czwartek, 9 października 2014

Zaczekaj na mnie - J. Lynn




Są rzeczy, na które warto czekać…
Są rzeczy, których warto doświadczyć…
Są rzeczy, których nie powinno się przemilczać…
Ale są rzeczy, o które warto walczyć...


Ta powieść to emocjonalne mistrzostwo! Zanim przejdę do wyrażania swoich "ochów" i "achów" na temat tej cudnej historii - pragnę zaznaczyć, że z wielką przyjemnością przeczytałabym ją jeszcze raz. Jest sympatyczna i zabawna, wzruszająca i pełna ciepła, poza tym wsysa już od pierwszych stron. "Zaczekaj na mnie" to naprawdę przyjemna historia z humorem, Nie jestem w stanie opisać jak często się przy niej uśmiechałam. Połykałam te strony. Chłonęłam ten świat i razem z bohaterami przeżywałam wydarzenia, które miały miejsce. Po moim zawodzie przy "Na krawędzi nigdy" i niedosycie nad "Tylko Ty" - zwątpiłam w nurt New Adult, już nawet przykleiłam mu łatkę, że "mnie nie zachwyca". O jakże się myliłam! Znalazłam perełkę, która ugłaskała moje wszelkie pragnienia. Perfekcyjne New Adult! J. Lynn ma niesamowitą zdolność do pisania o rzeczach pozornie błahych, ale jednak istotnych z podszytym humorem i urokiem. To dopiero pierwsza jej książka jaką miałam okazję czytać, ale jestem pewna, że sięgnę po kolejne. No a poza tym - te dialogi! Och, dialogi. Jak Ona pisze, JAK pisze! Tak lekkie, tak pełne humoru i ironii, tak przeszyte emocjami, tak realne i niesamowicie swobodne - to właśnie tego szukam w tym nurcie. Uwielbiam cię J. Lynn.


Mimo, że swoje "naście" lat mam już za sobą, to historia Pani Lynn (a właściwie - Armentrout, tej od "Obsydiana") poruszająca problemy dwojga "młodych dorosłych" bardzo mi się spodobała. Na pewno nie jest to płytka historia o niczym, historyjka o banalnej miłości i równie banalnej treści - nie. To piękna opowieść o radzeniu sobie z samym sobą, którą czyta się jednym tchem. Pozwala zrozumieć, że czasem warto jest poczekać na miłość, na tę prawdziwą, której nie da się przyspieszyć. To książka o osiąganiu szczęścia i walce o lepszą przyszłość połączona z zamykaniem bolesnej przeszłości. Ona i on - mają swoje przykre tajemnice, ukryte gdzieś w czeluściach duszy, które nie pozwalają im zaufać, i chronią przed doznaniem porażki. Cienie przeszłości zawsze mają niebagatelny wpływ na teraźniejszość, ważne jest by odnaleźć w sobie siłę do walki o lepsze jutro, w innym przypadku pozostaje tylko przyglądanie się jak twoje "dzisiaj" się wali. "Zaczekaj na mnie" to piękna historia o dokonywaniu wyborów i pokonywaniu własnych słabości, o determinacji i dążeniu ku lepszemu, a także - przede wszystkim - o pięknej miłości.

Cała fabuła jest oparta na przykrych przeżyciach głównej bohaterki, Avery, która szczerze dzieli się tym, co się dzieje w jej psychice. Po wielu przejściach przechodzi też coś na kształt metamorfozy. A to wszystko dzięki wsparciu grupki przyjaciół i... Camerona, który także skrywa niemiłą tajemnicę. Jednak Avery i Cam to idealne połączenie, przynoszące obopólną korzyść. Polubiłam głównych bohaterów, polubiłam bohaterów drugoplanowych i całą tę otoczkę - no co Was będę oszukiwać - polubiłam i już. Świetnie wykreowane postacie, które z miejsca wzbudziły moją wielką sympatię (no może poza kilkoma czarnymi charakterami). Stanowią wzorowy przykład na to, że warto walczyć, warto zaufać i pielęgnować nadzieje, że każdy samodzielnie jest odpowiedzialny za własne życie, i że nikt nie przeżyje go za niego, pewnych wyborów trzeba dokonać osobiście - no a poza tym - znajdziemy tutaj niejedną scenę, która przyspieszy bicie serca, i pobudzi rozszalałe fantazje, tym samym wciągając jeszcze bardziej ;) Ta książka nie tylko relaksuje, ale także uczy, jest prawdą o ludzkiej słabości i sile, nie tłamsząc treści niesmaczną erotyką, która dzięki piórze Pani Lynn jest po prostu - piękna. 

