sobota, 31 maja 2014

Jestem wiatrem - Martyna Masiak


 Nie jestem człowiekiem.
Jestem kimś uwięzionym w ludzkiej skórze. 
Kimś z rozerwanym wnętrzem i kołtunem myśli w głowie... 
[s. 15]


Czuję, że coraz bardziej uchodzi ze mnie istota zwana człowiekiem. Nie ma jej we mnie w ogóle. Nie jestem stworzeniem ludzkim. Więc kim...? Na początku określam się mianem Wiatru. Czy nie każdy może się nim stać? Szybować w równoległym świecie, który nie ma nic wspólnego z realnością... (...) jestem wiatrem! I jestem silna. Znowu taka jestem. Może nie zawsze, ale w tym momencie. Teraz. Jestem wiatrem [s. 223]
Może zacznę od tego, że lektura Jestem wiatrem wywołała we mnie emocje, które schowałam w głębi gdzieś już dawno. Że czytając, przypomniałam sobie siebie. Siebie sprzed kilku ładnych lat, nastolatkę roztrząsającą świat na małe kawałki, na elementy pierwsze, na składowe wszechświata... Obserwatorkę widzącą więcej i szukającą drugiego dna nawet tam gdzie go nie było.
Czasem uciekam do swojego równoległego świata, który sama tworzę... Stwórz własny. A realny traktuj jako coś, czego wcale nie ma... [s. 19]
Jestem wiatrem to poruszająca oparta na wątkach autobiograficznych historia młodej dziewczyny walczącej z samą sobą. To powieść dosadnie ukazująca mroczny świat młodych ludzi z prawdziwymi problemami, niejednokrotnie zaburzającymi postrzeganie rzeczywistości. Odważnie poruszająca temat uzależnień, samookaleczeń i prób samobójczych oraz przede wszystkim tego, jak łatwo osobom postronnym oceniać innych jedynie na podstawie pozorów i jak wiele wysiłku kosztuje podjęcie faktycznej próby poznania drugiej osoby, by odkryć źródło jej kłopotu.

Autorka swoją narrację o zmaganiach z depresją przeplata opowiadaniami, przypowieściami, wierszami i własnymi spostrzeżeniami - jednak zawsze na pierwszy plan wysuwa pewną mądrość i prawdę: że nic nigdy nie bierze się z powietrza. Stara się na podstawie własnych doświadczeń wskazać drogę wyjścia osobom zagubionym i zwraca uwagę, że pomóc może nie tylko drugi człowiek, ale też przyroda, szczególnie zwierzęta. 

Książka jest bardzo osobista i chwilami miałam wrażenie jakbym czytała pamiętnik - pełen bólu, krzyku i cierpienia, pełen żalu i potrzeby zrozumienia. Jednak w przypadku tej pozycji niewłaściwym byłoby ocenianie jej na podstawie zastosowanego stylu i języka - nie one są tutaj najważniejsze, chociaż jak łatwo się domyśleć - wprost kipią od emocji i ekspresji. Celem tej książki było zmierzenie się z demonami przeszłości i wskazanie drogi innym młodym ludziom. Autorce należą się słowa uznania, że była tak silna by wziąć odpowiedzialność za swoją przeszłość i  wyciągnąć tak krwawiące wnętrze na światło dzienne.
Na cięcia przeznaczyłam tylko jedną rękę. Żeby nie zeszpecić sobie całego ciała. Rany znajdują się na starych bliznach, bo mam coraz mniej miejsca... Do tego dochodzi alkohol, w celu zapicia emocji, nałóg palenia, w celu uspokojenia, a nawet próba kokainy, z ciekawości... [s. 164]
Ta poruszająca pełna smutku relacja wyraźnie intryguje swoją konstrukcją i edukacyjno - moralizatorskim przesłaniem. Autorka nie miała zamiaru zapewne stworzenia dzieła psychologicznego - bardziej liczył się pewien proces i jego konsekwencje. A to zostało tutaj przedstawione w sposób ciekawy i ujmujący. Polecam lekturę tej książki osobom, które czują podobnie, osobom młodym, wrażliwym i borykającym się z wszechstronnym brakiem zrozumienia, a także osobom samotnym i szukającym wsparcia - szczególnie tym, którym wydaje się, że ratunku nie będzie.
Miłość wiąże się z szacunkiem, zrozumieniem i zaufaniem. Szacunek powinien trwać od początku do końca, zrozumienie powinno się szlifować, a zaufanie powinno przyjść samo, z czasem. Jeśli nigdy nie przyjdzie, miłości nie ma i nie było. [s. 269]

