poniedziałek, 3 listopada 2014

"Posłaniec" Marcus Zusak



Tu nie chodzi o słowa. Tu chodzi (...) o drobiazgi, które są wielkie. 

[s. 212]






Poznajcie Eda Kennedy’ego, 19-letniego taksówkarza, kiepskiego karciarza i pechowca w miłości. Ten pochłonięty marazmem chłopak, pozbawiony większych aspiracji i pomysłów na odmianę własnego życia, mieszka w zniszczonym domu na przedmieściach i w codziennym rytuale dzieli się kawą ze swoim kilkunastoletnim, zapchlonym, acz wiernym psem, Odźwiernym. Jego życiem generalnie rządzi spokój i niestety brak perspektyw - do chwili. Pewnego dnia, razem z kolegami, staje się świadkiem napadu na bank, gdzie - zupełnie przypadkowo - obezwładnia złodzieja, zostając tym samym uznany za... bohatera. Od tego momentu jego życie przybiera zupełnie inny kształt i diametralnie się zmienia, a wszystko to nie tylko za sprawą ww. napadu, ale przede wszystkim anonimowego listu w postaci... asa. Tych kilka dziwnych słów-kluczy nabazgranych na karcie do gry, dosłownie z dnia na dzień staje się łamigłówką żądną rozwikłania i prawdziwym sensem istnienia głównego bohatera. Jego dni nabierają rumieńców, a on sam przeobraża się w "Posłańca" - darczyńcę dobrej (i nie tylko dobrej) nowiny, tego, który spełnia cudze marzenia i wskazuje zupełnie obcym sobie ludziom problemy wymagające przemyślenia. Jego przygoda trwa dość długo, ponieważ po pierwszej karcie nadchodzi kolejna, a później kolejna, a sam wybrany, podczas, gdy wędruje tak przez miasto pomagając i cierpiąc (jeśli tego wymaga przekaz) - zmienia także samego siebie. Jednak podczas całej jego misji wydaje się majaczyć jedno, najważniejsze pytanie: kto tak naprawdę stoi za jego powołaniem?



Ilu ludzi dostaje taką szansę?
A z tych nielicznych ilu ją wykorzystuje?
[s. 120]

To moje pierwsze spotkanie z Marcusem Zusakiem - zaledwie 35-letnim australijskim autorem i twórcą bestsellerowej "Złodziejki książek" - ale już mogę powiedzieć, że ma on niewątpliwy dar przykuwania uwagi czytelnika, jego "Posłaniec" jest lekki, ale przemyślany i jednocześnie - pełen tajemnic. To taka niebanalna historia, w której do końca nie wiadomo, o co tak naprawdę chodzi... Dlaczego akurat ten bohater został "wybrany" i w jakim celu? Dlaczego powinien udowadniać cokolwiek, i tak naprawdę - komu? Tytuł i przebieg początkowych wydarzeń wzbudzają wiele pytań, a może nawet kontrowersji, na które (całe szczęście) odpowiedzi ukryte są w treści. Cała akcja płynie tutaj równomiernym tempem, który w połączeniu z inspirującym stylem autora - tylko wzmaga nieposkromioną ciekawość, i nawet w momencie, gdy wydaje się, że już nic godnego uwagi nie może się zdarzyć - potrafi mile zaskoczyć.


To zdecydowanie jedna z tych powieści, które przemówią do każdego: prosta, nieskomplikowana i mocno dynamiczna przez fakt, utrzymania w czasie teraźniejszym sprawia wrażenie relacji z przebiegu wydarzeń, a nawet - omówienia "na gorąco" tego, co się akurat dzieje. Autor nie wydaje werdyktów, powstrzymuje się także od moralizowania i filozofowaia - co więcej - daje się wyczuć, że głęboko wierzy w inteligencję swojego odbiorcy i jego zdolność do rozgraniczania dobra i zła (co oceniam na wielki plus). Nie ma tutaj zbyt wiele miejsca na analizowanie sytuacji, czy wysnuwanie dodatkowych wniosków - czytelnik otrzymuje tylko refleksje głównego bohatera i pełną możliwość samodzielnej oceny poszczególnych postaci.


