harmonia i sielankowy nastrój, a wszechotaczające Emmę szczęście towarzyszy jej co dnia, bo Emma ze starego traktora uczyniła gigantyczny wibrator. Jeżdżąc na nim codziennie po osobiście (i nielegalnie oczywiście) wyasfaltowanej drodze przeżywa orgazm za orgazmem. I tej radości nie byłoby końca, gdyby nie krwiopijcze urzędy, chcące ją zlicytować. Emma, więc co wieczór modli się, prosząc Boga o dwie rzeczy: miłość lub pieniądze. Nie ma znaczenia,  że od dzieciństwa stara się o nią jej dobry znajomy, Henner, policjant i okropny maminsynek, który ciągle ma jednak nadzieję, że Emma go zechce.

"W tym momencie Emma wycelowała mu prostu w rozporek:
- Wynoś się, Henner albo Ci go odstrzelę!
Henner uśmiechnął się nieśmiało, wpatrując w mokrą koszulę nocną pod którą odznaczały się nagie piersi. Z szacunkiem zdjął z głowy służbową czapkę i po raz kolejny się jej oświadczył:
- Przeprowadź się do mnie, głupia krowo.
Emma opuściła strzelbę. Cień uśmiechu przemknął w kącikach jej ust. Henner trafił do jej serca.” [s. 13]

Aż tu nagle, pewnego dnia, niedaleko jej podwórza rozbija się samochód z Maksem i jego reklamówką pełną pieniędzy. A więc wymodliła! Problem tylko w tym, że pieniądze są kradzione. Bo Maks, introwertyczny i pedantyczny księgowy, w akcie desperacji po usłyszeniu wyroku że umiera na raka, decyduje się ukraść pieniądze wspólnika i przeznaczyć je na spełnienie swojego marzenia - podróży do Meksyku, gdzie bujając się na hamaku w sombrero zamierza spokojnie umrzeć. Maks to człowiek bardzo pedantyczny, ze szczegółowym rozpisem śniadań na cały tydzień, oszczędzający wodę do granic absurdu i czytający książki tylko te biblioteczne, swoje własne zostawiając na wypadek, gdyby bibliotekę zamknięto. Niestety podczas realizacji chytrego planu ucieczki, rozbija się i trafia na gospodarstwo Emmy...



Fabuła mogłaby z powodzeniem zakrawać na komedię, jednak autorka z przekorą tworzy tutaj słodko-gorzką opowieść o pochwale dla życia. W tej zaledwie 200-stronicowej książeczce znajdziemy wątek romansowy, inicjacyjny, kryminalny, ekologiczny, a nawet metafizyczny. 
Claudia Schreiber zaskoczyła mnie ogromną dosłownością i bezpośredniością. Pod jej piórem spotykają się kobieta z przeszłością i mężczyzna po przejściach. Jej traumy z dzieciństwa dodały siły i hartu ducha, podczas gdy on ciągle zmaga się z neurotycznymi lękami i zahamowaniami. Najbardziej wstrząsnęły mną wspomnienia Emmy na temat jej dzieciństwa oraz wątek "szczęśliwej kiełbasy" jakoby kiełbasa zrobiona ze szczęśliwego zwierzęcia, kochanego przez hodowcę, była lepsza. Wstrząsnęło mną to strasznie... Chociaż w sumie nie tylko to, ale nie chcę za nadto spoilerować.

Historia Maxa i Emmy jest chyba jedną z najsmutniejszych jakie kiedykolwiek czytałam. Bo pod fasadą żartobliwej powieści, abstrakcyjnym i ekscentrycznym zachowaniem obojga, kryje się przeraźliwy smutek, samotność i nieuniknione oblicze śmierci. Jednak pozytywne i zaskakujące zakończenie historii udowadnia, że życie tych dwóch osobliwych postaci miało głębszy sens.



____________________________________________________________________
Claudia Schreiber, Rozkosze Emmy, 205 stron, Wydawnictwo Świat Książki, 2010




Książka bierze udział w wyzwaniu: Z półki

19 komentarzy:

  1. Wydaje się,że to bardzo fajna książka, tak się tylko zastanawiam czy pisząc o pozytywnym zakończeniu nie rzuciłaś nam spoilerem;D ale mimo wszystko z chęcią bym przeczytała;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie celowe zagranie z mojej strony ;p Zupełnie pozytywne zakończenie to nie jest... Książka w pewnym sensie wstrząsająca, łącznie z zakończeniem. Przekonaj się! 200 stronek szybko leci ;)

      Usuń
  2. Najpierw zobaczyłam połowę okładki i pomyślałam, że jest całkiem ładna. A potem ta świnia... No nie! Ale czytając recenzję zrozumiałam, że musi tam być i chyba nawet chciałabym sięgnąć, zobaczyć, co się w tej książce dzieje. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ta świnia na okładce jest straszna... Ale to jeden z głównych tematów tej historii, nawet zakończenie książki to taka metafora do tego jak Emma traktowała świnie. Więcej nie zdradzę! ;p

      Usuń
  3. Okładka zabawna, ale książka mnie nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha okładka jest zniewalająca i zachęciłaś mnie, choć na razie tylko zapamiętam tytuł, bo zbyt długa ista książek już na mnie czeka:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli nie zapamiętasz tytułu, to okładkę na pewno ;p

      Usuń
  5. może być fajne, jak spotkam to przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka, to rewelacja :) A książka może być interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Narobiłaś mi smaka na tą pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przeczytam niestety, może kiedyś. Na razie za dużo smutku wokoło :) Musze mieć dzień, by sięgnąć po taką lekturę.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię ukryte znaczenie w książce, a smutne historie wzruszają moje serce. Na początku byłam na "nie", ale myślę, że w przyszłości dam szansę tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie sądziłam, że ta książka okaże się aż tak ciekawa. Niebanalna fabuła, oraz jej intrygujący rozwój, oraz jak sama zaznaczyłaś, wstrząsające zakończenie przekonały mnie do lektury tej powieści

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, że sama ją niebawem dostanę w swoje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na początku byłam nastawiona do tej książki negatywnie, później pomyślałam, że mogłoby być ciekawie, ale w dalszym ciągu mam mieszane uczucia. To wiejskie tło chyba mnie zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam wcześniej o tej pozycji. Z chęcią bym ją przygarnęła. Pomysł na fabułę wydaje mi się ciekawy, co zresztą znajduje swe potwierdzenie w Twojej opinii. Na wszelki wypadek zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świnka z okładki mnie rozbraja, a Twoja recenzja zachęca- także zapamiętuję książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Okładka bardzo pozytywna, śmieszna. xD Ale książka raczej nie dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Okładka ze świnką odstrasza..... W życiu bym po nią nie sięgnęła - wiem, wiem nie ocenia się książek po okładce, ale mój umysł robi swoje. Niemniej jednak Twoja opinia mnie zachęciła ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...