________________________________________________________________________
Martyna Masiak, Jestem wiatrem, stron 282, Wydawnictwo Novae Res, 2014

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Innowacyjnemu Novae Res

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +1,8 cm
Czytamy literaturę obyczajową
Europa da się lubić

czwartek, 29 maja 2014

Uwięziony w mroku - Małgorzata Cimek-Gutowska


Nikt nie ucieknie przed własnym sumieniem. 
[s. 211]


Piękno jest zawsze kruche i w zetknięciu z brutalnością świata przegrywa. [s. 37]
Ignacy urodził się ze zdeformowaną twarzą, a w wyniku komplikacji przy porodzie umarła jego matka. Ojciec nie potrafił go zaakceptować ani tym bardziej pokochać i zawsze traktował inaczej niż starszego brata. Chłopiec dorastał więc wychowywany przez nianię. Od dziecka towarzyszyła mu jednak fascynacja pięknem - razem z bratem oddał się pasji kolekcjonowania motyli i godzinami zgłębiał ich każdy milimetr. Po śmierci ojca obaj mężczyźni odziedziczyli jego majątek i stali się właścicielami sklepu jubilerskiego. 
Jednak to Ignacy tworzy misterne filigrany przelewając w nie swój talent i miłość do precyzji dzięki czemu wiedzie im się bardzo dobrze. Dnie spędza w pracowni znajdującej się w suterenie budynku zaś noce poświęca na obserwację tętniącego rozpustą miasta. Jest wnikliwym analizatorem, a jego szczególną uwagą cieszą się kobiety lekkich obyczajów oczekujące na rogach ulic, w bramach i na chodnikach na niecierpliwych spełnienia mężczyzn. Ignacy nie czuje wobec nich wstrętu, a zrozumienie i pewną cielesną tęsknotę. 
Kobiety! Kuszą jak piękne motyle, a potem tracą blask i powszednieją. Tak o nich myślę. Piękne są tylko na wolności, gdy idą ulicą, a wiatr rozwiewa im włosy (...) gdy wymykają się męskim dłoniom, gdy rozkwitają na barwnej palecie snów... Schwytane powszednieją niczym piękne owady uwięzione w bezruchu w szklanej gablocie. [s. 75]
Któregoś dnia podczas pracy dostrzega przez okno pracowni nogi kobiety. Te nogi stają się jego namiętnością i obiektem pasji. Przez kolejne dni nasłuchuje chwili, gdy się pojawią i kontempluje ich piękno. 
Opanowała moją wyobraźnię bez reszty. Chcę być częścią jej życia, ale wiem, że to niemożliwe. Może dlatego tak rozpaczliwie jej pragnę? [s. 19]
Jednak po jakimś czasie to przestaje mu wystarczać. Angażuje się w swoją fascynację głębiej. Kobieta imieniem Irma staje się jego obsesją. Zaczyna ją śledzić i nawet czuć wobec niej prawa... Całkowicie traci zdrowy rozsądek, co doprowadzi go do moralnego upadku a następnie zepchnie na samo dno.
Szatańskie pomysły rodzą się najszybciej. [s. 92] 
Niczym ciemny owad kojarzony ze smutkiem i kresem, przemierzam przestrzenie nocy w poszukiwaniu ciebie - jedynej kobiety, której tak naprawdę pragnę... I zdobędę cię, Irmo, nawet wbrew twej woli. Nacieszę się tobą, choćby miał to być jedyny - pierwszy i ostatni raz. [s. 128]
Największym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że akcja powieści toczy się w latach 30. ubiegłego wieku - wobec czego wszechobecne są dorożki, słabo oświetlone i przesiąknięte swądem uryny ulice, a nawet wtrącenia na temat wschodzącej gwiazdy Hitlera. Autorka jednak całkiem zgrabnie porusza się w tej złożoności uwarunkowań historycznych i socjologicznych, a nawet obyczajowych. Niemniej Uwięziony w mroku to powieść przede wszystkim mroczna, daleka od światła, barw i piękna natury jak również przepełnionych szczęściem postaci.
