czwartek, 18 września 2014

Opętana - Niki Valentine


Żal to podróż, którą musimy odbywać w samotności.
[s. 77]



Czas jakby się zatrzymał i ten moment zdawał się trwać w nieskończoność. Wyobraziła sobie, że wszystkie wspomnienia tkwią w jej głowie tylko po to, by uwierzyła, że istnieje coś, co nazywa się życiem, chociaż to kłamstwo. [s. 71]

Pamiętam jak pisałam o "Opętanej" w jednej ze swoich chciejek, a dokładniej w #5 (klik), tak pragnęłam mieć wtedy tę książkę, że aż zwątpiłam w inne. Gdy więc wreszcie, po tylu miesiącach moje marzenie się spełniło, oczekiwałam zachwytu i emocji, a co otrzymałam? Sami oceńcie.

Przytoczę może opis zarys fabuły z okładki:

Komu masz zaufać, gdy nie możesz już ufać samej sobie?
Życie Emmy zawsze było ciężkie, więc teraz, gdy została przyjęta do prestiżowej szkoły muzycznej, ma zamiar się wyróżniać. Jednak w jej życie wkraczają z impetem niesamowicie szykowne bliźniaczki, pewna siebie Sophie i cicha Matilde. Fundują jej szampana, zapraszają na przyjęcia i oczekują, że Emma poświęci im całą swoją uwagę. 
Kiedy nieśmiała Matilde popełnia samobójstwo, jej identycznie wyglądająca siostra Sophie, rozkwita. Emmie zaczynają się przydarzać osobliwe rzeczy: ma zaniki pamięci, budzi się w zaskakujących miejscach, nękają ją dziwaczne sny. Coś albo ktoś pożera jej umysł. Przerażona Emma zaczyna wątpić we wszystko i we wszystkich ludzi, którzy ją otaczają. Nie dowierza zwłaszcza pięknej Sophie… 
Czy Emma traci zmysły, czy traci samą siebie?

A teraz przejdę do własnej opinii:

"Opętana" miała mi dać uwikłaną w niewytłumaczalne i nadprzyrodzone zjawiska bohaterkę, próbującą rozwiązać niebezpieczną tajemnicę związaną z tajemnymi siłami. I owszem, fabuła została nakreślona w taki sposób, że całość czytało się bardzo szybko, jednak myślę, że było to spowodowane raczej stylem, aniżeli skrupulatnie budowanym suspensem. To co jest jednak zaskakujące w tej książce to fakt, że autorka nie wprowadza nas w nudny wstęp, a od razu wrzuca w sam środek akcji - ale - chociaż bardzo ciekawiła mnie cała ta otoczka tajemnicy łącznie z ogarniętą obsesją i zaburzeniami psychicznymi główną postacią, to jakoś nie mogłam się do końca przebić... Być może miał na to wpływ kompletny brak emocji w treści - albo inaczej - całe mnóstwo emocji "wytłumaczonych przez autorkę", bowiem Niki notorycznie tłumaczy zachowania i odczucia swoich bohaterów odbierając tę przyjemność czytelnikowi... Jeżeli zaś chodzi o samą konstrukcje postaci, to poza faktem, że występuje ich tutaj niewiele (żeby nie powiedzieć, że dwie) to za plus muszę przyznać, że są dość wielowymiarowe, jednak główną bohaterkę raczej ciężko polubić. 

Ukryta pod pseudonimem autorka, chciała zaproponować czytelnikom opowieść balansującą na granicy grozy i thrillera psychologicznego, której niestety zabrakło wymaganego pazura. Cóż, w gruncie rzeczy pomysł na fabułę był naprawdę zachęcający i z potencjałem, ale wykonanie trochę poległo. Jednak trzeba pamiętać o tym, że cała powieść, kierowana jest raczej dla młodzieży - jeśli więc tak do tego podejdziemy, to cały obraz powieści będzie jawił się już w żywszych kolorach. Poza tym, rozróżnienie rzeczywistości od omamów w tej naprawdę dusznej i gęstej atmosferze tajemnicy było na tyle ekscytujące, że czas poświęcony lekturze wspominam naprawdę dobrze - na co prawdopodobnie wpłynęło także zakończenie (które jest tutaj prawdziwą wisienką na torcie). 

Co prawda, może miałam cichą nadzieję na atmosferę bardziej weird&creepy, jednak uważam, że to co książka ma sobą do zaoferowania jest zupełnie wystarczające by zadowolić młodszych fanów gatunku. Myślę także, że treść powieści idealnie sprawdziłaby się jako scenariusz filmowy, gdzie scenografia, muzyka i światło dodałyby jej oczekiwanego efektu wizualnego wzbudzając w odbiorcy charakterystyczne doznania. "Opętaną" polecam więc każdemu kto ma ochotę na chwile napięcia i trochę oczekiwania, a szczególnie młodszym fanom thrillerów oraz amatorom wszelkich wątków stylu creepy, wydaje mi się jednak, że bardziej wymagający czytelnicy, po ukończonej lekturze mogą odczuć pewien niedosyt. 



