wtorek, 22 lipca 2014

Ślady - Janusz L. Wiśniewski



Wiedziałam, że gdy ktoś tak kocha, (...) to muszą być tego jakieś ślady. Muszą. 


Janusza L. Wiśniewskiego znałam dotąd jedynie jako autora "S@motności w sieci", którą zaczytywałam się w czasach licealnych. Nie mam pojęcia dlaczego moja przygoda z tym pisarzem skończyła się na tej jednej powieści, tym bardziej, że S@motność wywarła na mnie bardzo głęboki wpływ. Mogę jednak szczerze przyznać, że do dnia dzisiejszego nie przeczytałam tak wnikliwej i głębokiej książki napisanej przez mężczyznę i traktującej o kobiecej uczuciowości. Jaki więc Janusz L. Wiśniewski jest w "Śladach"? 

"Ślady" to zbiór 16 opowiadań, które w latach 2012-2014 publikowane były na łamach miesięcznika Pani. Wobec czego dla niektórych są już znane - dla mnie nie były. Rzadko czytuję opowiadania ze względu na to, że zbyt szybko się kończą. Podobnie było też tutaj. Jednakże tym razem starałam się je czytać niezachłannie. Na każdy dzień wybierałam sobie 4, którymi upajałam się o różnych porach dnia. Tekstów Wiśniewskiego po prostu nie da się czytać szybko i jednym tchem, ze względu na to, że każdy z nich wzbudza skrajnie silne emocje. Naprawdę każdy powoduje, że myśli kłębią się w głowie niczym pełne smutku chochliki i nawet gdy tekst kończy się happy endem, to zawsze, ale to zawsze gdzieś pomiędzy słowami, ukryte zostało ostrzeżenie, że szczęście bywa ulotne i piękne są jedynie chwile. "Ślady" są pełne takich chwil, które niczym kadry wyrwane z życia zwyczajnych ludzi, mogłyby z powodzeniem odgrywać się gdzieś obok nas. 

Wiśniewski potrafi w niezwykle poruszający sposób zobrazować to, co czasami głęboko w swojej psychice skrywają zwykli ludzie. Ludzie, tak pozornie różni a zarazem bliscy, bowiem wszyscy pragną kochać i być kochani. Brak mi słów, by wyrazić to co czuję po lekturze. Już dawno żadne felietony nie zrobiły na mnie tak wielkiego wrażenia. "Ślady” urzekają, ujmują, pochłaniają, a tytuł idealnie opisuje wnętrze - każdy z nas ma jakieś doświadczenia, które zmieniły go na zawsze. Ślady po tęsknotach, których nie da się uciszyć, ślady po pewnych rzeczach które nie sposób zapomnieć... 


Zapominała go długo i mozolnie. Z całych sił. Odkaszliwała go dymem z papierosów. Odrywała plastrami z ciągle niezagojonej, ropiejącej rany na jej biografii. Wymiotowała wódką pitą prosto z butelki, na pusty żołądek, nad ranem, gdy rozpacz była tak wielka, że można było ja tylko zapić. 

Zaduma nad tęsknotą stanowi być może tylko tło, a być może główny temat tej książki. Bo nic tu nie jest wyraźne. Każde opowiadanie to jak (nie)zamknięta furtka, pozostawiająca czytelnika z refleksją nad wartością życia i sensem istnienia. Interpretacji będzie tak wiele, jak wiele będzie punktów odbioru. Każdy tu znajdzie jakąś cząstkę siebie, każdy inaczej zrozumie. Ja takich cząstek odnalazłam wiele. Janusz L. Wiśniewski udowodnił, że jest wirtuozem słowa i prawdziwym czarodziejem kobiecej psychiki. Gorąco polecam. "Ślady" to zbiór opowiadań tak współczesnych i prawdziwych, że bardziej nie można. 

Zapominała go dniami, tygodniami, miesiącami. Rok. Dwa lata. Znowu nastało lato. (...) Nie zapomniała. Nie udało jej się. I zrozumiała, tam na tym przystanku, że to tak winno być. Bo nie powinno się wyrzucać na śmietnik pomarańczowych plastikowych misek. Bo one są tak samo ważne, jak fotografie umarłych w rodzinnym albumie.

