czwartek, 15 maja 2014

DDD. Dorosłe Dziewczynki z rodzin Dysfunkcyjnych - Eugenia Herzyk


DDD - to ktoś, kto wszedł w życie dorosłe z deficytami utrudniającymi mu zdrowe relacje ze sobą, z innymi ludźmi i ze światem. [s. 12]



Jak odnaleźć poczucie bezpieczeństwa, kobiecości i własnej wartości

Celem książki jest uświadomienie kobietom wpływu ich dzieciństwa, rodzin, w których się wychowywały, relacji z rodzicami, innymi ważnymi dla nich osobami, rodzeństwem i rówieśnikami na ich dorosłe życie - na mechanizmy zachowań, wybory, których dokonują, i emocje, które im towarzyszą, oraz na sposoby radzenia sobie z nimi. Przesłaniem książki jest także zachęcenie kobiet do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. [Wstęp, s. 11]
Wpływ dzieciństwa na osobowość i późniejszą egzystencję człowieka zapoczątkował Freud, który na przełomie XIX i XX wieku wykreował podwaliny współczesnej psychoterapii. Termin DDD, czyli tak naprawdę Dorosłe Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych pochodzi od terminu DDA, czyli Dorosłych Dzieci Alkoholików.  

DDA to osoby, które dorastały w domu, gdzie przynajmniej jedno z rodziców było alkoholikiem i w związku z tym wykształciły w sobie cechy ułatwiające egzystowanie w takiej rodzinie - lecz bardzo utrudniające życie poza nią. Uściślając: osoby te, w pewien sposób zamknęły się w traumatycznej przeszłości, nadmiernie przy tym analizując i przeżywając aktualne wydarzenia - przez pryzmat przykrych doświadczeń z dzieciństwa - często nie mając tego świadomości. Takie zachowanie jest destrukcyjne i powoduje wiele zaburzeń w kontaktach międzyludzkich. 
Okazało się jednak, że z podobnymi problemami co DDA borykają się także osoby, które w dzieciństwie doświadczyły innych dysfunkcji niż te wynikające z alkoholizmu rodzica. Przemoc fizyczna lub psychiczna, nadużycia seksualne, brak wystarczającej opieki lub nadopiekuńczość, niestawianie dziecku żadnych granic albo poddawanie go surowej dyscyplinie, choroba lub śmierć w rodzinie, rozwód rodziców - to tylko niektóre z czynników wpływających na rozwój syndromu DDD, czyli Dorosłego Dziecka z rodziny Dysfunkcyjnej. [s. 12]
Autorka dostrzegając podobieństwo pomiędzy DDA, a DDD zwraca uwagę jak wielkie niebezpieczeństwo może płynąć z uogólnień, stara się także wyjaśnić jak ważne jest uświadomienie sobie istnienia posiadanych deficytów oraz przede wszystkim zrozumienia przyczyn ich powstania, co przedłoży się na zwiększenie poczucia bezpieczeństwa i własnej wartości. 

Klasyczne objawy występujące u osób z syndromem DDA/DDD:
  • niechęć do zmian,
  • trudności w kontaktach z innymi ludźmi,
  • niezdolność do tworzenia trwałych związków uczuciowych,
  • niskie poczucie własnej wartości,
  • wrażenie izolacji i niedostosowania. [s. 20]

Autorka wyraźnie zaznacza, że nie ma rodziców idealnych, tak jak nie ma dzieciństwa idealnego. Każdy z nas, w mniejszym lub większym stopniu miał dysfunkcyjne dzieciństwo - ze względu na to, że jako dzieci nie mieliśmy wpływu na wydarzenia i sytuacje w jakie obfituje świat dorosłych, a jedyną reakcją na jaką mogliśmy sobie pozwolić były nasze emocje. Mechanizmy przystosowawcze, które wykształciliśmy w sytuacjach kryzysowych to niestety - w większości niezdrowe sposoby radzenia sobie z emocjami. I tutaj dochodzimy do meritum, ponieważ - prawdziwą istotą syndromu DDA/DDD jest właśnie nieradzenie sobie z emocjami. Brak tej umiejętności skutkuje tym, że albo pozwalamy by emocje przejęły nad nami kontrolę, albo blokujemy je w sobie stosując różne metody ucieczki. Poradnik Dorosłe Dziewczynki poświęca bardzo dużą uwagę rozróżnieniu zdrowego i niezdrowego zarządzania emocjami.

