niedziela, 14 września 2014

Ostatni dzień lata - Joyce Maynard


A może ja nie chcę, żeby było jak dawniej? - zapytał. 
Może teraz chcę, żeby było inaczej? 
[s. 56]




(...) czasem najdrobniejsze szczegóły okazują się najważniejsze. [s. 82]

Joyce Maynard w wieku zaledwie 18 lat była związana z J.D. Salingerem (autorem "Buszującego w zbożu"), warto tutaj wspomnieć, że Salinger miał wtedy lat 54 (!). Niestety związek ten nie trwał długo i zakończył się dość boleśnie, szczególnie dla Maynard, która opłaciła go długoletnią depresją. Przyznam, że zdecydowałam się na tę książkę, głównie przez wzgląd na fakt wspomnianej zażyłości pomiędzy nią, a kontrowersyjnym autorem oraz szumnie potwierdzane przypuszczenia, że ten okres życia wyraźnie odbił się na jej późniejszej twórczości. 

Czasem najlepiej nie robić nic. Odciąć się od reszty świata, która tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia. [s. 85]

Bardzo lubię książki traktujące o trudnej miłości, skomplikowanych relacjach damsko-męskich i pokonywaniu przeszkód. Takie o wyborach, zdradach i powrotach, o kłamstwie i przebaczeniu. "Ostatni dzień lata" idealnie wpasował się w mój gust. Książka opowiada niebanalną historię relacji nastoletniego chłopca z pogrążoną w depresji matką, kiedy to w ich życiu pojawia się nagle tajemniczy mężczyzna. Autorka poprzez kreacje ciekawych i barwnych postaci, z których każda musi się zmierzyć z własnymi demonami - w inteligentny i mocno obrazowy sposób ukazuje rodzące się przywiązanie do drugiej osoby, nawet obcej i pełnej tajemnic. 

Ta utrzymana w dość specyficznym tonie, subtelna i mocno przejmująca opowieść o dojrzewaniu, potrzebie bliskości i rodzącej się miłości, opowiedziana z perspektywy wrażliwego trzynastolatka, zapada głęboko w pamięć i nawet po zakończonej lekturze nie daje o sobie zapomnieć. Sama akcja płynie tutaj powoli, a panująca, dość leniwa i duszna atmosfera sukcesywnie podsycana jest informacjami o rekordowych upałach i wzbierającym tłumionym erotyzmie, który przygotowuje czytelnika na nieuchronność dramatycznych wydarzeń. Jeżeli zaś chodzi o samo zakończenie, to jest nie tyle ciekawe, co bardzo zaskakujące i pełne emocji - naprawdę, rozważałam wiele prawdopodobnych wersji, ale tej zastosowanej spodziewałam się najmniej... 

Podsumowując, chciałabym powiedzieć, że ta z pozoru nierzeczywista historia pełna niedomówień i retrospekcji, dzięki miękkiej subtelności przekazu, jest niezwykle mądrą życiowo opowieścią o tym, jak ciężko jest żyć bez miłości. Sentymentalna podróż Joyce Maynard w głąb seksualności i wyniszczającej samotności niezwykle mnie ujęła i szczerze wzruszyła. Gorąco polecam tę książkę o bólu, tęsknocie i odkrywaniu tego co w życiu najważniejsze, czytelnikom, którzy poszukują w lekturze wytchnienia i kilku chwil zadumy nad otaczającą nas rzeczywistością, a sama już dzisiaj obejrzę "Labor Day" - film z 2013 roku, który został stworzony na jej podstawie.




I wtedy zrozumiałem, że nasze życie właśnie się zmienia. Wsiedliśmy do kosmicznej kolejki i zmierzaliśmy w ciemną otchłań, gdzie może okazać się, że nie ma gruntu pod nogami i nie wiemy, dokąd zmierzamy. Może wrócimy, a może nie. [s. 20]




______________________________________________________________________
Joyce Maynard, Ostatni dzień lata, stron 300, Wydawnictwo MUZA SA, 2014

Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji serdecznie dziękuję
 Business & Culture oraz Wydawnictwu MUZA SA

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +2,1 cm
Klucznik: Okładkowe love
Grunt to okładka: erotyzm
Czytamy literaturę amerykańską
Czytamy powieści obyczajowe




_________________________________

Moi Drodzy...