W głębi duszy jestem takim samym kołtunem, jak ci, wśród których żyję. (...) choć przeczytałem mnóstwo książek, niewiele to zmieniło w moim postrzeganiu świata i prawideł rządzących ludźmi. Rozum mówi swoje, a uczucia podążają własną drogą. [s. 57]
Pani Małgorzata stworzyła niezwykle plastyczną i sugestywną historię nakreśloną niebanalnym językiem i ciekawym stylem. Kompozycja utworu złożona z krótkich rozdziałów to bardzo trafione rozwiązanie ze względu na wzbudzenie chęci do refleksji, a dzięki pierwszoosobowej narracji stajemy się świadkami mrocznych myśli głównego bohatera którego kreacja niejednokrotnie prowokuje do dyskusji. Bowiem Ignacy to postać tragiczna - jest młody, inteligentny i zdolny jednak na drodze jego szczęścia stoi przeszkoda, której nie może pokonać - jego brzydota. Deformacja twarzy stała się piętnem, którego brzemię nie pozwala mu czerpać radości z tego co ma. Oprócz licznych zaburzeń psychicznych targają nim głównie zazdrość i egoizm. Jest skupiony jedynie na sobie i własnej krzywdzie wręcz domagając się z każdej strony zrozumienia, gdy sam nie potrafi zrozumieć. 
Mam wrażenie, że każdy kogo mijam, patrzy na mnie ze wstrętem, a ja nie mogę temu zapobiec (...) czuję się nagi pod spojrzeniami obcych, każdy krok sprawia mi ból. [s. 195]
Ignacy rozwinął w sobie także silną seksualną żądzę. Ta książka to swoisty erotyk wprost kipiący od scen erotycznych. Autorka porusza temat seksualności bardzo odważnie i bardzo głęboko, ale w sposób pozbawiony dosłowności i wulgarności - co wzbudziło we mnie pewną konsternację i zdumienie, ponieważ po raz pierwszy spotkałam się z "takim" sposobem opisu zmysłowej miłości. Erotyka poruszona w tej pozycji jest elektryzująca i fascynująca w jak najbardziej mrocznym i artystycznym tego słowa znaczeniu. 
Miłość i nienawiść splatają się w mocny sznur owinięty płomieniem wokół mnie. Nie mogę stanąć ani się cofnąć, gdyż ciągnie mnie za sobą... [s. 158]
Uwięziony w mroku to głębokie studium psychologiczne człowieka ogarniętego obsesją, istnym szaleństwem poszukiwania miłości idealnej - zmysłowej i pełnej. Autorka doskonale uchwyciła złożoność natury ludzkiej dzięki czemu znajdziemy tutaj wiele pytań o sens życia, niesprawiedliwość społeczną, a nawet istnienie Boga. Powieść swoją wymową wywołuje mnóstwo sprzecznych uczuć oraz nawiązuje do problematyki obecnej w "Zbrodni i karze" Dostojewskiego, a zamiast potępienia - rodzi czytelniku uczucie litości i pewnego rodzaju współczucia.


________________________________________________________________________________
Małgorzata Cimek-Gutowska, Uwięziony w mroku, stron 228, Wydawnictwo Novae Res, 2014

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Innowacyjnemu Novae Res

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +1,8 cm
Klucznik: +1

poniedziałek, 26 maja 2014

Liebster Blog Award #5


Dawno dawno temu... 

otrzymałam kilka nominacji, na które wciąż nie odpowiedziałam. 

Korzystając z odrobiny czasu, postanowiłam nadrobić kilka zaległych LBA ;)
Osoby, które mnie nominowały - proszę o wyrozumiałość :) - wszyscy, od których nominację otrzymałam, odpowiedzi dostaną ;)
Po prostu z przyczyn osobistych, wydłuży się to trochę w czasie...

