środa, 19 marca 2014

Krwawy umysł - Adrian Zawadzki


Lubię poszerzać swoje horyzonty, lubię nowe doznania i doświadczenia, więc nie mam oporów przed różną literaturą ani debiutami, tym bardziej, że nie posiadam ściśle zdefiniowanego gustu literackiego. Często ulegam więc niebanalnym pozycjom, a Krwawy umysł taki właśnie jest - niebanalny. 

Przyznam, że było mi bardzo ciężko napisać tą recenzję, bo właściwie nie wiem co mam o tej książce myśleć. Ale to, co należy powiedzieć już na samym początku, to fakt, mimo swojej niepozornej obszerności, na pewno nie jest lekkim tworem - wymaga od odbiorcy całkowitego oddania i skupienia, bo wystarczy chwila nieuwagi, a zgubi się wątek. 

Zarys fabuły pochodzi z okładki:


Życie członków trzeciego pokolenia eXst eXiste to uzależnienie od środków odurzających, seksu, zniszczenia i zatracenie własnej osobowości. Młodzieńcza naiwność i ufność wobec wizji zmiany świata odwodzi bohaterów od tego, co najprostsze i osiągalne - miłości, rodziny i spokoju. Główny Przewodniczący widzi i kontroluje wszytko ze swej siedziby ∆DQ. Organizuje podziemne, ukryte przed oczami świata, spotkania do czasu, kiedy pojawia się szkodnik - Krwawy Umysł - nieznajome i nieprzewidywalne zło. Niszczy życie członków eXeX, dokonując w ostatecznym ruchu drastycznej, masowej zbrodni. Powieść ukazuje, jak jednostka może mieć wpływ na życie wielu oraz jak niszczycielską siłą jest zła interpretacja własnych snów, lęków i reakcji na bodźce z zewnątrz i wewnątrz.


Generalnie to historia bardzo dopracowana i naprawdę czuje się, że autor spędził nad nią długie godziny. Chwilami jednak miałam wrażenie, że tych wszystkich opisów jest tutaj zbyt wiele... W efekcie - w moim odczuciu - dało to wyolbrzymienie zupełnie niepotrzebnych wątków, a czasami (paradoksalnie) infantylność pewnych sytuacji. Naprawdę niejednokrotnie chciałam skończyć zdanie na przedostatnim słowie, bo to ostatnie powodowało mętlik w mojej głowie, albo przesyt. 

Co do samego stylu prowadzenia historii, to j sam jej początek przypadł mi do gustu. Lubię opowieści które zaczynają się od końca, takie z nutką dramatyzmu i tajemnicy, podobnie było też tutaj:
"Z niewidocznego gnijącego w cieniu sufitu zwisały cztery łańcuchy. Nie łączyły się jednak ciężko z czarną taflą wody w basenie... Na zimnych sznurach perfekcyjnie zawisły cztery ciała młodych mężczyzn (...) wiszące w bezruchu za nogi, zaledwie głowami sięgały pod wodę." [s. 7]

Seria eXst eXiste (nazwa zaczerpnięta z "sex existance", czyli seks egzystencja) to w zamyśle twórcy, trylogia odpowiadająca kolejno słowom: Piekło, Czyściec, Raj. Krwawy umysł to rzeczywiście "piekło" mające - chyba - zwrócić uwagę czytelnika na samotność wśród tłumu, złamanie zasad moralnych i przewagę namiętności nad logiką życia. Przyczepiłabym się jednak do tej całej erotyki, opis na okładce, wypowiedzi autora i sama wspomniana wcześniej nazwa obiecują jej tutaj dużo, a tymczasem jest niewiele i to dość "specyficznej", zainteresowanych odsyłam do tworu, a ja podsumowując powiem, że nie potrafię jej jednoznacznie sklasyfikować. 
"Którejś nocy decyduje się zrobić mi fellatio. Jest delikatna, choć ma język jak papier ścierny. Sprawia mi lekki ból. Czuję jej zęby i mam obawy, że w ramach protestu lub kolejnego focha odgryzie mi prącie. (...) Liże go powoli, jest tak wielki, że opiera się mu nawet jej głębokie gardło. (...) Kończę. Ona podnosi się i całuje mnie. Nie połknęła, przelała to w moje usta." [s. 84]

