wtorek, 17 czerwca 2014

Z jak Zachariasz - Robert C. O'Brien


                                - Co znaleźliście?
                                - Ciała - odparł. - Tylko ciała. Wszyscy nie żyją.
                                - Wszyscy? 
                                - (...) Znaleźliśmy ich tam, wszyscy, wszyscy nie żyją. [s. 9]





Na pierwszej stronie widniał napis: "A jak Adam" (...) potem było "B jak Beniamin", "C jak Chazael" i tak dalej. Na samym końcu znajdowało się "Z jak Zachariasz", a ponieważ wiedziałam, że Adam był pierwszym człowiekiem, bardzo długo sądziłam, że Zachariasz musi być tym ostatnim. [s. 75]


Kilkunastoletnia Ann Burden w cudowny sposób przetrwała zagładę atomową. Świat, który kiedyś znała, zniknął, a jej bliscy zginęli. Przez rok żyła samotnie w odległej dolinie, nie wiedząc, czy ktokolwiek ocalał. Pewnego dnia wszystko się zmienia. Ann zauważa na horyzoncie dym i uświadamia sobie, że ktoś przeżył i zmierza w kierunku doliny. Kim jest nieznajomy przybysz? Jakie ma zamiary? Czy można mu ufać? Do niedawna Ann bała się, że jest ostatnim człowiekiem na Ziemi. Teraz coś innego wywołuje w niej lęk. To, że nie jest sama...
[opis pochodzący z okładki]


Cała książka ma formę dziennika. Jego właścicielka, a jednocześnie narratorka powieści, nastoletnia Ann, posługując się krótkimi zdaniami i językiem bardzo prostym opisuje skomplikowaną rzeczywistość w jakiej przyszło jej się znaleźć, a także wracając wspomnieniami do przeszłości, ukazuje perypetie swojej rodziny i sąsiadów sprzed zagłady. Autor dosyć sugestywnie prezentuje rozterki wewnętrzne swojej bohaterki, co nadaje książce wiele głębi. Te pełne emocji i odczuć, a także wątpliwości i pytań notatki, w swojej prostocie i dość surowym stylu, ukazują narastającą grozę zniszczonego przez atomowy holokaust świata. Dzięki temu zabiegowi czytelnik może poczuć więź z Ann oraz identyfikować się z nią i jej dynamicznym oraz silnym charakterem.

 (...) pomyślałam, że kiedy zacznę pisać, to będzie trochę tak, jakbym miała z kim rozmawiać, a gdy to potem przeczytam, to tak, jakby ktoś mówił do mnie. (...) czasem myślę: po co w ogóle coś pisać, skoro nikt tego nie przeczyta? Wtedy mówię sobie: kiedyś, za parę lat, sama to przeczytasz. Byłam pewna, że jestem ostatnim człowiekiem na świecie. [s. 11]

Korzystając jedynie z dwóch postaci, autor dał czytelnikowi dwie różne reakcje na przerażającą rzeczywistość w której cała ludzkość przestała istnieć. Odpowiedzi na pytania o to, co teraz jest najważniejsze oraz kto ma prawo podejmować decyzje, a także pełen niebezpieczeństwa konflikt pomiędzy niewinną dziewczyną, a dominującym mężczyzną, prezentujący całkowicie przeciwstawne sobie poglądy oraz systemy ideologiczne, i swoją wymową przypominający momentami grę w szachy, sprawiły, że ta niezwykle ciekawa książka, pozostawia po sobie mnóstwo pytań oraz mimo wszystko pewien niedosyt. 

To, co jednak najbardziej mnie zdziwiło i mocno zaskoczyło w całej powieści, to fakt mocno pobłażliwego potraktowania zasobów fauny i flory występujących w tej postapokaliptycznej dolinie, a także brak ewentualnych wynaturzeń, kalectw i mutantów. Zupełnie jakby czas się tutaj zatrzymał. Teren dookoła doliny, tak bardzo niebezpieczny i zagrażający życiu, nie jest nawet spowity toksyczną mgłą. Autor próbuje tłumaczyć to zjawisko "enklawą meteorologiczną", jednakże owe wyjaśnienie nie jest dla mnie w pełni satysfakcjonujące, podobnie zresztą jak sposób poprowadzenia zakończenia.