Nie przedłużając - zapraszam na moje odpowiedzi do pytań otrzymanych od:
Bardzo Wam dziękuję, że o mnie pamiętaliście - jest mi szalenie miło! :)


Pytania od Anna P.

1. Miejsce, które chciałabyś/chciałbyś odwiedzić w przyszłości.
Japonia.

2. Co w miejscu, które wymieniłaś/eś w poprzednim punkcie jest takiego szczególnego?
Może będzie ciekawiej jak przytoczę kilka ciekawostek o Japonii ;)

  • Japonia jest dość specyficznym krajem pod względem automatów - na każdym rogu występuje przynajmniej jeden i z automatu można kupić tutaj dosłownie wszystko... od prezerwatyw, przez piwo, wino, gazety, aż po żarówki i nawet hot dogi (!). 
  • Poza tym baton Kit Kat (chyba każdy zna?) pojawił tutaj w ponad kilkudziesięciu odmianach i jest bardzo popularną przekąską - uwielbianą głównie przez uczniów i studentów, okazało się bowiem, że producentom udało się skojarzyć nazwę Kit Kat z popularnym "kitto katsu" czyli japońskim odpowiednikiem słów: "na pewno zwyciężysz" - a więc od dzisiaj wszyscy jemy Kit Katy przed ważnymi zaliczeniami lub spotkaniami ;) 


  • Ludzie nie stoją tutaj w skupiskach nawet wsiadając do pociągu - ustawiają się w kolejkach - kulturalnie unikając wszelkich potrąceń i przepychań.
  • Bardzo popularne jest motywowanie do ćwiczeń fizycznych - powstała nawet specjalna audycja radiowa, gdzie spiker wydając komendy poszczególnych ruchów - gromadzi przed odbiornikami tysiące ludzi, którzy porzucają dotychczasowe zajęcia i... ćwiczą, niezależnie od tego czy znajdują się na powietrzu czy we wnętrzu, audycja trwa o 6 oraz o 8 rano
  • Specyficznym i bardzo popularnym świętem jest "Kanamara Matsuri" - Festiwal Płodności zwany Festiwalem Żelaznego Penisa - ma on zapewnić płodność i szczęśliwe małżeństwo - w trakcie tego radosnego i zupełnie nieobraźliwego święta sprzedaje się też przeróżne łakocie (wiadomo w jakim kształcie ;p)
  • Oprócz tego Japonia to kraj kwitnącej wiśni, origami, sake, gejsz, sumo i ryżu, a rok szkolny rozpoczyna się tutaj w kwietniu ;)

3. Najlepsza książka, którą kiedykolwiek czytałaś/eś?
Każda książka ma jakieś wartości i w pewnym sensie jest najlepsza... "Niezbędnik obserwatorów gwiazd", "Pora na życie", "Pachnidło", "Wilk z Wall Street", "Nomen Omen"... to w tym roku ;) 

4. Jaki film mi polecisz?
Hm... w sumie to miałabym kilka takich... i właśnie mi uświadomiłaś, że dawno nie napisałam recenzji żadnego filmu - a więc najwyższa pora! ;p

5. Opowiedz o swoim ostatnim śnie, który pamiętasz?
Ostatnio często śnią mi się zwierzęta... ale nie myśl sobie, że zaraz po przebudzeniu wyciągam telefon spod poduszki żeby sprawdzić w google co jakie zwierze oznacza ;p nie nie, tak nie robię ;D

6. Próbowałaś/eś stać na rękach? Jak się to skończyło?
Nie przypominam sobie takiego wyczynu ;)

7. Gdybyś miał/miała wybrać dla siebie imię, jakby ono brzmiało?
Dominika jest bardzo ładne - nie chciałabym go zmieniać ;)

8. Co Cię rozśmiesza?
Lubię ironiczny humor, zdystansowane podejście i nie branie wszystkiego na poważnie ;)

9. Blog, który cenisz? (Chodzi mi o poznanie nowych, ciekawych blogów)
Wszystkie blogi które odwiedzam w pewien sposób cenię - każdy ma dla mnie wartość :) Większość wiem, że znasz ponieważ widuję Cię w komentarzach ;p

10. Książka, której nikomu nie polecisz to...
"Baśniarz". 

11. Film, którego nikomu nie polecisz to...
Dawno nie oglądałam takiego... Ale myślę, że odradzałabym filmy z Adamem Sandlerem (np. "Jack i Jill", "Spadaj tato")  już dawno przestał być śmieszny, a ostatnio przechodzi sam siebie w swoim idiotyzmie, jego kreacje nie są zabawne a żenujące...

