środa, 16 lipca 2014

Zakochać się - Cecelia Ahern


Czasami gdy zdarza się cud, zaczynasz wierzyć, że wszystko jest możliwe. [s.26]

Christine Rose, podczas jednego ze swoich nocnych spacerów, mających zapewne pomóc odnaleźć jej zgubiony gdzieś dawno sens życia, wplątuje się w sytuację niekoniecznie przyjemną. W jednym z opuszczonych budynków na jakimś totalnym końcu miasta (nie pytajcie gdzie i nie pytajcie jak) spotyka mężczyznę z pistoletem przy głowie. Ale! Jak przystało na odważną samarytankę (o nazbyt rozwiniętym instynkcie bezwarunkowej potrzeby pomagania innym) - bez chwili wątpliwości podejmuje rozpaczliwą próbę wczucia się w rolę psychoterapeutki i uchronienia nieszczęśnika przed planowanym samobójstwem. Jednak nie wszystko układa się tak jak to w poradnikach piszą... Christine popełnia błąd i pada strzał, a to wydarzenie odciska na niej tak głębokie piętno, że rano, podając swojemu mężowi kawę i tosty na śniadanie - informuje go, że odchodzi. Od teraz jest zmuszona zmienić swoje życie o 180 a nawet 360 stopni, bowiem mąż był łagodny do póki był mężem... Ale, ale! To jeszcze nie koniec. Pewnej kolejnej już nocy, po tym okropnym zdarzeniu, Christine, ponownie spacerując nocą po obrzeżach miasta, napotyka mężczyznę na brzegu mostu... Czasu mało, delikwent nieskory do życia, zatem Christine nauczona już poprzednią nauczką - postanawia pokusić się o niecodzienne rozwiązanie. Proponuje więc niedoszłemu samobójcy, o jakże metaforycznym imieniu Adam, że w ciągu dwóch tygodni przekona go, że warto żyć. I uwaga (!) tym irracjonalnym pomysłem naprawdę udaje jej się ściągnąć potępieńca z mostu, a jako, że Christine całe swoje życie przemierza z poradnikami w ręku (na każde zdarzenie ma przygotowaną psychologiczną mądrość i anegdotkę) tak i tym razem - znajduje przewodnik w stylu: "jak znaleźć jasną stronę w sytuacji bez wyjścia". Zdając sobie jednak sprawę z karkołomności zadania, postanawia bez reszty zatracić się w swojej ratunkowej misji. Zapomina więc o sobie i swoim życiu całą uwagę koncentrując na mężczyźnie. Co z tego wyniknie i do jakich wniosków dojdzie Christine? No i jak w tej całej sytuacji odnajdzie się sam (były?) mąż?


Chwile są cenne. Czasem z nami zostają, a czasem ulatują, ale wszystkie mają znaczenie. W jednej chwili możesz zmienić zdanie, uratować komuś życie albo się zakochać. [s. 414]

Tak, tak, tak! To moja Ahern w pełni swoich możliwości! Był dziarski akapit, była nietuzinkowa postać i aż sączyło się od dygresji z ironią na czele. Uwielbiam tę pisarkę i będę jej wierna - teraz i na zawsze. Ale przejdźmy do szczegółów ;) Oczywiście jak przystało na Cecelię - i w tym przypadku możemy spodziewać się dopracowania stylistycznego, mocnej konstrukcji postaci (szczególnie Adam - którego uwielbiam za ten dystans do otoczenia i skłonność do (auto)ironii) i warsztatu pisarskiego, który aż chce się chłonąć. Pomysły Ahern wciąż nie przestają mnie zaskakiwać, ale tę autorkę ujmuję już poza wszelkimi kategoriami - jak dla mnie lepszej przygody z literaturą nie ma i nie będzie. "Zakochać się" jest uzależniające i ogrzewające serce, a przy tym unikalne i pięknie, co więcej - posiada też ukryte znaczenie, które wyłania się gdzieś z kart niepostrzeżenie i pozostaje z Tobą nawet po zamknięciu okładki. To afirmacja życia - sztuka cieszenia się z codzienności. 