Często bywa tak, że blurb okładki potrafi zwieść czytelnika w szczere pole - jednak nie tym razem. Moje oczekiwania co do tej książki zostały nie tylko spełnione, ale też dopieszczone pod każdym względem. Jednak, muszę z przykrością przyznać, że korekta się nie spisała: zdarzały się błędy i literówki, które bywały dość irytujące, lecz przez wzgląd na fakt, że książka o „miłości” była tak dobra jestem w stanie przymknąć na to oko ;)

Szukasz idealnej książki o miłości w nurcie New Adult, a tej jeszcze nie czytałaś? To biegnij do księgarni/biblioteki/koleżanki, gdziekolwiek gdzie jest ta książka, zdobądź ją i czytaj! Szybko, szybko :) Daj się porwać tej przepięknej historii. Gorąco polecam!

I dla tych, który już czytali i wiedzą o co chodzi: cupacabra istnieje! Widziałam na własne oczy! Naprawdę :)



______________________________________________________________________
J. Lynn, Zaczekaj na mnie, stron 384, Wydawnictwo Amber, 2014

Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Amber



Wyzwania:
Czytam Opasłe Tomiska: +384 
Czytamy literaturę amerykańską

42 komentarze:

  1. Wszystkie książki New Adult od wydawnictwa Amber wyglądają dokładnie tak samo i to mnie od nich odstrasza, ale o tej słyszałam wyjątkowo wiele dobrego więc może warto się przełamać i przeczytać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgodzę się, że okładki są dość... schematyczne i dużo na tym tracą, ale treść rekompensuje wszystko :)

      Usuń
  2. Miałam przyjemność czytać tę książkę i wspominam ją niezwykle pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ami zaskakujesz mnie. Ty - wielbicielka ambitnych treści dałaś się uwieść książce NA - jestem w wielkim szoku! Jednak z Twoją opinią się zgadzam, J. Lynn pisze bardzo dobrze, plastycznie i emocjonalnie. Lubię tę książkę, ale jednak nie tak jak Tylko Ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chcę pokazywać palcem kto ostatnio czytał "Na krawędzi" i "Fanaberię".

      z prawdziwą niecierpliwością będę czekała na kolejne książki J. Lynn :)

      Usuń
    2. Hi hi faktycznie :) ciekawe co Ty powiesz na Fanaberię :)

      Usuń
  4. Akurat okładka tej książki z oferty wydawnictwa chyba najbardziej zapadła mi w pamięć:) Kurczę, tak się szczerze zachwyciłaś, że będę polować na ten tytuł. Powoli i stopniowo zbieram kolejne książki z tego gatunku, więc już sobie koduję w głowie i ten tytuł:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle "ochów" i "achów", że z samej ciekawości sięgnęłabym po tę pozycję :) Jeśli się nie mylę, nie miałam do tej pory do czynienia z tym gatunkiem, ale nie widzę powodów, żeby z niego rezygnować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak to zawiodłaś się na "Na krawędzi nigdy"? Aż się wierzyć nie chce, mi się podobało :<
    I chyba zgadzam się z kimś wyżej - te okładki są paskudne, mam wrażenie, że są zrobione "na odwal się" - prosta czcionka, jakieś zdjęcie - i to tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcie jest akurat ściągane z okładki oryginalnej, tyle, że jego obróbka niestety... ubolewa, ale można przymknąć na to oko, na półce i tak ostatecznie widać jedynie grzbiet ;)
      Na krawędzi nigdy niestety trochę mnie zawiodło - zachęcam do przeczytania recenzji

      Usuń
  7. Również bardzo polubiłam tę książkę. Miałam już przyjemność zapoznać się z kolejną częścią, tym razem o losach siostry Cam'a i ta również była świetna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, to mnie zaintrygowałaś. Na pewno się za nią rozejrzę jak już w końcu skończę kolekcjonować podręczniki :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam ale po Twojej recenzji chyba muszę to nadrobić. Ostatnio z NA czytałam Tak blisko i naprawde sie zniecheciłam. Więc rozumiem skąd Twoje początkowe uprzedzenie. Jak dla mnie największą perełką z tego gatunku jest Hopeless ale przeczytam Zaczekaj na mnie i zobaczymy czy coś w tej dziedzinie nie ulegnie zmianie;)
    Pozdrawiam!
    pokolenie-zaczytanych.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę mnie zaniepokoiłaś tym "Tak blisko" bo mam tę książkę i czekam na lekturę... :( Hopeless też czeka na lekturę u mnie ;)

