niedziela, 8 czerwca 2014

15 dni bez głowy - Dave Cousins


Trzaśnięcie drzwi wejściowych. Mama wróciła. (...) Słyszę głuche stuknięcie butelki stawianej na stole, trzask zakrętki, a potem powolny bulgot, kiedy płyn leje się do kieliszka. (...) siedzimy cicho. Schodzimy jej z drogi, dopóki nie nadejdzie Wesoła Godzina - czas kiedy zadziała magia pierwszego drinka i mama znów się uśmiechnie. [s. 9]
Tak właśnie rozpoczyna się "Wtorek" - pierwszy rozdział debiutanckiej powieści Davea Cousinsa 15 dni bez głowy. Ta poruszająca historia, smutnej i ponurej rzeczywistości dzieci, które zawiodły się na dorosłych, została już nominowana do wielu nagród literackich, a nawet zdobyła w 2013 roku prestiżową Crystal Kite Award (przyznawaną powieści, która okazała się najlepszą w dziedzinie książek dla młodych czytelników). W Polsce 15 dni bez głowy ukazało się nakładem Wydawnictwa YA!, które po raz kolejny zachwyca nie tylko pięknym wydaniem (świetna okładka oraz wnętrze) ale również faktem, że stawiając na niebanalne treści skłania do refleksji. Sam autor tak oto wypowiada się na temat tego, co zainspirowało go do stworzenia tej dramatycznej i jednocześnie wzruszającej historii:
Zainspirowało mnie zdarzenie, którego byłem świadkiem któregoś popołudnia w pubie. Jakaś mocno pijana kobieta zaczęła się kłócić z ludźmi przy stoliku obok, wprawiając tym w zakłopotanie swoich synów. Zastanowiło mnie jak wygląda życie tych chłopaków, co się będzie działo, kiedy wrócą do domu. [s. 283]
Głównymi bohaterami są bracia: piętnastoletni Laurence oraz sześcioletni Jay. Chłopcy wraz z mamą (uzależnioną od alkoholu i pogrążoną w przewlekłej depresji oraz po kilku próbach samobójczych) starają się prowadzić "normalne" życie. Kolejne dni biegną tutaj wedle ustalonego harmonogramu, gdy więc jego płynność zostaje zaburzona poprzez niespodziewane zniknięcie mamy, to na Laurenca, jako tego starszego, spada brzemię poradzenia sobie z nową sytuacją.   
To ja zdecyduję, co jest najlepsze dla mnie i dla Jaya - i nikt nigdy więcej nas nie rozdzieli. [s. 60]
Pozostawieni bez słowa, bez jedzenia i bez pieniędzy, w brudnym mieszkaniu, bez ciepłej wody i wśród karaluchów, są zmuszeni walczyć o każdy nowy dzień, by utrzymać się na powierzchni i by nikt nie domyślił się o ich sytuacji. Przez tytułowe 15 dni Laurence jak ten karaluch - potrafiący żyć bez głowy nawet dwa tygodnie - samodzielnie opiekuje się bratem, zdobywa fundusze, pożywienie, a nawet udaje własną mamę. Jednak z dnia na dzień to wszystko zaczyna go przerastać...
Niewidzialność jest super, to superzdolność, którą zawsze wybieram. Większość ludzi chce mieć siłę, możliwość widzenia przez ściany albo umiejętność latania. Nie ja. Gdyby tylko można było zniknąć. [s. 31]
Niepewny jutra i targany poprzez skrajne emocje pielęgnuje w sobie pewne marzenie - chciałby wygrać w radiowym konkursie wycieczkę, dzięki której odzyskałby mamę. Czy jego naiwne pragnienie się spełni i czy mama kiedykolwiek wróci? I jak ta cała sytuacja odbije się na nim i na jego psychice?
Coś pęka. Gdzieś głęboko we mnie. Coś, co trzymałem na wodzy przez wiele dni... tygodni... może lat. Wreszcie pęka. [s. 231]
15 dni bez głowy to słodko-gorzka historia dwóch braci, których dziecięce lata nagle brutalnie zderzają się ze światem dorosłych. Lektura tej książki trochę przywodziła mi na myśl "Baśniarza" ponieważ tam również przewijał się wątek pozostawienia niepełnoletnich dzieci samych sobie oraz wtrącających się wszelkich służb socjalnych, ale poza "Baśniarzem" przypominała mi również "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" powiedziałabym nawet, że Dave Cousins to trochę taki brytyjski Matthew Quick, który potrafi jednym zdaniem sprawić, że zaszklą ci się oczy i żal ściśnie serce - jednocześnie wzbudzając gromki śmiech.