Same postaci są wyraziste, a ich portrety psychologiczne intrygujące. Miejsce akcji - niesprecyzowane - więc nie wiemy gdzie i czy to realne, czy też nie... Dużo tutaj retrospekcji i świata snów, a każda część książki, skupia się na innym aspekcie, narracja również prowadzona jest inaczej. Nie raz otwierałam oczy ze zdumienia nie wierząc w to co czytam i uważam, że przydałby się swoisty przewodnik po tym świecie (a może instrukcja obsługi?), albo chociaż jakiś głębszy wstęp, bo nie wiadomo co jest prawdą, a co kłamstwem. Wszystko poddawałam w wątpliwość. A może to tylko gra ze strony autora?
"Otwórz umysł, daj sobie zamieszać." [s. 44]

A może zwykła chęć wstrząśnięcia polskim światem literackim. Tak czy inaczej, uważam, że książka jest do powtórnego przeczytania, a jeśli nie, to mam nadzieję, że kolejny tom pozwoli mi bardziej zrozumieć co zaszło w tej części i dlaczego to się stało w ten, a nie inny sposób.

Graficznie absolutnie nie mam zastrzeżeń. Pięknie podana, pięknie złożona. Czcionek sama nie wybrałabym lepszych, i tym razem nawet nie przeszkadzało mi nagromadzenie rozdziałów i wprowadzeń. Nie wiem, czy to zasługa wydawnictwa, czy sam autor miał w tym jakiś udział, jednak - podsumowując - przyjemne to wszystko w odbiorze (o ile przyjemne to właściwe słowo w przypadku tej właśnie publikacji), ale nie ulega wątpliwości, że panuje tutaj ogólna harmonia i wizualna spójność. 

Tak na sam koniec dodam jeszcze, że zastanawiam się dlaczego Krwawy umysł zaliczono w szeregi fantastyki? Moim zdaniem to bezbłędny thriller psychologiczny z elementami sci-fi.




_______________________________________________________________________________
Adrian Zawadzki, eXst eXiste: tom 1 Krwawy umysł, stron 278, Wydawnictwo Novae Res, 2014

seria: eXste eXiste
Krwawy umysł | Imię Kruka | TBA

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +1,8 cm
Czytam Opasłe Tomiska: +278 stron

52 komentarze:

  1. Okładka jest na prawdę straszna. Książka raczej nie dla mnie, ale nie wykluczam, że może kiedyś wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna okładka! Już się na nią napaliłam, więc przeczytam na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam "Krwawy umysł" na półeczce ;) I jako że jeszcze nie czytałam tej powieści, to jedyne, co mogę powiedzieć to to, że okładka jest obłędna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się w pełni!
      sama często łapałam się na tym, że zamykam książkę tylko po to by popatrzeć na okładkę, naprawdę ;)
      skoro już masz ją na półce to strasznie jestem ciekawa Twojej opinii

      Usuń
  4. Nie wiem co myśleć o książce bo okładka jest tak obrzydliwa,że teraz jak czytałam Twoją recenzje musiałam przewinąć na dół by na nią nie patrzeć. Tragedia jak można zrobić coś tak wstrętnego...łeee

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam Twoją odwagę. Nie sięgnęłabym po tą pozycję i chyba nie sięgnę... Okładka jest przerażająca.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już kilku czytelników wymiękło, nie będąc nawet w stanie napisać sensownej recenzji - taka ta książka jest enigmatyczna ;) Sam jeszcze nie czytałem i w sumie chyba bym się obawiał... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mimo wszystko polecam, a może akurat Ci się spodoba ;)

      Usuń
  7. Trochę mnie ta okładka przeraża... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię element retrospekcji, dlatego z chęcią zajrzałabym do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o niej, ale skusiłaś mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety nie mój gust literacki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyraziste postacie, intrygujące profile psychologiczne, dopracowana historia, do tego świetna okładka - no, no, brzmi to naprawdę ciekawie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jejuniu, aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, okładka jest przerażająca. Brzmi to wszystko bardzo intrygująco.