Pytania od Dominik Łuszczyński

1. Czy jest taka książka, która w wyraźny sposób zmieniła Twoje postrzeganie świata?
Żaden tytuł nie przychodzi mi do głowy ale to dlatego, że traktuję książki raczej jako wskazówki nowych ścieżek, a nie jako wzory do naśladowania (nawet jeśli są to poradniki) - wszystko odbieram zawsze "z przymrużeniem oka" ;)

2. Gdybyś miała/miał możliwość porozmawiać z dowolnym autorem/autorką z dowolnego okresu w historii, to kto by to był i dlaczego akurat on/ona?
Gdybym mogła się cofnąć w czasie... bardzo chciałabym poznać Jane Austen - ze względu na sposób w jaki przedstawiała swój świat w książkach - bardziej marzycielski aniżeli rzeczywisty, no i też przez to, że urodziła się dokładnie tego samego dnia i miesiąca co ja ;)
A gdyby to miał być ktoś z czasów obecnych... to byłaby to zdecydowanie Cecelia Ahern - ze względu na jej błyskotliwy sposób odbierania teraźniejszości no i humor, humor przede wszystkim :) 

3. Gdybyś miał/miała wybrać jedną książkę, którą możesz zabrać na bezludną wyspę to co by to było?
Jakiś poradnik przetrwania w dziczy ;D Albo książkę o zjadliwych roślinach i wszelkiej maści korzonkach pozwalających na względne zaspokojenie głodu ;p

4. Która ekranizacja powieści najbardziej Ci się podoba?
"Władca pierścieni. Drużyna pierścienia" :) 

5. Gdybyś była/był powieściopisarką/powieściopisarzem, to jaki gatunek literatury stałby się Twoim wyznacznikiem?
Literatura obyczajowa, lekko kobieca z mnóstwem czarnego humoru i dystansu do świata :)

6. Czy jest jakiś bohater literacki, z którym się utożsamiasz?
Nie utożsamiam się z nikim, jestem wyjątkowa ;P

7. Twoje największe zainteresowania poza literaturą?
Blogosfera, film, muzyka... takie, leniwe ;) Jak już się obronię to będę miała czas na więcej ;p

8. Jaki jest Twój wymarzony zawód?
Specjalista ds. szkoleń zawodowych i rozwoju kadr, mogłabym jeździć po całej Polsce, przeprowadzać szkolenia, tak.. takie małe marzenie. Jednak jak wiemy życie weryfikuje wszystko.

9. Jaki jest Twój dotychczasowy największy sukces życiowy?
Wolałabym by pozostał tajemnicą :)

10. Twoja ulubiona pora roku?
Kiedyś byłam wierna jesieni. Uwielbiałam jesień... Nawet pamiętam, że podczas testów gimnazjalnych trzeba było napisać wypracowanie o porze roku i wybrałam właśnie jesień :) Najlepiej naszą złotą - z kojącym słońcem, liśćmi na chodnikach i lekkim wiatrem. Obecnie bardziej przychylam się ku wiośnie - tym pięknym chwilom gdy wszystko budzi się do życia...

11. Jakie są Twoje wymarzone wakacje?
Chciałabym odetchnąć w jakimś pięknym miejscu, odpocząć od obowiązków i problemów, wyciszyć się, mogłabym napisać, że bardzo chciałabym odwiedzić Chorwację, i że chciałabym pojechać kiedyś do Japonii, najlepiej gdy kwitną wiśnie... i jeszcze do kilku takich pięknych miejsc... ;)



Pytania od Veroniqusia Waters


1. Masz książkę, którą wszyscy nazywali genialną, a Tobie wydała się bardzo słaba?

Niestety jest nią "Baśniarz". Bardzo mi przykro ponieważ wiem, jak ważna jest dla Ciebie ta powieść i w głębi serca miałam nadzieję, że i dla mnie stanie się chociaż w połowie tak ważna, jednak niestety nie dość, że tak się nie stało to jeszcze czuję zawód do chwili obecnej, chociaż odkąd go przeczytałam minęło już sporo czasu.