To piękna i wzruszająca opowieść o poświęceniu, bezradności, prawdziwej braterskiej miłości i więzach rodzinnych to też doskonałe studium oblicza osób pogrążonych w depresji i nałogu alkoholowym, osób którym wydaje się, że ucieczka to najlepsze z możliwych wyjść. To nie jest książka, w której ważna jest akcja - a refleksyjność, emocje i uczucia, niesie też ze sobą ważne przesłanie: że nigdy nie wolno się poddawać. I mimo, że kierowana jest bardziej do nastolatków to jestem przejęta i wzruszona, a przede wszystkim jestem pod wielkim wrażeniem, że Cousins z taką łatwością podjął się tematu tak trudnego i smutnego, przemycając gdzieś pomiędzy słowami humor, uśmiech i prawdziwą nadzieję. 

Ta smutna opowieść o heroicznej walce o bycie razem i naiwnych dziecięcych marzeniach dotyka serca i duszy tak głęboko, jakby się działa naprawdę. I pomimo tego, że historia kończy się dobrze, to ta wyjątkowo emocjonalna i poruszająca lektura jest ważnym głosem w dyskusji o nieodpowiedzialność rodziców i pozbawianie dzieci dzieciństwa, które zupełnie bezradne, z dnia na dzień zmuszone są dorosnąć. Warto przeczytać, by zdać sobie sprawę z tego, jak może wyglądać życie za zamkniętymi drzwiami. Polecam.


_______________________________________________________________
Dave Cousins, 15 dni bez głowy, stron 256, Wydawnictwo YA!, 2014

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +2,3 cm
Klucznik: Autor jest mężczyzną
Czytamy powieści obyczajowe

42 komentarze:

  1. Smutne:( jednak bardzo ciekawe, gdzie Ty wyszukujesz te tytuły, że ja nigdy ich nie znam kompletnie, jestem chyba jakąś ignorantką;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest nas dwie, bo ja również o niej w ogóle nie słyszałam.

      Usuń
    2. Po prostu lubię wyszukiwać takie perełki ;)

      Usuń
  2. Hej, książka ta nie jest mi znana, ale wydaje się być interesująca! Ciekawa okładka i przyciągający uwagę tytuł nie pozwala przejść obok niej obojętnie, więc jak będzie okazja na pewno przeczytam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja o książce coś słyszałam, ale jak zwykle wleciało jednym uchem, a wyleciało drugim.
    Ale smutna historia. Mam nadzieję, że książkę gdzieś wypatrzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Intrygujący tytuł, ciekawie jak z treścią? Wydaje się być interesująca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Treść również, uwierz mi na słowo ;)
      Książka naprawdę godna polecenia i każdej poświęconej jej minuty.

      Usuń
  5. Przejmująca historia, bardzo chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przejmująca. Naprawdę polecam - powinna Ci się spodobać, już znam trochę Twoje gusta ;)

      Usuń
  6. Widziałam gdzieś już tą okładkę, ale o książce nie wiedziałam zupełnie nic. Tymczasem wychodzi na to, że muszę nadrobić zaległości, bo w innym wypadku, ominie mnie całkiem ciekawa lektura! "Baśniarza" czytałam i chyba wiem o jaki ci motyw chodzi, aczkolwiek "Niezbędnik..." wciąż jeszcze przede mną. :) Za "15 dniami bez głowy" postaram się rozejrzeć bo naprawdę czuję się bardzo zainteresowana fabułą, jak i przedstawieniem całości. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że lektura tej książki wywoła w Tobie tak silne emocje, jak we mnie :)

      Usuń
  7. Nic o niej nie słyszałam nigdy. Historia bardzo ciekawa, więc się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka niezwykle smutna, choć tytuł zdaje się zapowiadać zupełnie co innego. Muszę przeczytać, w najbliższym czasie się za tą książką rozejrzę. Jestem niezmiernie ciekawy losów rodzeństwa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyczny tytuł! Natychmiast bym sięgnęła po tę pozycję w księgarni.

