środa, 12 listopada 2014

"Bądź ze mną" J. Lynn


Po wielkich "ochach i achach", które wzbudziła we mnie pierwsza książka J. Lynn - "Zaczekaj na mnie" (recenzja tutaj, klik) nie mogłam się powstrzymać przed przeczytaniem czegoś jeszcze spod pióra TEJ autorki. Wtedy okazało się, że "Zaczekaj mnie" to pierwsza z trzech(!) części w serii. I tak... pełna pozytywnego nastawienia i wciąż aktywnych emocji towarzyszących lekturze historii Avery i Cama, weszłam do świata drugiego tomu, czyli miłosnych rozterek Tessy i Jace'a, i... tak, tak, tak! Powtórzę to po raz drugi - uwielbiam cię J. Lynn.


"Bądź ze mną" przypomina trochę kontynuację historii opisanej w "Zaczekaj na mnie", której to bohaterami byli Cam i Avery, jednakże tutaj - zdecydowanie częściej przyglądamy się losom Teresy (Tess) młodszej siostry Camerona, oraz Jase'a - jego przyjaciela. Tess  jest utalentowaną, wielokrotnie nagradzaną tancerką, dla której taniec jest całym życiem. Niestety nagła kontuzja kolana grozi tym, że na dobre będzie musiała pożegnać się z marzeniami o karierze. Jednakże nadchodzi czas wybrania kierunku studiów. Tessa postanawia więc, tymczasowo, zrobić coś ze swoim życiem i decyduje się na uczelnię... swojego brata, by tam przez rok dojść do siebie i w pełni sił wrócić do kariery tancerki. Plan jest dobry, ale jak to w życiu bywa - rzadko się sprawdza. I tak jest też tutaj. Studia wychowania wczesnoszkolnego z perspektywą nauczania dzieci zdecydowanie nie są tym o czym marzyła, ale jak się okazuje, pod tym wyborem, kryje się coś jeszcze, a właściwie ktoś - przyjaciel Cama, Jase Winstead, który fascynuje ją od kilku lat. Jednakże Jase, skrywa tajemnicę, której nie zdradza nikomu, a już na pewno nie pięknej siostrze przyjaciela i mimo, że ostatniego lata połączył ich najbardziej namiętny pocałunek, doskonale zdaje sobie sprawę, że przez ciążący mu na duszy sekret, nie może zaangażować się w żaden nowy związek. Ale - Jase zapomina o czymś niezwykle istotnym - uczuciem nie można sterować, a świadomość bliskiej obecności dziewczyny dodatkowo mu to utrudnia i sprawia,  że nie jest w stanie myśleć o niczym innym niż Tessa. Tymczasem w campusie dochodzi do tragedii. A Tessa i Jase muszą świadomie podjąć kilka ważnych decyzji, a przede wszystkim tę - ile są w stanie zaryzykować i co stracić, jeżeli ze sobą będą lub nie będą...



Niektóre rany jątrzyły się z powodu milczenia, aż w końcu były za głębokie. 

[s. 313]

Tak naprawdę niezwykle ciężko jest porównywać wydarzenia dziejące się w tej książce, do tych z historii Cama i Avery, bo każda z tych powieści niewątpliwie ma w sobie "to coś". Mam jednak nieodparte wrażenie, że w porównaniu  z "Zaczekaj na mnie", "Bądź ze mną" jest znacznie bardziej... dopracowana, doszlifowana stylistycznie i tak jakby - dojrzalsza. Historia Tess i Jase'a jest przede wszystkim - o wiele wnikliwiej opisana, nie szczędząc czytelnikowi skrajnie drastycznych i dramatycznych wątków wywołujących napady smutku i nawet - potoki łez. O wiele mniej tutaj słodkiej i lepkiej miłości, a więcej trudnych emocji, ponieważ zarówno Jase, jak i Tess mają doświadczenia, które sprawiły, że musieli szybko dorosnąć i wziąć odpowiedzialność za swoje czyny, a owe zachowanie wyraźnie wpływa także na relację między nimi. To co jeszcze różni tę książkę od pierwszej to fakt, że miłość głównych bohaterów nie jest "niespodziewana", a kiełkuje już dość długo wymagając jedynie małej iskry, by zapłonąć pełnym płomieniem. 

"Bądź ze mną" podobnie jak jej poprzedniczka, porusza wiele istotnych problemów, z którymi niestety borykają się współcześni młodzi ludzie: gorzka rzeczywistość, utrata marzeń, żal, strach, bolesna miłość czy przedwczesne rodzicielstwo i przemoc w związkach to tutaj jedne z głównych wątków i jednocześnie mocno intrygujące tło - które sprawia, że mimo, iż historia nie jest równie zabawna, jak ta w poprzednim tomie, to swoją dramatycznością daje swego rodzaju przesłanie mówiące o tym, że warto jest pogodzić się z własną przeszłością i czerpać z niej siłę i doświadczenie w przyszłości. 

J. Lynn moim zdaniem, ma najlepsze pióro wśród znanych mi autorek New Adult, a jej bohaterowie, z dystansem do siebie i świata przedstawiający swoje życie, ze wzruszeniem i sarkastycznym humorem sprawiają, że jej książki czyta mi się najprzyjemniej. Romantyczne wzloty i dramatyczne upadki z wciąż jątrzącą się przeszłością stanowią tutaj niezwykle silne tło i przeplatając się z nieprzesłodzoną, pełną pasji i pożądania miłością Tess i Jace'a, wzajemnie tworzą bardzo wzruszającą i słodko-gorzką mieszankę, mogącą zaskarbić sobie każde, romantyczne czytelnicze serce. Ta część szczerze mnie poruszyła, jednakże mój sentyment do Cama i Avery, jest zbyt silny bym mogła postawić te dwa tomy na jednej szali naprzeciw siebie i zdecydować, która z nich wypadła lepiej. Mogę jedynie stwierdzić, że są dla mnie równie ważne, i że z prawdziwą niecierpliwością czekam na tom trzeci "Zaufaj mi", którego premiera już na początku grudnia!



