piątek, 10 października 2014

Smak miłości - Iga Adams



Jak smakuje miłość? 

Główną bohaterką "Smaku miłości" jest Weronika. Dwudziestodziewięcioletnia pracownica spółdzielni mieszkaniowej, aktualnie desperacko próbująca zapomnieć o obiekcie swojej największej miłości. Na jej (nie)szczęście, wspomniany obiekt, notorycznie jej to utrudnia, pojawiając się w najmniej oczekiwanych momentach... Jednak Weronika, uparcie przedzierając się przez gąszcz wyzwań czyhających na współczesnego singla, pod naporem rodziny i przyjaciół rozpoczyna intensywne poszukiwania nowej wersji drugiej połówki, w tym też celu odkrywa bezkresną głębię Internetu, a tam - portale randkowe - i tym sposobem trafia wreszcie na Tego Jedynego, ale czy będą żyli długo i szczęśliwie? I kim jest Monika? O, tego już musicie dowiedzieć się sami... ;)
Zadzwonię do niego wieczorem, powiedzmy koło dwudziestej, i zapytam mimochodem: "Co porabiasz? Co tam u ciebie?". A potem zaproszę go do domu. Olśnię, oczaruję... pozna Weronikę, jakiej dotychczas nie znał. Będę zniewalająca, tajemnicza i zimna. Oszaleje na moim punkcie! Trzeba brać sprawy we własne ręce. [s. 68]
Oto pełna humoru kronika zdarzeń z życia niezwykle zwariowanej Weroniki. Cudowny antydepresant. Rzadko śmieję się na głos podczas lektury, a tutaj, muszę przyznać, że moje struny głosowe nieznośnie często przyjemnie drgały. Weronika jest po prostu rozbrajająca, a przy tym nie traci hartu ducha. Czy jednak z Weroniką można się utożsamić tak jak to było w przypadku Brigdet Jones, którą chcąc nie-chcąc kusi blurb okładki? To już pozostaje w interpretacji czytelnika, ja ze swojej strony muszę przyznać, że nieźle się uśmiałam obserwując skłonność do wpadania w tarapaty tej nietuzinkowej bohaterki, a szczególnie jej potrzebę znalezienia partnera, która była tak silna, że przysłoniła zdrowy rozsądek ;) 

Wstąpiliśmy do jubilera, gdzie mój chłopak kazał mi wybrać pierścionek. Potem wyciągnął świnkę skarbonkę i ku przerażeniu ekspedientki rozłupał ją na ladzie. Można śmiało powiedzieć, że sypnął kasą, bo pięcio- i dwuzłotówki rozsypały się po całym sklepie. Rzuciliśmy się na kolana i zaczęliśmy je zbierać. Byłam spocona, zgrzana i wściekła. [s. 106]
Styl autorki jest bardzo lekki i przyjemny. Całość wzbogacają cięte dialogi i celne spostrzeżenia absurdów obecnych w społeczeństwie, bowiem Iga Adams stworzyła bohaterkę, która jest iście karytkaturalnym odzwierciedleniem trosk i problemów współczesnej trzydziestolatki. Może lekko przerysowaną, chwilami irytującą, ale na pewno bardzo charyzmatyczną, dzięki czemu łatwo się z nią oswoić. Poza tym "Smak miłości" to też dość gorzka metafora współczesnego świata, a konkretniej - życia osób samotnych i postrzegania ich przez społeczeństwo. Mimo, że wybornie drwi z wielu spraw, zachowań i relacji międzyludzkich jest raczej bolesnym odzwierciedleniem rzeczywistości i dosadnie niesie ze sobą pewną mądrą refleksję: czy miłości naprawdę trzeba szukać na siłę? Czy jeżeli coś od początku jest nie takie jak powinno, to czy warto w tym trwać? I jak smakuje miłość, ta prawdziwa?

Zaprosił mnie do obskurnej, zadymionej knajpy, gdzie, przekrzykując muzykę i dusząc się od gryzącego dymu, prowadziłam z "wybrankiem" konwersację. Może jakoś wytrzymałabym beznadziejny lokal, liche piwo i inne przeciwności losu, ale nie mogłam przymknąć oczu na jedno: Wojtek miał najprawdziwszy na świecie złoty ząb! Jak zahipnotyzowana wpatrywałam się w bijący z jego szczęki imponujący blask. Złoty ząb! O, matko! [s. 45]
Uczucia nie trzeba szukać, ono przychodzi samo, trzeba tylko cierpliwie poczekać - a "Smak miłości" to zabawna, miejscami irytująca i trochę naiwna książka, od której ciężko się oderwać, bo czyta się ją zaskakująco dobrze. Ta coś idealnie lekkiego na oderwanie się od codzienności. Polecam na poprawę humoru!


