środa, 23 lipca 2014

Przegapić życie - Monika Matusik


Życie jest tylko jedno, więc starajmy się je przeżyć tak, jak naprawdę byśmy tego chcieli, gdyż być może pewnego dnia otworzymy oczy i zorientujemy się, że przeżyty przez nas czas wcale nie należał do nas. [Od autorki]

Lubię motyw szpitala psychiatrycznego w książkach. Lubię motyw osób chorych psychicznie. Lubię powieści psychodeliczne i traumatyczne, takie o zagmatwanych emocjach, a jeszcze bardziej lubię takie - gdzie to co wydaje się prawdziwe, wcale prawdziwe nie jest. Tak jest też w przypadku debiutu Moniki Matusik "Przegapić życie". Historia nakreślona piórem tej debiutującej autorki, jest historią Amelii. Amelię poznajemy jako pacjentkę szpitala psychiatrycznego, cierpiącą na zaniki pamięci. Kobieta trafiła tutaj po samobójstwie ukochanego. (Czy aby na pewno?) Najistotniejszym elementem tej powieści, jest wyłącznie to, co dzieje się we wnętrzu i umyśle głównej bohaterki. To ona i jej wspomnienia przeplatane z rzeczywistością prowadzą czytelnika przez tą pełną niedopowiedzeń i sprzeczności opowieść. Co więc jest prawdą, a co fikcją? I dlaczego Amelia nie wszystko pamięta?

(...) jakie by było nasze życie, gdybyśmy nie spotkali pewnych osób. Czy coś wyglądałoby inaczej? Czas płynąłby szybciej czy może wolniej? (...) Jaki jest sens naszego istnienia?

Pomysł tej historii muszę uznać za naprawdę dobry, jednakże całe wykonanie oraz warsztat językowy - tutaj trochę się zawiodłam. Wtrącenia na temat pracy na lotnisku, topografii greckiej wyspy, a także poziom dialogów - niestety nie zachwycają, a nawet rozpraszają i sprawiają wrażenie wciśniętych na siłę. Postać bohaterki, która wyjeżdża na weekend gdzieś na grecką wyspę z chłopakiem, którego zna dosłownie od godziny bez znajomości nawet jego imienia (!) wydaje mi się bardzo absurdalna i naciągana. Poza tym niezwykle drażnią pieśni pochwalne dotyczące samej Amelii, która była tak "wyjątkowa, mądra, wspaniała, inteligentna, mająca własne zdanie na każdy temat..." (itd. itp.), że aż (tutaj ironia) "przegapiła życie". 

Do zakończenia również miałabym zastrzeżenia, ponieważ tak skrupulatnie prowadzona narracja potęgująca (mimo wszystko) ciekawość, gdzieś w połowie książki po prostu wyparowuje - co przedkłada się na (z prawdziwą przykrością muszę to przyznać) przewidywalność zakończenia. Trzeba jednak przymknąć oko ze względu na fakt "debiutu" oraz usilne starania autorki, która z pewnością nie chciała, by jej książka wypadła tak blado. Podsumowując: książka może nie jest rewelacyjna i w pewnym sensie zawodzi wymagającego czytelnika jednak jak na debiut - jest dobra. Polecam ją fanom obcowania z literackim studium psychologicznym postaci oraz pasjonatom książek traktujących o traumatycznych wydarzeniach mających niebagatelny wpływ na osiąganie dojrzałości. 

Można przeżyć całe życie, nie poznając nawet prawdy o sobie albo żyć przeżyciami niemającymi nigdy miejsca.

________________________________________________________________________
Monika Matusik, Przegapić życie, stron 182, Wydawnictwo Novae Res, 2014

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Innowacyjnemu Novae Res

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +1,4 cm
Klucznik: Tomisko NIEopasłe
Pod hasłem: kropka
Czytamy literaturę obyczajową

26 komentarzy:

  1. Będę pamiętać o tej książce, żeby ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa historia i pomimo kilku minusów chętnie bym po nią sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię motyw szpitala psychiatrycznego, uwielbiam "Lot nad kukułczym gniazdem". Też nie lubię jak bohaterka jest oh i ah bez żadnych wad, nie popełnia błędów. Nie wiem czy bym się skusiła na tą książkę.
    Pozdrawiam
    http://czytamogladamgram.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Też lubię motyw szpitala psychiatrycznego (chociażby "Lot nad kukułczym gniazdem"), więc nie wiem czy chciałabym ją przeczytać, raczej sięgnęłabym po coś innego.
    Pozdrawiam :)
    http://czytamogladamgram.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za dwa komentarze, ale blogspot szaleje i nie wiedziałam czy mi się dodał :P

      Usuń
  5. Wyjazd do Grecji jedt naprawdę absurdalny. Sama nie wiem, czy mam ochotę zajrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przypomniałaś mi właśnie, że motyw szaleństwa i choroby psychicznej miałam na maturze ustnej, więc widzę, że książka ta idealnie współgrałaby z tematem mojej pracy. A że lubię zagłębiać się w ludzką psychikę. tym chętniej przeczytałabym powieść:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach te debiuty ;) Lubię sprawdzać co tam tkwi w główkach naszych rodzimych pisarzy, więc może jednak przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm... zaciekawiaś mnie bardzo, z pewnością przeczytam tę książkę w najbliższym czasie ;)