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka przyciąga, ale nie lubię kiedy w książce tracę główny wątek na rzecz rozbudowanych obok

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa recenzja. Z pewnością (w bliżej nieokreślonym czasie) postaram się sięgnąć po tę książkę. Przyznam szczerze, iż fabuła mnie zaintrygowała.
    A co do pozostałych komentujących - Lubię patrzeć na te wszystkie wypowiedzi, rzucające epitety określające ohydę okładki. Co najmniej, jakby ludzie zapomnieli, że człowiek to mięśnie i krew a nie cukierki upchane pod skórzaną powłoką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie zauważyłam, że grafika okładki wywołała niemałe poruszenie.... zdradzę, że na żywo jest jeszcze lepsza ;)
      też najpierw zaciekawił mnie opis na okładce, od razu przed oczami miałam filmy o tajnych stowarzyszeniach, sektach i kulcie jednostki i na to też miałam nadzieję tutaj. niekoniecznie książka spełniła moje oczekiwania, jednak złą nazwać jej nie można, generalnie polecam.
      no i cieszę się, że w końcu do mnie zawitałeś! ;p

      Usuń
    2. Ja wpadam często, aczkolwiek fakt, jeszcze nie komentowałem. Ale obiecuję poprawę ;)

      Usuń
    3. Dominik, nie zgadzam się z Tobą w jednej kwestii - JA mam pod skórą cukierki... i czekoladę, a nie takie coś ;)
      Ami - coraz bardziej mnie zadziwiasz :)

      Usuń
    4. a ja bym chciała mieć pod skórą pianki marshmallow mmm.. :] i mam nadzieję, że szybko nie przestanę Cię zaskakiwać Angie ;)

      Dominik - trzymam Cię za słowo i nieposłuszeństwo będę egzekwowała! ;p

      Usuń
  15. Czy mi się wydaje, czy książka przez brak takiego głębszego wstępu miesza w głowie? Przyznam, że teraz mam wielką ochotę na coś z fantastyki. Szkoda, że w okazało się, iż w tej książce jest jej bardzo mało. Być może przeczytam jak najdzie mnie ochota na thriller psychologiczny.

    Ps. Podoba mi się Twój styl pisania. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam problemy żeby ją jednoznacznie sklasyfikować, wydawała się niespójna i chaotyczna, jednak polecam - warto się przekonać co takiego drzemie w młodym polskim pokoleniu pisarzy ;)
      i ślicznie dziękuję za miłe słowa! :)

      Usuń
  16. Ojej jakie to "to" przerażające z okładki, GAPI SIĘ ;O
    Nie wiem co napisać po przeczytaniu... w sensie, że nigdy czegoś takiego nie czytałam, kompletnie nie wiem co o tym myśleć, czy by mi się spodobało czy też kompletnie nie;)
    Recenzja jak zawsze doskonała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okładka jest absolutnie genialna i gwarantuję, że nie ma się czego bać ;)
      powiem Ci kochana, że też nigdy wcześniej nie czytałam niczego podobnego, chociaż temat sekt w filmach bardzo lubię.
      i dziękuję Ci za miłe słowa ;* zawsze mi poprawisz humor! :)

      Usuń
  17. Widać, że autor dokładnie przemyślał tę powieść i koncepcję całej serii. Nie jestem jednak pewna, czy lektura przypadnie mi do gustu. Zazwyczaj wolę nieco prostsze w odbiorze rzeczy (tak, wiem jak to brzmi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. książka nie jest lekka, momentami strasznie ciężka w odbiorze, i tak, autor przemyślał bardzo dogłębnie, całej promocji towarzyszy nawet osobna strona na facebooku i prywatny blog, poza tym historia powstaje od 2008 roku, więc trochę jej czasu poświęcił ;)
      i nie przejmuj się tym jak to brzmi, sama też czasem wolę lżejsze i mniej wymagające pozycje ;)

