wtorek, 8 kwietnia 2014

Samolot bez niej - Michel Bussi


"Zawsze należy być ostrożnym wobec uśmiechów losu." [. 52]

Jest 23 grudnia 1980 roku, 30 minut po północy. Airbus 5403 relacji Paryż-Stambuł gwałtownie nurkuje w dół zatracając się w przestrzeni. Na pokładzie powstaje chaos. Stewardessy próbują uspokoić pasażerów. Jedna z młodych kobiet ratując swoje maleńkie dziecko - odpina je z pasów bezpieczeństwa. Wstrząs. Gasną światła. Samolot roztrzaskuje się o góry. Płomienie ogarniają kabinę i zamykają w pułapce 168 osób. Wszyscy giną. Prawie wszyscy. Ku ogólnemu zdziwieniu - ocalało trzymiesięczne niemowlę. Dziewczynka. Cud? Do szpitala zgłaszają się dwie rodziny: bogata i biedna. Okazuje się, że na pokładzie samolotu były dwie trzymiesięczne dziewczynki: jedna urodzona 27 września, druga 30. Którą z nich jest ocalała z katastrofy? To Emilie czy Lyse-Rose? Lyse-Rose czy Emilie? Nie ma testów DNA, nie ma rozwiniętej techniki. Zaczyna się walka i dochodzenie. Prasa nazywa małą "Ważką", zaś inni Lylie... Osiemnaście lat po katastrofie prywatny detektyw zatrudniony przez jedną z rodzin doznaje olśnienia, rozwiązał zagadkę? Niestety pada ofiarą morderstwa. Przypadek, czy przeznaczenie? Czego nie dostrzegł? Co takiego przeoczył? Pojawiają się kolejne pytania, a Lylie nadal nie wie kim jest...

Wnętrze podzielone zostało na ponad sześćdziesiąt rozdziałów, opatrzonych dokładnym datowaniem, zaś cała akcja dzieje się w dwóch płaszczyznach czasowych: teraźniejszości, czyli roku 1998 oraz przeszłości - od wypadku po właśnie dzień dzisiejszy. Historię zaczynamy niejako od końca. Jesteśmy świadkami lotu, później katastrofy i nagle, w następnym rozdziale przenosimy się 18 lat w przyszłość. Tu dostajemy dziennik detektywa i wraz z odwracaniem kolejnych stron dowiadujemy się o szczegółach śledztwa. Układamy przedstawione odkrycia jak puzzle, jednak odpowiedź ciągle wymyka się z rąk. Bussi pogrywa sobie czytelnikiem i chyba sprawia mu to niemałą radość. Wskazuje kolejne tropy, by za chwilę zupełnie odwrócić bieg zdarzeń burząc powstałe nadzieje i wyobrażenia. 

Do końca nie rozwiązałam zagadki. Nie domyśliłam się kim była mała. Zakończenie absolutnie mnie zaskoczyło, ale nie spowodowało reakcji "rozdziawionych ust". Jednak czytanie tej książki było naprawdę przyjemnym doświadczeniem. Autor zgrabnie prowadził przez kolejne rozdziały, a fabuła naprawdę mnie wchłonęła. Czytało się bardzo lekko i szybko. Dodatkowo powieść obfituje w ciekawe konstrukcje postaci i wartką akcję, a także sporo zagadkowych szczegółów, które po kolei układają się w kolejne części tej ciekawej układanki.

Bardzo dobrze skonstruowany thriller - godny polecenia. Myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Pojawi się śmierć i miłość, zdrada i przeznaczenie, a nawet szczypta czarnego humoru. Wcale się nie dziwię, że książka stała się objawieniem we Francji i z prawdziwa przyjemnością obejrzę film, bo ponoć prawa do zekranizowania powieści zostały już kupione.  

Na uznanie zasługuje również okładka. Tego nie widać, ale ważka oraz tytuł są pokryte brokatem, który cudnie się mieni, do tego pastelowe wnętrze w odcieniach seledynu i rdzawej czerwieni z cieniowaną ważką. Jest to chyba najpiękniejsza okładka jaką miałam w rękach w tym roku. 


