sobota, 27 września 2014

Mara Dyer. Tajemnica - Michelle Hodkin



Balansowałam na krawędzi koszmaru i pamięci, niezdolna rozstrzygnąć, co jest czym... [s. 320]

Mara budzi się w szpitalu. Boli ją głowa i nie wie gdzie jest. Nie pamięta także co takiego stało się poprzedniego wieczoru. Okazuje się bowiem, że przeżyła tragedię - stary budynek szpitala psychiatrycznego, do którego wybrała się wraz chłopakiem i koleżankami - zawalił się - a ją, jako jedyną ocalałą odnaleziono w gruzach. Teraz widzi rzeczy, których nie powinna widzieć i słyszy słowa, których nie powinna słyszeć... Czy to tylko uparty umysł płata jej figle, czy może naprawdę nawiedzają ją postacie martwych przyjaciół? Coś ewidentnie jest nie tak. Mara sądzi, że zmiana otoczenia dobrze na nią wpłynie, ale przecież przeszłości nie da się tak po prostu "zostawić za sobą"...

Może wiedział więcej, niż chciał mi powiedzieć, a może nie. Może to był tylko senny koszmar, a może nie. Ważne, że znajdowałam się w jakiejś rzeczywistości. [s. 297]

Klimat, klimat i jeszcze raz klimat. Niewątpliwą siłą tej książki jest właśnie klimat - lekko oniryczny, mocno psychodeliczny i skrajnie tajemniczy, a jednocześnie wywołujący silne emocje absolutnej fascynacji i uwielbienia. To zdecydowanie jedna z tych powieści, które nie pozwalają oderwać się od stron. Wciąga do tego stopnia, że nie można przestać czytać, a odkłada się ją dopiero po zamknięciu okładki. Mroczne tajemnice, niejasna przeszłość, nadprzyrodzone zjawiska i sukcesywnie narastające napięcie - tak w skrócie mogę scharakteryzować tę właśnie książkę. Na wielki aplauz zasługuje szczególnie pierwsza połowa powieści, w której nie wiadomo co jest jawą, a co snem, co jest prawdą, a co halucynacją... Właśnie ten zabieg daje całej historii niewątpliwą siłę i powiew świeżości podnosząc ją tym samym ponad poziom powszechnie panującego New Adult. I mimo, że książka jest jednak wyraźnie utrzymana w nurcie paranormal romance (co trochę zaszkodziło jej drugiej połowie) to przez wzgląd na naprawdę precyzyjnie budowane napięcie i świetnie nakreślone postaci - powstały niesmak traci na intensywności. 

Powieść Michelle Hodkin to wyraziście nakreślone studium umysłu osoby chorej, a raczej niespójnej psychicznie. Rozróżnienie rzeczywistości od halucynacji głównej bohaterki jest tym bardziej ekscytujące, że powieść jest wprost przesiąknięta atmosferą gęstą od niedopowiedzeń i fałszywych tropów podrzucanych przez autorkę. Ta oryginalna historia o psychozie, duchach i wszelakich omamach, przewija też w tle połączenie dość popularnego i niestety już mocno przejedzonego schematu "przypadkowej i stuprocentowej" miłości dwojga nastolatków - z elementami czegoś nowego - sprawiającego czytelnikowi niemałą przyjemność. 


- O Boże, prześladujesz mnie jak zaraza! - warknęłam.
- Kunsztownie wymyślona, koronkowo subtelna i totalnie epicka alegoria dysonansu poznawczego - orzekł. - Cóż, dzięki. To jeden z najbardziej wyszukanych komplementów, jakie usłyszałem. [s. 85]

Nakreślony wątek miłosny może niekiedy drażnić, i faktycznie często wydaje się schematyczny, ale jeżeli docenimy inne zalety powieści - zapewniam, że nie będzie tak raził, a wręcz wyblaknie. Poza tym relacja Mara-Noah gdzieś około 300 strony przeskakuje na inny poziom (bynajmniej nie erotyczny) i cała akcja książki wyraźnie się przeobraża - pełen ukrytych znaczeń i podpowiedzi mroczny nastrój zyskuje na znaczeniu potęgując niecierpliwość, a napięcie towarzyszy przez cały czas!

