poniedziałek, 29 grudnia 2014

"Opowieści wigilijne" Charles Dickens


Wydawnictwo Zysk i S-ka czule łechcze moją czytelniczą duszę wydając swoim nakładem ekskluzywne nowe tłumaczenia klasyki literatury światowej. Przykładem niech będzie tutaj chociażby "Sherlock Holmes" w imponujących trzech tomach i twardej oprawie z obwolutą, wzbogacony o oryginalne ilustracje Sidney’a Pageta - tego, który wykreował wizerunek Sherlocka Holmesa i jako pierwszy ilustrował opowiadania Doylea dla magazynu "The Strand". Jako ciekawostkę chciałabym dodać, że to Pagetowi przypisuje się zasługę stworzenia wizerunku detektywa w czapce z dwoma daszkami i pelerynie, o których Doyle w swoich dziełach tak naprawdę nigdy nie wspomniał! Celowo wspomniałam tutaj o Sherlocku, ponieważ "Opowieści wigilijne" podobnie jak Sherlock wydane zostały w pięknej twardej oprawie z błyszczącą wypukłą obwolutą i posiadają wewnątrz oryginalne ilustracje Johna Leecha. Leech był twórcą karykatur obyczajowych z życia londyńczyków, karykatur politycznych i przede wszystkim ilustracji książkowych - to właśnie on ilustrował pierwsze wydanie "Opowieści wigilijnej" z 1843 roku. Jednak to nie wszystko - "Opowieści wigilijne" podobnie jak Sherlocka Holmesa - również tłumaczył Jerzy Łoziński.

Dwie przypowieści świąteczne Dickensa zawarte w tej pięknej książce to oczywiście najsłynniejsza opowieść wigilijna wszech czasów "Kolędy prozą, czyli bożonarodzeniowa opowieść o duchach" oraz nieznana mi dotąd przypowieść "Nawiedzony, czyli pakt z duchem".

"Kolęda prozą" albo inaczej "Opowieść wigilijna" pokazuje głęboką przemianę skąpca Ebenezera Scrooge'a, która zachodzi w nim podczas nocy wigilijnej. Samotny, zgorzkniały i egoistyczny Scrooge jest mizantropem nielubiącym ludzi i niedbającym o pracowników swojego kantoru. Interesuje go jedynie pomnażanie własnego majątku. W noc wigilijną ukazują mu się trzy duchy. Pierwszym z nich jest "duch przeszłości" będący duchem Jakuba Marleya - zmarłego partnera w interesach, który w zaświatach cierpi niewymowne męki za grzechy skąpstwa i obojętności na krzywdę bliźnich. Wizyty kolejnych duchów pokazujących bohaterowi coraz bardziej przerażające sceny z jego życia teraźniejszego i przyszłego powodują, że początkowo nieufny i niedowierzający Ebenezer, zmienia swoje oblicze.

Z kolei w "Nawiedzonym" śledzimy dzieje doświadczonego przez los profesora Redlawa. Redlaw wychował się w rodzinie bez miłości, doświadczył zdrady najbliższego przyjaciela oraz utracił siostrę - jedyną osobę, która była mu naprawdę bliska. Teraz, pomimo osiągnięcia wysokiej pozycji społecznej nie potrafi być szczęśliwy.  Marzy tylko o tym by zapomnieć o wszystkich krzywdach, jakich doznał w życiu, łudząc się, że razem z pamięcią zniknie dręczący go ból. Gdy w noc Bożego Narodzenia Redlaw zostaje sam - odwiedza go widmo, które proponuje mu osobliwy pakt: zapomni o wszystkim, cokolwiek złego go dotąd spotkało, ale w zamian stanie się roznosicielem tego daru, więc każdy, z kim się zetknie, zostanie dotknięty tą samą "wybiórczą amnezją". Niebawem profesor uświadomi sobie jednak, że swoim pragnieniem popełnił straszliwy błąd.

Przyznam szczerze,  że zachwyciło mnie wydanie tej książki. Twarda oprawa z obwolutą, gruby papier i zdobione ornamentami pierwsze strony rozdziałów wspólnie z oryginalnymi ilustracjami pochodzącymi z pierwszych wydań obydwu opowieści, a także dokładne i proste w odbiorze tłumaczenie Jerzego Łozińskiego - sprawiły, że znalazłam się na skraju czytelniczego nasycenia. To wydanie nie tylko przyjemnie się czyta, ale też przepięknie prezentuje się na półce. I mimo, że "Opowieść wigilijna" i "Nawiedzony" bardzo różnią się pod względem fabuły, to niezaprzeczalnym faktem jest, że łączy je nie tylko fascynujący i niemal baśniowy motyw duchów, odmieniających życie ludzi, którzy wątpią w magię i sens obchodzenia Świąt Bożego Narodzenia, ale również ponadczasowe przesłanie, że niezwykle ważne jest zwrócenie uwagi na to, co naprawdę liczy się w życiu