Cecelia w niezwykle dowcipny sposób prowadzi swojego czytelnika od najczarniejszych chwil w życiu, przez konsternację, aż do tych najpiękniejszych i wcale nie znajdujących się na kartach pseudo bestsellerowych poradników. Tym razem autorka podzieliła nawet swoją książkę na mnóstwo mniejszych rozdziałów zatytułowanych kolejno "Jak..." - co jest dla mnie absolutną nowością w przypadku prozy Ahern, ponieważ ona nigdy nie opisywała sukcesywnie swoich rozdziałów (poza nadawaniem im kolejnego numerka). Podejrzewam, że owa zmiana, ma swój związek z tą naiwną, ale powszechną wiarą w moc wskazówek i wszelakich mądrości zawartych w podręcznikach motywujących do życia. Cecelia poprzez metaforyczne (ob)tytułowanie rozdziałów - daje swojemu czytelnikowi prztyczka w nos - pokazując, że szczęścia wcale nie trzeba szukać w książkach - wystarczy tylko się rozejrzeć.

I mimo, że to powieść dość przewidywalna, to fabuła poprowadzona została w tak fascynujący sposób, że w ogóle się tego nie zauważa. Absolutnie nie nudzi! To jest najważniejsze - proza Ahern nigdy nie nudzi, a gdy już wydaje Ci się, że moment, który teraz czytasz jest słaby i brak mu ikry - przekonasz się, że za kilka słów Cecelia zrzuci na Ciebie istną soczystą językową bombę, i to tak - że nie będziesz w stanie się ocknąć, przez najbliższe siedem akapitów ;). 

Cała historia jest pełna uroku i czaru, który Ahern z mistrzowską już precyzją potrafi przemycić nawet w najmniej spodziewanym momencie. Aha i muszę zaznaczyć, że historia miłosna wcale nie jest najważniejszą częścią całej tej opowieści - jej wielkim przesłaniem jest sztuka czerpania radości z życia. Bohaterowie, mierząc się z własnymi czarnymi stronami i przeciwstawiając się złym doświadczeniom - doceniają drobne wartości. Uczą się na nowo przeżywać szczęście i kochać życie, a także, przede wszystkim, uczą się uwierzyć w miłość do drugiej osoby. Jest coś takiego w książkach Cecelii Ahern co wprowadza w nie odrobinę magii i przez to stają się niczym dobre opowieści na chandrę czy gorszy dzień.

"Zakochać się" to napisana z typową dla Ahern lekkością, zupełnie wzruszająca, pełna ciepła i romantyczności opowieść z ciętym dowcipem, dzięki któremu pokochasz bohaterów już od pierwszej strony. Jestem pod absolutnym urokiem tej książki i stawiam ją na podium zaraz po "Porze na życie" (ale tak aby kilka centymetrów ;)). I jeżeli wydaje Ci się, że skoro książka traktuje o samobójstwie to będzie to ciężka lektura - polecam Ci Ahern - nikt inny nie potrafiłby opisać tak ciężkiego tematu z takim wdziękiem i urokiem jak ona. "Zakochać się" umieszczam na półce ulubionych i chwała Ahern za to, że jej proza jest coraz lepsza! Amen. 



_______________________________________________________________
Cecelia Ahern, Zakochać się, stron 414 , Wydawnictwo Akurat, 2014

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Business & Culture oraz Wydawnictwu Akurat

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +2,1 cm
Czytam Opasłe Tomiska: + 414 stron
Pod hasłem: kropka
Czytamy powieści obyczajowe

59 komentarzy:

  1. Z przyjemnością przeczytam tę pozycję :3
    Pozdrawiam,
    Natalia :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, jak bardzo podoba mi się ta recenzja. Napisałaś o tej książce tak, że gdybym jej nie miała już biegłabym do księgarni ;) A postawienie jej na jednej półce z "Porą na życie" przekonuje mnie ostatecznie. Zaczynam czytać zaraz po "Samolecie bez niej", który to jest również świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłam Ci, że "Zakochać się" jest prawie tak dobre jak "Pora na życie".
      Przeczytaj - na pewno będziesz oczarowana, szczególnie postacią Adama ;)

      Usuń
  3. "Sto imion" Ahern wspominam miło, dlatego jeżeli nadarzy się okazja przeczytania książki "Zakochać się" to chętnie z niej skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zakochać się" jest o wiele lepsze od "Stu imion" - przede wszystkim nie jest tak smutne.