Markus Zusak z powodzeniem udowadnia w "Posłańcu", że w pisaniu dla młodzieży nie zgadza się na kompromisy i łatwe metody. Sporo wymaga od swojego czytelnika, ale też oferuje mu coś w zamian - daje mu do ręki swoisty klucz i tylko od odbiorcy zależy, czy czytał uważnie i będzie wiedział co z nim zrobić... O jego książce trudno zapomnieć, a prosty i chwytający styl dodatkowo pomaga w zaprezentowaniu tej dość skomplikowanej i zawiłej historii, która chociaż realistyczna i miejscami gorzka, nie stroni od elementów lekkiej fantastyki. Zusak jest prawdziwym mistrzem treści i swoją prozą potwierdza, że nawet bez odwoływania się do ozdobników literackich, czy przesadzonych wydumanym patosem opisów, można stworzyć książkę piękną, a przy tym także mądrą.

"Posłaniec" to powieść wyjątkowa pod wieloma względami: jest tajemnicza i urzekająca, dynamiczna i zarazem prosta, a także - wzbudza w czytelniku szereg różnych emocji. Napisana nie tylko z głębią, ale również czarnym humorem dodatkowo urozmaica i ubarwia lekturę. Polecam wszystkim, a zwłaszcza tym, którzy chwilami widzą siebie w odcieniach szarości i nazbyt często ulegają wątpliwościom. I chociaż powszechnie wiadomo, że w życiu nic nigdy nie jest tak piękne jak w książkach, to uważam, że czasami warto puścić wodze wyobraźni i dać się poprowadzić za rękę, a trzeba przyznać, że Marcus Zusak posiada ku temu odpowiednie cechy. I myślę, że jego "Posłaniec" może pomóc wątpiącym uwierzyć w siebie, a może nawet, znaleźć swoje miejsce na ziemi. A jeżeli nie - zawsze pozostaje pełną ciepła i krzepiącej treści opowieścią o tym, jak ważne są codzienne drobiazgi. Warto! 



(...) i odnoszę wrażenie, że potrafiłbym, tego wieczora udźwignąć cały świat. [s. 52]



Ciepła, pochłaniająca, niebanalna i urokliwa w swej prostocie opowieść z pozornie "nierozgarniętym" głównym bohaterem. Skłania do refleksji nad własnym życiem, uwrażliwia na drugiego człowieka, zapada w pamięć i przekazuje coś - nie męcząc, a rozluźniając czytelnika. "Posłaniec" Marcusa Zusaka to takie 2w1 "Pory na życie" i "Sto imion" Cecelii Ahern w wersji męskiej i kierowanej bardziej do starszej młodzieży ;)


__________________________________________________________________________________________________
Marcus Zusak, Posłaniec, Przekład: Anna Studniarek, stron 352, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2014


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia

38 komentarzy:

  1. Myślę, że książka i mnie by się spodobała, więc chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem obecnie na etapie polowania na ten tytuł. Cieszę się bardzo, że książka Ci się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tej książki :) Jak wpadnie mi w ręce to z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem zaintrygowana tą książką. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry dowód na to, że książki przeznaczone dla młodszych czytelników nie muszą być kretyńskie i prostackie. Zusaka nie czytałam, choć chciałabym dorwać Złodziejkę Książek, aby porównać z kilkoma kwestiami z filmu. Może jeszcze mi się uda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czuję się zachęcona do czytania:)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja jeszcze "Złodziejki książek" nie przeczytałam, a tutaj już kolejna książka autora... Muszę nadrobić ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dopiero teraz, czytając twoją recenzję, przypomniałam sobie, że już tę książkę kiedyś czytałam! Z tego co pamiętam, to bardzo mi się podobała, bo miała właśnie pozytywny wydźwięk. Całe to pomaganie ludziom w tak nietypowy sposób było najprawdę interesujące, a i - o ile sięnie mylę - zakońćzenie też było niczego sobie. Zusak, drodzy Państwo. To mówi samo za siebie ;)

    http://wiecznie-zaczytana-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Po "Złodziejce" mam ochotę na więcej, zaufałam autorowi. Tej książki będę szukać w pierwszej kolejności :)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Tu nie chodzi o słowa. Tu chodzi (...) o drobiazgi, które są wielkie"← Śliczny cytat *.*
    Faktycznie, to też autor "Złodziejki.." ,to taa książka może być ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z autorem nie miałam możliwości jeszcze się spotkać w książkach, myślę, że ta pozycja bardziej by mnie zaciekawiła niż złodziejka książek, będę miała ją na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam i Posłańca i Złodziejkę książek:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na pewno przeczytam, tak samo jak dzieła pani Ahern :) Złodziejkę mam od dawna, ale jeszcze się z nią nie zapoznałam. Zrobiłaś mi ochotę na Posłańca. Dobrze, że jest w miejskiej bibliotece!

