poniedziałek, 20 października 2014

Tajemnica morskiej latarni - Santa Montefiore


Ellen Trawton ma trzydzieści lat, mieszka w Londynie i pochodzi z cenionej i zamożnej rodziny. Nie posiada problemów z jakimi muszą mierzyć się współczesne dziewczyny, a na dodatek już za kilka miesięcy ma poślubić wybranka z wyższych sfer. Jednym słowem Ellen to prawdziwa szczęściara, ale czy na pewno? Pewnego dnia decyduje się na desperacki krok - bez słowa wyjaśnienia ucieka z Londynu. Potrzebuje czasu dla siebie i miejsca, w którym mogłaby odnaleźć spokój i ukojenie z daleka od swojej toksycznej matki. W tym celu udaje się do ciotki Peg, z którą lady Trawton od prawie 30 lat nie utrzymuje kontaktów. Dziewczyna jest przekonana, że rodzinne miasteczko matki w Irlandii jest ostatnim miejscem na ziemi, gdzie ktoś miałby jej szukać. Jednak dzikość i piękno irlandzkiej Connemary, skrywają niewyjawione od lat tajemnice i zagadkę z przeszłości, której nikt dotąd nie rozwikłał. Co takiego stało się przed laty, że matka Ellen uciekła z domu i nigdy nie dała znaku życia? O jak bolesnej przeszłości siostry starają się zapomnieć? 

"Tajemnica morskiej latarni" to także opowieść o Conorze Macausland, który przed kilkoma laty w skutek tragicznego wypadku w starej latarni morskiej, stracił swoją ukochaną żonę, Caitlin. Obecnie samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Kiedy ścieżki Conora i Ellen krzyżują się, rodzi się między nimi uczucie, którego oboje tak bardzo potrzebują. Jednak niespokojny duch Caitlin zawieszony pomiędzy życiem a śmiercią, jest gotów zrobić wszystko, by Conor już nigdy nikogo nie pokochał...

(...) miłość jest wszystkim - to nasze jestestwo, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy. [s. 13]

Santa Montefiore jest jedną z moich ulubionych pisarek. To właśnie jej powieściami zaczytywałam się w wieku lat nastu, jeszcze dziś pamiętam emocje, które towarzyszyły mi podczas lektury "Szkatułki z motylem", "Sonaty o niezapominajce", "Spotkajmy się pod drzewem ombu" czy "Jaskółki i kolibra". Jako jeszcze klubowiczka Świata Książki namiętnie kolekcjonowałam powieści tej autorki i wielokrotnie do nich powracałam. Do dzisiaj żywię do niej swego rodzaju sentyment. Czytanie "Tajemnicy morskiej latarni" było dla mnie niczym taki powrót do przeszłości... Zatopienie się ponownie w jej magicznym stylu kreowania wydarzeń. Miło jest powracać do pisarzy, których się ceniło i do których odczuwa się tęsknotę. Uwielbiam tę autorkę i polecam ją wszystkim kobietom łaknącym dobrej powieści obyczajowej z nutką pięknie nakreślonej scenerii. 

"Tajemnica morskiej latarni" to wielopłaszczyznowa historia z wątkiem paranormalnym o dwóch kobietach desperacko poszukujących miłości, której tak bardzo potrzebują, jednak klucz do odnalezienia tego uczucia mogą znaleźć jedynie w sekretach przeszłości... Jednak ze smutkiem muszę przyznać, że na tle wcześniej poznanych przeze mnie książek tej autorki "Tajemnica morskiej latarni" wypadła dość blado. Niestety nie wzbudziła we mnie aż tak intensywnych odczuć i emocji jak miało to miejsce wcześniej. Być może mają na to wpływ lata, które upłynęły, a być może słabość tej historii ma związek z jej główną bohaterką - mało wyrazistą, rozpieszczoną i egoistyczną, która w wieku lat trzydziestu nadal mieszka z rodzicami i nie musi za nic ponosić odpowiedzialności, co jest dość niedojrzałe. Ta historia potrzebowała moim zdaniem bardziej "iskrzącej" postaci, głębszej, charyzmatycznej i sprytniejszej. Tutaj niestety tak nie było, ale nawet ta Ellen którą Santa wykreowała w połączeniu z jej lirycznym i często poetyckim sposobem pisania tchnęła życie i ciepło w strony powieści, wzbudzając we mnie sympatię oraz odsuwając daleko w cień wszelkie wątpliwości.

