wtorek, 8 lipca 2014

Miłość bez scenariusza - Tina Reber



"Miłość bez scenariusza" to opowieść o miłości w świetle fleszy. Główną bohaterką jest tutaj Taryn, dwudziestokilkuletnia i niezwykle przedsiębiorcza kobieta prowadząca swój pub. Natomiast jeżeli chodzi o bohatera męskiego to jest nim Ryan - gwiazda kina na szczycie swojej popularności. Oczywiście, jak to w romansach bywa, historia rozpoczyna się dość schematycznie: ona – piękna, inteligentna, skromna i życzliwa (aktualnie lecząca złamane serce), a on - bożyszcze i ucieleśnienie sennych marzeń całego mnóstwa kobiet (wewnętrznie zagubiony i również po rozstaniu). Spotykają się przypadkiem. Zrządzenie losu/przeznaczenie/opatrzność? Uczucie rodzi się wbrew całemu światu i dojrzewa w świetle fleszy. Ale jak stworzyć normalny związek, gdy wokół aż roi się od żądnych sensacji paparazzi, a producenci filmowi mają większe prawa, niż mogło by się wydawać? Kiedy aktor staje się marionetką producentów i niewolnikiem własnych sukcesów, i przede wszystkim: gdzie jest granica pomiędzy życiem prywatnym gwiazdy filmowej, a jej medialna kreacją, i czy w ogóle jest taka granica? Tina Reber z mistrzowską precyzją nakreśliła portret osób umęczonych sławą, które wciśnięte w świat pełen przepychu, blichtru i złudzeń - summa summarum - wbrew sobie, tak naprawdę nigdy nie zdawały sobie sprawy z tego, jak wygląda drugie oblicze bycia ikoną. 

Cała fabuła prowadzona jest z punktu widzenia Taryn, więc to dzięki jej obserwacjom i uczuciom będziemy mogli śledzić całą treść utworu. Tina Reber umieściła swoich bohaterów w dość brutalnych realiach show biznesu, które dodatkowo nadają lekkiej pikanterii i smaczku całej opowieści. Jednak nie zawsze życie na świeczniku jest spełnieniem marzeń, przeglądając czasopisma często zapominamy co dzieje się, gdy kurtyna opadnie i gdy dany aktor (czy aktorka) stara się żyć normalnie...

"Miłość bez scenariusza" to dopiero pierwszy z trzech tomów opowieści o dziejach tej ciekawej pary. Może trąci schematycznością i jest dosyć wtórny, ale dzięki temu z jaką lekkością został nakreślony - czyta się go bardzo przyjemnie. Powiedzmy sobie jednak szczerze, że nie jest to absolutnie typ książki, w której będziemy poszukiwać głębokich mądrości, drugiego dnia czy życiowych wskazówek. To raczej - niezobowiązująca, przyjemna i lekka historia, przy której odpoczniemy od dnia codziennego i naglących spraw - podsumowując: to idealnie uniwersalna opowieść o wielkim uczuciu i spełnianiu marzeń, których nie ogranicza wiek i inne bariery. Może trochę nierealna, trochę naciągana i przewidywalna, ale jakże miła w odbiorze! I to jest właśnie ten niekwestionowany plus, który przesądza o jej randze. Idealna na odstresowanie i wciąga jak narkotyk. Bezsprzecznie!

Może faktycznie okładka trochę odstrasza, ale tak na pocieszenie - zaproponuję przejrzenie w sieci okładek oryginalnych, które jednak są gorsze ;). Wracając jednak do mojej myśli przewodniej - nigdy nie wolno oceniać książki po okładce. I tak jest właśnie w tym przypadku. Historia Taryn i Ryana sprawiła mi naprawdę wielką przyjemność, może dlatego, że trochę kojarzyła mi się z "Za sceną" Olivii Cunning (do którego mam sentyment) nie jest to jednak literatura erotyczna (jak to było w przypadku wspomnianego "Za sceną") więc nie spodziewajmy się obfitego nagromadzenia scen miłosnych - ale oceniam to na plus. "Miłość bez scenariusza" to fascynująca historia, solidnie nakreślona, z potężnymi kreacjami, a nawet szczegółami, gdzie życie toczy się dzień po dniu i chwila po chwili. Lubię takie treściwe książki i mimo, że nie obeszło się bez pewnych zgrzytów w treści i chwilami nużącej akcji to z niecierpliwością oczekuję na kolejny tom!