    Pytałaś mnie o tło z mojego bloga. Pobrałam je ze strony mypinkplum ---> http://www.mypinkplum.pl/2012/08/darmowe-ta-na-bloga-shabby-baby-lace.html :) Tło można pobrać za darmo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja także lubię motyw choroby psychicznej, więc pewnie z tego względu byłabym skłonna przeczytać książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz rację, że to lekka przesadza wyjechać z chłopakiem, którego zna się od godziny. Trochę za dużo minusów, raczej sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  11. "Lubię motyw osób chorych psychicznie. Lubię powieści psychodeliczne i traumatyczne, takie o zagmatwanych emocjach, a jeszcze bardziej lubię takie - gdzie to co wydaje się prawdziwe, wcale prawdziwe nie jest." - W takim razie polecam "Tonącą dziewczynę". ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książki psychologiczne jak najbardziej mi odpowiadają:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się motyw psychologiczny w książkach, aczkolwiek czy ja wiem, czy chciałabym czytać coś co jednak nie do końca jest rewelacyjne? Myślę, że jeśli już naprawdę miałabym ochotę czytać o traumatycznych przeżyciach i zmianach w psychice człowieka umysłowo chorego, to jednak jest szansa, że znajdę nieco lepszy tytuł. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  14. Podoba mi się motyw psychologiczny w książkach, aczkolwiek czy ja wiem, czy chciałabym czytać coś co jednak nie do końca jest rewelacyjne? Myślę, że jeśli już naprawdę miałabym ochotę czytać o traumatycznych przeżyciach i zmianach w psychice człowieka umysłowo chorego, to jednak jest szansa, że znajdę nieco lepszy tytuł. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka czeka u mnie na półce na swoją kolejkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tematyka psychologiczna jest również dla mnie bardzo interesująca. Z chęcią przeczytałabym tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z jednej strony brzmi ciekawie, ale z drugiej nie zachęca... nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam osobę, która też lubi takie wątki psychiatrii:) Ja może nie aż tak, ale coś mnie w tej książce przyciąga, może ten cytat początkowy?:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurczę, początkiem tego postu zachęciłaś mnie i to bardzo, bo lubię czasami poczytać coś w takim klimacie, ale jak przeszłaś do wad, to trochę straciłam chęci... Zobaczymy jak to wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tytuł przygnębiający, bo mieści w sobie to, czego się obawiam, że przegapię swoje życie. A co do książki - sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też lubię motyw szpitala psychiatrycznego etc., szkoda tylko, że wykonanie jest kiepskie i przytłoczyło taki świetny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wniosek jest chyba taki, że autorka powinna popracować nad warsztatem - bo pomysły ma interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam serdecznie,
    Od momentu wydania książki nie śledziłam za specjalnie zdań jakie się o niej przewijały. Trafiałam wybiórczo na to co podesłali mi znajomi. Czytając Twoją recenzję (która wyjątkowo mi się spodobała) postanowiłam co nieco usprawiedliwić swoje słowa w niej zawarte. Książkę zaczęłam pisać chyba 5 lat temu (i gwarantuję, że nigdy nie miała stać się książką). Była opowiadaniem jak setki innych zamykanych w szufladzie. Po tych kilku latach upodobniła się niezwykle opisem do osoby, jaką znam. Zaczęła się walka o życie, choroba. Nie w takim wymiarze jaki prezentuje te 180 stron ale o podobnych objawach. Wtedy powstała decyzja o jej wydaniu. Nie było mowy o poprawie warsztatu w tak krótkim czasie. Zostało więc wszystko przekazane tak jak spisałam to mając 19 lat bez zastanawiania się nad poprawnością tekstu. Niestety owa osoba nie doczekała się samego wydania. Zabrakło dosłownie dwóch tygodni. Ten tekst nigdy nie miał być książką, a ponieważ narobił zamieszania wśród wielu czytelników postanowiłam się trochę zrehabilitować i napisać drugą: dłuższą, lepszą i ciekawszą. :)

    Co do samego wyjazdu z nowo poznaną osobą - z początku jest to absurdalne, ale dochodząc do jej końca rozumiemy, że przeżyła ją osoba chora a więc w rzeczywistości było to zupełnie inne czyż nie? :)

    Nie powinnam się wypowiadać pod tym postem - wiem. Chciałam jednak podziękować za recenzję. Dobra robota.
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  24. Wpis Autorki rzuca zupełnie nowe światło na refleksje, jakie wywołała we mnie Twoja recenzja. Historia wydaje się bazować na faktach, a to mocno wpływa na odbiór tekstu. Tak, czy inaczej, na literackim firmamencie pojawiła się nowa, ciekawa osoba.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...