niedziela, 21 września 2014

Pracownia naprawiania życia - Valérie Tong Cuong


Recenzja przedpremierowa
Premiera książki: 23 wrzesień!




Troje życiowych rozbitków niespodziewanie dostaje od losu drugą szansę.


Wszyscy robimy te same błędy. Uciekamy od naszych demonów, zamiast nauczyć się z nimi żyć. [s. 248]
Mariette - nauczycielka w gimnazjum i żona narcystycznego polityka, przeżywa kryzys małżeński i zawodowy, poniżana przez męża i szykanowana przez uczniów pewnego dnia, po kolejnej prowokacji, traci panowanie nad sobą i posuwa się o krok za daleko... Millie - dwudziestokilkulatka, pracująca dorywczo jako sekretarka, jest rozpaczliwie samotna i przygnębiona bezbarwnym życiem. Kiedy pewnej nocy, w jej kamienicy wybucha pożar, uciekając przed ogniem, skacze z okna... Pan Mike - mieszkający na ulicy dezerter z wojska, załamał się po porzuceniu przez ukochaną i stracie domu. Pewnego ranka zostaje napadnięty i pobity... W chwili gdy Mariette, Millie i Mike sięgają dna, na ich drodze staje ktoś, kto podaje im pomocną dłoń. Nazywa się Jean Hart i zaprasza ich do swojej "Pracowni", gdzie – jak twierdzi – dokonuje cudów.

(...) większość ludzi uwierzy we wszystko, co im się powie, jeśli tylko zrobi się to z wystarczającym przekonaniem. [s. 141]

"Pracownia naprawiania życia" to francuski i europejski bestseller, który w 2013 roku, niedługo po publikacji, uhonorowany został wieloma nagrodami literackimi, w tym - Prix de l’Optimisme (Nagrodą Optymizmu). Ta naprawdę niepozorna i dość mała obszernościowo książka, zaskoczyła mnie swoją potężną treścią. Jestem absolutnie urzeczona jej mądrym i jakże bogatym wnętrzem, które myślę, że odwiedzę jeszcze nie raz, bo jestem wręcz przekonana, że jest to jedna z tych książek, do których warto wracać, i w których każdy znajdzie dla siebie coś bardzo ważnego.
(...) trzeba być twardym, to jedyny sposób, trzeba iść przed siebie, pomimo ciosów, pomimo zdrad, kiedyś musi przecież wyjść słońce... [s. 145]
Uwierzcie mi - naprawdę dawno nie czytałam nic, co uświadomiłoby mi tyle rzeczy, które (na pozór) oczywiste, są na co dzień - paradoksalnie - tak trudno uchwytne lub zwyczajnie się o nich nie myśli. Przede wszystkim uzmysłowiłam sobie, że warto cieszyć się życiem, każdą jego sekundą, i że nie wolno się poddawać, nawet gdy zdarza nam się gorszy dzień, trudniejszy okres w życiu, czy zwyczajne wypalenie - to wszystko minie, a my powinniśmy iść dalej do przodu, z wiarą i optymizmem patrząc w przyszłość. To niesamowita opowieść, która zrobiła na mnie przeogromne wrażenie. Niby tak proste historie, zwykłych ludzi, którzy z powodzeniem mogliby okazać się jednymi z nas, a jednak tak głębokie i zmuszające do refleksji. 
Czy wie pani, że ludzie samotni wcześniej umierają? Umierają, bo z nikim nie rozmawiają. Umierają, bo nikomu nic nie mówią. O nic nie proszą, więc nic nie dostają i umierają. [s. 116]
Książka Tong Cuong nie jest naiwną, czy płytką "pisaniną", nie jest też obyczajową lekturą dla prze-ambitnych, którzy doszukują się w niej filozoficznych prądów czy nowatorskich tez. To krótka, prosta i nader przyjemna w przekładzie (wielkie brawa dla tłumaczki!) wzruszająca historia kilkorga życiowych rozbitków, która chwyta za serce, obnaża ludzkie słabości i wytyka bezczynność. Z naciskiem zwraca uwagę, że czasem wystarczy rozmowa i okazanie zrozumienia, czy zainteresowania drugim człowiekiem i jego problemami. Bo najważniejsza jest wiara i poczucie, że nie jesteśmy sami, i że szklanka jest do połowy pełna, a nie pusta. Człowiek jest tylko człowiekiem, istotą społeczną, a przecież każdy z nas bywa czasami słabszy, czy ulega zwątpieniu we własne siły, wtedy już tylko krok dzieli od załamania. Wszystko ma swoje źródło w psychice. „Pracownia naprawiania życia” to publikacja, która wyraźnie uświadamia nam, że notorycznie tracimy czas i nie wierzymy w siebie tak do końca. Autorka poprzez wyraźne przykłady pokazuje, że nie warto niczego odkładać na później, bo nie ma nic ważniejszego niż spełnienie i szczęście. Bez sentymentalizmu, nudnych wywodów, kiczu, czy zbytecznej dramaturgii, ale z uśmiechem, ironią, soczystą dygresją i życiową mądrością. Ku pokrzepieniu dusz, a także - ku przestrodze - by nie marnować czasu. 
My wysłuchamy pani, a pani wysłucha nas - ot i cała tajemnica powodzenia. Nauczymy panią widzieć siebie taką, jaka jest pani naprawdę, bez zniekształceń, które narzucają pani inni lub pani dotychczasowe doświadczenia. To właśnie te zniekształcenia są dla nas mordercze. Trzeba je dostrzec i wyeliminować. Nauczymy panią cieszyć się każdą chwilą. Przestanie pani czuć się niekompletna, kulawa, smutna i przygnębiona, a nawet, wie pani co? Poczuje się pani tak dobrze, że pewnego dnia zapragnie pani sama pomagać innym. [s. 82]
Wszystkim wątpiącym we własne siły, wszystkim poszukującym złotego środka i leku na całe zło, wszystkim zmęczonym codziennością i potrzebującym odmiany, wszystkim tym, którzy wciąż boją się zawalczyć o siebie, a także tym, którym wydaje się, że mają już wszystko. Serdecznie polecam!


