piątek, 14 listopada 2014

"Na zawsze" Sandi Lynn



Jak widzicie zaczytuję się New Adult i tak mi z tym dobrze! A zwłaszcza dlatego, że całkiem przypadkiem ostatnia książka, którą Wam prezentuję - okazała się tą najlepszą, ale o tym za chwilę. Od jakiegoś czasu ubolewałam, że na rynku brak jest powieści, w których główną rolę odgrywają osoby w przedziale wiekowym, powiedzmy 22-28. W zasadzie z każdej strony zalewała (i wciąż nas zalewa) cała masa książek dla młodzieży (owszem, całkiem dobrych) oraz romansów, gdzie bohaterkami są głównie singielki 30+. Jednak pomiędzy tymi dwoma grupami ziała niewyobrażalna luka pragnąca wypełnienia. Pojawił się więc nurt New Adult, który lekko zaspokoił, ale nie do końca... bo wciąż brakuje czegoś. Obrałam więc sobie za punkt honoru poszukiwanie idealnego NA - dla tych "nieco starszych". 


Nowy Jork. Ellery, utalentowana malarka, wycierpiała w swoim życiu więcej niż jakakolwiek 23-latka. Teraz kiedy wreszcie ma nadzieję, że zostawiła za sobą strach i chorobę, los wymierza jej nowy cios - jej czteroletni wydawałoby się "trwały" związek nagle się rozpada. Kyle, jej chłopak pewnego dnia po powrocie z pracy po prostu pakuje walizki i twierdząc ze potrzebuje przestrzeni - zwyczajnie odchodzi. Kilka lat starszy od Ellery, Connor Black, młody, zabójczo przystojny, nieziemsko bogaty i seksowny - jest ucieleśnieniem marzeń każdej kobiety. Ale przeżył tragedię i jest przekonany, że wszystko w nim umarło. Niespodziewanie, gdy w dość nietypowych okolicznościach poznaje Ellery - ta budzi w nim uczucia, których wcześniej nie doświadczył. Od pamiętnej nocy, gdy spotkali się po raz pierwszy, zdezorientowany Connor, w ramach podziękowania zaprasza Ellery na przyjacielskie spotkania, które z czasem przeradzają się w coś więcej. Jednak Ellery od początku wie, że nie mogą być razem i nigdy nie będą, bo jej tragedia ma ciąg dalszy i może zniszczyć Connora, na zawsze…


Powiem Wam, że jak dla mnie ta książka to rewelacja, i z pełną świadomością stwierdzam, że była warta każdej minuty, którą na nią przeznaczyłam. Trochę taka współczesna bajka o Kopciuszku z delikatnym powiewem "Gwiazd naszych wina", trochę oparta na schemacie "50 twarzy Grey'a" (bynajmniej nie erotycznym!), a trochę na charakterystycznych elementach New Adult... Jednak z tym ostatnim mam pewne wątpliwości, ponieważ coś mi w tej powieści po prostu nie pasuje do utartej konwencji literatury "młododorosłej" - o wiele bliżej mi tutaj raczej do tego czegoś, czego poszukuję, czyli "współczesnego romansu dla dwudziestokilkulatków" ;)

On - nieziemsko bogaty i przyciągający kobiety jak magnes, a Ona - ładna, ale dość przeciętna. Oboje tak samo uparci, a między nimi iskrzy i bucha aż miło. Wiele tutaj rozstań, kłótni, ucieczek, powrotów, bólu, miłości, emocjonujących uniesień i humoru. Ale, ale. Świetny, trochę nierealny wstęp (wybaczam!) zapowiadał idealna książkę, niestety przy przekroczeniu pierwszej połowy coś zgrzytnęło. Wydaje mi się po prostu, że to dlatego, iż przejście od przyjaciół do pary nastąpiło tutaj zbyt gwałtownie. Poza tym główny bohater, który na początku jawił się w ostrych i wyrazistych barwach, gwarantując jego silny i władczy charakter, został nagle obrócony o prawie 180 stopni. Lecz mimo to (i mimo wszystko inne, np. blade opisy miłosnych uniesień) - pokochałam tę książkę! Historia niesamowicie mnie wciągnęła, zaczęłam ją czytać, a za kilka godzin skończyłam. Nie mogłam przestać. 

Miłość która pokona wszystko, wspaniałe wsparcie i siła - to wszystko znajdziecie w tej książce, a do tego - ciągle coś się tutaj dzieje, nie ma przedłużających się nudnych monologów i rozważań, typu "on chce a ja nie chce, ja chce a on nie chce, dlaczego on mnie nie chce?" Nie! Cała fabuła jest zabawna i "zadziorna", wzruszająca i emocjonująca, a problemy które zostały tutaj poruszone są czymś zupełnie nowym w tym nurcie przez co bardzo zżyłam się z bohaterami i razem z nimi przeżywałam ten trudny okres. Muszę przyznać, że walka z chorobą należy do moich ulubionych wątków pobocznych, a w "Na zawsze" problemy ze zdrowiem tworzą idealne tło. I choć są tutaj momenty krytyczne, to całość napełnia nadzieją i wiarą w to, że z nawet najbardziej dramatycznej sytuacji jest szansa na szczęśliwy koniec. Szczerze mówiąc, spodziewałam się zupełnie innej historii - raczej przeciętnego NA, zgrabnie wpasowującego się w znany nam wszystkim schemat. A co dostałam w zamian? Niepewność, strach, ból, trudną miłość i determinację do walki, która przezwycięży wszystko. Relacja głównych bohaterów pokazuje, jak ważna jest bliskość drugiego człowieka i zaufanie, szczególnie w tych najcięższych chwilach. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu!