To, co jest niekwestionowaną zaletą tej historii, to przede wszystkim pięknie opisana Irlandia. Santa Montefiore specjalizuje się w opisach tła swoich powieści i za to także ją cenię - nie tylko za to jak przedstawia miłość swych bohaterów, ale przede wszystkim za to, na jakim tle to robi. Dzięki niej odbywam swoistą "wycieczkę" w dalekie miejsca, których nie dane mi było jeszcze zobaczyć, ale wiem, że dzięki niej - bardzo bym chciała. Takim miejscem jest również wybrzeże Connemara - poprzez te piękne opisy czułam jakbym niemal tam była! "Tajemnica morskiej latarni" to barwna, porywająca i niezwykle plastyczna opowieść. Santa wzrusza, czaruje i urzeka przyrodą w swoich powieściach.

Podsumowując "Tajemnica morskiej latarni" to wciągająca, zaskakująca i klimatyczna opowieść o tajemnicach przeszłości, które nieuporządkowane kładą cień na drogę ku szczęściu w teraźniejszości. To opowieść o prawdziwej miłości, skrywanych sekretach i drugich szansach. A może dusze zmarłych naprawdę nas odwiedzają? Po tej książce nie jestem już taka pewna, czy tak nie jest... 


______________________________________________________________________________________________________
Santa Montefiore, Tajemnica morskiej latarni, Przekład: Joanna Dziubińska, stron 480, Wydawnictwo Świat Książki, 2014

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Świat Książki

30 komentarzy:

  1. Nawet ze względu na pięknie opisaną Irlandię, chciałabym przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja również. I może jeszcze ze względu na klimatyczną okładkę :D

      Usuń
  2. Jak to ująć... Brzmi świetnie, ale niezbyt w moim stylu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na dzień dzisiejszy książka nie dla mnie - ostatnio sięgam po inne lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękna okładka! Już tylko dzięki niej sięgnęłabym po lekturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Początek recenzji jeszcze bardziej przekonał mnie od tej książki! Lubię takie wydarzenia. Ja jeszcze nie czytałam książek autorki, ale mam taki zamiar i może zacznę od tej :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zacznę od innej książki autorki, skoro jest trochę gorsza od pozostałych.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tę powieść na półce i już nie mogę się doczekać lektury. Ami jak Ty potrafisz zachęcić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest to książka koniecznie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam jeszcze autorki ale z chęcią poznam, książka zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety obyczajówki rzadko do mnie trafiają :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Tajemnica w tytule już mnie przekonuje do tej książki, a twoja recenzja sprawiła, że już wiem, że muszę ją zdobyć:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tę książkę w planach, gdy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach. Już sama okładka potrafi zachęcić czytelnika do jej przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeżeli dobrze wywnioskowałam, jest to opowieść obyczajowa, a takie niestety kompletnie mnie nie interesują.

    OdpowiedzUsuń
  14. Taka klimatyczna powieść może mi się spodobać ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio widziałam ją w zapowiedziach. Nie byłam pewna czy to lektura w moim guście. Teraz już wiem, że tak.

    OdpowiedzUsuń
  16. Do tej pory nie czytałam nic Santany Montefiore. Jestem bardzo ciekawa jej stylu literackiego. Okładki zachęcają do kupienia i przeczytania natychmiast. Myślę, że warto ulec czarowi tej historii, szczególnie, że lubię barwne opisy miejsc, które chciałabym kiedyś odwiedzić. Przeczytam na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Na tę chwilę sobie odpuszczę tę książkę, jednak będę o niej pamiętać, bo podoba mi się zarys fabuły. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Po takie książki sięgam bardzo rzadko, ale nie powiedziałabym, że w ogóle ;) Na pewno jeśli kiedyś zaistnieje taka okoliczność to ją przeczytam, choć nie jestem bardzo zaciekawiona ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zostałaś nominowana do The Versatile Blogger Award - więcej informacji u mnie :D

    http://about-katherine.blogspot.com/2014/10/the-versatile-blogger-award.html?showComment=1413912842517#c9154150210680952284

    OdpowiedzUsuń
  20. Już kilka dni temu zwróciłam uwagę na tę książkę :) Poza tym uwielbiam takie klimatyczne opowieści.

    OdpowiedzUsuń
  21. Całkiem ciekawie się zapowiada ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Okładka jest piękna jak Irlandia i może dla tej Irlandii się skuszę?

    OdpowiedzUsuń
  23. Ach, kocham Irlandię. Wystarczyły mi cztery dni pobytu w tamtym kraju, abym zakochała się w najpiekniejszych na świecie miasteczkach, wybrzeżach wyglądających jakby były wyjęte z jakiegoś obrazu i wspaniałych ludziach. :)
    Natomiast odnośnie samej książki to raczej mnie do niej nie ciągnie. Skoro twierdzisz, że z główną bohaterką jest coś nie tak, nie będę tego kwestionować. Zamiast tego, chętnie sięgnęłabym po inne twory tej pani. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie słyszałam o tej autorce i nie znam jej wcześniejszych książek, dlatego ta nie powinna mnie rozczarować, tylko oczarować :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...