______________________________________________________________________
Valérie Tong Cuong, Pracownia naprawiania życia, stron 250, Wydawnictwo Amber, 2014

Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Amber



54 komentarze:

  1. Tytuł ciekawy, ale książka nie w moim klimacie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się ciekawie, nawet okładka przyciąga wzrok...

    Choć nie jest to mój ulubiony typ powieści, to ciekawi mnie ta tytułowa pracownia. Co więcej, lubię jak książka czegoś uczy, nawet prostych, oczywistych rzeczy.

    Wydaje się więc idealna na jesiennie wieczory, które zbliżają się do nas wielkimi krokami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wbrew pozorom to bardzo pozytywna książka, moją ulubioną postacią był chyba pan Mike, szalenie optymistyczny człowiek, z dystansem chyba do wszystkiego ;) naprawdę polecam, nie będziesz żałowała, a jeżeli będziesz - biorę to na siebie ;)

      Usuń
  3. Raczej nie przepadam za takimi książkami, ale akurat do tej udało Ci się mnie zachęcić. Tobie i okładce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po Twojej recenzji czuję się zachęcony - fakt, literatura współczesna nie jest moim ulubionym gatunkiem, ale zbyt dużo ciekawych książek przeczytałem ostatnimi czasy, żeby odpuścić sobie i tę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem ciekawa jak brzmiałaby Twoja wierszowana recenzja do tej książki ;)

      Usuń
  5. Ale mi narobiłaś ochotę na tą powieść! Mam wrażenie, że jest to bardziej "dorosła" lektura (jestem w gimnazjum) i mogę jej nie podołać, co nie zmienia faktu, że ogromnie chcę ją przeczytać. W ostatnim akapicie, piszesz, że dla osób, które w siebie wątpią, więc może książka byłaby dla mnie w sam raz.
    Piękna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że dasz radę ;) jest tutaj dużo życiowych prawd, ale nie są ciężkostrawne w odbiorze, więc polecam - najwyżej odłożysz ją na półkę i wrócisz, za jakiś czas ;)

      Usuń
  6. Właśnie czytam pierwszy tom "Przegląd Końca Świata", żeby nie zaczynać od końca. Jutro będzie recenzja, więc zapraszam :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Brałam pod uwagę tę książkę, ale odpuściłam. Dlaczego? Coś mi ostatnio nic nie pasuje, a powinno ;) Fajna recenzja, zachęciłaś mnie. Urlop Ci literacko służy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaki tam urlop... ;P ale miło mi, że mnie doceniasz ;D dzięki! :)

      Usuń
  8. Intrygujący tytuł i zachęcająca recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi rewelacyjnie. Bardzo lubię tego typu książki i z pewnością kiedyś po nią sięgnę.
    P.S. Cudownie dobrane cytaty. Już z nich bije wielka mądrość, aż strach pomyśleć, co będzie po przeczytaniu całej książki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i rewelacyjnie też się czyta - naprawdę świetny przekład! ;)
      uwielbiam wysysać cytaty z książek, a później dopasowywać je do treści recenzji, takie... skrzywienie zawodowe ;) zachęcam do książki, nie będziesz zawiedziona!

      Usuń
  10. Brzmi bardzo dobrze :). Chwilowo jednak jest to dla mnie troszkę za refleksyjne. Ostatnio same nietypowe dla siebie książki czytałam, a mam jeszcze z 2, czy 3 z listy "do przeczytania" zaplanowane. Muszę chyba sobie w końcu zrobić małą przerwę na moje ukochane książki podróżnicze. Ale później poszukam :). // Daj mi proszę później znać, jak Ci się spodobało "Kiedy Bóg był królikiem" :), bo jestem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tzn. wiesz, jest refleksyjna, ale naprawdę w pozytywnym brzmieniu tego słowa :) do tego błyskotliwie napisana, przyjemnie się czyta :) mimo wszystko zachęcam Cię do lektury, warto :)
      a o króliku powiadomię na pewno! :)

      Usuń
  11. Niekoniecznie moje klimaty, ale nie mówię nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasem najtrudniej uzmysłowić sobie to, co oczywiste. Książka idealna na jesienną pogodę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zainteresowałaś mnie ta książką, chętnie do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie warto odkładać niczego na później, poszukam tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że to inspirująca książka, więc z chęcią bym ją przygarnęła. Dobrze, że niesie przesłanie, aby nie marnować czasu. Piękne okładka!

