środa, 11 czerwca 2014

Dziewczyna w lustrze - Cecelia Ahern

Recenzja premierowa
Premiera książki: 11 czerwca!




- Nie mam co próbować - odrzekła [Alicja] - nie można uwierzyć w to, co niemożliwe.
- Zdaje się, że nie masz w tym wielkiej wprawy - powiedziała Królowa. - Ja w twoim wieku zawsze ćwiczyłam to przez pół godziny dziennie. Nieraz jeszcze przed śniadaniem dochodziłam do sześciu niemożliwości, w które udawało mi się uwierzyć.
Alicja w Krainie Czarów


Tym bajkowym cytatem, pochodzącym po raz kolejny z "Alicji w Krainie Czarów" (pierwszym razem zdarzyło się to w powieści: "Pora na życie" - moja recenzja tutaj), Cecelia Ahern zaprasza nas do swojego magicznego świata. Tym razem jednak nie obszernej powieści, a krótkich opowiadań - bowiem ta przeurocza okładka, skrywa w sobie aż dwie opowieści o tym jak uwierzyć w niemożliwe: pierwszą z nich jest właśnie "Dziewczyna w lustrze", a drugą "Maszyna wspomnień"

Dziewczyna w lustrze przenosi nas do starego domu, pełnego zamkniętych drzwi i zasłoniętych czarnym woalem luster, do którego siłą próbują wtargnąć krzewy i drzewa z dawno już zapomnianego ogrodu. Samotnie mieszka tutaj pewna staruszka, a jej jedynym towarzyszem jest rudy kot. Smutną codzienność kobiety rozweselają odwiedziny wnuczki - Lili. Lila nie zastanawia się dlaczego babcia mieszka w takich warunkach, nie myśli też o tym, dlaczego lustra są zasłonięte - przyjmuje to za oczywiste i po prostu akceptuje, całym sercem kochając babcię. Jednak gdy kończy 28 lat i nadchodzi dzień jej ślubu, zupełnie bez zastanowienia postanawia przejrzeć się w jednym z babcinych luster. Co znajdzie pod czarnym materiałem i jaką tajemnicę odkryje?

Maszyna wspomnień jest opowiadaniem o człowieku, który postanowił zbudować maszynę wszczepiającą ludziom wybrane wspomnienia. Owa maszyna nie czyści jednak pamięci - poprzednie wspomnienia wciąż tam są, tyle że te nowsze są bardziej wyraziste i szczegółowe. Wobec czego zgłaszają się do niego osoby, które przeżyły traumę, których wspomnienia wyblakły lub uległy zablokowaniu, albo też - wstydzą się tego co zrobili i w chwili obecnej woleliby pamiętać coś zupełnie innego. Dzięki tej działalności ten przepełniony smutkiem mężczyzna wciąż przeżywający tajemnicę z przeszłości, odnajduje powód by żyć, odnajduje coś, co stracił dawno temu...

Ten maleńki zbiór opowiadań ukazuje Ahern z zupełnie innej strony, powiedziałabym nawet, że dość mrocznej, i nie mam tutaj na myśli tylko tego, że Cecelia pozbawiła swoje dzieła szczęśliwych zakończeń, a raczej jej pomysły na fabułę, tak ponure i... smutne. W opowieści o lustrze, która zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu, autorka z wdziękiem porusza wątek przeznaczenia i rodzinnych więzów. Kontrastuje tutaj młodzieńcze marzenia z ciążącą przeszłością, a wprowadzając wątek magiczny nie pozwala oderwać się od lektury. Jednak dość czarne oblicze tej historii i fakt, że opowiadanie nie ma satysfakcjonującego zakończenia, a wręcz pozostawia czytelnika z paraliżującą konkluzją, jest dla mnie czymś zupełnie nowym w przypadku tej autorki. Natomiast Maszyna wspomnień, której treść bywa momentami chaotyczna, jest historią dużo bardziej abstrakcyjną i surrealistyczną, ale na pewno oryginalną i prowokującą do dyskusji. 