Mara Dyer. Tajemnica jest niesamowicie klimatyczna. Ta swoista mieszanka thrillera i suspensu, połączona z nutką psychozy i oniryzmu niejednokrotnie wywołała u mnie dreszcze, a nawet - paraliż. Autorka nakreśliła silną i zdeterminowaną bohaterkę, której traumatyczna i niejasna przeszłość sprawia, że strony wręcz się połyka, nienasycenie chłonąc przy tym treść, zaś zakończenie pozostawia po sobie ten specyficzny niedosyt... ;) Jestem pod silnym wrażeniem - powieść do absolutnego przeczytania!

Jeszcze na koniec chciałabym złożyć ukłon w stronę Wydawnictwa YA!, że zachowało oryginalną, niezwykle fascynującą okładkę, która pod odpowiednim kątem padania promieni słonecznych dodatkowo pięknie się mieni odcieniami złota i szmaragdu... Spotkałam się z wypowiedziami jakoby okładka była za ciemna - jednak ja tak nie uważam - jest absolutnie zachwycająca, a swoim mrokiem daje poczucie przeszywającej tytułowej tajemnicy... Poza tym - treść wnętrza ubrano w piękną i niespotykaną czcionkę, przyjemnie cieszącą oczy. Mam nadzieję, że pozostałe dwa tomy, również ją otrzymają.

Aha! I pod żadnym pozorem nie zerkajcie na ostatnie strony - ja tak niestety zrobiłam, bo cierpię na chroniczną przypadłość czytania podziękowań "w trakcie" czytania książki i zepsułam sobie większą część efektu wow... - więc - nie zerkajcie! ;) Przyjemnej lektury!


Polecam!




*zazwyczaj staram się być zachowawcza, ale tym razem potrzebowałam emotek i wykrzykników by wyrazić wzbudzoną ekspresję :)

_______________________________________________________________
Michelle Hodkin, Mara Dyer. Tajemnica, stron 412, Wydawnictwo YA!, 2014

Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji serdecznie dziękuję
Wydawnictwu YA! oraz Grupie Wydawniczej Foksal

Wyzwania:
Czytam Opasłe Tomiska: +412 stron
Klucznik: Okładkowe love, Wydana w serii
Grunt to okładka: erotyzm

87 komentarzy:

  1. Ach miałam dziś kupić, ale jakoś tak potrzymałam w dłoniach i odłożyłam. Poprawię się:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka czeka na mnie na półce, dlatego nie czytam Twojej opinii, żeby nie psuć sobie zabawy ;) Przeczytałam jedynie, żeby nie zerkać na ostatnie strony ... dzięki za ostrzeżenie, gdyż czasami też tak robię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam ten stan gdy nie czyta się recenzji w obawie, że zdradzi się zbyt wiele, dlatego wybaczam, ale zapraszam do siebie jak już będziesz po lekturze, wymienimy wrażenia ;)
      i absolutnie nie zaglądaj na ostatnią stronę! ;p

      Usuń
  3. Po takiej pozytywnej recenzji już wiem, że ,,Tajemnicę" muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio wciąż narzekam na klimat w książkach, a raczej jego brak. Idąc tym tropem książka powinna bardzo mi się spodobać. ;) Na szczęście mój egzemplarz już dotarł, więc jutro, najpóźniej w poniedziałek zabieram się za czytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tutaj klimat jest wyraźnie odczuwalny, no i relacja Mara-Noah (przynajmniej na początku) jest elektryzująca ;) mam nadzieję, że książka Ci się spodoba. już wyraźnie odetchęliśmy od paranormal romance więc, powinno być okej, nie odczuwa się tutaj tego nurtu tak bardzo ;) dlaczego miałaś takie trudności z tym egzemplarzem, zaginął na poczcie? gdzie kupowałaś?

      Usuń
  5. O książce jest głośno. Wszyscy polecają. Mnie może aż tak okładka nie urzekała, ale klimat owszem. Też zawsze podczas czytania książki zaglądam na podziękowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. głośno owszem, ale to dobrze, bo książka naprawdę jest dobra: sukcesywnie budowane napięcie, dopracowanie stylistyczne, wyraziści bohaterowie i fakt, że naprawdę wszystkie wątki się spajają! nie wahaj się ;)
      ...no i te podziękowania tutaj zaszkodziły ;) także - nie rób tego w przypadku tej właśnie książki!

