środa, 10 grudnia 2014

"Proces" Franz Kafka


"Proces" Franza Kafki to zdecydowanie jedna z tych powieści, które należałoby przeczytać jednym tchem - przeczytać z otwartym umysłem, zupełnie wolnym od wszelkich podejrzeń i możliwych interpretacji całego utworu. Jego niewątpliwą siłą jest niezwykła atmosfera, pełna absurdalnych i iście dziwacznych wydarzeń. Genialny przekład "Procesu" Franza Kafki, który w serii wydań ilustrowanych proponuje niezastąpione Wydawnictwo MG, zawdzięczamy - Bruno Schulzowi, który nie tylko malował i rysował, ale także pisał własne opowieści i z prawdziwą pasją zajmował się tłumaczeniem, a jego świetne grafiki - którymi zostało opatrzone to piękne wydanie - dodatkowo potęgują ekspresję treści.



Głównym bohaterem powieści jest Józef K. - kawaler, mieszkający w nieznanym z nazwy mieście, określanym jako "stolica". Pewnego dnia budzi go wtargnięcie do jego pokoju dwóch urzędników, którzy oświadczają mu, że zostaje aresztowany (mimo iż nie popełnił żadnego wykroczenia). Paradoksalnie - po aresztowaniu, oskarżony może prowadzić normalne życie, z tym, że cały czas musi być do dyspozycji sądu. Od tej chwili, w życiu Józefa K. następuje seria absurdalnych i zupełnie niezrozumiałych wydarzeń. Wiadomość o aresztowaniu dochodzi do wszystkich znajomych Józefa, który staje się dla nich pariasem. Na przesłuchaniach K. nieudolnie protestuje przeciwko osaczeniu go przez władzę sądową, nie udaje mu się jednak zmienić tej sytuacji. Wobec tego szuka pomocy u innych: żony woźnego sądowego, wuja Karola, prawnika Hulda, malarza sądowego Titorelliego, innego oskarżonego - Blocka, w końcu u więziennego kapelana. Uzyskane przez niego informacje są jednak wciąż niepełne i niespójne...



Pomysł na opowieść o niezrozumiałych wyrokach i nieuzasadnionej karze był osnową wyłącznie "Procesu". Jednak koncept ten nosił w sobie Kafka niemal od początku swej drogi twórczej. Jego opowiadania: "Wyrok", "Kolonia karna" i "Przemiana" - opierały się na dziwnym dla bohaterów systemie kar i przewinień, o którym niewiele im samym było wiadomo. Ta nieświadomość jest cechą wspólną i zarazem charakterystyczną wielu fabuł Kafkowskich. 

Kafka rozpoczął pracę nad "Procesem" niemal w momencie wybuchu I wojny światowej. Mogłoby się wydawać, że znacząco wpłynęło to na decyzję o przystąpieniu do pisania powieści, jednakże takim bezpośrednim impulsem było dla pisarza jego życie prywatne, a konkretniej - drugie zerwanie zaręczyn ze swoją narzeczoną. Tutaj Kafka, trawiony lękami postanowił podzielić się swoimi obawami z rodziną narzeczonej - jednakże ci obrócili się przeciw niemu, w efekcie czyniąc go jedynym winnym całej tej niefortunnej sytuacji. Te traumatyczne dla Kafki doświadczenia ponoć wkrótce zmobilizowały go do napisania powieści, gdzie wszyscy orzekają o winie Józefa K. w imię niepojętego prawa - jemu samemu najmniej znanego.
Ktoś musiał zrobić doniesienie na Józefa K., bo mimo, że nic złego nie popełnił, został pewnego ranka po prostu aresztowany. [s. 8]
To pierwsze zdanie zawiera szereg niewiadomych, na których paradoksalnie, opiera się fabuła całej powieści. Nie wiadomo, kto wniósł owe doniesienie, kim jest Józef K., a w końcu nawet, jaki był powód aresztowania. Dalszy ciąg także nie rozwiewa tych wątpliwości. Akcję rozpoczyna "aresztowanie" - tuż po przebudzeniu głównego i właściwie jedynego bohatera, Józefa K., w dniu jego trzydziestych urodzin. Wiemy o nim tylko tyle, że jest prokurentem bankowym, zasłużonym w firmie - sama bowiem postać Józefa K., nie jest tak istotna, jak jego historia. W chwili "porannego osaczenia" przez obcych mężczyzn, bohater traci rozeznanie co do sytuacji, w jakiej się znalazł, a cały paradoks potęguje zachowanie nieznajomych, którzy na jego logiczne i konkretne pytania - udzielają skąpych i głupawo brzmiących odpowiedzi. Wyraźnie daje się odczuć, że zakres ich kompetencji jest bardzo ograniczony, a oskarżony, Józef K. słusznie domaga się wyjaśnienia całej tej dziwacznej sprawy. 
Przecież gadają o rzeczach, których zupełnie nie rozumieją. Ich pewność siebie pochodzi jedynie z głupoty. Kilka słów, które zamienię z kimś sobie równym, o wiele lepiej mi wszystko wyjaśni niż długie rozmowy z tymi gburami. [s. 19]
Obraną taktykę bohater będzie podtrzymywał mimo braku rezultatów - aż do końca. I tu czytelnik otrzymuje szansę, której bohater został pozbawiony - może rozpocząć lekturę od początku, co właściwie w przypadku takich książek jak "Proces" jest koniecznością. Teraz te same sytuacje, te same słowa, odczytywane wcześniej - odsłonią zupełnie inne znaczenia.  