Wczoraj, tj. 13 września złamałam sobie nogę. 
Ubrano mnie w gips i poinformowano, że mam leżeć w łóżku, oszczędzać nogę i unikać chodzenia, a jeżeli już to absolutnie na niej nie stawać i poruszać się "o laseczce".
Poza faktem, że np. zwykłe pójście do łazienki stało się teraz prawdziwym wyzwaniem i niemal torem przeszkód, to dostrzegam także plusy tej sytuacji - czasu na czytanie i blogowanie będę miała całe mnóstwo ;)


Cóż... mam tylko nadzieję, że do krakowskich Targów Książki będę już zdrowa, bo bardzo chciałabym tam być ;)
Trzymajcie kciuki!

46 komentarzy:

  1. Książka wydaję się bardzo Ciekawa. Tym bardziej, że wyraża ją mały chłopiec ;) Może w przyszłym czasie się skuszę... Co do twojego gipsu. Co by powiedzieć i życzyć. Przede wszystkim zero komplikacji i szybkiego powrotu do zdrowia ;) Wiem, że teraz pewnie będziesz miała wiele czasu na czytanie ale nie tylko z tego się żyję i pewnie doskonale każdy zdaję sobie z tego sprawę. Pozdrawiam Cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez długi czas nie wiedziałam, że film "Labor day" jest na podstawie książki i jak już się dowiedziałam, to odłożyłam oglądanie filmu na później i na razie poluje na książkę, bo wydaje się interesująca :) Życzę powrotu do pełnej sprawności ruchowej :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna powieść, "połknęłam" ją w trzy godzinki z przerwami:) Jednak wiem też, że nie dla każdego. Jak to napisała Kwiatusia w swojej recenzji tej książki - trzeba tu odnaleźć drugie dno:) Polubiłam Franka, wydawała mi się miłym, opiekuńczym facetem i nie chciałam wierzyć w jego przeszłość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do nóżki to pewnie Cię czeka troszkę tego zwolnienia:) Wykorzystaj je dobrze! Odpoczywaj, czytaj:) Pisz:) Odwiedzaj nas;)

      Usuń
  4. Droga Ami, jak wiesz ta książka nie ujęła mnie zbyt mocno, za bardzo przypomina mi Buszującego w zbożu, którego nie cierpię ;)
    Mam nadzieję, że noga zrośnie Ci się szybko i ładnie. Bardzo chcę Cię zobaczyć w Krakowie, nie wyobrażam sobie, że będzie inaczej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Współczuję nózki :( Za to bloga dopieścisz recenzjami w międzyczasie :) Oby tylko z nózką wszystko było dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest niesamowite, że z każdą książką mnie zaskakujesz, bo po przeczytaniu recenzji zawsze pojawia się światełko w mojej głowie pt " Też chcę to przeczytać" !
    Szybkiego powrotu do pełnej sprawności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też odniosłam ostatnio takie wrażenie. Twoje receznję jakoś dziwnie mnie kuszą... :D

      Usuń
  7. Z reguły nie czytam tego typu książek, jednakże ta bardzo mnie zaintrygowała. Tak więc z chęcią ją przeczytam - to zawsze coś nowego :)

    Mam nadzieję, że szybko wrócisz do zdrowia :D

    OdpowiedzUsuń
  8. No to teraz podjadać wszelkie orzechy i sezam, wesprze to proces zdrowienia.

