niedziela, 23 marca 2014

Mąż zastępczy - Joanna M. Chmielewska


Było to moje pierwsze spotkanie z Joanną M. Chmielewską, aż wstyd się przyznać, ale do tej pory nie miałam pojęcia, że oprócz Joanny Chmielewskiej (autorki m.in. "Lesia") istnieje jeszcze inna autorka o tym samym nazwisku. Joanna M. Chmielewska, mieszkanka Szklarskiej Poręby, jest autorką takich powieści jak: "Poduszka w różowe słonie", "Sukienka z mgieł" i "Kaszmirowy szal" oraz wielu książek dla dzieci. 19 marca tego roku miała miejsce premiera jej najnowszej powieści pt. "Mąż zastępczy".



"Najwidoczniej coś w naszym związku się zepsuło, a ja głupi nie miałem o tym pojęcia. To normalne, że coś działa, a potem przestaje działać, nieważne co to jest, trzeba temu zaradzić. Ale najpierw należy rozpoznać awarię, stwierdzić na czym polega uszkodzenie i jak do niego doszło" [s. 77]

Piotr to dobry, uczynny, trzydziestokilkuletni mężczyzna, któremu wszelkie remonty, naprawy i budowa, tudzież obróbka skrawaniem absolutnie nie są obce. Z powodu pracy w odległym miejscu, zmuszony jest do częstego opuszczania domu i nieustającej tęsknoty za ukochaną żoną, Karoliną. Jednak któregoś dnia Karolina go opuszcza, odchodząc do innego mężczyzny, którym (paradoksalnie) okazuje się jego szef  - "Wypłosz". W jednej chwili świat Piotra się wali, a on sam porzuca pracę i zamykając się w otoczeniu poradników psychologicznych, pogrąża w masochistycznym rozdrapywaniu przeszłości i poszukiwaniu złotego środka na zrozumienie kobiety. Tak mija dokładnie dziewięćdziesiąt dwa dni, gdy z marazmu wywołuje go sąsiadka prosząc o nietypową przysługę. Pochłonięty przepychaniem kanalizacji, słyszy w radiu audycję o mężach do wynajęcia, i to bynajmniej nie tych w celach erotycznych, ale typu złota rączka. 

"Jeśli zmienisz życie w pasję, całe życie będziesz miał wakacje." [s. 23]

Brzmi to jak objawienie i jeszcze tej samej nocy, Piotr zakłada firmę "Mąż zastępczy" oferując w jej zakresie swoją męską pomoc przy wykonywaniu różnych domowych typowych i nietypowych czynności. Ku jego zdumieniu, owa praca staje się dla niego czymś więcej, niż wykorzystaniem swoich naturalnych zdolności w celach czysto zarobkowych. Dzięki niej poznaje różne osoby, ich różne światy - te smutne i te radosne, a ich historie na chwilę splatają się z jego historią. Ci pozornie obcy sobie ludzie stają się na chwilę bliżsi, aniżeli wcześniej by się to mogło wydawać, a Piotr chwilami jak ten dobry duch, pozostawia w ich życiach miły ślad, często budząc pozytywną odmianę i jednocześnie zmieniając sam siebie.

"(...) od ciebie zależy co z tym życiem zrobisz." [s. 120]


Akcja powieści skupia się na Piotrze, jego rozmyśleniach, wrażeniach, przygodach. To z jego punktu widzenia przyglądamy się kolejnym osobom, którym pomaga, ich historiom i sposobom na życie, i to dzięki jego wspomnieniom z przeszłości możemy ogrzać serce. Piotr to postać naprawdę bardzo wiarygodna i niejednokrotnie myślałam o tym, że chciałabym go spotkać w swoim życiu. Nie jest nieczułym samcem alfa, ani przezroczystym fajtłapą, nie jest też nieomylnym mądralą - jest facetem, który wie, że nie zrobił wszystkiego co mógł by ratować małżeństwo i rozumie, że zbyt często obojętnie przymykał oczy na relacje pomiędzy nim, a Karoliną. Poza tym, jest też dokładnym i pracowitym fachowcem w swoim fachu (a może raczej kilku fachów). 