________________________________________________________________________
Niki Valentine, Opętana, stron 352 , Wydawnictwo Ole/GW Foksal, 2014


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję dadada.pl


Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +2,6 cm
Klucznik: Okładkowe love

22 komentarze:

  1. Do przeczytania tej książki mogłaby mnie skłonić obietnica tej charakterystycznej atmosfery, ale skoro powieść kuleje w tym względzie to raczej dam sobie z nią spokój.

    OdpowiedzUsuń
  2. To książka raczej nie w moim stylu, ale jednocześnie mam na nią ochotę, bo widzę że to nowość wprost z czerwca. Ciekawa recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po tytule sądziłam, ze to taki horror z prawdziwego zdarzenia, a jednak nie. Szkoda. To nie jest jednak książka dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś bym sięgnęła od razu, teraz już raczej nie ;) nie mój gatunek

    OdpowiedzUsuń
  5. Wątpię, by to było coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że zabrakło wymaganego pazura, ale mimo to jest w tej książce coś, co mnie do niej przyciąga. Może jestem ciekawa tego niezwykłego zakończenie, które bądź co bądź zrobiło na tobie wrażenie. W każdym razie po rozważeniu wszelkich za i przeciw stwierdziłam, że jak książka sama okazyjnie trafi w moje ręce, to chętnie ją przeczytać, lecz usilnie szukać nie zamierzam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na książkę zwróciłam uwagę już dawno tworząc zapowiedzi, choć nie przepadam za horrorami/thrillerami/ kryminałami, to opis strasznie mi się spodobał i myślałam, że to będzie naprawdę coś dobrego. Dlatego jestem trochę zdziwiona, że to po prostu młodzieżówka w dodatku bez pazura. A brak emocji jest już ostatecznym gwoździem do trumny. Wychodzi na to, że książka jest czymś zupełnie przeciwnym niż oczekiwałam, wiec lepiej będzie jeśli ją sobie daruję i oszczędzę rozczarowania ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Młodszym fanom thrillerów? Czyli mi? ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm... moooooże kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przerażająca okładka...Muszę sprawdzić, czy tak samo jest z treścią :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jako, że w literaturze już trochę "siedzę", to uważam, że książka nie przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie powiem, że jestem fanką tego gatunku. Mam mało doświadczenia z thrillerami. Jednak nie mogę powiedzieć, że nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoja chciejka pokazała mi tę pozycję i nie powiem, chciałam ją zdobyć. Jednak zaufać Twojemu osądowi i nie będę jakoś szczególnie polować. Za to dzięki za Sallę Simukkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytając opis książki wydawać by się mogło, że fabuła będzie mocno tajemnicza i interesująca. A okładka... trochę nawet przerażająca ;p Także szkoda, że jej potencjał nie został dobrze spożytkowany.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie dla mnie - liczyłam na więcej horroru;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapowiadało się dobrze, ale na tym się skończyło... Więc raczej nie zdecyduję się na przeczytanie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Aż mi przykro, że się rozczarowałaś. Szkoda, że autorka tłumaczy emocje, przecież to nie ma sensu, emocje ma czuć czytelnik, aby sam sobie je tłumaczył, a czasami nie zastanawiał się nad nimi.

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, szkoda, że nie było aż tak strasznie, jak tego oczekiwałaś. Przyznam, że miałam ogromną ochotę na ten tytuł, już sama okładka była tak mroczna, że aż zachęcająca:D Choć myślę, że jednak nadal jestem ciekawa, zarówno wykonania, jak i całej tej historii:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Samego gatunku nie lubię, a i książka mimo, że początkowo wzbudzała moją fascynację, jakoś po twojej opinii, mnie mało interesuje. Mówisz, że jest mało postaci... że autorka tłumaczy ich emocje, że czuć iż to książka dla młodzieży... Chyba będę musiała podziękować.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  20. Pamiętam, że pisałam pod Twoją chciejką, że chciałabym przeczytać tę książkę :) I w sumie dalej chciałabym. Lubię takie tematy, nawet jeśli ten jest nie do końca dopracowany, i tak mnie kusi. W sumie nigdy nie wiadomo, która książka będzie posiadała w sobie to coś, co sprawia, że ją pamiętamy i ma miejsce w naszym sercu, nawet jeśli nie jest do końca dobra

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...