wtorek, 13 maja 2014

Cześć, mam na imię Michał - Michał Krupa


Jest pokusa i jest słabość. Jest także możliwość i miejsce, by powiedzieć: 
"Cześć, mam na imię Michał i jestem hazardzistą". 
[s. 7]



"Pieniądze są do odrobienia, długi do spłacenia, a samotność... pozostaje. Hazardzista traci dosłownie wszystko. Jak huragan zmiata wszystko wokół siebie, pozostawiając jedynie zgliszcza i suchy piach. (...) Ja sam doprowadziłem się do totalnej ruiny i byłem o krok od odebrania sobie życia." [s. 5]

Cześć, mam na imię Michał to przerażająca i zarazem smutna historia o tym, jak łatwo wpaść w nałóg - w tym przypadku hazardu, ale równie dobrze mógłby być to każdy inny rodzaj nałogu alkohol, narkotyki, seks - i o tym jak ciężko wydostać się na powierzchnię. Pełne emocji i wyrazu wstrząsające studium człowieka niszczącego się wewnętrznie jak i zewnętrznie - jego powolne, ale konsekwentne zbliżanie się do najgłębszego dna. To nie jest pozycja ściśle autobiograficzna, jednak zbieżność imion autora oraz głównego bohatera nie jest tutaj przypadkowa, bowiem na treść książki złożyły się nie tylko przeżycia pisarza, ale również wspólne doświadczenia wielu innych hazardzistów. Bardzo podoba mi się ten zabieg, udowadnia że autor nie ucieka przed swoją przeszłością, a nadając głównemu bohaterowi swoje imię w pewien sposób przyznaje się i w pełni świadomy - bierze odpowiedzialność za swoją przeszłość. 

Narracja jest pierwszoosobowa w związku z czym, od pierwszych stron zostajemy wprowadzeni w intymny świat przemyśleń głównego bohatera - jego wrażeń, emocji, wspomnień i doznań, których wymowę podkreśla niezwykle bezpośredni i autentyczny styl prowadzenia fabuły. Zabieg "rozemocjonowania" wprowadza elementy chaosu i "gorączkowości", która daje nam pewne mniemanie o tym, co dzieje się w głowach osób uzależnionych i skoncentrowanych na swoim nałogu. Cześć, mam na imię Michał to fascynująca i prawdziwa, destrukcyjna relacja o sobie - osoby uzależnionej.
"Okres ten był (...) dla mnie bezpłciowy, bez wyrazu i głębszego sensu. Zachowywałem się jak maszyna bez uczuć i emocji. (...) tylko egzystowałem, byłem zawieszony w próżni i to nie dlatego, że myślałem o graniu i chciałem tylko tego. Nie! To nie to. Stałem się innym człowiekiem. Jeszcze nieokreśloną, bezkształtną istotą ludzką, która zatraciła swoje wartości i sens życia. Nie dążyłem do niczego." [s. 59]
Głównym bohaterem jest Michał. Poznajemy go gdy ma wszystko, bardzo dobrze płatną pracę, obiecujący zawód w branży finansowej, grupę oddanych przyjaciół i najbliższą sobie kobietę. Początkowe strony są iście sielankowe: Michał cieszy się życiem i wspina po kolejnych szczeblach kariery, zakłada rodzinę, zostaje ojcem i wydawać by się mogło, że nic nie jest w stanie zmącić jego uwagi, tym bardziej, że kieruje się w życiu żelaznymi zasadami. Niestety, do czasu. Podczas jednego ze spotkań z kolegami, spontanicznie decyduje się zagrać na automatach i tutaj zaczyna się początek końca...
"Automaty... Nigdy nie próbowałem, nigdy nawet nie chciałem sprawdzić szczęścia. (...) Stanąłem przed maszyną. Nie miałem pojęcia, co mam robić, jak grać, by wygrać. (...) Gra nie trwała długo. Może piętnaście minut. Przegraliśmy (...) We mnie jednak coś pękło. Coś się stało. Byłem oszołomiony alkoholem i nie byłem w stanie trzeźwo myśleć. Wieczór dla mnie się skończył. (...) Przegrałem pieniądze. Złamałem moje podstawowe zasady. Miałem kaca po alkoholu, ale kac moralny bił go na głowę." [s. 18-19]
Po automatach przychodzi ruletka, po ruletce oczko - najważniejsze staje się ryzyko. Im większe ryzyko, tym większa zabawa. Początkowo są to niewielkie kwoty, jednak w zastraszającym tempie zaczynają przerastać jego miesięczne zarobki, z miesięcznych kwartalne, później roczne, aż dochodzi do kredytów i w ten sposób Michał zawiązuje sobie pętlę na szyi. Odtrąca od siebie wszystkich budując wokół mur. Długo nie rozumie jak ważne jest odzyskanie godności i szacunku do siebie, wybaczenie samemu sobie, odbudowanie czy raczej nawiązanie zdrowych relacji z najbliższymi - czyli uczynienie kroków niezbędnych do wyprostowania własnego życia i do osiągnięcia "normalności". 