2. Bohater literacki, którego nie znosisz? 
Nie posiadam takiego. Staram się nie wzbudzać w sobie aż tak skrajnych odczuć, a jeżeli już się pojawią to zazwyczaj po jakimś czasie mi przechodzą. Nie pielęgnuję ich w sobie ;)

3. Powieści historyczne czy science-fiction? 

Tu wybrałabym obie te wersje. Wybór jest bardzo trudny. To chyba zależy od nastroju ;) 

4. Czym, według Ciebie, powinien odznaczać się dobry kryminał?

Dobrą konstrukcją! Powinien stopniować emocje, nie pozwolić oderwać się od lektury i podsuwać fałszywe tropy, by później mocno zaskoczyć i wbić w fotel.  

5. Ulubiona piosenka? Masz/nie masz, jeśli tak, to jaka? 

W ciągu kilku ostatnich dni zapętlam dwie ;)



6. Co sądzisz o ekranizacjach?
Zawsze odbiegają od pierwowzoru i często główni aktorzy maja niewiele wspólnego z książkowym wyobrażeniem. Często też chronologia wydarzeń jest poplątana i brakuje przekazu - generalnie się zawodzę, ale i tak oglądam ;)

7. Wolisz narrację pierwszoosobową czy trzecioosobową? 

Pierwszoosobową. Lubię zagłębiać się w psychikę głównego bohatera, jego troski i przemyślenia. Trzecioosobowa też ma swoje zalety, ale jednak wybrałabym tę pierwszą. 

8.  Dokończ zdanie: Najśmieszniejsza książka świata to......? 

Żadnej nie dałabym takiego określenia :)

9.  Co preferujesz: książki papierowe, e-booki, audiobooki czy kompletnie bez różnicy? 

Papierowe - moja nieustanna miłość i myślę, że nic nie będzie w stanie mi ich zastąpić. Być może kiedyś przekonam się do e-booków, jednak wątpię bym zupełnie odeszła przez to od książek na półkach ;)

10. Rzuciłaś/rzuciłeś kiedyś jakąś książką o ścianę? 

Nie. Jednak miałam niejednokrotnie ochotę ;) A kilka dni temu nawet pomyślałam sobie, że muszę kiedyś choć raz wyrzucić książkę przez okno (oczywiście taką, która mnie totalnie zawiedzie) - oczywiście o tym napiszę w recenzji! ;D

11. Lubisz czytać lektury czy raczej niekoniecznie? 

Okres czytania lektur jest już daleko za mną, ale jeżeli mam wrócić do przeszłości - to nie, nie lubiłam czytać lektur ;) Wolałam sobie sama dobierać literaturę, niż żeby ktoś mi ja narzucał. Chociaż - lubiłam później te dyskusje o książkach na lekcjach języka polskiego, miło je wspominam :)


Pytania od Marcelina Czyta


1. Czy od zawsze byłeś  molem książkowym i uwielbiałeś czytać książki?
Niestety nie. Moja fascynacja literaturą rozpoczęła się co prawda w dzieciństwie, ale w trakcie szkoły podstawowej miała traumatyczna przerwę i powróciła gdzieś w okolicach liceum. Na szczęście trwa do dziś i mam nadzieję, że nic tym nie zachwieje.

2. Jakie gatunki książek lubisz czytać najbardziej? Dlaczego?
Jeżeli książka porusza temat podróży w czasie lub śmierci, uzależnień, czy chorób psychicznych - to bardzo prawdopodobne, że trafi w mój gust. Lubię też książki w narracji pierwszoosobowej i w formie monologu. Poza tym czytam powieści obyczajowe, psychologiczne i erotyczne. Lubię również dobre kryminały, thrillery i czasem powieści młodzieżowe. Nie przepadam za to za powieściami "dla mam, babć i córek" i za ckliwymi romansami, w ogóle to nie lubię nieżyciowego podejścia i głupoty. 

