czwartek, 31 lipca 2014

Zabłądziłam - Agnieszka Olejnik


Czy nie powinno być tak, że dwoje ludzi poznaje się i zaprzyjaźnia, a gdy już wiedzą, że mogą sobie zaufać i mówią sobie absolutnie wszystko, wywalają z siebie wszystkie lęki, nadzieje i pragnienia - dopiero wtedy zakochują się w sobie? [s. 36]

Macie czasami tak, że przekręcając ostatnią stronę, chcielibyście przeczytać tę samą książkę jeszcze raz, a później jeszcze i jeszcze? Że żałujecie, że się skończyła, a zarazem uważacie, że jej zakończenie było tak  i d e a l n e,  że nie chcecie, by skończyła się inaczej? Może brzmi to trochę niejasno, wybaczcie, ale tak to jest, gdy pisze się recenzję zaraz po skończeniu książki :) Wtedy, gdy emocje są tak żywe, że nie sposób nad nimi zapanować. Nie mam pojęcia od czego mam zacząć... Tak wiele chciałabym Wam napisać, tak zachęcić do przeczytania, że aż brakuje mi słów. Mi, tej której się wydaje, że potrafi opisać wszystko, teraz zwyczajnie brakuje słów - tak, myślę, że to samo w sobie, powinno być już zupełną rekomendacją. 

"Zabłądziłam" to opowieść o stracie i samotności. O traumie i o smutku tak wielkim, że aż zagłuszającym. Ale też o miłości. O przyjemności dotyku, o bliskości i o sztuce bycia kochanym. O pokonywaniu strachu i odczuwaniu prawa do szczęścia. To jedna z tych powieści, które wciągają, pochłaniają i do ostatniej strony nie pozwalają odejść. To powieść, która odciska trwały ślad na psychice czytelnika, która skłania do refleksji i nikogo nie pozostawi obojętnym.


Wiesz, czasem w życiu jest tak, ze trzeba skoczyć na głęboką wodę, bo jeżeli się stchórzy, to po prostu... może nie być drugiej szansy. [s. 194]

Szesnastoletnia Maja uparcie walczy z demonami przeszłości. Jest wyobcowana, samotna i cicha, ale też silna. Jednak wciąż dusi w sobie to, co się stało w jej rodzinie, gdy miała zaledwie 12 lat. To od tamtej pory tata ciągle ma czerwone oczy od płaczu i mama nie zachowuje się jak mama, a Kaja - starsza siostra Mai - cóż Kaja... Kai nie ma. Ten ból po stracie jest dla niej tak wielki, że aż nie do zniesienia. Jedną z dwóch rzeczy dających Mai prawdziwa ucieczkę są treningi, drugą - Alek. Maja zwróciła uwagę na Alka, gdy ten został przeniesiony do jej szkoły dwa lata temu. Sprawiał wrażenie wewnętrznie podobnego do niej, tyle że miał swój własny system istnienia - lubił zwracać na siebie uwagę. Rodzące się w niej czysto platoniczne uczucie do Alka, daje Mai nadzieję i sens otaczającej rzeczywistości. Jednak ta para, jak dotąd nie zamieniła ze sobą ani jednego zdania... Wkrótce jednak los da im szansę. Jak ją wykorzystają, i czy uda im się pokonać przeszłość i na nowo poskładać rozpadający się świat? Jak to jest ufać komuś i być blisko niego? Na te i inne pytania poszukajcie odpowiedzi w tej powieści, która odkrywa przed światem sekrety duszy współczesnego nastolatka.

Może ten opis nie wyszedł tak jakbym chciała. Może nie zobrazował w pełni tego, co tak naprawdę kryje się wewnątrz tej historii, ale nie chciałam zabrać Wam przyjemności z jej odkrywania. Ze scalania faktów ukrytych gdzieś między pomiędzy akapitami... Pomyślicie sobie pewnie, że to kolejna książka o rozterkach nastolatków, że jest płytka, taka banalna i że nic sobą nie wnosi - och jak bardzo się mylicie! To zupełnie nie jest tak - uwierzcie mi na słowo - dawno nie miałam w ręku książki z tak zaskakująco prawdziwymi opisami przeżyć i rozterek młodych ludzi. Kiedyś wiele bym dała za taką powieść... Za taki sposób kreślenia wewnętrznych obaw i duszących myśli; problemów wieku dojrzewania. Po tej lekturze czuję się jakby przejechał mnie ogromny emocjonalny walec... ale jestem również pewna, że gdybym czytała ją w wieku lat kilkunastu - odebrałabym ją znacznie, znacznie mocniej i nawet możliwe, że płakałabym przez większość rozdziałów. 