DDD nie potrafią zdrowo radzić sobie z:
  • lękiem - jeśli ma deficyty w obszarze poczucia bezpieczeństwa,
  • seksualnym wstydem - jeśli ma deficyty w obszarze poczucia kobiecości,
  • złością - jeśli ma deficyty w obszarze poczucia własnej wartości,
  • smutkiem - jeśli ma deficyty w obszarze poczucia miłości. [s. 23]

Idąc za główną myślą, że DDD wpada ze skrajności w skrajność - autorka dokonuje podziału Dorosłych Dziewczynek na: kobiety dominujące i kobiety uległe. Następnie w kolejnych rozdziałach dotyczących poczucia bezpieczeństwa, kobiecości, własnej wartości i miłości - dokonywać będzie porównania tych dwóch grup. Takie rozdzielenie ma pomóc czytelniczce w lepszym poznaniu własnej osobowości i zrozumieniu źródła problemów. Należy podkreślić, że w każdym z rozdziałów, klasyfikacja dostosowana została do problemu głównego, dając przy tym wyraźne przykłady zachowań uniemożliwiających budowanie dojrzałych relacji z innymi i wykluczających poczucie szczęścia. Pani Eugenia dokonuje także próby "uzdrowienia" postrzegania emocji, udzielając wskazówek do odszukania osobistych doświadczeń oraz źródeł ich postaw. 

Treść książki zawiera wiele analiz (zupełnie pozbawionych tonów rodem z typowych poradników), które pozwalają łatwiej odnaleźć się w klasyfikacjach i podsumowaniach - często ujętych w ramkach, bądź wytłuszczonych - dzięki czemu dla wielu z nas ten poradnik może stać się prawdziwym kompendium i wzorem na drodze do uporania się z trudnościami jakie napotkałyśmy na różnych etapach rozwojowych. Ostatni rozdział poświęcony został wskazówkom dotyczącym poszukiwania odpowiedniego psychoterapeuty - zarazem definiując, co to znaczy, że psychoterapeuta jest "dobry" w myśl zasady: 
szukaj tak długo, aż znajdziesz właściwą dla siebie osobę. [s. 211]
Eugenia Herzyk to psychoterapeutka specjalizująca się w problematyce kobiet uzależnionych od "miłości", prowadząca terapie dla DDD oraz warsztaty motywacyjne. Korzystając ze swojego wieloletniego doświadczenia, zawarła w Dorosłych Dziewczynkach wiele zarówno merytorycznej jak i praktycznej wiedzy, posługując się przy tym językiem naprawdę przystępnym, zachęca czytelniczki by potraktowały jej wiedzę jako pomoc w dotarciu do własnej prawdy. 

Dorosłe Dziewczynki to inspirująca lektura dla wszystkich kobiet - bez względu na stopień zaawansowania posiadanej dysfunkcyjności. 


______________________________________________________________________________________________________
Eugenia Herzyk, DDD Dorosłe Dziewczynki z rodzin Dysfunkcyjnych, stron 224, Wydawnictwo Świat Książki, 2014

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Świat Książki

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +1,7 cm

21 komentarzy:

  1. Przekonałaś mnie :)
    Od dawna szukam książki o tematyce psychologicznej, która nie byłaby ciężkostrawna. Dzięki za to ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O DDA słyszałam, ale o DDD już nie ;) przydatna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie słyszałam o DDD. Z chęcią przeczytam.