Wielkim plusem tej książki jest poczucie humoru pisarki i jej dystans do świata. Naprawdę, rzadko mi się zdarza śmiać się głośno przy czytaniu, a w przypadku tej powieści śmiałam się często i szczerze. Mąż zastępczy to prawdziwy kalejdoskop postaci nietuzinkowych. Bardzo polubiłam Józefinę Klepacką na taboreciku z wątróbką nadzianą na kij i jej Hrabiego; Jagodę i małą Antosię, potrafiącą zadać najbardziej zawstydzające pytanie w najmniej odpowiednim momencie; a także (chyba najbardziej) szalone pomysły Jolanty Czernik, szczególnie ten z wersalką! Podobał mi się też pomysł z nietoperzem, sylwestrowe przygody Aldony Ptaszyńskiej oraz chytra przebiegłość Henryka Śrubki. Piotr poprzez jedno ze zgłoszeń trafił również do Piwnicy pod Liliowym Kapeluszem, co dla osób czytających poprzednie powieści Chmielewskiej, będzie pewnie miłym powrotem do ulubionych postaci, lecz mimo że ja nie miałam wcześniej takiej sposobności, odebrałam ten wątek niesamowicie pozytywnie. Śmiałam się i wzruszałam wprost pochłaniając kolejne strony. 

Autorka wdzięcznie porusza się po trudach normalnego życia, ukradkiem, pomiędzy wersami, upychając nadzieję na lepsze jutro. Mąż zastępczy jest bardzo ciepłą, przyjemną i wartościową powieścią o tym, że warto brać życie w swoje ręce i że zawsze trzeba mieć oczy szeroko otwarte, bo gdzieś obok może czyhać nadzieja. To też pochwała dla prawdziwej pasji, siły więzów rodzinnych i międzyludzkiego wsparcia, a także tego, jak bardzo człowiek człowiekowi potrzebny jest do szczęścia.

Napisana przystępnym i lekkim językiem, pełna żartów i mądrości, ale nie pozbawiona odrobiny napięcia, dzięki czemu chce się czytać i czytać o pełnej przygód profesji męża zastępczego. Z czystym sercem polecam na ciepłe wiosenne wieczory, dobra na chandrę i każdą życiową niepogodę.

Lektura tej książki była dla mnie tym bardziej przyjemna, że sama studiowałam na Wydziale Mechanicznym w związku z czym, procesy obróbki ubytkowej, tutaj skrawaniem, a bliżej toczenie i rozmieszczenie płaszczyzn na powierzchni noża tokarskiego nie są mi obce. Obsługa wiertarki również ;)



________________________________________________________________
Joanna M. Chmielewska, Mąż zastępczy, stron 288, Wydawnictwo MG, 2014


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG


Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: + 2 cm
Klucznik
Czytamy powieści obyczajowe

36 komentarzy:

  1. Nieźle ;D Jakby co to mam gotowy scenariusz co robić w życiu ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. To może też powinnaś założyć podobną firmę? ;) a potem napisać o tym bestsellerową powieść :P
    O Joannie M. Chmielewskiej już słyszałam, ale jest to pierwsza powieść autorki, którą czuję się zainteresowana. Podoba mi się oryginalna fabuła i odwrócenie popularnego ostatnio motywu (nareszcie to żona porzuca męża :P)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre!;). Wciągająca historia. Ciekawe są również wpisy na forum ksiazkimlodziezowe.fora.pl. tacy sami pozytywnie zakręceni mole książkowi jak Ty;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy na fejsie zobaczyłem tytuł, pomyślałem "o nie, jakieś babskie czytadło". Jednak z Twojego opisu wynika, że się myliłem, mało tego! Zaciekawiłaś mnie. :) I szybko dorwałaś książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam ani jednej, ani drugiej autorki, to dopiero wstyd, ale chętnie poznam kiedyś tą książkę, więc to już jakiś krok do przodu:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę,że ta lektura przypadnie mi do gustu :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba jednak wolę panią Chmielewską od kryminałów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już pisałam na innym blogu, ale serio są tacy faceci do wynajęcia, takie "złote rączki" :D może stąd inspiracja autorki :D brzmi fajnie :) to Ty "mechaniara" jesteś, przydałabyś mi się teraz w takim razie :D przy budowie domu :D ja się dopiero uczę co i jak, żeby się na coś przydać :D poznałam wczoraj takowe urządzenie zwane wkrętarką :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Niedawno skończyłam czytać "Kaszmirowy szal" - bardzo klimatyczny. Z przyjemnością sięgnę po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś czytałam dużo książek tej autorki, głównie o rodzeństwie.
    I przyznaje : są naprawdę niezłe ;)