      Usuń
  6. O książce już dużo słyszałam i podejrzewam, że niedługo przełamię się i w końcu po nią sięgnę. Lubię wiedzieć, co innych zachwyca. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam takie wrażenie, że gdziekolwiek zajrzę - widzę Marę. :)
      przeczytaj, przeczytaj, myślę, że i Ty się zachwycisz ;)

      Usuń
  7. Mi by się ten klimat zupełnie nie spodobał. Kwestia gustu pewnie. Nie lubię niepokojących książek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja po prostu lubię psychodeliczne klimaty w książkach, stąd ta fascynacja ;) ale rozumiem, że ktoś może nie pałać do tego sympatią - rzecz gustu, i już ;)

      Usuń
  8. Jakie mam szczęście, że dzisiaj do mnie dotarła! :D Nie mogę się jej doczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetnie, a teraz odłóż wszystko inne i czytaj! :)

      Usuń
  9. Okładka jest niesamowita, a i książka kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okładki tej serii są fascynujące... ale mają niewiele wspólnego z treścią, to tylko taki sprytny pomysł autorki ;) czytałam jej wypowiedź na ten temat.

      Usuń
  10. Mam ogromny, przeogromny wprost apetyt na Marę i mam nadzieję, że okaże się zaspokojony, mimo iż po przejrzeniu książki nie byłam zbytnio zadowolona, można powiedzieć, że nawet troszeczkę zawiedziona. Boję się, że ksiązka nie przypadnie mi do gustu, wyrosłam już z takich młodzieżówek, tak mi się wydaje, niemniej jednak zamierzam dać Marze szansę, przymknąć oko na niewielkie niedogodności i powierzyć Twojej opinii kredyt zaufania. ;) Lekturę planuję w któryś z najbliższych weekendów, w ten jest zbyt dużo nauki. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też miałam taki apetyt, teraz mam go na kolejne tomy :P (jak dobrze, że część druga już w styczniu!) szczerze mówiąc, miałam oczekiwania dość wysokie i spodziewałam się czegoś "innego" ale to co otrzymałam i sposób w JAKI to otrzymałam - ukoił moje wszystkie pragnienia! także nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci przyjemnej lektury i mam nadzieję, że wrócisz do mnie powiadomić o wrażeniach? ;)

      Usuń
  11. A ja trochę nie rozumiem zachwytu nad "Marą Dyer". Według mnie była całkiem fajna, ale nie AŻ tak dobra, jak zapowiadała się na początku. Z klimatem się zgadzam, był naprawdę dobry, ale na tym w mojej ocenie kończą się rewelacje Mary :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, czytałam Twoją recenzję, każdy ma prawo do własnego zdania :)

      Usuń
  12. Jakże cieszy mnie ta opinia :) wiedziałam że Ci się spodoba., ale okładka była za ciemna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie była za ciemna, była "tajemnicza" ;)

      Usuń
  13. Uwielbiam niespodzianki w postaci mieniących się okładek! Taką okładkę ma książka "Deklaracja" Gemmy Malley i jest naprawdę śliczna. Zainteresowałaś mnie tą recenzją :)

    Co do ostatniej części "Przeglądu Końca Świata" - jeszcze nie czytam, bo na razie muszę dokończyć książkę z biblioteki i przeczytać książkę recenzencką i po tych książkach będę czytała 3 część PKŚ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam w rękach Deklaracji, ale wierzę na słowo :)
      zatem będę oczekiwała na recenzję Blackout!

      Usuń
  14. Dzisiaj książka trafiła na mój czytnik i muszę jak najszybciej tą pozycję przeczytać, bez dwóch zdań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak najszybciej - jestem ciekawa Twojej opinii, mam cichą nadzieję, że książka przypadnie Ci do gustu :) i wróć tutaj, z wrażeniami ;)

      Usuń
  15. Ostrożnie czytałam Twoją recenzję, bo ta książka czeka już na mojej półce i nie chciałam dowiedzieć się zbyt dużo :) Planuję czytać w oryginale, ciekawe czy tłumaczenie wiele zmienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staram się nie zdradzać w swoich recenzjach zbyt wiele, bo znam to uczucie zawodu, gdy przeczyta się coś, czego nie chciałoby się dowiedzieć "w taki sposób" ;)
      Mara w oryginale? jestem szalenie ciekawa! mam nadzieję, że podzielisz się później swoimi odczuciami? :)