Do tej pory wydawało mi się, że przyzwyczaiłam się do samotności i do tego, że do końca życia pozostanę sama, ale nie miałam racji. Teraz, gdy pojawił się tu ktoś jeszcze, myśl o powrocie do tego, co było dawniej, myśl o pustym domu i pustej dolinie - tym razem już na zawsze, tego byłam pewna - okazała się tak straszna, że wręcz nie do zniesienia. [s. 45]

Czy Loomis faktycznie był zły od początku, czy może zmienił swoje zachowanie na skutek choroby popromiennej? Czy lepiej było pozostać w miejscu w którym przebywa się obecnie, czy jednak podjąć ryzyko i wyruszyć w nieznane na poszukiwanie cywilizacji? To są naprawdę głębokie pytania, które niestety nie mają nic wspólnego z rozterkami zwykłej nastolatki. Obsadzenie głównej postaci w tak ekstremalnych okolicznościach, pozwoliło autorowi skłonić czytelnika do refleksji, a także sprowokować do dyskusji. Ann wywołała we mnie skrajne emocje, nie zawsze zgadzałam się z decyzjami, które podjęła, jednakże szanowałam jej proces myślowy. Bowiem powieść o Zachariaszu to tak naprawdę bardzo ciekawe studium psychologiczne nastolatki i konieczność gwałtownego wejścia w dorosłość. Ta kontrowersyjna powieść postapokaliptyczna wywołała swoją fabułą i głównym motywem powieści, zawartym zarówno w tytule, jak i snującym się przez cała jej treść, falę emocjonalnych komentarzy na całym świecie. 

Podsumowując: Z jak Zachariasz to powieść, która swoją wymową, stawia ważne pytania dotyczące cywilizacji w świecie przyszłości pogrążonym w chaosie oraz ukazuje silne i słabe strony człowieczeństwa w obliczu zagłady. Gdzie jest granica pomiędzy dobrem, a złem? Czy w świecie zmuszającym do podjęcia rozpaczliwych prób przetrwania ważna jest wierność zasadom moralnym? Czy lepiej być egoistą, czy altruistą? Osobą humanitarną, czy wyrachowaną? Wyłaniające się niemal z każdej strony pytania o strach i zaufanie sprawiają, że mimo iż książka utrzymana została w dość surowym i prostym stylu, jej przekaz jest bardzo ważny. Polecam. 

Z jak Zachariasz jest jedną z pierwszych postapokaliptycznych powieści dla młodzieży. Opublikowany pośmiertnie w 1974 roku i wyróżniony Nagrodą im. Edgara Allana Poe, doczekał się także serialu wyprodukowanego przez BBC w latach 80-tych. Obecnie trwają prace nad jego ekranizacją, której premiera zaplanowana została na 2015 rok.


_______________________________________________________________
Robert C. O'Brien, Z jak Zachariasz, stron 240, Wydawnictwo YA!, 2014

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +1,8 cm
Klucznik: Autor jest mężczyzną
Czytamy literaturę amerykańską

33 komentarze:

  1. Dla mnie nie brzmi interesująco. Prawdopodobnie odłożyłbym książkę na półkę już na początku, gdy poznałbym tego szczęściarza (a może pechowca?), który jako jedyny przetrwał. Choć z drugiej strony, czytałem ostatnio "Nacje" Pratchetta o bardzo podobnej fabule i akcji. I podobała mi się ta książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nacji" nie czytałam, więc nie jestem w stanie porównać tych dwóch książek, jednakże znam sposób pisania Pratchetta i mniej więcej wiem czego się po nim spodziewać ;) U O'Briena jest raczej surowo i oschle, ale jak na rok 1974 i TAKIE przedstawienie tematu - jestem pod wrażeniem.

      Usuń
  2. Wydaję się być dosyć ciekawe, zobaczymy może się i skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm, nie zainteresowałaś mnie jakoś. Gdzie się podziały Twoje pełne emocji opisy? Spostrzeżenia? To jest recenzja innej Ami, a może to książka, która w sercu Ami nie zostawia śladu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie czuję tę książkę i jestem w pełni zadowolona z recenzji, ponieważ zawarłam w niej wszystko to, co chciałam zawrzeć. Naprawdę polecam tę powieść.