      Usuń
  3. Zaintrygowałaś mnie tą książką, choć zazwyczaj nie interesuję się tego typu tematami psychologicznymi. Pierwsze słyszę o DDD.

    OdpowiedzUsuń
  4. DDD już gdzieś mi mignęło przed oczami. Twoja recenzja- no nie ma co ukrywać, bardzo ciekawa, a sama tematyka książki jest dla mnie intrygująca. Tak już chyba jest w moim rodzie, że ta "dysfunkcja" miała miejsce już u praprababki i ciągnie się dalej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście leci na LC, bo o tym bym zapomniała! :)

      Usuń
  5. Lubię książki w których pojawiają się trudne zagadnienia z punktu psychologii.
    To jest dla mnie lektura obowiązkowa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z pewnością nie jest to łatwa lektura i nie nadaje się dla wszystkich. Ze względu na mój kierunek studiów i zainteresowania chętnie zapoznałabym się z tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o DDD, ale o książce na ten temat juz nie. Chętnie poznam, choć tematyka jest mi obca ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam już o tym syndromie. To straszne jak taka sytuacja wpływa na całe późniejsze życie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze? Boję się tej książki... boję się, czy mogłabym żyć po niej normalnie później :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Koniecznie muszę po nią sięgnąć. Nigdy o niej nie słyszałam i mnie zaciekawiłaś

    OdpowiedzUsuń
  11. Papier przyjmie wszystko. Zamieszczę swoją subiektywną opinię.Ta Pani jest edukatorką. Natomiast kontakt bezpośredni można przepłacić rozstrojem psychicznym. O mało nie padłam trupem w wyniku udziału w grupie wsparcia prowadzonej przez Panią Eugenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar właśnie wpisać się na cykl spotkań od marca do czerwca. Czy mogłabyś napisać coś więcej? Minęło sporo czasu od Twojego wpisu i byc może zmieniło się też Twoje spojrzenie na ten temat. Warto iść? Boję się trochę, bo nie jestem mocna psychicznie. Będę wdzięczna za odpowiedź.

      Usuń
  12. Pani Eugenia Herzyk nie jest żadną terapeutka, nie jest ani psychologiem, ani psychoterapeuta, skończyła parę kursów, dostępnych nawet dla fryzjerek..nie wyszło jej z mężczyznami a teraz leczy swoje problemy.. Spytajcie o jej wykształcenie, a zdziwicie się. Ale hasła w tytułach są chwytliwe, więc pewnie Herzyk zarabia na naiwnych. Nie ma ustawy o psychoterapeutach, która wykluczyłaby takie osoby. Ta Pani jest zupełnie bezkarna. Może robić co chce, pomoże zaszkodzi nie ma znaczenia, żadne konsekwencje z tego tytułu jej nie grożą.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba wiem kto pisze tę złą opinię........:)) Eugenia jest świetną terapeutką.

    OdpowiedzUsuń
  14. Najlepiej przekonać się samemu. I pozwolić innym posiadać prawo do własnej opinii:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. duzo czytam na ten temat - u mnie w rodzinie dysfunkcja tez sie ciagnie od pokolenie, po obu rodzicielskich stronach - i to co jest w ksiazce o DDD zgadza sie nie tylko z tym co ja czuje i obserwuje u siebie, ale tez i innymi dobrymi tytulami w tym szerokim temacie uposledzen emocjonalnych wspolczesnych spoleczenstw, od Jaspera Juula do Frielow ( ich 'adults children' ksiazka jest super ). bardzo sie tez pokrywa z ksiazka - malo psychologiczna per se, ale zrodlowa i mysle ze obowiazkowa dla kazdego - 'koncept kontinuum' Jean Liedloff. Polecam bardzo dla tych chcacych odzyskac wiare w dobro ludzi, mozliwosc wychowania dzieci bez dysfunkcji i po prostu odnalezieniem szczescia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...