    W etykietach tego wpisu brakuje: "złamanie", "gips", "służba zdrowia", "wielka stopa" czy "kolekcja jesień-zima 2014". ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak mnie tą książką zaciekawiłaś! Widziałam recenzja Lustereczka, jej się chyba mniej podobała :)
    Poszukam w bibliotece :)
    Co do nogi, też miałam złamaną :) Fajne chwilę, wszyscy wokół mnie latali, u mnie trudne było mycie się :) Ale do łazienki dojść również trudno ;) Kuruj się Amciu! Jedz dużo kiślu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam o tej książce i chętnie bym po nią sięgnęła, ale w jakiś wakacyjny dzień :) ja nigdy nie złąmałam niczego - tfu tfu! - kuruj się:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Może poszukam jej w bibliotece :)
    Szybko wracaj do zdrowia ;) Dwa razy już zaliczyłam gips, więc doskonale rozumiem twoją sytuację. Trzymam kciuki, żeby twoja noga była jak nowa do Targów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzadko sięgam po książki o takiej tematyce, ale w tej coś mnie zainteresowało. W sumie sama nawet nie wiem co, ale poczułam, że mogłabym ją przeczytać :)
    Życzę szybkiego i bezproblemowego powrotu do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ksiazkę jak najbardziej chcę przeczytać, ponieważ tematyka jest dość fajna i moze być ciekawa. Do tego chce obejrzeć film i chyba najpierw obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  14. No to zazdroszczę nóżki. Jakby to dziwnie nie zabrzmiało :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Książek zapadających głęboko w pamięć jest naprawdę niewiele, więc z przyjemnością przeczytam ;) A ty wracaj do zdrowia ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie czytam ,,Buszującego w zbożu" i bardzo mi się podoba. Dzięki Tobie na tą pozycję też mam ochotę.
    Trzymam kciuki za nóżkę:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze, że znalazłaś plusy takiego wypadku :]
    A książka wydaje się być ciekawa. Tylko co patrzę na okładkę to mam wrażenie, że ten facet chce ją udusić :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Niezły sobie znalazłaś sposób na to, by mieć więcej czasu na czytanie. ;) A tak serio - zrastaj się szybko i do zobaczenia na Targach!

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ochotę zarówno na książkę jak i na film! Współczuję gipsu, ale może trochę odpoczniesz :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Słyszałam już o tej książce i Ty dodatkowo potwierdziłaś mi, że warto na nią polować :)
    Brr... tyle się ostatnio naczytałam o złamaniach... Zdrowia!! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczny gipsik :) Ale współczuję tej złamanej nogi.
    A książka wydaje się ciekawa. Będę ją miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  22. Łaa, mam nadzieję, że szybko Ci się ta noga dobrze zrośnie. / Co do książek, to mamy inny gust chyba. Takie to mnie męczą.

    OdpowiedzUsuń
  23. Filmu jeszcze nie widziałam i gdyby nie Twoja recenzja to bym nie wiedziała, że powstał on na podstawie książki, ale nie do końca wiem czy sięgnę po książkę i czy w ogóle obejrzę film. Czasami mam tak, że spojrzę na okładkę czy plakat promujący film i kompletnie nic mnie do nich nie ciągnie, dopiero po jakimś czasie się to zmienia i odczuwam potrzebę sprawdzenia o czym jest dana historia. Może i z tą powieścią będzie tak samo.
    W życiu nie miałam nic złamanego, więc nie wiem jak to jest, ale mam nadzieję, że szybko wrócisz do formy ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytałam różne opinie o tej książce i postanowiłam wyrobić sobie o niej własne zdanie. Już czeka u mnie na półce na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Czyli złamana noga to szczęście w nieszczęściu :)
    Nie przepadam za takimi historiami, po prostu nie mój gust czytelniczy, lecz za film jak najbardziej i jak najchętniej sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy nie słyszałam o tej książce ani filmie, ale opis wydaje się ciekawy. Widzę, że Tobie bardzo się spodobała, więc możliwe, że w dalszej przyszłości po nią sięgnę. No i ma zachęcającą okładkę :)
    A co do nogi - życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)

    Pozdrawiam,
    Alpaka
    http://alpakowerecenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. O kurczę, złamana noga to potworny wysiłek, nie zazdroszczę. Teraz rzeczywiście jedyny najlepszy pomysł to leżeć, czytać i czytać:)) Co do recenzowanej książki, jakoś w ogóle nie mam ochoty na tę historię, sama nie wiem czemu. Ale recenzja bardzo ładna:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Podobnie jak Ty na książkę skuszę się tylko ze względu na zażyłość autorki z twórcą "Buszującego w zbożu" :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zdrówka życzę :) Na książkę może się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  30. Książka nie dla mnie, ale muszę odnieść się do okładki - tragiczna.

