wtorek, 19 sierpnia 2014

Moja bliskość największa - Janusz L. Wiśniewski



Pod koniec ubiegłego miesiąca przedstawiałam Wam moją recenzję "Śladów" - tomiku 16 opowiadań Janusza L. Wiśniewskiego, który ukazał się w lipcu nakładem Wydawnictwa Literackiego. "Ślady" traktowały o stracie, tęsknocie i tym co zawsze pozostaje w Nas samych po zamknięciu pewnych relacji. "Moja bliskość największa" to również zbiór opowiadań, tyle że tym razem 15. Utrzymane w typowym dla Wiśniewskiego stylu, gdzie emocje walczą z rozsądkiem, a głównym tematem jest miłość, potrzeba bliskości, uczuć i erotyki - skłaniają do refleksji, nie tylko nad sobą, ale również nad drugim człowiekiem.

Opowiadania Wiśniewskiemu wychodzą o wiele lepiej niż dłuższe formy, gdzie niekoniecznie potrafi wszystko scalić (przykładem niech będzie nie do końca udany "Grand"). Trzeba przyznać, że Wiśniewski, jako jeden z niewielu pisarzy, potrafi w minimalistycznej formie utworu oddać maksymalną ilość emocji i uczuć, dodając przy tym w charakterystycznym dla siebie stylu - elementy nauki. Jego teksty są inteligentne, błyskotliwe i pełne intymności, ale także (niestety) dość przewidywalne. 


Na odwrocie kartki, którą wyrwałam z notesu, przypadkiem był mój adres. W pierwszym e-mailu napisał mi, że na "odwrocie było najważniejsze". W trzech następnych ciągle byliśmy per pan i per pani, obnażając się powoli, zdradzając swoje tajemnice i pragnienia. W piątym nagle zapytał, czy może umyć moje włosy. A ja się zgodziłam. I wtedy pierwszy raz wirtualnie rozebrał mnie do naga. [s. 12]


Kolejnego mężczyzny spotkanego w sieci nie pytała już o nic poważnego. Ponieważ nie chciała niczego poważnego, a tym bardziej żadnej bliskości, tęsknoty i na końcu poharatanej godności. Cały ten internetowy jarmark spragnionych i "niegotowych" nie miał z miłością nic wspólnego. Dopasowała się zatem i stała okazyjnie neoseksualna. Szczególnie nocą, po kilku kieliszkach wina i długiej kąpieli w wannie. [s. 43]

"Moja bliskość największa" zawiera w sobie wszelkie odcienie miłości - zdradę, wierność i namiętność, ale też przede wszystkim - bliskość. To właśnie bliskie relacje dwojga ludzi, tak często zaborcze, zachłanne i prowadzące do chorobliwej zazdrości są głównym tematem wokół którego oscyluje ten tom opowiadań. Wiśniewski pisze tutaj o bliskości pozornej i nietrwałej zawieranej w sieci, o bliskości z samym sobą, w małżeństwie oraz o bliskości której pragną transseksualiści, osoby chore na autyzm czy z syndromem Downa. Autor po raz kolejny udowadnia, że nie ma sobie równych, i że jest naprawdę świetnym słuchaczem ludzkich historii, z których z wrodzonym sobie urokiem, potrafi wycisnąć kwintesencję esencji. Jedyną wadą tego tomu był fakt - że zbyt szybko się skończył. Serdecznie polecam!