Jego poruszająca poniekąd autobiograficzna relacja to jeden z najbardziej plastycznych i wstrząsających opisów walki z nieustającym głodem - głodem grania. Dreszczyku podniecenia i emocji rozgrywających się zarówno w umyśle, jak i w ciele osoby uzależnionej. To opowieść, która sięgając do najmroczniejszych zakamarków ludzkiej duszy ukazuje upadek człowieka.
 "Poczułem, że ta magiczna chwila daje mi ukojenie i spokój. Chciałem, by trwała jak najdłużej. (...) W miejsce spokoju wchodziło mrowienie w brzuchu i lekkie podniecenie. (...) Pokusa była zbyt ogromna" [s. 40]
Książka jest bardzo osobista i należy pochwalić chęć walki o samego siebie. To naprawdę mocna lektura, dająca jeden z najpełniejszych i najbardziej wiarygodnych wglądów w umysł i psychikę nałogowca, która uczy rozumieć i nie współczuć. Szczególnie polecam przeczytanie tej książki osobom, których dotyczy problem uzależnienia (nie tylko od hazardu), a także - ku przestrodze - każdemu, bez wyjątku.
"Jestem panem swojego losu, sternikiem własnego okrętu (...) Jest jeszcze wpływ osób trzecich, nasze ukryte słabości i - co najważniejsze - błędy, których nie da się ominąć. Zmiksuj to wszystko i dostaniesz niezłą papkę o nazwie "rzeczywistość". Dorzuć odrobinę własnych wad, szczyptę skłonności do perwersji i garść wysoko postawionych celów, a otrzymasz "prawdziwe życie". [s. 8]

_____________________________________________________________________________
Michał Krupa, Cześć, mam na imię Michał, stron 174, Wydawnictwo Novae Res, 2013

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorowi

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +1,2 cm
Czytamy powieści obyczajowe

38 komentarzy:

  1. Twoja recenzja utwierdza mnie w przekonaniu, że jest to książka warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna recenzja, a książka wydaje się naprawdę dobra. Może nie sięgnę po nią w pierwszej kolejności, ale tytuł sobie zapiszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Temat nie dla mnie, nie lubię książek o uzależnieniach. Jednak podziwiam autora za to, że zdołał opisać swój problem i podzielić się nim ze światem. Przyznać się do nałogu.
    http://www.ksiazka-jest-ciekawsza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Doceniam to, że autor się otworzył i opowiedział poniekąd swoją historię, że przekazał czytelnikowi część tego smutnego świata hazardu. Ja jednak nie mam ochoty na zapoznawanie się z tą książką, sama nie wiem czemu... Może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio mam chęć na książki, gdzie tłem są uzależnienia. Więc może sięgnę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię książki, które głęboko poruszają trudne tematy - tak pełne emocji...

