sobota, 8 marca 2014

Wreckers [2011]




Z uwagi na swoją fascynację Benedictem Cumberbatchem, oglądam po kolei każdą produkcję, w której brał udział. 

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić brytyjski dramat Wreckers z 2011 roku.
To niezależna produkcja i jednocześnie debiut reżyserski D.R. Hood. 


Fabuła filmu skupia się wokół młodego małżeństwa. Dawn i David, bo o nich mowa, są z zawodu nauczycielami. Pewnego dnia postanawiają opuścić wielkomiejski zgiełk i przeprowadzić się na wieś. Kupują więc opuszczony dom w rodzinnej miejscowości Davida. Od dawna starają się o dziecko i mają nadzieję, że zmiana otoczenia im w tym pomoże. Wszystko układa się idealnie, do czasu aż pewnego dnia odwiedza ich młodszy brat Davida – Nick. Nick, w którego istnienie cały czas wątpiła Dawn, wrócił właśnie z Afganistanu i niekoniecznie potrafi poradzić sobie z powrotem do rzeczywistości. Lunatykuje, ciągle dręczą go złe wspomnienia, a jakby tego było mało, pomiędzy nim a Davidem wyczuwalna jest ciążąca przeszłość. Podczas jego pobytu wszystko diametralnie się zmienia. Na jaw wychodzą od dawna skrywane żale i tajemnice i nic już nie będzie takie jak dawniej…





Wreckers to przejmująco smutna opowieść o cienkiej linii pomiędzy prawdą a kłamstwem i intymnością a  zdradą. 



W głównych rolach wystąpili: jako David - Benedict Cumberbatch, Dawn - Claire Foy i Nick - Shaun Evans. 
To nie jest film, w którym tłoczno od bohaterów - jest ich tutaj dosłownie kilku, ale ta ilość idealnie wystarcza, by przekazać wszystkie emocje. 
Podobała mi się kreacja Benedicta jako człowieka z ciężarem na sumieniu i obolałą duszą. Pragnącego miłości i za wszelką cenę pragnącego dać miłość ukochanej żonie - nawet kosztem własnej dumy i honoru. Uwielbiam te emocje jakie potrafi przekazać na ekranie, w tą rolę wpisał się świetnie. 
Claire Foy to taka trochę porcelanowa lala. Powiedziałabym - zimna. Nie przekonała mnie w tej roli, chociaż na forach brytyjskich się nią zachwycali (absolutnie nie wiem dlaczego...). Jeżeli chodzi o samą postać - Dawn - to do samego końca filmu zastanawiałam się, czy kocha swojego męża, czy też nie. W pewnym momencie jej jedynym priorytetem stało się dziecko i była gotowa na dosłownie wszystko, byle tylko zajść w ciążę. A odkrycie prawd z przeszłości Davida tylko przyspieszyło cały proces. Zdecydowała się na kilka haniebnych czynów, i tym samym zburzyła małżeńską sielankę. Nie podobały mi się jej wybory, potępiłam ją wielokrotnie. 
Shaun Evans jako Nick - był bardzo wiarygodny. Chociaż nie mam porównania, bo nie znam go z innych produkcji. Ale jako taki "niegrzeczny chłopiec" z traumatycznymi wspomnieniami po wojnie, który wraca do rodzinnej miejscowości w nadziei na sklejenie postrzępionej duszy - był jak najbardziej przekonywujący. 




Ta trójka głównych postaci, wzbudza szereg mieszanych emocji. Od złości, przez zdziwienie, smutek, aż po nadzieję. W jednej chwili coś wydaje się pewne, a już w następnej niekoniecznie. Obraz jest wręcz przesiąknięty pauzami (włączając w to scenę finałową), gdzie bohaterzy nie mówią absolutnie nic, a także wizualnymi - metaforami. Mi osobiście taki zabieg się bardzo podobał. Wzniecił burzę myśli i spotęgował głęboki indywidualny odbiór. Dosłownie chłonęłam minutę po minucie każdym zmysłem.