      Usuń
  10. Nie lubię zbytnio NA, ale skoro mówisz, że jest zupełnie inna, to jeśli będę miała okazję to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm... to kwintesencja esencji NA i do tego dobrze skrojona ;)

      Usuń
  11. Spotkałam się z autorką przy okazji czytania "Obsydiana", a że w "Obsydianie" jestem totalnie zakochana, to sięgnę po inne jej książki ;) "Zaczekaj na mnie" interesuje mnie odkąd tylko pojawiło się w zapowiedziach. W ogóle cały ten New Adult jest jakby pisany pode mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to koniecznie musisz sięgnąć po "Zaczekaj na mnie"! ;)

      Usuń
  12. Ja też wierzę, że cupacabra istnieje ;) A co do książki... Gdybym tylko lubiła takie książki, po takiej recenzji po tę rzuciłabym się od razu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja myślałam, ze to New Adult to jedna książka jest, bo okładki wszystkie identyczne ;D Ale jak widać, człowiek całe życie się uczy :p wypadłam już dawno z tego wieku, ale skoro polecasz tę książkę, to pewnie się skuszę, a co ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Serio? Okropnie wymęczyła mnie ta książka. Język wręcz infantylny - składał się z jakichś pięciu słów, z których dwa to "rany" i "kurwa" ;) Główna bohaterka doprowadzała mnie do szału swoim zachowaniem... po prostu dramat :) Ale każdy ma tam swoje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma prawo do własnego zdania ;) A słowo "kurwa" pojawiło się zaledwie kilka razy.

      Usuń
  15. Jeszcze nie miałam okazji czytać tej książki, ale bardzo mnie zaciekawiłaś swoją opinią :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam sporo o tej serii, ale jakoś chyba nie jest dla mnie. Nie interesuje mnie :)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo chciałabym przeczytać tą książkę! mam nadzieję, że mi się to uda :D

    OdpowiedzUsuń
  18. :) Skoro mówisz, że dobra to będę miała na uwadze :) Lubię książki, które wciągają i szybko się je czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ech, tylko nie New Adult. To kompletnie nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja bym chciała przeczytać :) ale sama pewnie nie kupię

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeszcze nic nie czytałam z gatunku New Adult, przynajmniej tak mi się zdaje, chętnie zmierzyłabym się z tą pozycją, by móc określić, czy wsiąknęłabym w niego bez reszty.

    OdpowiedzUsuń
  22. Z reguły nie czytam tego typu książek, ale Twoja recenzja obala wszystkie stereotypy gnieżdżące się w mojej głowie kiedy pomyślę o tym gatunku. Nie zarzekam się, ale może spróbuję przeczytać, bo przedstawiłaś tę powieść w bardzo pozytywnym świetle. :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam książki o miłości, kto ich nie lubi? :) Tym bardziej, że ta jest piękna i ją tak zachwalasz. Z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. No proszę, z jakiegoś powodu omijałam te książki szerokim łukiem, a tu się okazuje, że niepotrzebnie. Będę musiała sięgnąć po ten tytuł w najbliższym czasie:D

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja się niestety męczyłam strasznie czytając "Zaczekaj na mnie" i w ogóle mi się nie podoba...

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie przemawia do mnie ten gatunek :) Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie też denerwują literówki w książce.
    Na razie nie ciągnie mnie do czytania książki o miłości.

    OdpowiedzUsuń
  28. Po prostu muszę się skusić na jakąś książkę z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nawet nie masz pojęcia jak się cieszę, że przeczytałaś tą książkę i tak ci się spodobała! Ja również ją uwielbiam i to głównie przez wgląd na nią i fakt, jak bardzo zakochałam się w stylu pisania autorki, sięgnęłam po "Obsydian" i... zakochałam się po raz drugi! Ciekawa jestem jak ocenisz drugi tom NA pani Lynn, czyli "Bądź ze mną", które mnie osobiście podobało się jeszcze bardziej niż "Zaczekaj na mnie". :) Czekam na twoją recenzję!
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawi mnie 'cupacabra', więc wpisuje książkę na moją listę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Kiedyś, na stówę, przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Hej jeśli u ciebie ta książka wywołała taki zachwyt to i u mnie zapewne to zrobi.

    OdpowiedzUsuń
  33. Coś mi się wydaje, że pora wreszcie sięgnąć świadomie po New Adult :) Chyba zacznę od tej książki, skoro potrafi wywrzeć takie wrażenie. No i ta obietnica humoru!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...