      Usuń
  4. Coś czuję, że ta książka może mi się spodobać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiedziałam, że to dzieło wydano w 1974 r. Koniecznie muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. To pierwsza recenzja, którą miałam okazję przeczytać, odnośnie tej książki i strasznie się cieszę, że jest taka a nie inna, bo niemal odkąd dowiedziałam się o premierze, z niecierpliwością pragnęłam zdobyć tą powieść. Dodatkową motywacją do kupna, jest film, który również chciałabym obejrzeć, ale że w zwyczaju nie mam oglądania ekranizacji, przed przeczytaniem pierwowzoru to... trzeba zdobyć książkę :)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja recenzja jest ponoć pierwszą recenzją tej książki w sieci :)

      Również jestem niezmiernie ciekawa filmu, ponieważ reżyser trochę zmienił fabułę, no i główną rolę zagra aktorka, co do której mam dość mieszane odczucia...

      Usuń
  7. Nigdy nie słyszałam o tej pozycji, na chwilę obecną nie jestem specjalnie zainteresowana, ale może później? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne dlatego, że jej premiera była stosunkowo niedawno i nikt w blogosferze o niej nie pisał ;)
      Zatem polecam "na później" ;)

      Usuń
  8. Lubię książki postapokaliptyczne, więc za tą z pewnością się zabiorę. Szczególnie, że była wydana dość dawno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo dawno - pełne 40 lat temu.
      W USA "Z jak Zachariasz" znajduje się nawet w spisie lektur szkolnych ;)

      Usuń
  9. Lubię takie klimaty. Serial BBC? Jeszcze lepsza reklama. Czemu o tym wcześniej nie słyszałam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas najwyższy nadrobić zaległości! ;)

      Usuń
  10. Widziałam już tą książkę i już od jakiegoś czasu mam na nią chrapkę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie moje klimaty więc raczej po nią nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka wydaje mi się fajna . Ale raczej prędko jej nie przeczytam , gdyż mam jeszcze wiele książek do przeczytania w swojej biblioteczce ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajna recenzja, książka również wydaje się być ciekawa chętnie po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaskoczyła mnie informacja o dacie wydania książki, jednak zaciekawiłaś mnie i bardzo chętnie ją przeczytam.
    Odnośnie "Nacji", czytałam i jak najbardziej polecam :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie, jakoś mi ta książka nie leży. Fabuła brzmi jakoś dziwnie, wydaje się dla mnie nierealna i niestety nie mam ochoty poznawać tego świata.

    OdpowiedzUsuń
  16. O, muszę sięgnąć, ponieważ temat ostatnio na czasie, a powstała już dawno :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie przepadam za młodzieżówkami, ale ta wydaje się trochę inna od zwykłych młodzieżówek. Jak się troszkę obrobię z zaległościami recenzenckimi, to może sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Książek o takiej tematyce raczej mnie nie pociągają, ale jak powstanie ekranizacja, to z chęcią ją obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę przyznać, że zapowiada się nawet ciekawie. Zapisze sobie tytuł i zobaczymy....

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio lubię czytać książki o treści postapokaliptycznej. Myślę więc, że i tę pozycję przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Podejrzewam, że po lekturze serii "Metro 2033" akurat ta książka mi się nie spodoba (chociaż zauważyłam, że została napisana dużo wcześniej niż Metro - ale te powieści przeczytałam jako pierwsze). Rozumiem, że wymowa "Z jak Zachariasz" jest inna i nie do końca można porównywać te książki, ale..przyzwyczaiłam się do innego rodzaju historii związanych z tym tematem.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale mnie zaintrygowałaś...

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja w takiej sytuacji umarłabym ze strachu i nie byłabym ostatnim człowiekiem na ziemi ;) Z chęcią przeczytam o kimś odważniejszym :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetna książka, coś dla mnie,

    OdpowiedzUsuń
  25. Powszechnie wiadomo, że wszystko co traktuje o postapokalipsie, jest w kręgu moich zainteresowań. Nie słyszałam dotąd o tej książce, ale wiem, że będę musiała po nią sięgnąć. Przekaz dodatkowo podkręca moje zainteresowanie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...