      Usuń
  16. Mam, jutro kończę i od razu piszę recenzję. Coś czuję, że będę miała sporo do niej do powiedzenia. Ale też... trudno mi będzie przenieść wszystkie myśli z mojej głowy na klawiaturę. Już teraz mam totalny mętlik i zupełnie nie wiem co ze sobą zrobić. :o A okładka - całkowicie popieram twoje zdanie! Mnie się niesamowicie podoba. Myślę, że to jedna z moich ulubionych na półce. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytasz ją właśnie? :) no i jak i jak? ależ jestem ciekawa co o niej sądzisz! koniecznie mi daj znać, jak skończysz :)

      Usuń
  17. Muszę, muszę przeczytać! Ten klimat już skradł mi serce! <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Już w zapowiedziach ta książka mnie zainteresowała - będę miała na nią oko w przyszłości ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zachwyciła mnie ta książka, zresztą w swojej dzisiejszej recenzji ujęłam wszystkie moje odczucia z tej lektury. Teraz pozostaje nam czekać na drugi tom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całe szczęście styczeń już blisko :) a recenzję zaraz przeczytam

      Usuń
  20. Jeszcze nie trafiłam na niepochlebną opinię o tej książce, co oznacza, że to musi być naprawdę wyjątkowa książka, co z kolei oznacza, że muszę ją przeczytać jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja trafiłam, ale mam nadzieję, że to nie wpłynie na zmianę Twojego zdania? ;)

      Usuń
  21. Bardzo, bardzo chcę ja przeczytać. Już tyle czytałam dobrego o tej książce... Chyba będę musiałą ją kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. No proszę kolejna dobra opinia o tej książce, muszę więc i ja się z nią zapoznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Recenzja super, ale nie jestem pewna, czy chcę przeczytać. Czy to dla mnie w ogóle :) ale chętnie bym się przekonała!

    OdpowiedzUsuń
  24. Klimat o którym wsponiałaś bardzo mnie zacheca, ale obawiam sie wątku miłosnego, za którym nie przepadam. Póki co wstrzymam się, ale nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz... w pierwotnej wersji tej recenzji, o wątku miłosnym napisałam więcej, ale wywaliłam niektóre fragmenty celem "uszczuplenia" ;) relacja Mara-Noah jest bardzo subtelnie i delikatnie nakreślona, poza tym nie występuje pobocznie żaden miłosny trójtąt, czy też inny -kąt, więc myślę, że jak najbardziej Ci się spodoba :) no i nie ma śmiałych scen - if you know what i mean ;)
      zaryzykuj!

      Usuń
  25. Sporo osób ostatnio recenzuje tę książkę i zaczynam serio sądzić że to kawał godnej uwagi literatury :) Taka psychologia też może być ciekawa w powieści...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i Twoje przypuszczenia są jak najbardziej słuszne! :) elementy psychologiczne są "dopięte" i spójne, dzięki czemu nie masz wrażenia, że coś zostało pominięte ;) (no chyba, że podczas końcówki, ale drugi tom już blisko!)

      Usuń
  26. Brzmi na prawdę interesująco. Nie czytałam jeszcze książki tego typu. A co do okładki to rzeczywiście świetna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mara Dyer jest dość specyficzna jeżeli chodzi o gatunek, to taki thriller psychologiczny z elementami Young Adult i paranormal romance ;)

      Usuń
    2. Hm... Te elementy zdecydowanie nie są w moim stylu :)

      Usuń
  27. Pierwszy raz o tym słyszę, szczerze mówiąc opis nie zaciekawił mnie zbytnio, jednak Twoja recenzja zdecydowanie bardziej przykuła moją uwagę, być może kiedyś po to sięgnę. :)

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. opis miał być taki... enigmatyczny ;) cieszę się, że recenzja Ci się podobała, mam nadzieję, że dzięki niej będziesz pamiętała o tej książce :)

      Usuń
  28. Już niedługo książka będzie moja i w końcu moje marzenie o jej przeczytaniu staną się rzeczywistością;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. później będziesz tak pragnęła kolejnych tomów... ;)

      Usuń
  29. Niedawno przeczytałam tę książkę i już trafiła do grona moich ulubionych! <3 Lubię oryginalne pozycje, a ta z pewnością taka jest :)

    Pozdrawiam,
    Alpaka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oryginalna - tak, to idealne słowo opisujące tę książkę :)

      Usuń
  30. bardzo zaintrygowała mnie ta książka i na pewno po nią sięgnę :) wydaje mi się, że to będzie coś dla mnie... coś, co sprawi, że poczuję gęsią skórkę na karku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że tak właśnie będzie :) jak już ją przeczytasz - to wróć proszę i podziel się ze mną swoimi wrażeniami, mogłabyś? :)