      Usuń
  18. Okładka jest koszmarna. I chociaż lubię horrory i makabrę, to jednak nie mogę patrzeć na to ,,coś''. Co do zarysu fabuły, też jakoś nie mam przekonania, więc wolę się nie zmuszać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Fabuła zapowiada sie całkiem ciekawie, ale trochę się boję, że może mnie rozczarować, bo mam za dużo takich ksiażek za sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Boję się samej okładki. Na treść chyba nie będę miała odwagi "spojrzeć". Raczej nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę nie ma czego się bać! mi tam się bardzo podoba ;p

      Usuń
  21. Książka raczej nie d;la mnie, chociaż twierdzę, że jest to ciekawe zjawisko na polskim rynku wydawniczym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kilka tygodni temu cały internet za sprawą kwejka oszalał na punkcie "najbardziej odjechanej polskiej okładki" czyli tej właśnie ;)

      Usuń
  22. Okładka naprawdę robi wrażenie. Bardzo mocna, chyba rzeczywiście, jeden obraz wart tysiąca słów, trudno przejść wobec niej obojętnie. Co do samej treści to problematyka wydaje się interesująca, ale nie wiem, czy nie będzie dla mnie zbyt zagmatwana. I czy nie będzie zbyt mocna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdybym trafiła na ta pozycję w księgarni uprzednio jej nie znając, jestem pewna, że z czystej ciekawości wzięłabym do ręki, ma w sobie jakąś moc, ma ma ;)

      Usuń
  23. A mnie wręcz przeciwnie okładka odstrasza na tyle, że nie ma szans żebym po nią sięgnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetna recenzja. Zaciekawiła mnie ta książka. Okładka dla mnie obłędna! Pierwszy cytat z początku książki mocno mnie zaintrygował i gdybym przeczytała go w księgarni, powieść już byłaby moja. Też, z tego, co napisałaś, bardziej pasuje mi na thriller niż fantastykę. Opis sceny erotycznej... hmmm... zdecydowanie nie jestem pruderyjna, a jednak lekko się skrzywiłam. Ostatnie zdanie powaliło mnie na kolana (niestety negatywnie). No ale może w kontekście całej książki nie wygląda to tak źle.
    Tak czy siak mam na nią ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że Cię nią zainteresowałam - to na pewno nie jest książka obok której można przejść obojętnie, jeżeli więc będziesz miała okazję - jak najbardziej polecam i jestem ciekawa jakie będą Twoje wrażenia ;]

      Usuń
  25. Już sama okładka przeraża. ;) Mankamenty o których wspominasz, sprawiają że raczej tej książki nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam te same odczucia co do okładki, co większość- jest przerażająca :D ale mimo tego (albo właśnie dlatego) przeczytałabym tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to co złe kusi już od wieków ;p

      Usuń
  27. Choć nie słyszałam o książce choć dzięki Twojej świetnej recenzji na pewno zwrócę na nią uwagę w Empiku. Ale zgadzam się z większością, że okładka jest straszna.
    http://wonderlandof-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetna recenzja :) Książka wydaje się niesamowita, uwielbiam takie klimaty. Z ogromną chęcią po nią sięgnę i zatopię się w lekturze tej powieści.
    Serdecznie pozdrawiam i również dodaję obserwowanych. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ta okładka... Hm, czytałam o książce mieszane recenzje, ale często powtarza się zdanie, że nie bardzo wiadomo, co o ,,Krwawym umyśle" myśleć i pisać. Intrygujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może dlatego, że czegoś takiego jeszcze na polskim rynku wydawniczym nie było ;)

      Usuń
  30. Zupełnie mnie do tej książki nie ciągnie - czuję, że nie przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytałam, ale mam o niej niezbyt dobre zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kompletnie książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Okładka jak na mój gust bardzo przyciągająca i atrakcyjna, ale ten opis 'fellatio' trochę mnie odstręcza ;/

    OdpowiedzUsuń
  34. Okładka jest tragiczna... Ale sama książka.. Hmm. Zastanowię się nad nią :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mnie ta książka nie zachęca za bardzo. Po prostu nie mój typ.

    OdpowiedzUsuń
  36. Raczej sobie podaruję, nie bardzo mnie ciekawi ta książka... ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...