    OdpowiedzUsuń
  7. O książce słyszałam, ale jakoś szczególnie mnie nie zachęciła...
    Spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię książki trudne, więc i po tę z chęcią sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę przyznać, że jestem zaskoczona tą książką. Przeglądając ją w ofercie wydawnictwa jakoś nie wzbudziła we mnie zbytniego zainteresowania, ale po twojej recenzji spojrzałam na nią z całkiem innej perspektywy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Temat bardzo dobrze mi znany z otoczenia, będę musiała komuś ją sprezentować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. hazard to poważna sprawa, a tak mało się o nim mówi. na każdym rogu jakieś jack spoty, nic tylko czekać, aż wybuchnie kolejna "fala" uzależnionych.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z racji tego, że w przyszłości chcę pomagać ludziom w różnym stadium uzależnień to z przyjemnością przeczytam zrecenzowaną książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Autor podjął w powieści trudny temat. Książka prezentuje się ciekawie, ale nie wiem czy po nią sięgnę. Choć to pewnie ciekawe studium nałogu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam, autor pokazał naprawdę dobry warsztat. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chciałabym przeczytać tę książkę głównie ze względu na tematykę - w końcu mieści się gdzieś tam w moich uczelnianych zainteresowaniach. Jeśli są to pierwszoosobowe opisy przeżyć, tym bardziej warto, bo z pewnością tekst jest autentyczny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wydaje się interesująca ;) Świetna recenzja !

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka niby warta uwagi, ale jakoś nie mogę się do niej przekonać...

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie słyszałam o tej książce wcześniej, ale jeśli będę miała okazję - chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie czytałam książki o takiej tematyce, poszukam

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja jeszcze nie nigdy nie sięgnęłam po taką pozycję, ale po Twojej recenzji taki rodzaj książek mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
  21. Narracja pierwszoosobowa ma w sobie plus bezpośredniości myśli. Jest to jedna z moich ulubionych form.
    Powieść na pewno jest warta uwagi. Zwłaszcza, że nie zdarzyło mi się jeszcze czytać o uzależnieniu od hazardu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mocne, już sobie ten tytuł zapisuję.

    OdpowiedzUsuń
  23. Trudna lektura, ale w moim klimacie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Chcę to przeczytać i to natychmiast! Juz dopisuję do listy, bo temat jest mi niestety bardzo bliski.

    OdpowiedzUsuń
  25. Widać że skłania do refleksji

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja także zapisuję ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  27. O! Muszę koniecznie przeczytać, lubię takie książki, dodałam do swojej niekończącej się listy książek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak będę chciała sięgnąć po coś, co składnia do refleksji- z pewnością sięgnę po tę książkę

    OdpowiedzUsuń
  29. Zapisuje sobie tytuł na moją listę. Przeczytam na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  30. Książka ta koniecznie musi znaleźć się na mojej półce! Choć nie czytam takich lektur zbyt często, jednak lubię czasem zagłębić się w te klimaty i pomyśleć trochę... Zdecydowanie będzie to pozycja, która skłoni mnie do refleksji , i sprawi, że inaczej spojrze na "pewne sprawy". Mam nadzieję, że dorwę ją w jakiejś księgarni! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wiele słyszałam o tej książce, mam ją w planach, ale kiedy uda mi się ją dopaść to już inna sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Hej :)
    Nominowałam Cię do zabawy "Jakim jestem czytelnikiem?":)
    http://czytelniadominiki.blogspot.com/2014/05/jakim-jestem-czytelnikiem.html

    OdpowiedzUsuń
  33. Uzależnienia to trudny i ważny temat. Dobrze, że takie książki powstają.

    OdpowiedzUsuń
  34. ciekawa tematyka, jako socjologa interesuje mnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Spodobała mi się okładka, treść też wydaje się być niczego sobie więc chętnie sięgnę jak tylko się gdzieś na nią natknę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...