poniedziałek, 30 czerwca 2014

Ona - H. Rider Haggard




Przyznam szczerze, że gdy tylko natrafiłam na pierwszą zapowiedź tejże powieści - zapałałam niesamowitą chęcią jej bliższego poznania. Z prawdziwą więc niecierpliwością, oczekiwałam chwili aż już do mnie trafi, a gdy tylko to się stało - od razu pochłonęła mnie jej lektura. 

Ona to wiktoriańska podróżnicza powieść grozy, opowiadająca historię podróży profesora Holly'ego oraz jego podopiecznego Vincey'a, do dalekiej afrykańskiej dziczy. Powodem wspomnianej wyprawy jest tajemniczy kufer, pozostawiony Vincey'owi przez jego nieżyjącego już ojca z poleceniem otwarcia - w dniu jego 25-tych urodzin. Gdy więc dzień urodzin wreszcie nadchodzi, podekscytowani bohaterowie dokonują otwarcia skrzyni, a w jej wnętrzu odnajdują pozostałości po glinianych skorupach opatrzonych pradawnymi symbolami i inskrypcjami oraz dokumenty sugerujące, iż ród Vincey'a powiązany jest z rodem władców pewnego dalekiego, afrykańskiego królestwa, a dokładniej z panującą tam białą królową o niezwykłej urodzie i dumnym imieniu - Ayesha, powszechnie zwaną również "Oną". Jednak pełna różnorakich perypetii wyprawa, to tak naprawdę dopiero początek tarapatów, na jakie zostaną narażeni bohaterowie tej pełnej ukrytych znaczeń opowieści...

Dawno nie spotkałam się z czymś tak misternie i  ujmująco nakreślonym. Wprawdzie rzadko czytuję powieści czysto przygodowe, jednakże ta ma coś takiego w sobie, co od razu do niej przyciąga... Może to ten jej gotycki, lekko przerażający i demoniczny wydźwięk? A może te archeologiczne odkrycia niczym z "Kopalni Króla Salomona" (notabene również nakreślonych piórem Haggarda). A może to raczej ta świadomość, że na jego dziełach wzorowali się m.in. J.R.R. Tolkien i Arthur Conan Doyle? Jedno jest pewne - Ona to niezwykle urzekająca historia, obficie nasycona pięknym językiem i stylem prowadzenia utworu, który w mojej ocenie zasługuje na same pieśni chwalebne, szczególnie teraz, w czasach, gdy niemal każde słowo się skraca. 

Ona posiada tak naprawdę o wiele więcej atutów niż będę je w stanie wymienić, jednakże chciałabym wspomnieć o tych najbardziej według mnie istotnych, tj. począwszy od oryginalnych ilustracji zaczerpniętych z magazynu "The Graphic", który jako pierwszy - w latach 1886-1887 publikował Oną na swoich łamach, przez zgrabnie wplecione elementy fantastyczne i nadnaturalne dodające całej historii dreszczyku emocji, a na niezwykle sugestywnej kreacji kobiecej siły i autorytarności kończąc. Nie da się ukryć, iż głównym wątkiem, który skupia czytelnika przy kolejnych stronach, jest właśnie postać Onej, a dokładniej fakt jej nieśmiertelności i nieśmiertelności miłości, którą w sobie tłumi. Autor dużo czasu poświęca na refleksje dotyczące ograniczeń osaczających człowieka oraz jego prawa do życia i śmierci. Owa fascynacja umieraniem i filozofią procesu życia, stanowi bardzo ważny element powieści, który zaintrygował samego Zygmunta Freuda. 

Sir Haggard z wielką pieczołowitością stworzył jedno z fundamentalnych dzieł literatury fantasy, które wyraźnie wpłynęło na jej późniejszy kierunek. A zawarte w tej powieści fascynujące opisy, czy też godne pochwalenia kreacje gentlemanów oraz ta emanująca z każdego rozdziału fascynacja antycznymi tajemnicami (w efekcie potęgująca zainteresowanie rozwijającą się wówczas dziedziną archeologii) - doskonale oddają ducha tamtej epoki. Nadal jestem pod wielkim wrażeniem, że historia stworzona ponad 100 lat temu jest tak współczesna i jednocześnie tak zdumiewająca. Oną przeczytałam z niekłamaną przyjemnością i z czystym sumieniem mogę polecić ją czytelnikom poszukującym w lekturze czegoś więcej oraz wszystkim tym, którzy cenią sobie styl i piękno języka, a także - może przede wszystkim - entuzjastom przygód i archeologicznych niuansów.    