"Bądź ze mną" to utracone marzenia, brutalna rzeczywistość, bolesny strach i długo skrywana miłość - miłość, która wypełnia myśli, przyspiesza puls i wzmaga niecierpliwość... To walka o trudne uczucie silnej i zdeterminowanej głównej bohaterki, która wie czego chce i potrafi po to sięgnąć oraz przesadnie niewyidealizowanego głównego bohatera. "Bądź ze mną" to ciążąca przeszłość i bardzo trudne tajemnice, które kiedyś w końcu muszą wyjść na jaw... 



____________________________________________________________
J. Lynn, Bądź ze mną, stron 384, Wydawnictwo Amber, 2014


Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Amber



Wyzwania:
Czytam Opasłe Tomiska: +384 
Czytamy literaturę amerykańską

26 komentarzy:

  1. W ostatnim czasie czytałam same ciężkie ksiażki i mam ogromną ochotę na coś lekkiego, ale w kółko trafiam na gnioty xD Mniejsze, bądź większe, ale gnioty ;) Może powinnam sięgnąć własnie po tę serie, skoro mówisz, że autorka tak dobrze pisze. Jak dotąd moją ulubioną autorką NA jest Mia Sheridan, ale kto wie, może J. Lynn ją prześcignie? Zobaczymy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, a gatunek new adult jest bardzo interesujący.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pod kątem tej serii często zmieniam zdanie. Raz chcę przeczytać, a raz nie. Jestem niezdecydowana. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tej autorce, ale fabuł jej książek nie przypadły mi do gustu.
    PS: Bardzo ciekawy sposób recenzji, z ta wersją mini ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem zbytnio przekonana do tej autorki, nie wiem czy to jest spowodowane tymi "ochami", ale może jak przypadkowo do mnie trafi w ręce, to nie pogardzę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę mam ochotę przeczytać, ale czytałam, że YA wydawane przez Amber już nużą... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś mnie tu nie przekonuje...

    OdpowiedzUsuń
  8. Obawiam się, że to jednak nie moja bajka ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak to sie stalo, ze jeszcze nie slyszalam o tej autorce? Chetnie przeczytam cos jej autorstwa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam żadnej książki tej autorki. Może kiedyś mi się uda.
    Kochana jest konkurs na moim blogu. Trochę posiłkowałam się Twoim konkursem. Mam nadzieję, że nie będziesz miała mi tego za złe.
    Pozdrawiam i zapraszam do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam wieeelką, przeogromną ochotę poznać całą trylogię no i w rzeczy samej twórczość autorki, bo to takie moje klimaty, aż chce się coś takiego przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa książka, na pewno się z nią zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. czytając taki tekst u Ciebie aż mi się lepiej robi na duszy, mam nadzieję, że faza na romantyczne NA długo Ci nie przejdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kusicie mnie wszyscy tą serią

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tej autorki ani jej twórczości, ale Twoje zachwyty nad nią są niezwykle kuszącą rekomendacją! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka niby w moim stylu, ale nie do końca jeszcze jestem przekonana, będę musiała więc rozważyć, czy na pewno chcę czytać :)

    A wersja maxi i mini recenzji to naprawdę niezły pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam w planach sięgnąć po pierwszy tom tej serii, i jeśli mi się spodoba to drugi również na pewno przeczytam :) Mam nadzieję, że spodobają mi się równie mocno jak Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przeczytam, no bo jakże inaczej. :D Wystarczy mi świadomość, że to new adlut ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Naprawdę jest to New Adult? :o
    Ja za tym gatunkiem tak średnio przepadam, więc sobie raczej odpuszczę...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam okazję czytać, bardzo mi się podobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja dalej nie mogę się złamać i przeczytać pierwszą część.

    OdpowiedzUsuń
  22. Spadłaś mi z nieba tą recenzją! Szukałam ostatnio jakiś książek New Adult, które są dobre i nadadzą się do mojej pracy na ten temat na studia. Dziękuję! Już wiem, że zaopatrzę się w tę serię. Mam nadzieję, że pierwsza część mnie zachwyci, tak jak Ciebie, a że z 2 częścią nie będzie tak źle. W sumie to nawet dobrze dla mnie, że ta druga część jest troszkę gorsza od poprzedniczki, bo będę miała o czym pisać w pracy :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Dlaczego ja jeszcze nie mam tych książek? :D

    OdpowiedzUsuń
  24. A mnie, ta część podobała się zdecydowanie bardziej niż "Zaczekaj na mnie" i mimo, że pierwszy tom nadal uwielbiam - bo w końcu to J.Lynn, nie? - to jednak tutaj bohaterowie mnie do siebie dużo bardziej przekonali i ten tom wygrywa pojedynek z poprzednim. :) Niemniej, każda kolejna książka J.Lynn, czy też Jennifer L. Armentrout czy to z serii NA, czy to z serii "Lux" to moje szczęście, więc oczekuję kolejnych tytułów z niecierpliwością!
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  25. "Zaczekaj na mnie" okazało się niezłą lekturą, chociaż nie powaliła mnie na łopatki. Jednak z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy, bo nie lubię zaczynać serii i ich nie kończyć. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...