Kafka tak wystylizował świat "Procesu", by nie było wiadome, czy to co spotka bohatera, dzieje się naprawdę, czy jest jedynie urojeniem i rozgrywa się jedynie w jego podświadomości. Co ciekawe, nawet bez zbytniego zaangażowania w treść - można uznać, że całe to zajście i jego absurdalne konsekwencje to tylko senny koszmar. Takiemu odczytaniu sprzyja na przykład brak uzasadnienia poszczególnych wydarzeń, ich nielogiczność i niedorzeczność. "Proces" znakomicie balansuje na granicy wiary i niewiary w dziejące się w nim wydarzenia. Bohater główny, z początku sceptycznie nastawiony do zaistniałej sytuacji -ku przerażeniu - zaczyna rozważać nawet swoją winę. Nadzieja, którą żywi Józef K. na odzyskanie wolności i wyjaśnienie sprawy, dokładnie odpowiada "śledztwu" jakie razem z nim, prowadzi czytelnik, który jest gotowy uwierzyć, że z końcem powieści ta surrealistyczna i mocno zagmatwana rzeczywistość okaże się jedynie sennym koszmarem...

Każdą książkę można przeczytać kilka razy - "Proces" trzeba przeczytać przynajmniej po raz drugi, i to najlepiej od razu po zakończeniu lektury. A wtedy okaże się, że nawet bez stosowania dodatkowych zabiegów - waga absorbujących wcześniej pytań - powinna nabrać właściwych proporcji. Co w przypadku tej właśnie książki, która dodatkowo zachwyca oprawą graficzną (co stało się już znakiem rozpoznawczym Wydawnictwa MG) - idealnie skłania do poszukania innych sposobów interpretacji tego ponadczasowego dzieła. 



"Proces" to jedno z tych dzieł, które otwierają XX wiek. To historia wielu niewiadomych, historia zagadkowa, której reguł nie zna nikt, a wszyscy biorą w niej udział. To tajemnica, którą trzeba rozwiązać, wciągający labirynt, z którego nie ma wyjścia... Gorzka, przygnębiająca i zarazem dająca do myślenia, pełna niejasności - soczyście mroczna książka. 








____________________________________________________________________
Franz Kafka, Proces, stron 448, Wydawnictwo MG, 2014
Przekład i ilustracje: Bruno Schulz

Za książkę dziękuję Wydawnictwu MG

21 komentarzy:

  1. Uwielbiam wydawnictwo MG, panią Dorotę i te pięknie ilustrowane klasyki! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytatałam tę książkę w liceum i mam zamiar ją sobie odświeżyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociaż wiem, że to jedna z tych książek, które trzeba przeczytać, to jeszcze nie udało mi się jej zdobyć, ale w tym wydaniu musi być moja!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam Proces i jak dla mnie bardzo dobra lektura. Przeczytałam z przymusu, jednak już kilka razy do niej wracałam. Mimo to muszę sobie sprawić tę wydanie, które masz ty bo w chwili obecnaj posiadam tylko te z Grega :D
    Karlina W. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale śliczne wydanie. Poproszę pod choinkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. Można powiedzieć, że jest to klasyka klasyki, zwłaszcza dla Polaka. :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedna z lektur, która bardzo mi się podobała :) Wydanie jest piękne

    OdpowiedzUsuń
  8. Przymierzam się do tej książki i przy najbliższej okazji chyba zakupię. Nawet jeśli styl autora i treść mi nie przypadną, to ilustracje są cudowne. :)
    sklep-z-pamiatkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś przeczytam z pewnością tę książkę. Nawet przypomina mi coś, co kiedyś już czytałam. A wydane rzeczywiście jest piękne!
    www.rozdzial5.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam "Proces" i z czystym serce go polecam. Bardzo mądra lektura.
    A to wydanie jest cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem ciekawy zarówno tej powieści,jak i tego wydania. Z pewnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam "Proces", czytałam go jeszcze w szkole średniej i zawsze chciałam do niego wrócić... a to wydanie jest tak piękne, że aż zapiera dech! Skusiłaś mnie i pędzę jutro do księgarni :D

    OdpowiedzUsuń
  13. "Proces" już mam w innym wydaniu, ale te ilustracje kuszą mnie, odkąd tylko zobaczyłam ich pierwsze zdjęcia na blogach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie wydana książka.
    Przypomnij mi dlaczego nie bierzesz udziału w moim wyzwaniu - Czytamy klasyków?

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam ok. 10 lat temu, koniecznie muszę do niej wrócić! Pamiętam jedynie,że ta lektura bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne wydanie ;)

    Książkę czytałam w liceum, ale na razie nie planuje do niej wracać raz jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wydanie rzeczywiście piękne, ale sam "Proces" strasznie mnie zmęczył, choć pewnego geniuszu odmówić mu nie można. Jestem świeżo po omówieniu, ale na razie na pewno nie planuję wracać do lektury, chyba wolę jednak coś logiczniejszego. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Do dziś nie czytałam ;) ale wydanie łaskawe dla oczu, zaprawdę!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...