Idealna książka na jesienną chandrę. Trafia na półkę moich ulubionych ;) Gustujący w New Adult i wzruszających miłosnych historiach - będą zaspokojeni. 


_________________________________________________________
Sandi Lynn, Na zawsze, stron 288, Wydawnictwo Amber, 2014

Na zawsze |Na zawsze. Ona | Na zawsze. Razem

Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Amber



Wyzwania:
Czytam Opasłe Tomiska: +288
Czytamy literaturę amerykańską

28 komentarzy:

  1. Najpierw nawet zainteresowałam się tą książką, ale jak przeczytałam 50 twarzy Greya, czy przystojny facet i średnia dziewczyna to jednak się zniechęciłam. Nie lubię tego schematu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię szybkich przejść, ALE ostatnio potrzebuje tego typu historii, wiec i tą sobie dodam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A niech Cię, muszę po nią sięgnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No coś Ty! To ja już to chcę ;) Nie spodziewałam się po Sandi Lynn niczego ciekawego, dlatego, że czytałam same słabe opinie do tej pory. Jednak skoro Tobie się podobało, to książka nie może być zła, wiem jaka jesteś wymagająca ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Idealna książka na jesienną chandrę? Oo dziewczyno, dzięki. Naprawdę mi się przyda, bo ostatnio mnie coś bierze :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja chyba spasuje pomimo tej recenzji. Jakoś tematyka nie przemawia do mnie [ Szept Myśli ]

    OdpowiedzUsuń
  7. No to chyba będę musiała się skusić, skoro tak zachwalasz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Im więcej czytam o takich książkach, tym bardziej chcę się w nie zagłębić...Co się ze mną dzieje ?! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak na jesienną chandrę, to ja ją chcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam na konkurs - http://monweg.blog.onet.pl/2014/11/12/konkurs-200-000-i-szansa-na-dwie-ksiazki/

      Usuń
  10. Cały czas mam mieszane uczucia względem tej książki, ale nie mówię nie.. może kiedyś? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytałabym chętnie :D takie miłostki czasem są potrzebne, szczególnie o tej porze roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zastanowię się nad tą książką. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie na początku odstraszyła okładka, po której mogłabym się spodziewać "on chce a ja nie chce, ja chce a on nie chce, dlaczego on mnie nie chce?", ale cieszę się, że tak nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też coraz częściej sięgam po książki z gatunku New Adult, więc zapiszę sobie tytuł, bo jestem jej bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  15. W takim razie zainwestuje w te 3 książki, bo mi się strasznie podobają dzięki Twojej recenzji :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie spodziewałam się po tej książce aż takich zachwytów, no ale ok, dam się skusić;))

    OdpowiedzUsuń
  17. Na początku chciałam się skusić, ale jak napisałaś, że zbyt szybkie przejście od przyjaciół do pary to stwierdziłam, że jednak odpuszczę. Nie lubię takich zabiegów - wszystko po nich wydaje mi sięjuż nienaturalne i wymuszone ;)

    http://wiecznie-zaczytana-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam w planie przeczytać. Masz rację z tą luką - fajnie, że powoli się to wypełnia.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja w kwestii NA jestem straaaasznie do tyłu- pełno książek na czytniku, a nie ma kiedy czytać !

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam takie historie! A nurt New Adult jest czymś, co lubię najbardziej :-) Więc mam nadzieję, że jest to powieść zdecydowanie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale ci zazdroszczę książek z serii New Adult :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Oszaleję! :D Czy to będzie kolejna seria, którą kupię? I wszystko przez Ciebie! I jeszcze przez dzisiejszą wizytę w księgarni - widziałam tę serię i coś mnie tchnęło, że "to jest to"... :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Z góry przepraszam za prywatę, ale na moim blogu właśnie opublikowałam filmik, nad którym pracowałam ponad miesiąc i realizacja którego zajęła mi ogromnie dużo czasu, dlatego będę bardzo wdzięczna jeżeli zajrzysz, a być może jeżeli oczywiście Ci się spodoba, to szepniesz o nim słówko znajomym . Jeszcze raz przepraszam :)
    Pozdrawiam,
    Esa:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Straaaaasznie się cieszę, że ją tak pozytywnie oceniasz, bo mam już ją na tablecie i tylko czekam na dogodny moment, by się za nią zabrać! Tym bardziej, że... halo! To NA, a ja NA wchłaniam jak czekoladę! Właściwie to ostatnio żyję i oddycham NA co mnie bardzo cieszy, bo gatunek jest FASCYNUJĄCY, a ja - jako fanka romantyczności we wszelkich wydaniach - w końcu znalazłam coś dla siebie! <3
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak widać w tym przypadku - ostatni zostaną pierwszymi. ;-) Fabuła wydaje się całkiem interesująca, więc dam się skusić.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...