      Usuń
  4. Widzę, że opinię mamy podobną ;) Urocza była ta książka, właśnie taka lekka i ciepła.. echh chciałoby się zakochać... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, urocza. Idealnie to określiłaś :)
      No i ten Adam... ;)

      Usuń
  5. Wyobraź sobie, że jeszcze nie zaczęłam swojej przygody z panią Ahern, chociaż od dawna mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi ogarnąć jak możesz funkcjonować bez znajomości chociaż jednej książki Ahern, doprawdy niewiarygodne :P

      Usuń
  6. Brzmi ciekawie. Chociaż bardzo mało wspólnych elementów, to kojarzy mi się z pewnym filmem -Anjaana Anjaani. Tyle, że tam dwoje niedoszłych samobójców spędza ze sobą trochę czasu, zanim spróbują ponownie i tym razem mają nadzieję, że z pozytywnym skutkiem. A ten spędzony razem czas całkowicie zmienia ich życie.
    A co do książki, jeśli spotkam gdzieś ją, to przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądałam tego filmu o którym wspominasz, ale tytuł trąci mi czymś bollywoodzkim? ;> Albo to tylko takie wrażenie. Fabuła wydaje się ciekawa :)
      A "Zakochać się" - oczywiście polecam!

      Usuń
    2. Tak, tak, to Bollywood. ;) Ale nie takie, jak te średniowieczne polskie mity na temat indyjskiego kina. ;) Naprawdę warty obejrzenia film. ;)

      Usuń
  7. Zaintrygowała mnie głównie fabuła tej książki, kiedy po raz pierwszy o niej usłyszałam. Mam nadzieję, że jeśli będę miała okazję przeczytać tę powieść, to się nie zawiodę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawieść się na prozie Ahern? Nie... To niewykonalne. Tak się na pewno nie stanie :)

      Usuń
  8. Skoro tak zachwalasz to już nie mam żadnych wątpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i bardzo dobrze, spróbowałabyś tylko :P

      Usuń
  9. Muszę poznać tę autorkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nala... no wiesz, i Ty też? Jak to jest w ogóle możliwe nie znać Ahern? Popraw się! :P

      Usuń
  10. Już się nie mogę doczekać, kiedy wpadnie w moje łapki ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie mogę się doczekać Twojej recenzji tej książki :)

      Usuń
  11. I kolejna pochwala opinia tej książki. Muszę się rozejrzeć za nią :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej! Czynem karygodnym byłoby się tutaj zawahać :P

      Usuń
  13. Nie czytałam ani jednej książki autorki.
    Szybko sobie poradziła z Adamem. Jestem bardzo ciekawa tych metaforycznych nazw rozdziałów. Książkę z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to tak wygląda tutaj, ale to po prostu dlatego, że chciałam skrócić sens zdarzenia. Tak naprawdę trochę się omęczyła zanim Adam zdecydował się zejść z mostu ;)
      Naprawdę polecam, bardzo fajna książka :)

      Usuń
  14. Trudny temat opisany z wdziękiem i w dobrym stylu, to coś czego obecnie szukam. Idealna do czytania w letnie, ciepłe wieczory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak tak - dokładnie tak :) Idealna :)

      Usuń
  15. Muszę przeczytać tę książkę. Bardzo podobała mi się Twoja recenzja, zwłaszcza początek :)
    A to zdanie idealnie opisuje całą prozę Ahern: "To jest najważniejsze - proza Ahern nigdy nie nudzi, a gdy już wydaje Ci się, że moment, który teraz czytasz jest słaby i brak mu ikry - przekonasz się, że za kilka słów Cecelia zrzuci na Ciebie istną soczystą językową bombę, i to tak - że nie będziesz w stanie się ocknąć, przez najbliższe siedem akapitów ;)" - zgadzam się w 101% :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu - jestem pewna, że Ci się spodoba! :) Serdecznie polecam i cieszę się, że moja recenzja tak przypadła Ci do gustu :)