Wiele jest dobrych rzeczy, muszę przyznać, z których nie czerpałem - odrzekł siostrzeniec - a należy do nich Boże Narodzenie. Pewien jednak jestem, że zawsze gdy nadchodziło, to nawet jeśli pominąć - choć to nieproste - świątobliwą nazwę i jej źródło, niezmiennie uważałem, że to dobry czas, pełen przebaczenia, miłosierdzia, łagodności, jedyny znany mi czas w długim roku, gdy wspólna mężczyznom i kobietom jest gotowość, by z własnej woli otworzyć zamknięte serca (...) I właśnie dlatego, wuju, chociaż nigdy mi te święta nie przysporzyły złota ani srebra w kieszeni, wierzę przecież, że wiele mi przyniosły i jeszcze przyniosą dobra, Bogu więc niech będą za nie dzięki. [s. 14]


Jako ciekawostkę dodam, że: "Opowieść wigilijna" była niespodziewanym sukcesem Charlesa Dickensa, napisał ją ponoć, przede wszystkim z zamiarem spłacenia swoich długów. ;)





_____________________________________________________________________________
Charles Dickens, Opowieści wigilijne, stron 268, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2014
Przekład: Jerzy Łoziński
Ilustracje: John Leech

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka

24 komentarze:

  1. Muszę przeczytać w przyszłym roku przed wigilią koniecznie :)) To ważna książka, a ja ostatni raz miałam z nią styczność już chyba z 10 lat temu..

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam :) piękne wydanie, choć stare tłumaczenie bardziej przypadło mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś fantastycznego! Oj jak Ty mnie kusisz ;) A wiesz, że kupiłam Aaa kotki dwa i powiem Ci, że nie spodziewałam się, że wierszyki te zawierają taką mądrość życiową. Mój mąż, z racji tego że ma nieograniczoną fantazję dorobił do każdego z nich ideologię (np w wierszu o biedronkach odnalazł gwałt, a w wierszu o księżniczce - podróż w czasie). Dzięki za rekomendację!

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzę o tym wydaniu. Jest po prostu cudne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bajeczne wydanie. Od pierwszego rzutu okiem na zdjęcie widać, że uszlachetnia wydanie, więc jak tu się nie skusić? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba sprawię ją sobie w następne święta. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie bardzo ładnie wydana ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne wydanie, chętnie przypomnę sobie tę opowieść ale to już chyba na następne Święta ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dickens jest prawdziwym mistrzem . Ta książka jest niesamowita ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Teraz czytam "Wielkie nadzieje" autora. Świetnie pisze. A "Opowieść wigilijną" pamiętam ze szkoły, doskonała lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  11. no weeeź!! Ciągle masz jakieś perełki cudnie wydane! jak możesz mnie tak katować ;D nie uchodzi hihih :) opowieść wigilijną bardzo lubię :) chociaż te duchy były straszne ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Co roku czytam ,,Opowieść wigilijną" jako lekturę, ale tego drugiego opowiadania nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  13. To wydanie jest tak przepiękne, że aż sama chciałabym je mieć u siebie na półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepiękne wydanie. Chyba każdy książkoholik chciałby taką książkę mieć na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zysk i Ska dopieszcza swoje książki pod każdym względem! Marzy mi się egzemplarz tej książki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojej! Nie miałam pojęcia, że istnieje druga przypowieść Dickensa! Koniecznie muszę mieć to wydanie! KONIECZNIE. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie wydanie i ja bym połknęła w całości, tę historię muszę przeczytać, niezależnie czy będzie wiosna czy lato ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie Zysk i S-ka nie zadowala. Nie cierpię obwolut, a tłumaczenia Łozińskiego zawsze mnie denerwują. Czytałam Opowieść wigilijną w oryginale (choć w nieco okrojonej wersji) i uważam, że jest świetna. Postaram się poszukać pozostałych opowieści w lepszym przekładzie.

    OdpowiedzUsuń
  19. piekne ,cudowne , fantastyczne - aj az chce sie miec! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chętnie zajrzałabym do tego wydania, chociażby ze względu na ilustracje. Poza tym nie znam "Nawiedzonego", a chciałabym poznać.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zdecydowanie uwielbiam tą książkę! Moja mama zawsze mi ją opowiadała jak byłam mała. Dlatego byłam strasznie ucieszona kiedy pewnego dnia w szkole dowiedziałam się że będę ją mieć za lekturę. Według mnie ta książka najlepiej pokazuje, że człowiek potrafi się zmienić. Musi tylko chcieć. Nigdy nie zapomnę tej historii.
    Pozdrawiam
    http://czas-dla-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. jak wygląda kwestia tłumaczenia - w porównaniu do tłumaczenia Tarnowskiej i Polkowskiego?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...