"Zabłądziłam" to naprawdę piękna, zapierająca dech w piersiach opowieść o nadziei, prawdziwej miłości i uczeniu się siebie. I odniosę się teraz do tego, co możemy przeczytać na jednym z jej wewnętrznych skrzydełek: "To nie jest powieść, to jest jak zeszyt zostawiony po kimś" - i tak właśnie jest. Tak dokładnie jest. Główną narratorką jest Maja, to z jej punktu widzenia widzimy wszystkie wydarzenia. To jej rozterki przeżywamy i razem z nią podejmujemy decyzje. To z nią przechodzimy przez ten cały bolesny proces przez który przejść musi... 
Nie mogę oddychać. Boję się napisać zbyt dużo. Boję się, że znowu coś zepsuję, albo on mnie źle zrozumie, że się pogubimy, zanim zdążymy się naprawdę znaleźć. [s. 310]

Całą książkę charakteryzuje dość prosty styl i krótkie zdania - nie przepadam za taką formą wypowiedzi, ale uwierzcie mi - "Zabłądziłam" w takiej wersji - jest dokładnie takie, jakie powinno być. To przede wszystkim mądra książka, która swoją wymową i tą niezwykle poruszającą historią, stawia ważne pytania dotyczące prawdziwych problemów, z jakimi na co dzień spotyka się większość współczesnych nastolatków. Wielkie dramaty, niełatwe nadzieje i nadmiar lęku, a także pierwsze wzajemne fascynacje i piękne chwile stanowią idealne tło naszego rodzimego Young/New Adult. To książka, która absolutnie zasługuje na przeczytanie i to nie tylko przez nastolatków, ale też przez ich rodziców i pedagogów. Z całego serca polecam! 

PS: Przyznam, że fabuła tej książki, fragmentami przywodziła mi na myśl "Baśniarza", ale tylko fragmentami i to tymi najlepszymi (bo jak wiecie na "Baśniarzu" trochę się zawiodłam...). Jednak gdyby "Baśniarz" miał w sobie chociaż w połowie to, co ma "Zabłądziłam" - o żadnym zawodzie nie byłoby mowy! Także polecam ją również fanom "Baśniarza" - gwarantuję, że się spodoba.
PS: Recenzja wyszła trochę emocjonalnie chaotyczna, ale płynie prosto z serca. Naprawdę ciężko się opisuje książki, które dotykają tak głęboko...


_________________________________________________________________________
Agnieszka Olejnik, Zabłądziłam, stron 312, Wydawnictwo Literackie, 2014

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +2,6 cm
Klucznik: +
Pod hasłem: kropka
Czytamy powieści obyczajowe
Europa da się lubić

38 komentarzy:

  1. Czytałam "Baśniarza" i bardzo mi się spodobał, więc ta książka również powinna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę na tę książkę odkąd pierwszy raz ją zobaczyłam w księgarni, ale na zakup będę musiała trochę poczekać...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam Baśniarza. Fabuła tej powieści bardzo mi sie spodobała. Jeśli polecasz z całego serca to muszę przeczytać !

    OdpowiedzUsuń
  4. Wreszcie coś dla mnie! Koniecznie muszę przeczytać!
    www.blog-ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Rodzime Young/New Adult? No proszę, a i tak imona mało rodzime;) Szczególnie ten Alek;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie książki, takie poruszające serce. Chciałabym ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale mnie teraz zszokowałaś! Po "Jajku z niespodzianką" postanowiłam nie sięgać po książki z tej serii i widzę, że to była marne postanowienie. Jak zwykle zaufam Ci i z przyjemnością sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Baśniarza" kocham! A "Zabłądziłam" kupiłam niedawno na promocji i bardzo się z tego powodu cieszę :-) Nie mogę doczekać się lektury!
    Pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię takie emocjonalne recenzje, od razu zapisuję tytuł :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem czy wspominałam, ale uwielbiam tę książkę;) Zdecydowanie jedna z najlepszych książek roku!

