środa, 3 września 2014

Czekając na Gonza - Dave Cousins


Jeśli nicość ma jakiś środek, to właśnie znalazłem się w środku niczego. (...) Życie nie toczy się tu powoli. Ono zatrzymało się kompletnie. Zamarło. [s. 22]

Tymi słowami, Marcus Osbourne (a właściwie "Oz"), opisuje nowe otoczenie. Okazuje się, że rodzinna spontaniczna przeprowadzka z Londynu, gdzieś na nieznane przedmieścia, ma więcej negatywnych konsekwencji, niż początkowo sobie wyobrażał... W tej przytłaczającej rzeczywistości: pełnej utajonych hobbitów, dziewczyn-psychopatek, żelaznych atrap modliszek i "mafijnych porachunków", jedyną ucieczkę stanowi muzyka, która daje chłopakowi prawdziwe ukojenie. Jednak z jego talentem do pakowania się w tarapaty, może się okazać, że prawdziwy chaos dopiero nadejdzie, a jego początkiem będzie największy sekret starszej siostry.

Dave Cousins to brytyjski autor, którego miałam już okazję poznać podczas lektury "15 dni bez głowy" (moja recenzja: klik). Byłam pod wielkim wrażeniem tej książki, głównie ze względu na dopracowane postaci oraz problem który poruszała - i to prawdopodobnie przez ten fakt - moje nadzieje wobec Gonza wzrosły. 

Poczułem się, jakbym dostał drugą szansę - okazję, żeby wszystko naprawić. Zaczynałem zdawać sobie sprawę, że nic nie dzieje się w oderwaniu od reszty. Zawsze jest jakiś łańcuch zdarzeń, który do tego prowadzi. [s. 141]

Podobnie jak poprzednio ta książka również utrzymana jest w nurcie Young Adult, czyli literatury dla Młodych Dorosłych (dedykowanej grupie wiekowej pomiędzy 12 a 18 lat). W YA nieodłacznym elementem jest nastoletni bohater i jego zmagania z wyzwaniami, jakie stawia przed nim wiek dorastania (w tym pierwsze poważniejsze zauroczenia). To tak naprawdę nurt, który ma za zadanie opisać zakres i moc pierwszej miłości oraz potęgę emocji z nią związanych. Pojawiają się tutaj dylematy tożsamości, skłonność do depresji, uzależnienia i radzenie sobie ze stratą, a także budząca się świadomość własnej seksualności. Tak też jest w "Czekając na Gonza".  

Autor stworzył naprawdę ciepłą, zabawną i pouczającą opowieść z ciekawym przesłaniem dla młodych ludzi. Cała książka utrzymana jest w formie luźnego listu pisanego przez Oza do Gonza (nie chciałabym jednak zdradzać kim jest Gonzo, by nie odbierać Wam przyjemności z lektury ;)). Jednakże możecie mi uwierzyć, że Oz jest jednym z tych bohaterów, których od razu darzy się sympatią. Poza tą "dwójką" występuje tutaj cała plejada wielobarwnych postaci, które naprawdę sprawiają wrażenie jakby książka "żyła własnym życiem".

Cousins osiągnął tą książką coś fascynującego: bazując na prostych schematach stworzył naprawdę przyjemną, ciepłą i niezwykle kolorową opowieść o rodzinnej miłości, przywiązaniu, i przyjaźni. Ten brytyjski autor z urokiem wytrawnego pisarza połączył codzienne życie nastolatka, pełne wzlotów i upadków z często nerwowymi dramatami i dał swoim fanom opowieść, która nie łamie serca, a wprost przeciwnie - otula je sprawiając, że czytelnicy z zapartym tchem będą kibicować Ozowi w osiąganiu planów, jakie sobie zamierzył. Dave poprzez kreację głównego bohatera mówi także swoim czytelnikom, że naprawdę w porządku jest być innym, że w porządku jest wplątać się czasem w tarapaty (o ile się nie przesadza) i że każdy jest czasem "tym nowym". To idealna książka dla poszukiwaczy realistycznych historii niepozbawionych humoru i groteski. Dla fanów krótkich, acz treściwych wątków i bohaterów, zabawnych zwrotów akcji i zaskakujących zakończeń. Serdecznie polecam.