______________________________________________________________
Janusz L. Wiśniewski, Ślady, stron 96, Wydawnictwo Literackie, 2014

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +0,9 cm
Klucznik: Tomisko NIEopasłe
Pod hasłem: kropka

29 komentarzy:

  1. Naprawdę nie rozumiem, czemu porzuciłaś przygodę z pisarzem po "Samotności..." On pisze fantastyczne, choć trudne emocjonalnie ksiażki i należy je smakować, rozkoszując się wirtuozerią słowa pisanego ;)
    Na mojej półce czeka Grand, a równie wielką miłością darzę "Miłość oraz i inne dysonanse". Polecam i Tobie ;)
    A Ślady mam zamiar nabyć w najbliższe przyszłości lub kupić na Targach ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze nic nie czytałam tego autora :( Muszę nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że porcja bardzo dobrej literatury jeszcze przede mną. W takim razie, już zacieram ręce:)).

      Usuń
  3. Lubię opowiadania, więc z chęcią zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie również nigdy nie ciągnęło do opowiadań, ale trudno przejść obok tych obojętnie, sądząc po opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam wszystkie wydawane książki Pana Wiśniewskiego, a zaczęło się też od ,,Samotności w sieci,,:)
    Opowiadania na pewno przeczytam. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tego autora, ale po takiej recenzji bardzo chcę go poznać :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz wiem, że muszę tą pozycję przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z przykrością stwierdzam, że nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora, chociaż Samotność... chodzi za mną już kilka lat, ale nigdy się nie mogę zabrać... Muszę w końcu nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię Wiśniewskiego, więc na pewno kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety jeszcze ani jednej książki tego autora nie czytałam, choć planuję spotkanie z "Samotnością..."

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mogę się przekonać do twórczości tego autora, szczególnie po tym, jak zraziłam się przez 'Samotność w sieci'', która w moim odczuciu była bardzo nudna, dlatego wątpię, aby powyższa książka w pełni mnie usatysfakcjonowała, tym bardziej, że jest to antologia, a ja nie przepadam z tego rodzaju formą literacką.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna recenzja:) książka niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam ani jednej książki Wiśniewskiego, dziwnym trafem obejrzałam film na podstawie jego książki, który większego wrażenia na mnie nie zrobił, ale że lubię opowiadania, bo nadają się do dozowania, to chętnie poznałabym ten zbiór.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zarówno "S@motność w sieci" jak i "Ślady" trafiają na moją listę must read :) Słyszałam wiele dobrego o tym pisarzu, więc trzeba w końcu znaleźć i przeczytać te książki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Również nie jestem fanką opowiadań, bo zanim tak na dobrą sprawę wchłonę w treść, opowiadanie już się kończy. :) Niemniej jednak, byłabym w stanie zastanowić się nad tą pozycją. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  18. Przeczytałam!
    Jestem pełna podziwu dla pana Wiśniewskiego!
    To niewątpliwy talent przekazać tak wiele, mówiąc tak mało :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam tylko "Samotność w sieci" tego autora i jakoś nie polubiłam go na tyle, żeby do niego wracać.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam Samotność, potem jakoś było mi nie po drodze z książkami pana Wiśniewskiego, ale te opowiadania bardzo chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakoś nie mogę przełamać się do tego autora - może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  22. Niby Wisniewski mnie nie kusi jalos specjalnie, ale zachecilas mnie. Intrygujaca pozycja czytelnicza.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakiś czas temu dopiero czytałam "Samotność w sieci" i jak na razie nie planuję dalszego zgłębiania twórczości tego pana :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam w biblioteczce nieruszone "Miłość oraz i inne dysonanse". Najpierw zapoznam się z jego twórczością, którą mam w domu, a potem zobaczymy czy chcę kontynuować przygodę z Wiśniewskim :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wiśniewskiego lubię za takie niezamknięte furtki, jak je nazwałaś :) Po jego dziełach mnie także biorą rozmyślania, nostalgia i zaduma nad życiem. Muszę wrócić do S@motności, na mnie też wywarła ogromne wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Rzadko czytam opowiadania, ale na te ze względu na ich wrażliwość chciałabym przeczytać. A i dodam, że nie miałam styczności z autorem. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Wiele słyszałam o twórczości tego autora. Myślę, że teksty, które zmusiłyby mnie do chwili zadumy bardzo mi się spodobają

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja przepłakałam prawie cały ten tomik opowiadań. Czego i Wam życzę. Bo warto.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...