_____________________________________________________________________________
Janusz L. Wiśniewski, Moja bliskość największa, stron 88, Wydawnictwo Literackie, 2012

Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +0,8 cm
Klucznik: Literatura europejska
Pod hasłem: 2w1

29 komentarzy:

  1. Zgadzam się, że Wiśniewski jest dobrym obserwatorem, nie każdy ma taką cechę. Z chęcią przeczytam te opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam jeszcze twórczości Janusza L. Wiśniewskiego. Ostatnio dość głośno się zrobiło w blogosferze na temat jego utworów. Muszę nadgonić zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba polubiłaś książki tego autora. Ja w najbliższym czasie nie sięgnę po nie, ale będę miała je na uwadze w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo wszystko, skłaniałabym się ku "Śladom" tegoż autora. :) Jakoś bardziej czuję się do nich przekonana, choć - tu należy zauważyć, często nie sięgam po prozę polaków, a jeszcze rzadziej po antologie! :)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie wady w książkach, że zbyt szybko się kończą :) Jeszcze nie czytałam Wiśniewskiego, ale strasznie chcę (tylko kiedy??) :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uuuu, no to Ami masz mnie. Muszę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobnej pozycji jeszcze nie czytalam a tutaj znow Wisniewski! Trzeba by poszukac w koncu w bibliotece ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może jeszcze kilka Twoich recenzji książek Wiśniewskiego i przekonam się do niego :D

    OdpowiedzUsuń
  9. I kolejny raz J. Wiśniewski :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam o tej książce autora, poszukam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnia moja przygoda z Wiśniewskim to "S@motność w sieci", milion lat temu. Od tej pory jakoś mi z nim nie po drodze, choć nie mówię, że nigdy już nie sięgnę po żaden jego tekst.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miłość do Wiśniewskiego trwa ;) Bardzo lubię jego opowiadania, ale musiałabym sobie przypomnieć, czy te czytałam. Chyba tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam ,,Na fejsie z moim synem" i zraziłam się do autora, więc tej książki nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiśniewskiego miałam okazję poznać w oparciu o jego powieści:) O ile "Samotność w sieci" mnie zachwyciła, to z "Na fejsie z moim synem" było już zdecydowanie gorzej... :) Aby poszerzyć wiedzę na temat jego twórczości rozejrzę się za zbiorami opowiadań :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam Wiśniewskiego, uwielbiam opowiadania - nic tylko czytać, co na pewno zrobię!

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety to nie dla mnie, ale miło, że Ci przypadły do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Po tym jak "Ślady" mnie zachwyciły, z chęcią przeczytam i te opowiadania:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie dla mnie opowiadania, ale recenzję czytałam z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również nie przekonują opowiadania, ale za to dłuższy tekst autora, jak pisałam wcześniej, chcę zdecydowanie poznać! :)

      Usuń
  19. Och, Wiśniewski (pod którego aktualnie jestem urokiem) oraz opowiadania (które cenię niezwykle) - czyli to pozycja dla mnie. Chcę spróbować Wiśniewskiego w takiej formie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Brzmi naprawdę ciekawie i to już kolejna książka tego Pana, którą chcę przeczytać. Muszę w końcu nadrobić piętrzące się stosiki książek, tylko pytanie -kiedy? ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten autor mnie odstręcza... Jak widzę jego nazwisko to po prostu omijam jego książki szerokim łukiem. Nie moja stylistyka.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiśnieskiego czytam rzadko, sądząc po recenzji za rzadko. Czas wziąć się do roboty :D
    http://artemis-shelf.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Mogę powiedzieć, że lubię książki Wiśniewskiego. Tej jeszcze nie czytałam, ale na pewno niedługo to nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ze wstydem stwierdzam, że jeszcze nie czytałam żadnej książki Wiśniewskiego, ale postaram się nadrobić braki :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetna książka - polecam. Krótkie ciekawe historie, czyta się bardzo szybko. Pozycja warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  26. Podobała mi się ta książka. Dawno nie czytałam nic Wiśniewskiego :) Może czas to zmienić :D

    OdpowiedzUsuń
  27. "- ...Czekać. Czy to to samo, co tęsknić?...
    - Nie. Dla mnie nie. Przy czekaniu nie budzę się o 5 rano, rezygnując z najlepszych snów. Nie przychodzę także z tego powodu już przed 7 do biura. Przy czekaniu mleko nie traci dla mnie smaku. Przy tęsknocie tak.
    więcej"
    Janusz Leon Wiśniewski – Samotność w Sieci

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...