Cecelia z niesamowitą lekkością porusza się w świecie baśni dla dorosłych, gdzie jej magiczny realizm przynosi sens i siłę na nowy dzień. Poruszając w tej książce tematy zagubienia, samotności, strachu i przemijania skłania do refleksji i jednocześnie pozwala oderwać się na chwilę od rzeczywistości. Jej niepowtarzalny styl i przejmujący ton sprawiły, że po raz kolejny jestem pod wielkim wrażeniem i że ponownie utwierdziłam się w przekonaniu, iż uwielbiam tę pisarkę, nawet w jej mrocznym obliczu. 

__________________________________________________________________________
Cecelia Ahern, Dziewczyna w lustrze, stron 96, Wydawnictwo Świat Książki, 2014

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Świat Książki

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +0,8 cm

50 komentarzy:

  1. Zapowiada się obiecująco, chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mnie zaciekawiła ta książka, mam nadzieje,że będę miała okazję przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz bardziej żałuję, że nie kupiłam sobie książki Ahern, gdy miałam ku temu okazję. Następnym razem nie popełnię tego błędu, a ,,Dziewczyna w lustrze" na pewno znajdzie się niedługo na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze będziesz miała okazję, nie żałuj ;) I polecałabym rozpocząć przygodę z Ahern od "Pory na życie" - jeżeli lubisz dygresje i humor będzie idealna ;)

      Usuń
  4. Miałam podobne odczucia, moja mini-recenja będzie pewnie jutro ;) Żałuję, że opowiadanie o Lily tak szybko się urywa, jak teraz będę żyć bez świadomości co dalej? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyczepiłabym się nawet, że końcówka opowiadania o Lily wygląda jak dopięta na siłę, i że Ahern planowała inne zakończenie tej historii.... ot, gdybanie ;)

      Usuń
  5. Słyszałam już o tej książce i bardzo mnie zaciekawiła. Właśnie na nią poluję, historia wydaje się warta zainteresowania, taka dośc nietypowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam skorzystać ze strony Fabryka.pl gdzie książkę można zakupić już za niecałe 14 zł ;)

      Usuń
  6. Pani Ahern od dłuższego czasu już grzeje miejsce na mojej liście do przeczytania, pora się wreszcie za nią zabrać, ale przez Ciebie będę szukać jej książek wydanych w 2013 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ;) żeby Cię pocieszyć to powiem, że ja nie spełnię tego klucznika - nadrabiam tym drugim ;p

      Usuń
  7. Książkę mam w planach jak najbardziej ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. O widzisz, nie słyszałam o niej, a książki tej autorki po prostu ubóstwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więc serdecznie polecam zapoznać się z tą :) to trochę inna Ahern, ale Ahern :)

      Usuń
  9. Nie znam twórczości autorki, jednak z chęcią zapoznam się z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię Ahern, a ta książka mnie intryguje, zwłaszcza to pierwsze opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi również to pierwsze bardziej przypadło do gustu :)

      Usuń
  11. Jeszcze nie czytałam nic Cecelii Ahern. Tak rzadko sięgam po opowiadania, że umykają mi takie skarby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też rzadko wybieram opowiadania, nie przepadam za krótką formą wypowiedzi - zawsze mam żal, że tak krótko ;)

      Usuń
  12. Świetna recenzja. Zaciekawiłaś mnie;)

    P.S. Niezbędnik od wczoraj jest też moją ulubioną książką;)
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki Twoim recenzjom coraz bardziej chcę przeczytać książki Cecylii :) A ta jako bardziej mroczna jeszcze bardziej mnie zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to czytaj, czytaj :) cieszę się, że mam wpływ ;p

      Usuń
  14. Brzmi ciekawie, chociaż... nigdy nie przepadałam za zbiorami opowiadań. Teraz będę miała poważny dylemat.