_______________________________________________________________
Dave Cousins, Czekając na Gonza, stron 256, Wydawnictwo YA!, 2014

Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji serdecznie dziękuję
 Grupie Wydawniczej Foksal

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +2 cm
Klucznik: Okładkowe love

36 komentarzy:

  1. Tak się niestety składa, że przeczytałam wcześniej opis tej książki i wiem kim jest tytułowy Gonz :-/ Mam jednak nadzieję, że w powieści znajdę o wiele więcej bo z przyjemnością po nią sięgnę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze jej nie czytałam, ale już nabrałam ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znoszę najnowszych książek z gatunku new adult, ale ta wydaje się być całkiem interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, jakoś nie mam przekonania do tej książki :) Widzę też, że okładka różni się od pozostałych wydanych w tym nurcie, bo wszystkie wydawnictwa "umówiły" się na czarno-białe okładki, a może to dotyczy tego drugiego gatunku - NA, już sama się w tym gubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba ten wyraz "Gonz/Gonzo" mi się nie podoba:) Kojarzy mi się z Ulicą Sezamkową, którą swoją drogą bardzo lubię:) Po samym tytule nie sposób się domyślić o czym książka jest:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że książka Ci się podobała, bo ja też ją niedługo przeczytam i bardzoo się z tego powodu cieszę i już zacieram ręce:). Mam jednak wrażenie, że poprzednia książka autora jakoś bardziej przypadła CI do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi ciekawie, miałabym ochotę na tę książkę. A imię "Gonzo" kojarzy mi się z moim psiakiem, który nosi takie właśnie imię, nadane mu przez mojego tatę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. No nie wiem, wprawdzie brzmi bardzo zachęcająco, ale raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałam napisać z czym kojarzy mi się ten tytuł. Ale zajrzałam do Twojego poprzedniego posta i zrozumiałam, że to nie skojarzenia, tylko wiedza ;)
    Chyba zacznę moją przygodę z tym autorem z jego poprzednią książką i wtedy zdecyduję, czy chcę więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To raczej książka nie dla mnie :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta książka zainteresowała mnie już w zapowiedziach i nadal mam na nią ochotę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę muszę muszę po prostu muszę przeczytać tę książkę! Recenzja fenomenalna:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam na oku książki autora i liczę na to, że uda mi się je przeczytać w najbliższym czasie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaka specyficzna pozycja ;) aż mam ochotę na lekturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czuję się zainteresowana tą lekturą, ale przyznam, że jest w niej coś... hm, świeżego? oryginalnego? Może kiedyś wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Idealnie wpasowuję się w ggranic wiekowe tej książki i przyznam, że wśród nadchdzących kartkówek i sprawdzianów może być miłą odmianą. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem czy by mi przypadła do gustu. Jestem poza grupą docelową...

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam jej w planach, ale teraz, jeśli będę miała okazję to chętnie przeczytam. Zapowiada się bardzo ciekawie, no i jest z gatunku, który ostatnio chłonę jak gąbka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znałam tej książki. Zapamiętam tytuł :) Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Możliwe, że się skuszę, ale wcześniej polecę ją mojej siostrze :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szukałam właśnie czegoś dokładnie w tym stylu. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  22. O proszę, książka wydaje się być bardzo ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Forma listu jest bardzo interesująca, zarówno dla młodszych jaki i starszych czytelników. Warto sięgać po książki poruszające trudne tematy, życiowe - to świetny przerywnik dla wielbicieli fantasy. Ciekawe kim jest Gonzo ? :P
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  24. Krótka opowieść, ale może i mnie się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie wiem, tym razem mnie ta książka nie zachęciła :)

    OdpowiedzUsuń
  26. W wolnej chwili chciałabym zajrzeć do tej książki, myślę, że jest tego warta.

    OdpowiedzUsuń
  27. O jej! Nawet nie wiesz, jak bardzo ta książka zawróciła mi w głowie, kiedy przeglądałam Foksalowe zapowiedzi. Bardzo, bardzo chcę ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Naprawdę zainteresowała mnie ta książka. Ostatnio polubiłam powieści New Adult (choć niestety już przekroczyłam granicę wieku, dla której jest pisana) i z chęcią sięgam po takie pozycje :) "Czekając na Gonza" też z pewnością przeczytam i mam nadzieję, że w najbliższej przyszłości :)

    im-bookworm.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Brzmi ciekawie, aczkolwiek już dawno nie sięgałam po powieści New Adult. Jeśli jednak natknę się na tę pozycję literacką, z pewnością nie omieszkam i przygarnę ją do mojej biblioteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Na "15 dni bez głowy" poluję dzięki twojej recenzji, także czekałam na to co będziesz mieć do powiedzenia o tej powieści i czy cię nie zawiedzie. :) Cieszę się, że ponownie spotkała się z twoim uznaniem bo to wszystko sprawia, że naprawdę... mam olbrzymią ochotę, by zaznajomić się w jak najszybszym czasie z powieściami Cousinsa! :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  31. Młodzi dorośli, 12-18 lat? Coś mi tutaj nie pasuje...to chyba nie ta granica wiekowa;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Pewnie kiedyś sięgnę, bo wydaje się interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Opowiedziałaś to tak barwnie, że mam coraz większą ochotę sięgnąć po tę pozycję! ♥
    Pozdrawiam
    isabellin5.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...