    No, to teraz masz czas na nadrobienie zaległości w czytaniu, na lekturę długo zalegających pozycji itd. Zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
  31. Z pół roku temu poleciałabym jak na skrzydłach do księgarni po tę książkę lub zamawiałabym od razu przez Internet. W tej chwili się waham. Coś mi nie pasuje. Brzmi ciekawie, owszem. Twój tekst jest przekonujący, ale chyba nie mam teraz ochoty na tego typu pozycję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach... I współczuję nogi w gipsie. Nigdy mnie to nie spotkało, ale jedna kontuzja kolana wystarczyła, by przekonać się, jakie to utrapienie. Ale jak każda sprawa, ma dwie strony medalu. Ty tą pozytywną już znalazłaś. W takim razie życzę czasu owocnego w interesujące książki :)

      Usuń
  32. Mam tą książkę na półce i właśnie zamierzam zabrać się do lektury, nie zgadzam się z poprzedniczką, bo akurat mi okładka bardzo się podoba ;) Szybkiego powrotu do zdrowia życzę

    OdpowiedzUsuń
  33. Książka stoi na mojej półce i czeka, aż się nią zainteresuję. Kiedyś na pewno. :)
    I mam nadzieję, że szybko powrócisz do zdrowia, życzę Ci tego z całego serca! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Szybko przeczytałam tą pozycję. Podobała mi się, choć za wybitną jej nie uważam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Po pierwsze: raz jeszcze życzę szybkiej regeneracji! Trzymam kciuki, żebyś do Targów z rehabilitacją się wyrobiła bo nie wyobrażam sobie, żebyś mogła nie pojawić się na tak cudownym wydarzeniu książkowym! ^^
    A odnośnie książki: jestem niesamowicie do niej zachęcona i mam już nawet ebooka tylko brakuje mi tego... czego ty będziesz mieć teraz w nadmiarze czyli... wolnego czasu ^^ Zarówno na czytanie jak i blogowanie. :(
    Ale sama historia naprawdę... strasznie pobudza moją wyobraźnię. Tym bardziej, że z tego co słyszałam - jest z perspektywy samego chłopca...
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  36. No nie powiem, zaciekawiłaś mnie :) Muszę sobie zapisać gdzieś tytuł na wszelki wypadek :)

    Przy okazji chciałam Cię zaprosić do Liebster Blog Award, do którego Cię nominowałam. Byłoby mi bardzo miło :)
    http://sklep-z-pamiatkami.blogspot.com/2014/09/liebster-blog-award.html#more

    OdpowiedzUsuń
  37. Z książką spędziłam naprawdę bardzo przyjemnie czas, ale nie zachwyciła mnie tak, do końca. Sama nie wiem co mi w niej nie pasowało, ale czegoś mi tam zabrakło.
    Jejku strasznie Ci współczuję złamanej nogi! Sama nigdy niczego nie złamałam ale mam ciarki na samą myśl... Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i mam nadzieję, że uda Ci się być na targach.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  38. Książka godna uwagi :) Faktycznie zgrałyśmy się z terminem recenzji dotyczącej tej powieści :)
    Pozdrawiam i zdrówka dużo życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Wiele dobrego słyszałam na temat tej książki. Poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  40. Złamana noga i pomalowane paznokcie - ależ z Ciebie elegantka :)
    Zdrowia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  41. Normalnie aż wyrywam ręce do tej książki:) A noga - fatalna sprawa, ale popatrz ile czytelniczego dobra z tego wypłynie:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie wiedziałam, że na podstawie tej książki powstał film. Na pewno go obejrzę i pewnie będzie to przed książką, ale cóż ;)
    O jej, biedna jesteś! Trzymaj się, dużo czytaj i kuruj się. Dużo zdrówka!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...