_______________________________________________________
Iga Adams, Smak miłości, stron 240, Wydawnictwo Damidos, 2014

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce 

Wyzwania:
Klucznik: ąćęłńóśźż
Czytamy powieści obyczajowe

34 komentarze:

  1. Mam ochotę na coś lekkiego, niezobowiązującego, a okładkę dostrzegam już kolejny raz, czyżby to był znak?;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że miałabym kłopoty z tą książką. Tzn. moje liche poczucie humory xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapisuje ten tytuł. Czasem faktycznie potrzeba czegoś lekkiego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka mogłaby mi się spodobać, ALE nie cierpię porównań typu "Polska Bridget Jones". Straszliwie mnie one irytują.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie mam przekonania do tej książki, mimo iż chwalisz ją bardzo,. Wczoraj jeszcze zastanawiałam się nad tym, czy ją wziąć od koleżanki, czy też nie, ale jednak skusiłam się na inną pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm, nie jest to coś dla mnie... Tematyka mnie odstręcza. Wolę się relaksować przy kryminałach Agathy Christie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czemu nie, mogłabym przeczytać, choć takie szukanie na siłę trochę mnie śmieszy, wychodzą z tego niezłe galimatiasy, tak w życiu jak i na pewno w książce:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy będę miała ochotę poprawić sobie humor to sięgnę właśnie po tą książkę

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba i ja się skuszę, przyda mi się chwila wytchnienia przy takiej lekturze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zainteresowałaś mnie bardzo, więc jeśli książka wpadnie mi w ręce z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawiązując do wspomnianej Bridget to właśnie czytam o jej najnowszych losach :) I pewnie po tej lekturze na jakiś czas wystarczy mi takich wrażeń. Ale za jakiś czas, gdy najdzie mnie znowu ochota na lekką, zabawną lekturę być może przypomnę sobie, że pozytywnie oceniłaś "Smak miłości" i wtedy po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Po szkole książka, która mi poprawi humor jest bardzo mile widziana :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna, satyryczna i nieco ironiczna powieść. Polecam wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimo że wprost nie znoszę tak wykreowanych głównych bohaterek chętnie sięgnęłabym po tę książkę. Zachęciły mnie również fragmenty z lektury; całość, przyznam szczerze, ciekawie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj, bardzo ciekawie ją opisałaś! ;) Mogę Ciebie zapytać jak wchodzisz w współpracę z autorami? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. To chyba dobra lektura na poprawę humoru, o ile ktoś nie jest w podobnej sytuacji, jak główna bohaterka;) Ale ta okładka...serio?

    OdpowiedzUsuń
  17. Drugi cytat wspniały, bardzo mnie zachęcił, zabawny :) sama nie wydaję pieniędzy na takie lekkie lektury, raczej na ambitne, ale brzmi świetnie

    OdpowiedzUsuń
  18. Od dawna mam ten tytuł na oku, może przywiozę sobie z Targów? Twoje zdanie jest jasną wskazówką, że warto ;)
    PS. Czytałaś już Białe jak śnieg? Ja dostałam "szczotkę" ale wnętrze jest c u d o w n e!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gratuluję szczotki :) ja w środę otrzymałam egz finalny, to prawda - jest piękny :)

      Usuń
  19. Ciekawa okładka, a i fabuła mnie zainteresowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Skusiłabym się, bo ostatnio już nie mogę się patrzeć na żadną fantastykę, a ta obyczajówka wydaje się być dosyć ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ach! Polska Bridget Jones! O ile zazwyczaj pewnie poczułabym się urażona tym porównaniem (nie pytaj z jakich powodów, wiąże się to z moją awersją do polskich pisarzy) i niebyt zachęcona pozycją, to jednak twoja recenzja sprawiła, że mam na nią SZALONĄ ochotę. :) Najchętniej już teraz zaczęłabym jej szukać, ale wiadomo- Targi się zbliżają i pasowałoby coś na nie zaoszczędzić ^^
    Tak czy inaczej, uwielbiam pozycje, przy których człowiek autentycznie może się uśmiać i poprawić sobie humor. :) I bardzo lubię Bridget Jones, także "Smak miłości" sobie zapamiętuję, z nadzieją, że kiedyś uda mi się poznać pozycję pani Igi. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  22. No MUSZĘ mieć! Tak jak Sherry i mam na nią SZALONĄ ochotę! Zwłaszcza ten drugi cytat... Mega :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Okładka jest okropna, ale kupiłaś mnie tymi cytatami, uwielbiam takie poczucie humoru w książkach. Haha złoty ząb, coś czuje, że bardzo mi się spodoba, w sensie, że książka, nie ząb :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Bridget Jones czytałam o oglądałam z wielką przyjemnością, uwielbiam humor w książkach, a jeśli śmiałam się na głos to muszę sięgnąć. :D

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeśli na poprawę humoru - to coś idealnego dla mnie w chwili obecnej :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Miłość dopada nas niespodziewanie...
    Na lekkie i szybkie czytanie ta pozycja wydaje się być idealna:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Chętnie się zapoznam z tą książką. :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Lubię takie bohaterki, dlatego z chęcią bym się zapoznała z samą książką :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Wydaje się bardzo ciekawą pozycją, zdecydowanie kiedyś będę musiała ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Już sam tytuł wydaje się być bardzo intrygujący, recenzja zdecydowanie zachęcająca, toteż możliwe, że książka zagości u mnie na półce :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...