    Historia wydaje się nie tylko interesująca, ale też, a może przede wszystkim, refleksyjna. Dobrze, że takie książki nie ginął i ktoś je recenzuje, pokazując je światu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzeba przyznać: oryginalny tytuł. Treść też, chociaż smutna.
    Muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie bym przeczytała :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zachęciłaś mnie! Jak tylko nadarzy się okazja to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na pewno sięgnę! :) Zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmm... ciekawe. Bardzo podobał mi się "Baśniarz" więc skoro ta książka przywodzi Ci ją namyśl może i mi się spodoba :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozpaliłaś moją ciekawość. Zapisuję ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka trafia na półkę pozycji, które chce przeczytać. Mam nadzieję, że uda mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo, bardzo chciałabym przeczytać <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Coś czuję, że to książka stworzona dla mnie! :D
    Dziękuje bardzo za obserwacje mojego bloga - czuje się zaszczycona! :)
    Pozdrawiam i do następnego postu!

    www.blog-ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Intrygujący tytuł i ciekawa fabuła. Podejrzewam, że mogłaby mi się spodobać. Chętnie przeczytam. Aż dziw, że dotąd jej nie widziałam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Z ciekawości zgooglowałam autora i okazuje się, że to jakiś fantastyczny człowiek! Ma świetną stronę internetową, a okładki jego książek są dużo bardziej zabawowe niż polska okładka. Kto by się spodziewał, że pod czymś, co wygląda jak okładka starszego Koszmarnego Karolka kryje się opowieść o nałogu rodzica i patologii? I do tego autor opisuje siebie w zdjęciach, jak ja uwielbiam Brytyjczyków: http://www.davecousins.net/photos/ Chyba kiedyś spróbuję się dogrzebać do jego książek i sprawdzić na własnej skórze.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam książki, ale zapowiada się jako ciekawa :) Dziękuję za te wszystkie pochwały :D Miłego czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czasem warto przeczytać coś o prawdziwym życiu, nie tylko tym idealnym z literatury kobiecej albo brutalnym z kryminałów. Także (teraz się powtórzę) dodaję książkę do listy do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Po tylu pochwałach z Twoje strony czuję się zachęcona, choć to nie do końca moja klimaty. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubie książki poruszające tematy szeroko rozumianych patologii społecznych i miłości, jaka istnieje pomimo nich. Jest w nich bardzo dużo prawy i każdy znajdzie tam coś co go dotyczy bezpośrednio, pośrednio lub z czym miał okazję się zetknąć. Bardzo chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  25. To z pewnościa trudna książka, ale lubię takie wyzwania. Z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Chętnie sprawdzę, jaka jest ta książka.Z tego co piszesz, jej klimat jest w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  27. nie znałam tej pozycji, a zapowiada się bardzo ciekawie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Hmmm... chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jaka smutna historia :( Biedna dzieciaki, najbardziej mnie boli, że takie istoty mają nieraz trudniejsze życie niż dorośli...

    OdpowiedzUsuń
  30. Przeczytałam i również poruszyła mnie na maxa :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ostatnio coraz bardziej zachęcają mnie do siebie książki, w których mowa o uzależnieniach, więc zapewne niedługo wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Niesamowicie mnie zaintrygowałaś tą książką - muszę ją koniecznie dorwać w bibliotece. Mam nadzieję, że będzie

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetna książka. Śmiałam się i przeżywałam razem z Laurencem (którego wypowiedzi są miażdżące) gorsze chwile. Tak poza tym- oddałam ksiązke, a ptrzebuję wiedzieć jak nazywała się przyjaciółka L. i chłopak mamy- potrzebuję.r

    OdpowiedzUsuń
  34. Przyjaciółką Laurenca jest chyba Mina, ale jak nazywalasię sama matka i jej dawny chłopak (nie mąż)? Proszę.

    OdpowiedzUsuń
  35. Czeka u mnie na półce i nie mogła się doczekać przeczytania, ale dzięki Twojej recenzji to się zmieni. Dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...