      Usuń
  31. W końcu wypadałoby dać o sobie znać :D Nie myśl, że te plusy na LC, to tylko dlatego, że coś napisałaś :D Książka nawet w moich klimatach, dowiedziałam się o niej od Ciebie i jeszcze taka recenzja! Wiec, ze ją przeczytam, tak mnie zachęciłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha! to teraz już wiem skąd ta zauważalna różnica w moich statystykach na LC ;D dziękuję, dziękuję *kłania się* i przeogromnie się cieszę, że wreszcie odważyłaś się publicznie wyrazić swoją opinię w moich skromnych progach... ale nie chwal mnie aż tak, bo za bardzo obrosnę w piórka i jeszcze odfrunę, a wtedy kto będzie wyszukiwał dla Ciebie książki, no kto? ;p

      Usuń
    2. Spokojnie, w razie W, założę Ci na nogę wstążkę i sznurek, cobyś mi nie odleciała :D

      Usuń
  32. Czytałam już kilka recenzji tej książki i nie ukrywam, że mam na nią ochotę. Okładka jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  33. Już nie mogę doczekać się aż zobaczę ''Marę...'' w swoich łapkach ;D

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie mog się doczekać aż dorwę tę książkę. Tyle zachwytów...
    Dziś też sobie zepsułam radość czytania, czytając 'w trakcie' podziękowania w "Zieleni Szmaragdu" :/

    OdpowiedzUsuń
  35. Mnie tam paranormal romanse nie przeszkadza o ile, oczywiście, nie jest chronicznie naiwny. Wciąż biję się z myślami względem tego tytułu, lecz coraz bliżej jestem daty składania październikowego zamówienia, tym częściej myślę o dodaniu tego tytuły do listy zakupów...

    OdpowiedzUsuń
  36. Ale mi narobiłaś ochoty! Strasznie chciałabym się z nią w końcu zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  37. O książce jest ostatnio bardzo głośno, poczekam, aż to minie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. a również niedługo się za nią zabieram :)
    mam nadzieję, że mi również przypadnie do gustu.
    na co jest niemała szansa, bo po Twojej recenzji mam na nią tak wielką chrapkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. No to mnie zaciekawiłaś... a co do okładki, również uważam, że kolorystyka jest świetna. Tak mi się ta fabuła skojarzyła trochę z "Opętaniem" E. Spindler. ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Chciałabym przeczytać, chociaż boję się, że ten cały szum i szał dotyczący tej książki, mnie ominie i zamykając ostatnią stronę poczuję rozczarowanie wobec wygórowanych oczekiwań...

    OdpowiedzUsuń
  41. Fabuła trochę przerażająca i w sumie byłabym chętna by ją przeczytać, ale gdy napotkałam na fragment, w którym piszesz, że to paranormal romance... cóż, to chyba jednak nie do końca dla mnie.
    A co do okładki to lubię ciemne, więc ta mi się jak najbardziej podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. A pal licho! Dokończę tylko "Mechaniczną księżniczkę" i od razu biorę się za "Marę Dyer" :P Już nie mogę się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Fabuła jak najbardziej zachęcająca, gdyby nie ten paranormal romance... Jeszcze się zastanowię, czy po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja też często obracam kartki na ostatnie strony! Będę pamiętać, żeby tutaj tego nie robić :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Całość bardzo mnie zachęca. Chętnie zapoznam się z książką tak bardzo tajemniczą i stworzoną z wielu elementów. Przeraża mnie jednak ten wątek romansu paranormalnego... naprawdę mnie przeraża... Obawiam się, że jednak niesmak akurat we mnie może się nie zatrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja też przeczytałam ,,Tajemnicę'' i od razu kupiłam ,,Przemianę'' i muszę przyznać, że po przeczytaniu drugiej części miałam wątpliwości, ponieważ pierwszy tom był zdecydowanie lepszy, a wiele osób mówi, że ostatni tom jest najgorszy, więc nie wiem czy jednak sięgnę po trzecią część serii Mara Dyer.
    Pozdr
    sandra23blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetna recenzja, dzięki której zachęciłam się do książki, bo trochę obawiałam się zbyt mrocznego klimatu....Pozdrawiam, Kate with books http://kate-with-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  48. Ciekawa recenzja:) Ilość komentarzy mówi sama za siebie:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...