      Usuń
  16. Czytałam już ''Pamiętnik z przyszłości'' tej autorki, więc myślę, ze i po inne wkrótce sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam :) Obcowanie z prozą Ahern to coś niesamowitego. Ale ja już odbieram ją w innych kategoriach. Mogłabym tak mówić i mówić, niczym jakaś propagatorka :P

      Usuń
  17. Mam w planach książki tej autorki i widzę, że tą też muszę przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam już kilka książek autorki i bardzo mi się podobały, tę również z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Twoje pochlebne opinie na temat autorki zrobiły swoje- zaraziłaś mnie totalnie tą "ahernową" pasją:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ależ się cieszę - książkę już mam na swojej półce...

    OdpowiedzUsuń
  21. "autorka podzieliła nawet swoją książkę na mnóstwo mniejszych rozdziałów zatytułowanych kolejno Jak..." - Bardzo fajny pomysł! Piszesz, że to ciepła, pełna wdzięku opowieść o czerpaniu radości z życia i wszystko to widać również w twojej entuzjastycznej recenzji. :) Niezwykle zachęcającej, dodam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Cieszę się, że mam już książkę na swojej półce. Niebawem się za nią zabieram.

    OdpowiedzUsuń
  23. Choć na razie przeczytałam tylko jedną jej powieść, to już wiem, że na sam widok nazwiska Ahern na książce będę po nią sięgać :D A Twoja gorąca recenzja utwierdziła mnie w tej decyzji :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak ją zachwalasz, a ja ani jednej książki nie przeczytałam tej autorki! Koniecznie muszę to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  25. Z samą autorką jeszcze się nie spotkałam, aczkolwiek dużo dobrego o niej słyszałam. Kiedyś na pewno nadrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Książki tej autorki to dla mnie po prostu must read :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ahern tu, Ahern tam. A Veroniqusia Ahern jeszcze nie zna, lecz z każdą kolejną recenzją jakiejś książki tej pani ma na jej twórczość coraz większą ochotę! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Również lubię książki Ahern i ta powieść też jest już na mojej półce, więc bardzo się cieszę, okazała się tak dobra. Mam nadzieję, że mnie również oczaruje :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Książka wydaje się super ;D Muszę koniecznie przeczytać !

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie można zmienić czegoś o 360 stopni...to oznacza powrót do punktu wyjścia;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Czuć, że bardzo, bardzooo lubisz tę autorkę:) cieszę się, że Cię nie zawodzi:) książkę przeczytam na pewno:) nawet już ją mam:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jedną książkę tej autorki czytałam , pora zabrać się i za tą , skoro tak wychwalasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bez tej książki nie wyobrażam sobie tegorocznych wakacji!

    OdpowiedzUsuń
  34. Niestety nie znam w ogóle książek tej autorki. Czy już nadszedł czas aby to zmienić?

    OdpowiedzUsuń
  35. Słyszałam co nieco o autorce i jej książkach, ale nigdy po nie nie sięgnęłam. Więc czas, aby to zmienić ! :)
    kawa-i-ksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Chcę przeczytać :) I w ogóle, zapoznać się z twórczością autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Rany, jaka PIĘKNA, romantyczna, delikatna okładka. :) Na samą książkę zapatruję się NAPRAWDĘ pozytywnie i to nie tylko dzięki twojej ślicznej recenzji, ale przede wszystkim dlatego, że to... Ahern. Pani Ahern. Z którą co prawda jeszcze styczności nie miałam (wiem, hańba), ale te wszystkie blogi... i recenzje jej książek... Nie ma opcji, żeby i mojej sympatii nie wzbudziła. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja się muszę zabrać za Ahern tu i teraz!!!

    OdpowiedzUsuń
  39. Brzmi trochę tak, jakby Allen napisał to jako scenariusz komedii romantycznej :D.

    OdpowiedzUsuń
  40. Tej książki jeszcze nie czytałam, ale ponieważ samą autorkę i jej twórczość bardzo lubię i cenię, to zapewne i po tę pozycję niedługo sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...