Podsumowując - Wreckers to dobry dramat psychologiczny. Dorośli ludzie zagubieni w prawdziwym życiu, dopiero uczący się wyrażać emocje, ścigający marzenia z dzieciństwa o rodzinnym, ciepłym domowym ognisku. Ten film to wolno opowiedziana, trudna, smutna i przeszywająca historia. Przedstawiona za pomocą mnóstwa pięknych zdjęć i świetnej, minimalistycznej oprawy muzycznej, gdzie prym wiodą głównie skrzypce, pianino i akordeon. Nieprzesadzona, nieprzekolorowana - prawdziwa. Warto obejrzeć. Bo każdy z nas jest gdzieś tam wewnątrz popękany i sam często nie wie jak wszystko poskładać w całość...





23 komentarze:

  1. Nie widziałam, nie słyszałam, ale z chęcią obejrzę. Lubię Cumberbatcha. Nie tak dawno temu oglądałam "Piątą władzę" i byłam nim absolutnie zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że mógłby mi się spodobać. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy wcześniej o tym filmie nie słyszałam, ale jak w przerwie od nieustającej nauki na sprawdziany znajdę w końcu czas na oglądanie filmów, to z pewnością go obejrzę. O Benedict'cie wiem tyle tylko, że w jakimś serialu gra Sherlocka, a tego książkowego baaaaardzo lubię i że udziela głosu Sauronowi w anglojęzycznej wersji Hobbita, którego jednak nie lubię :c

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi zachęcająco, chociaż słyszę o nim po raz pierwszy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobnie jak moje poprzedniczki nie słyszałam o tym filmie, ale jeśli tylko wygospodaruję więcej wolnego czasu z przyjemnością obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow. Koniecznie chcę zobaczyć ten film. Zachęciłaś mnie :)
    Wyszukuj więcej podobnych filmów. Z przyjemnością będę czytać ich recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że mamy to samo w stosunku do Benedicta. Ja też planuję zobaczyć wszystkie filmy z jego udziałem, ale pewnie uda się dopiero w wakacje :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem czym jest to spowodowane, ale jestem uprzedzony do wszystkich filmów. Nie oglądam ich, nawet mnie do niech nie ciągnie... ale cóż, jeżeli kiedyś przyjdzie mi ochota, to obejrzę "Wreckers", gdyż brzmi zachęcająco Twoja recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że cały film nie jest przesadzony, nie lubię tego. Z chęcią obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam o nim, muszę poszukać

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaciekawiłaś mnie! Zazwyczaj nie oglądam takich filmów, ale ten ma coś w sobie co przyciąga. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z chęcią nadrobię ten brak filmowy.

    OdpowiedzUsuń
  13. O filmie coś tam slyszałam. możliwe, ze ogladne jednak póki co mam długą liste filmową :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam o tym filmie, ale brzmi ciekawie, zwrócę na niego uwagę przy wyborze filmu na sobotę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak większość moich komentujących poprzedników o filmie nie słyszałam, ale z chęcią obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię dramaty, które poruszają trudne tematy życia. O filmie nie słyszałam, ale może go obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie słyszałam o tym filmie, ale zapowiada się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham dramaty, więc z chęcią się skuszę:D Ooo i jestem 35 osobą, która lubi Twój fanpage:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Zachęciłaś mnie. Tym bardziej, że gra tam Benedict;) Ale dobrze od czasu do czasu obejrzeć taki poważniejszy film...

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj tez bardzo lubię tego aktora i chętnie nadrobię zaległości w filmach z jego udziałem :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Aktora nie znam :O, ale bardzo lubię mądre, życiowe filmy. Skoro polecasz, po postaram się obejrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Koniecznie muszę zobaczyć ten film:)

    OdpowiedzUsuń
  23. DOBRY DZIEŃ
    Jestem Ray Keith, jestem z Texas State, 2746 61-te Port Arthur, TX TX 77640-0000
    JESTEM NA TEJ STRONIE podzielić się krótko JAK I pomógł i był w stanie uzyskać kredyt, że zostałem Licytowanie przez długi czas ..
    I złożyła wniosek o pożyczkę w "Halifax" I dostałem pożyczkę z nich. Przy niskim koszcie ubezpieczenia, i mam pożyczkę na poziomie 4,50%.
    SZUKASZ kredyt na każdy projekt? SKONTAKTUJ BOBBY MARK KREDYT DLA FIRM bezstresowe i szybką pożyczkę.
    Dziękuję i życzę powodzenia we wszystkich przedsięwzięciach.
    RAY KEITH JR (Facebook ID)

    Kontakt email: halifax_ivandepartment@yahoo.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...