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam tylko ,,Złodziejkę książek". Na tę też mam chrapkę

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam jakiś czas temu i bardzo przypadła mi do gustu :))
    Stoi dumnie na mojej półce razem ze Złodziejką :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo mi się ta książka pdobała, aczkolwiek nie tak bardzo jak "Złodziejka":)

    Pozdrawiam,
    Alpaka

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam tę książkę, to od niej zaczęła się moja przygoda z Zusakiem! Prześwietnie łączy lekki styl pisania z mądrą treścią, autor mistrz. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chętnie przeczytam, ale chyba jednak wcześniej zapoznam się ze "Złodziejką książek". Jestem trochę do tyłu i muszę wreszcie nadrobić zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. To raczej nie książka dla mnie, ale kto wie może kiedyś się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Najpierw chce przeczytać ,,Złodziejkę książek" tego auta, a potem przeczytam tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  22. o, a to jest jakieś nowe wydanie? chętnie przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Porównanie Zusaka do Ahern mnie zdziwiło, bo pierwszy raz mam z nim styczność. Ale cóż, w obliczu takie tezy nie mam wyjścia, przeczytam w końcu "Posłańca", wszak na półce go mam (na szczęście w starym wydaniu ;)).

    OdpowiedzUsuń
  24. Z przyjemnością przeczytam , ponieważ "Złodziejka książek" ogromnie mnie zachwyciła ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajne imię dla psa:) Mnie Zusak chyba jednak nie uwiódł Złodziejką, więc Posłańca na razie pozostawiam bez odzewu.

    OdpowiedzUsuń
  26. Po "Posłańca" sięgnęłam już po przeczytaniu osławionej "Złodziejki książek" i mimo, że to ta druga uznawana jest za kompletny fenomen i arcydzieło na skalę światową, to uważam, że obie są porównywalnie dobre. Historia Eda ujęła mnie swoim przesłaniem, a lekki i humorystyczny styl autora sprawił, że czytanie było prawdziwą przyjemnością. Jedna z moich ulubionych książek <3

    http://czytanie-i-ogladanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Podoba mi się to stwierdzenie, że "dla starszej młodzieży" - czyli dla mnie :P :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Zusak skradł moje serce "Złodziejką książek". Zatem już zacieram ręce myśląc o "Posłańcu" ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Posłaniec bardzo mi się podobał...a Złodziejka cały czas przede mną. I już mam zacząć ją czytać, gdy nagle zjawia się inna książka i Złodziejka wciąż jest odkładana :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie czytałam nic od tego pana, ale mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Najpierw muszę przeczytać "Złodziejkę.." :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jedna z lepszych książek jakie miałam szczęście przeczytać :) rewelacyjna jak dla mnie, pod każdym względem :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Genialna wersja mini recenzji. Brawo za ten pomysł! A książkę przeczytam z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  34. Podoba mi się nowy układ recenzji!
    Co do książki - kiedyś na pewno przeczytam, znam "Złodziejkę..." i mam ochotę na więcej prozy autora.

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie czytałam jeszcze Zusaka, chociaż naturalnie o nim słyszałam - to by było trochę dziwne, gdybym nie wiedziała, kim jest ten pisarz :-) Jego nazwisko na okładce zdecydowanie kusi, zapowiada świetną, klimatyczną lekturę - chociaż jeszcze nie znam jego książek, mam wrażenie, że tak własnie będę je oceniać i że będą mi się podobać :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Właściwie ja też Zusaka jeszcze nie czytałam. Wypada w końcu się zapoznać z autorem, a ta książka bardzo bardzo mnie zaintrygowała. Może przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ten autor cały czas przede mną:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Uwielbiam pana Zusaka za fantastyczną "Złodziejkę książek", którą pokochałam całym serduszkiem. :) I "Posłańca" mam w planach, a po twojej recenzji jestem pewna, że nie tych dalekich, a bliskich. :) Zapowiada się naprawdę pochłaniająca, intrygująca pozycja, w którą z przyjemnością się wgłębię. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...