_________________________________________________________________
Michel Bussi, Samolot bez niej, stron 464, Wydawnictwo Świat Książki, 2014

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Świat Książki

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: + 3,5 cm
Czytam Opasłe Tomiska: + 464 stron
Klucznik: Śmierć w rozdziale, Autor jeszcze nieczytany
Pod hasłem

40 komentarzy:

  1. Ciekawa historia - zdążyliśmy już zapomnieć jak trudno było rozstrzygać takie sprawy (ale i ogólnie prowadzić śledztwa) bez zdobyczy współczesnej techniki.
    Lubię takie teksty, które oparte są na wydarzeniach z jednej strony życiowych, z drugiej - nieprawdopodobnych. Na pewno kiedyś zajrzę do tej książki. (:

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że wydawnictwa już Cię odkryły :)
    Książka ma przepiękną okładkę, a jeszcze mówisz, że ważka jest brokatowa - aż chcę taka mieć. Fabuła również mnie przekonuje. Na pewno prędzej czy później trafi w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od jakiegoś czasu czaję się na tę książkę, sama zapowiedź jest już obiecująca. Po tak pozytywnej opinii, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że trzeba ją przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście okładka jest piękna :) A i to, co w środku, z recenzji wnioskuję, że niczego sobie, dlatego też z przyjemnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko ale mnie zaciekawiłaś!! Czytałam jedną recenzję ale nie oddała tak dobrze klimatu tej książki jak Twoja. Trafia na moja listę Must Read!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno niczego takiego nie czytałam. Musze to zmienić, więc rozejrzę się za tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O taki fajny thriller to dla mnie w sam raz, okładka faktycznie jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna okładka, a fabuła przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawa fabuła ! po tytule się tego nie spodziewałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo zaintrygowała mnie fabuła i opis, muszę porozglądać się za tą książką, bo mam ochote na dobry thriller:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka bardzo wciągająca i nieprzewidująca :) polecam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytam takich książek, ale opis brzmi świetnie i kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka naprawde robi wrazenie, a fabuła jeszcze wieksze

    OdpowiedzUsuń
  14. 60 rozdziałów to sporo! Fabuła jest niezwykle ciekawa! Nie potrafię postawić się w sytuacji rodzin małej... Z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie czytałem żadnej książki, która zawierałaby w fabule katastrofę lotniczą. Z chęcią przeczytam, tym bardziej, że jest 68 dobrych, według Twojej recenzji, rozdziałów.

    OdpowiedzUsuń
  16. To musi być dobre! Już sam opis przekonał mnie do "Samolotu bez niej" a Twoja recenzja sprawiła, że chciałabym już teraz zaczytywać w książce pana Bussiego :) Na pewno przeczytam, muszę tylko ją gdzieś dorwać! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj koniecznie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam wiele dobrego na temat tej książki. Gdyby portfel nie był tak dziurawy w każdej księgarni, z pewnością bym już teraz kupiła:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Choć to nie moja bajka, chyba się skuszę ze względu na ukazanie walki o dziewczynkę. To może być najlepszy aspekt książki - przynajmniej dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ta książka musi znaleźć się w moim posiadaniu. Koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Już dawno myślałam o tej książce. Mam nadzieję, że niedługo do mnie trafi :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Książka mogłaby mi się spodobać ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam ciarki jak czytałam pierwszy akapit Twojej recenzji- czyli muszę przeczytać tę książkę :D
    Nie wiem czemu ten cytat wydaje mi się znajomy...

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiele słyszałam o tej książce i muszę przyznać, że sama chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawa recenzja!! Popieram koleżankę Ensorcelee Miję, bo ja również z zapartym tchem czytałam początek twojej recenzji. Muszę przeczytać ten thriller:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam thrillery, więc jeśli będę miała okazję to na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kusisz, a ja mam już i tak ogromne zaległości:) Chętnie kiedyś sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  28. ale mnie kusisz ogromnie, ale muszę normalnie, i ta okładka!

    OdpowiedzUsuń
  29. Czyżbym ja gdzieś o niej słyszała.....możliwe.
    Jeszcze zobaczę czy przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Z chęcią przeczytam, jak tylko wpadnie mi w ręce :) Dzięki tobie dowiaduje się o ciekawych książkach, o których z pewnością wcześniej bym nie słyszała, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytałam już o tej książce i... chyba zażyczę ją sobie na urodzinki :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Już sam tytuł mnie zainteresował ! Opis tym bardziej :) Na pewno ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie słyszałam o niej, poszukam

    OdpowiedzUsuń
  34. Okładka jest fantastyczna, trudno przejść obojętnie obok tej książki ;) Fabuła zapowiada się interesująco, muszę poszukać tej książki

    OdpowiedzUsuń
  35. Poświęciłabym mój czas na tą ksiązkę :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Zostałaś nominowana do LBA :) Więcej informacji znajdziesz na: http://mobscene69.blogspot.com/2014/04/liebster-blog-award-2.html :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Masz świetny gust. Co niestety powoduje wydłużenie mojej kolejki oczekujących pozycji do przeczytania. Z chęcią sięgnę po tę książkę - uwielbiam francuskich pisarzy :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...