    OdpowiedzUsuń
  11. Absolutnie mnie nie zaskoczyłaś tą opinią. Do tej pory przeczytałam chyba już jakieś sześć recenzji tej książki i wszystkie były tak samo pozytywne. Jakże zatem mogłabym nie czuć się zachęcona? :) I już pal licho, że zazwyczaj naprawdę unikam polskich pisarzy. Dla tej jednej książki, byłabym się w stanie skusić. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo się cieszę, że podobała Ci się ta książka :)
    Jest warta czasu! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Baśniarz mnie zaczarował, więc z tym większą ochotą zabiorę się za czytanie tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ogromnie mnie cieszy twoja entuzjastyczna recenzja, bowiem bardzo lubię naszą rodzimą literaturę, dlatego cieszę się, że odkryłaś tak fantastyczną perełkę. Gdzieś w przelocie słyszałam o tej książce, ale nie zwróciłam na nią większej uwagi aż do teraz. To ty sprawiłaś, że mam ochotę ją natychmiast poznać i już poczyniłam pewne kroki, by ją zdobyć :) Mam nadzieję, że faktycznie będzie tego warta.

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka wygląda bardzo ciekawie, nawet chciałam ją przeczytać :) widzę, że warto.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaciekawiłaś mnie :) Zapiszę sobie tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba tylko tej powieści z serii z fasonem nie czytałam. Zaintrygowałaś mnie tym, iż jest to piękna i zapierająca dech w piersiach opowieść.

    OdpowiedzUsuń
  18. Okładka bardzo klimatyczna, więc to już jeden plus. Ty znalazłaś chyba z 10 kolejnych. :) Skoro jest to tak mądra, dość oryginalna książka, chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie czytałam New Adult, polskiego tym bardziej, więc skuszę się z pewnością :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę przyznać, że mi wstyd, że wcześniej tu się nie pojawiłam. Jestem tak roztrzepana, że nie wpadłam na pomysł, że Twój nick znaczy, że piszesz recenzje. Żałuję tego, bo po tym poście spokojnie mogę stwierdzić, że są naprawdę bardzo dobre. Oczywiście jak to ja oceniłam po okładce książkę i od początku byłam na nie, ale Twoja recenzja zmieniła mój punkt widzenia. Teraz jestem wręcz pewna, że muszę przeczytać tę książkę. Wydaje się stworzona dla mnie.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ogromnie się cieszę, że pozytywnie ją oceniasz, bo od dłuższego czasu poluję na nią.

    OdpowiedzUsuń
  22. Fabuła zapowiada się bardzo ciekawie
    Twoja recenzja zachęciła mnie by sięgnąć po tą książkę wiec gdy tylko będę miała możliwość to przeczytam tą pozycję :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Książka zapowiada się bardzo ciekawie wiec jeżeli będę miała tylko okazję to z wielką przyjemnością po nią sięgnę :)
    Kolejna wspaniała recenzja
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Po takiej recenzji mam ochotę od razu zabrać się za ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pisanie recenzji na świeżo jest takie trudne! Sama miałam z tym problem z "Między książkami" Gabrielle Zevin (http://tellingthemthestory.blogspot.com/2014/07/wsrod-ksiegarskich-zakamarkow-czyli-o.html?showComment=1406839026723#c1233593448901867368) - tyle kotłujących się emocji :))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie wyobrażam sobie "Baśniarza" napisanego krótkimi, prostymi zdaniami :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Książka w sam raz dla mnie, chętnie przeczytam !:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Już samym cytatem zachęciłaś mnie do przeczytania reszty :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale emocjonalna recenzja:) Już za sprawą opinii u Malej Pisareczki i Veroniqusi, wiedziałam, że ten tytuł jest godny uwagi. A Ty to doskonale potwierdzasz:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dzięki Twojej recenzji właśnie zarezerwowałam książkę w bibliotece. Czuję, że mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem już po lekturze i książka zachwyciła mnie!

      Usuń
  31. Przede wszystkim: recenzje pisane prosto z serca są najlepsze! A ta wyszła Ci wyśmienicie, widać, że książka naprawdę wywarła na Tobie pozytywne wrażenie, a nawet bardziej niż pozytywne. Po takiej recenzji nie zostaje mi nic innego, jak zapisać tytuł i na niego polować.

    OdpowiedzUsuń
  32. Książka jest genialna i naprawdę zapiera dech w piersiach. Przeczytałam ją z łzami w oczach. Zna ktoś może książkę tak samo poruszającą?

    OdpowiedzUsuń
  33. Pewnie że często tak mam, gdy skończę książkę. Zawsze lepiej odczekać aż się napisze recenzje. :D
    Ale się rozpisałaś. Powiem ci że naprawdę zaciekawiłaś mnie tą powieścią.
    Przede wszystkim fajnie, że książka jest właśnie o codziennych problemach. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...