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękna recenzja, jestem zauroczona i mam jeszcze większą ochotę na tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jej, opowiadań nie lubię, ale Ty mnie skusiłaś!! Muszę dopisać do listy bibliotekowej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każda książka Ahern ma w sobie "to coś" - sama się przekonasz! :)

      Usuń
  17. Lubię czytać jej powieści, a do tego realizm magiczny, coś dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolejna książka Ahern, a ja nadal się za tą autorkę nie wzięłam :D ale w sumie do klucznika mi nie pasuje ;p Żarcik taki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobra dobra, zobaczymy co Ci podpasuje w lipcu ;D
      ;*

      Usuń
  19. W ostatnim czasie zaroiło się na blogsferze od recenzji książek tej pani i doszłam do wniosku (po którejś tak z kolei pozytywnej), że mam ochotę i ja zapoznać się z Cecelią Ahern. :) W bibliotece są dwie książki jej autorstwa, co prawda nie te najnowsze, ale na dobry początek myślę, że w sam raz. :)
    Opowiadaniami mnie bardzo zaciekawiłaś. Jestem strasznie ciekawa tej "mrocznej" części autorki, o której piszesz i mam nadzieję, że moja przygoda z panią Ahern nie zakończy się na tych dwóch tytułach z biblioteki. :)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam serdecznie :) Ahern ma w sobie coś magicznego :) nie ważne czy nowsza czy starsza jej książka - każda czymś zachwyca :) również mam nadzieję, że zwiążesz się na dłużej z tą autorką ;)

      Usuń
  20. Twórczość autorki miałam okazje jakiś czas temu poznać dzięki powieści ,,Sto imion'', które zrobiły na mnie niesamowite wrażenie, dlatego chce poznać inne jej dzieła, szczególnie słynne ''P.S. Kocham cię''. Co do powyższej pozycji mam mieszane uczucia, bowiem nie przepadam zbytnio za opowiadaniami, dlatego zastanowię się jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bliskie są mi Twoje obawy ponieważ sama raczej unikam opowiadań, jednak to Ahern - dla niej jestem w stanie zrobić wyjątek :)

      Usuń
  21. Bardzo ciekawa recenzja!
    I jak krótkich form nie lubię, tak tą książką jestem zainteresowana. Ten smutek i mrok w ogóle mnie nie odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu ;)

      Usuń
  22. Nie do końca jestem przekonana do opowiadań, ale to już kolejna pozytywna opinia na temat tej książki. Chyba się w końcu skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jejku, takiego szczucia powinni zabronić... :P "Dziewczyna w lustrze" zapowiada się iście magicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapowiada się bardzo fajnie :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Pozycja zdecydowanie warta sięgnięcia ;)

    Twój blog został nominowany do Liebster Blog Award - zapraszam do zabawy ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo chcę przeczytać :) Tytuł już zapisany, teraz czas na poszukiwanie książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam zajrzeć na Fabryka.pl - około 14 zł ;)

      Usuń
  27. Mimo, że nie lubię opowiadań to ta książka mnie bardzo zaciekawiła i bardzo chętnie ją przeczytam :) Nie znam autorki, jednak moja siostra ją lubi, więc chyba będę musiała w końcu ją poznać :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro siostra lubi to musi coś w tym być, nie uważasz? ;)
      naprawdę polecam, ta autorka ma w sobie wielki potencjał :)

      Usuń
  28. Próbowałam przeczytać "A place called here" (miałam oryginalną wersję) ale jakoś mnie nie wciągnęło. A szkoda, bo lubię tę autorkę... Może opowiadania byłyby lepsze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to zależy od tytułu po jaki się sięga. Polecałabym rozpocząć od "Pory na życie" - przepełniona humorem, dystansem i dygresjami, naprawdę świetna książka!

      Usuń
  29. Mam chęć i zazdroszczę Ci tej perełki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Czytałam kilka książek autorki i bardzo mi się podobały, na pewno będę się rozglądała i za tą.

    OdpowiedzUsuń
  31. Z pewnością ta książka zagości na mojej półce jednak jeszcze nie wiem kiedy :) Mam wielką chęć na jej opowiadania i dobrze wiedzieć, że przypadły Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...