________________________________________________________________________________
Tina Reber, Love: tom 1 Miłość bez scenariusza, stron 670, Wydawnictwo Akurat, 2014

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Akurat

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +4,5 cm
Czytam Opasłe Tomiska: + 670 stron
Klucznik: Tytuł w trzech słowach
Pod hasłem: kropka
Czytamy literaturę amerykańską

32 komentarze:

  1. Książka wydaje się fajna, jak kiedyś wpadnie mi w ręce to na pewno przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi też bardzo przyjemnie się ją czytało i z pewnością zapoznam się z "Próbą uczuć" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wcześniej nie zwróciłam na tą książkę zbyt wielkiej uwagi, ale teraz jestem zaintrygowana. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A już myślałam, że wynajdziesz milion wad ;) Fajna książka, prawda? Przeczytaj Piekło Gabriela, też Ci się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa pozycja. Zachęciłaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda na to, że jest idealna na lato:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzo ciekawa tej lektury

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka naprawdę odstrasza, ale piszesz, że treść warta zwrócenia uwagi, więc czemu nie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie 'Nothing Hill' z zamianą ról?

    OdpowiedzUsuń
  10. A tam, wdziałam gorsze okładki. Myślę, że mogłabym dać szansę tej książce. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi jak scenariusz typowej komedii romantycznej;) Okładka jednak bardziej mi przywodzi na myśl jakieś kryminały czy powieści sensacyjne z lat dziewięćdziesiątych...

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja podziękuję, to jednak książka nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy z trzech tomów? I to o takiej tematyce, tak przewidywalny? Podziękuję;) Za to nie ukrywam, że chętnie obejrzałabym całą historię na ekranie;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że okładka nie jest aż taka zła :). Niestety nie za bardzo przepadam za takimi powieściami, aczkolwiek z twojej recenzji wynika, że jest to naprawdę dobra ksiażka. Jakbym ją kiedyś spotkała, to może wezmę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie przeczytam. Taka lekka lektura na lato.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie przeczytam, jak wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam wielką chęć na tę pozycję!

    OdpowiedzUsuń
  18. Gdyby była jedna część, to może bym w wolnej chwili sobie przeczytała, ale jeśli są aż trzy części tylko i wyłącznie o schodzeniu się i kłopotach, to chyba jednak podziękuję. ;) Chociaż ogólny zamysł umieszczenia akcji w środowisku filmowym wydaje się być całkiem ciekawy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Skusiłam się na tę książkę - czeka już na przeczytanie. Jako letnia lektura będzie zapewne idealna ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chętnie sięgnę po tę lekturę. Lubie takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. dawno nie czytałam podobnej historii, a brak scen czysto erotycznych to dla mnie spory plus. pomijając nie do końca udaną okładkę, chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Z wielką chęcią sięgnę po tę książkę. Zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. To raczej nie dla mnie, nie lubię takich lekkich historii ;p

    OdpowiedzUsuń
  24. Dosyć ciekawa propozycja, czuję się zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie warto oceniać książki po okładce, ale czasami ona szkodzi książce... Zastanawiam się, czy graficy w wydawnictwach i czy wydawnictwa nie widzą, iż okładka nie zachęca? Na tę książkę mam ochotę, ponieważ ostatnio lubię czytać o show-biznesie, ale jako tle właśnie. Ciągle się dziwię, jaki ten świat jest dziwny i poniekąd okrutny.

    OdpowiedzUsuń
  26. A mnie właśnie okładka zaciekawiła. Przyznaję sie bez bicia, bo rozprawiałam o egzemplarzach od MUZY i zastanawiałam się nad nią. Fajna sprawa :) Nie wiedziałam nawet, że będzie w dwóch tomach. To się nazywa niespodzianka. Zapiszę. Koniecznie muszę zdobyć egzemplarz! :D

    OdpowiedzUsuń
  27. już spotkałam się z opiniami tejże książki, sama nie wiem co o niej myśleć, okładka nie jest najgorsza, widziałam brzydsze, ale fabuła troszkę oklepana nie wnosząca nic nowego..;/ może, może kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  28. O tej książce się już tyle naczytałam, że naprawdę będę wyczekiwać jakiejś magicznej promocji z książkami tego wydawnictwa. :) Nawet nie niepokoją mnie te nużące momenty i ilość stron, bo coś czuję, że to historia na tyle wciągająca, że nawet nie będę wiedziała kiedy się skończyła. ;) Zaskoczyło mnie twoje porównanie do "Za sceną", choć rozumiem twój tok rozumowania. :D Aczkolwiek tam wydaje mi się, że wszystko było skupione wokół walki o miłość i seksu, a ta książka... nie wiem. Jakoś tutaj chyba bardziej wszystko będzie się kręcić wokół uczucia i tego jak sława w nim przeszkadza. :o
    W każdym razie - kiedyś przeczytam :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  29. To chyba niestety nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Okładka nie jest aż tak zła :) Książka chyb nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...