    przygody-mola-ksiazkowego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam okazji zapoznać się z twórczością autorki, ale myślę, że wkrótce mi się to uda :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też (aż do przeczytania Twojego postu) nie wiedziałam, że poza tą Chmielewską, istnieje inna Chmielewska.

    A historia wydaje mi się być jakby jakaś znajoma? Sama nie wiem skąd to wrażenie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze się zastanowie. O autorce słyszałam, o ksiażce już nie. Mimo twojej zachecającej opinii, ja się jeszcze zastanowię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chciałabym przeczytać :-) Więc jak będę miała okazję, to na pewno sięgnę po tę książkę :-) "Jeśli zmienisz życie w pasję, całe życie będziesz miał wakacje." - podoba mi się ten cytat, bardzo prawdziwy i życiowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Brzmi zabawnie i sympatycznie, chyba dam tej książce szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Autorkę kojarzę tylko ze słyszenia, ale czuję, że książka by mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale jej powieści wydają się być całkiem przyjemne i odpowiednie na chwilę relaksu;) "Mąż zastępczy"...co za tytuł;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Podoba mi się pomysł na fabułę :) O "mężach zastępczych" jeszcze nie słyszałam.
    Szykuje się więc lekka, przyjemna, a co więcej ciekawa lektura. Zapisuje sobie tytuł :) - zaciekawiłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka już czeka na mojej półce. Znając już pióro autorki, wiem, że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Historia wydaje się być wciągająca, ale jeszcze muszę się zastanowić mimo Twojej pozytywnej opinii.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nominowałam Cię do LBA :) wiem, że już brałaś udział, ale mimo wszystko serdecznie zapraszam :) http://greczynkaaczyta.blogspot.com/2014/03/lba-3.html

    OdpowiedzUsuń
  23. Książka jest naprawdę świetna, bohaterowie rozbawiają nie jeden raz do łez, a już pani Jolanta mnie rozłożyła na łopatki kiedy kazała na siebie napaść ;D już o pisaniu w kominiarce nie wspomnę ;)super książka.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale wiele o nich słyszałam i wiem, że sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki.
    Wydaje mi się, że "Mąż zastępczy" mógłby mi się spodobać - muszę to koniecznie sprawdzić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Matko jak mnie tu dawno nie było! Przepraszam, obiecuję, że w najbliższej przyszłości z pewnością się poprawię ;)

    A jeśli chodzi o samą książkę to z przyjemnością bym po nią sięgnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytałam jedną książkę tej pani, drugą mam na półce, ta też wydaje się być ciekawą lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawe czy takie nazwisko (i w tym przypadku imię) pomaga czy szkodzi w karierze ;) A co do książki - chyba nie w moim stylu.

    OdpowiedzUsuń
  29. Już sama tematyka książki wskazuje na duży dystans, zdecydowanie chciałabym zobaczyć, co też autorka zgotowała nam w tej książce. Temat nie kojarzy mi się z niczym innym, więc pomysł (przynajmniej dla mnie) jest oryginalny, a humor może sprawić, że pokocham te książkę tak jak i Ty. (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, i też nie wiedziałam, że jest taka autorka. Zastanawiałam się, co to znów za książka Chmielewskiej, a tu taka niespodzianka. Człowiek się całe życie uczy. ;)

      Usuń
  30. A ja myślałam, że to jedna i ta sama osoba. Ach ja głupia! A "Mąż zastępczy"? Interesujący, na pewno kiedy nadarzy się okazja, to sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Książka bardzo fajna. Polecam. Ma to "coś" co ma także "Jeżycjada" Musierowicz. Powinna spodobać się wszystkim "znającym Józefa". :-)))

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam humor w książkach Joanny Chmielewskiej, z dużą przyjemnością powrócę do jednej z jej książek, a ta bardzo mnie zachęca. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...