______________________________________________________________
H. Rider Haggard, Ona, stron 364, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2014


Ona | Ayesha

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +2,8 cm
Czytam Opasłe Tomiska: +364 (jako pierwszy tom)
Klucznik: Autor jest mężczyzną
Grunt to okładka: Niebo

22 komentarze:

  1. Piękna okładka i zaciekawiasz tym opisem

    OdpowiedzUsuń
  2. Też byłam pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, oj, oj - książka idealna dla mnie :) Przygodowa, fantastyka - połączenie, które zawsze mnie skusi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa jestem tej książki, może kiedyś się na nią skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że ten gotycki wydźwięk ostatecznie mnie przekonał do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Choć po książki przygodowe sięgam niezwykle rzadko, to czasem miło zrobić mały wyjątek i zanurzyć się właśnie w takiej powieści. Tym bardziej, że w książce panuje specyficzny klimat grozy i tajemnicy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawdę ciekawie brzmi; poszukiwany kufer, wyprawa do mrocznej Afryki, powieść grozy. No, no - rozejrzę się.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapiszę sobie bo brzmi ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam jakieś dziwne przeczucie, że nie za bardzo by mnie ta książka wciągnęła. Na razie sobie podaruję, może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie książka dla mnie. Zapisuję tytuł, ale nie wiem kiedy znajdę czas na lekturę. Tyle tego do czytania.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno już nie czytałam żadnej książki tego typu :-) Może by wreszcie do nich wrócić, zwłaszcza że postać tytułowej bohaterki zapowiada się bardzo intrygująco. Skojarzyła mi sie z Daenerys Targaryen - za dużo Gry o tron w moim życiu :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie moje klimaty, a po mimo tego, zwróciłaś moją uwagę na tę powieść! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo zaciekawiłaś mnie tą recenzją. Nie wiem, kiedy, ale kiedyś na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmm może kiedyś przeczytam, bo jak na razie nie jestem pewna czy książka przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tytuł kojarzy mi się z ''Ono'' D. Terakowskiej.
    Raczej nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję za miły komentarz, ale tak się składa, że to Ty jesteś dla mnie mistrzem w pisaniu recenzji ;) Bardzo lubię tu do Ciebie zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pozycja intryguje mnie od momentu pojawienia się w zapowiedziach...

    OdpowiedzUsuń
  18. Gdy tylko zobaczyłam zapowiedź jakiś czas temu, zapragnęłam ją przeczytać... Twoja recenzja i te plusy tylko umacniają mnie w tym postanowieniu :) Zdobędę jej. Dla dzieła, na którym wzorowali się Tolkien i Doyle, jestem gotowa zrobić naprawdę WIELE. :) Choćby wyrzec się cudownie zapowiadającej się książki "Troje"... No, ale to dopiero po wakacjach ^^ Teraz i tak mam za dużo tytułów już na głowie ;)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawo czy przypadłaby mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  20. Na co dzień nie czytam takich książek, a muszę przyznać, że ta mnie zaintrygowała :)

    OdpowiedzUsuń
  21. W moim odczuciu dziś książkę tę należy całkiem inaczej rozumieć i oceniać, niż za czasów Freuda.

    Uzasadnienie tutaj http://klub-aa.blogspot.com/2014/07/druga-modosc-klasyka.html

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Po raz pierwszy delektowałam się tą książką w wieku 15 lat, i wywarła ona ;) na mnie ogromne wrażenie. ..Dzieścia lat później postanowiłam sięgnąć po nią ponownie, żeby porównać wrażenia. Czas powracał wraz z każdą przeczytaną stroną, a towarzyszące pierwszemu czytaniu emocje, choć dojrzalsze, niewiele się zmieniły. :) Polecam do przeczytania wszystkim entuzjastom i miłośnikom dobrej książki.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...