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę przeczytać , bo dokładnie takiej książki teraz szukam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja lubię właśnie takie klimaty, więc pełna ciekawości z chęcią po książkę sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zarówno okładka jak i fabuła książki mnie zainteresowały. Rozejrzę się za tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zachęcająca recenzja. Z chęcią przeczytam bo książka wydaje się być inspirująca, a okładka przyciąga uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdy się ma tylko trochę wolnego czasu, to można po nią sięgnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie również zainteresowałaś. Może się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam Twoje recenzje i Twój styl, więc będę Ci to powtarzać przy każdej możliwej okazji ;d

    OdpowiedzUsuń
  23. Z jednej strony lubię książki, które coś nam uświadamiają, bo pomagają zachować w świadomości wiedzę o rzeczach, o których na co dzień zapominamy. Z drugiej strony - zawsze boję się, że będą przeintelektualizowane. Nie wiem, czy sięgnę po ten tytuł, ale będę go miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwierz mi, że ta książka naprawdę nie jest przesadnie intelektualna, nie ma też w sobie cech stricte poradnika - to historie zwykłych ludzi opisane z komentarzem i czarnym humorem.
      mi sie bardzo podobała, Ciebie też zachęcam, znam Cię już trochę i sądzę, że przypadnie Ci do gustu ;)

      Usuń
  24. świetna recenzja. Książka wydaje się być bardzo interesującą. Lubię utwory, które pobudzają nas do refleksji. Muszę sobie zapisać tytuł. Może kiedyś znajdę ją w bibliotece ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zatem to lektura wprost stworzona dla Ciebie :) udanych poszukiwań!

      Usuń
  25. Coś jest w tej historii, co mnie intryguje. Zapamiętam sobie ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja jestem bardzo zmęczona codziennością, więc poproszę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo ciekawy opis, ale książka nie jest w moim klimacie :/

    Pozdrawiam,
    Alpaka
    http://alpakowerecenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Zdecydowanie zapisuję ten tytuł. Czasami mam wszystkiego po prostu dość, więc chyba dla mnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak najbardziej :) i uwierz mi, że nie raz będziesz się przy niej śmiała, może nawet sama z siebie? kto wie ;) polecam!

      Usuń
  29. Słyszałam już o tej książce i mam zamiar zabrać się za nią w najbliższym czasie, o ile znajdę chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szukaj, szukaj tej chwili ;) bo będziesz żałować!

      Usuń
  30. Widziałam tę książkę w witrynie w księgarni i przyciągnęła mój wzrok :)) Czytanie mam jednak zaplanowane co do książki na najbliższe tygodnie, dlatego na pewno nie znajdę na nią czasu, ale tytuł zapiszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więc być może w bliższej przyszłości :) ta książka naprawdę zasługuje na każdą poświęconą jej minutę, sama się przekonasz ;)

      Usuń
  31. Ach... jak tu po twojej recenzji przejść obok tego tytułu obojętnie?! Nie ma szans. :) Wiesz, czasami te zwyczajne historie normalnych ludzi, są tymi, które najbardziej zapadają w pamięć i najwięcej ze sobą niosą, więc cieszę się, że twierdzisz, iż książka jest taka mądra i piękna. ;)
    Jestem z natury pesymistką, więc bardzo chętnie sięgnę po ten tytuł, z nadzieją, że coś we mnie zmieni. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że zmieni ;) naprawdę otworzyła mi oczy na pozornie nieistotne kwestie, i teraz zupełnie inaczej się z tym czuję.
      to książka z grupy tych, dla których zdecydowanie warto poświęcić czas, a to co jest jeszcze w niej fajne, to to, że wyzwala śmiech z rzeczy, które tak naprawdę mogłyby doprowadzić do łez, gdyby tylko podejśc do nich zbyt poważnie ;)
      uczy dystansu i daje wytchnienie. polecam serdecznie!

      Usuń
  32. Warto czasem przeczytać czy obejrzeć coś, co uświadomi nam takie pozornie oczywiste rzeczy. Nie zawsze się o tym pamięta, tak po prostu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o właśnie! i to jest to :) celnie spostrzegłaś :)

      Usuń
  33. Dla wątpiących we własne siły? Idealnie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dla wątpiących we własne siły? Idealnie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Brzmi zachęcająco, zwłaszcza, że zbliża się zima i życie stanie się wyjątkowo monotonne i będzie dokuczać niemoc psychiczna - mam nadzieję że uda mi się ją zdobyć a jej treść pomoże mi przeżyć do wiosny.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...