3. Czy lubisz oglądać ekranizacje książek, które przeczytałeś wcześniej?
Hm. Na pewno jestem ich bardzo ciekawa. Skontrastowanie scen na ekranie ze swoja wyobraźnią różnie się kończy, niestety wielokrotnie bywa tak, że w wyobraźni oczywiście było lepiej, a i ci aktorzy wypadają jakoś blado i oczywiście sama zagrałabym to lepiej, no bo przecież wiem jak... ;)

4. Jeśli tak, to która ekranizacja Cię zawiodła?
Trudniejsze pytanie byłoby jeśli pytałabyś o to, która mnie zachwyciła ;) Jak dotąd zawiódł mnie "Jeden dzień" z niewyraźną Anne Hathaway i "PS Kocham Cię", któremu nadano zupełnie inny kształt, zawiodło mnie też kilka innych ale to przecież nie było pytanie o nie ;)

5. W jakiego bohatera książkowego chciałbyś zamieniać się każdej nocy podczas snu?
To trudne pytanie ponieważ nigdy się nad czymś takim nie zastanawiam. Może zabraniam sobie marzeń? Ale myślę, że gdybym mogła, to chciałabym podróżować w czasie i mieć wpływ na różne zdarzenia, na które wpływu mieć niestety nie mogłam...

6. Jakie nadprzyrodzone umiejętności bohatera książkowego chciałbyś posiadać każdego dnia?
Chciałabym wpływać na myśli innych - zmieniać ich zarys i bieg. Chciałabym tez cofać się w czasie i przede wszystkim mówić rzeczom co mają robić ;)

7. Czy potrafiłbyś wybrać rodzinę z książki, z którą chciałbyś spędzić tegoroczne Święta Wielkanocne?
Moja rodzina jest niezastąpiona, nie chciałabym jej na nic zamieniać :)

8. Czy wolisz czytać książki pojedyncze, czy może złożone z kilku tomów np. serie, trylogie?  Dlaczego?
Lubię takie i takie. Jednak ta tajemnica co kryją w sobie kolejne tomy jest tak intrygująca, że często popadam w serie i później boleśnie leczę się po jej zakończeniu ;) Chyba jednak łagodniejsze są dla mnie pozycje jednotomowe :)

9. Czy  miałeś okazję być na ciekawym konwencie, spotkaniu bądź targach nie tylko o tematyce książkowej?
Niestety nie. A bardzo bardzo bym chciała! Mam nadzieję, że kiedyś mi się uda :)

10. Na kogo spotkanie autorskie wybrałbyś się jutro, gdybyś miał taką możliwość?
Chciałabym poznać na żywo Cecelię Ahern. To moje marzenie :)

11. Dlaczego zacząłeś swoją przygodę z blogiem o tematyce książkowej? Co Cię skłoniło do tej decyzji?
Chciałam mieć własne miejsce w sieci :) Kiedyś jeszcze w liceum tworzyłam bloga, ale o zupełnie innej tematyce, więc mniej więcej wiedziałam "jak to się robi" ;) No i to był też trochę taki cel, który sobie postawiłam, chciałam też sprawdzić, czy się w tym odnajdę - i efekty przeszły moje najśmielsze wyobrażenia biorąc pod uwagę, że blog ma dopiero 4 miesiące :) Wcześniej rzadko zamieszczałam gdzieś swoje opinie, a jeżeli już to krótkie i zwięzłe. Pewnego styczniowego dnia pomyślałam sobie "a gdyby tak..." i to trwało chwilę: stworzenie konta, wybranie szablonu, jakieś względne go dopieszczenie graficzne (które później ewoluowało) i akurat czytałam wtedy "Gwiazd naszych winę" - zawsze będę miała sentyment do tej książki ze względu na to, że była tu pierwszą :)



Pytania od Potwory i spółka

1. Ulubiona książka? (max. 3)
"Pora na życie" Cecelia Ahern
"Niezbędnik obserwatorów gwiazd" Matthew Quick

2. Czego oczekujesz od książek?
Tego, że mnie zachwycą, że czymś ujmą, żeby nie były banalne i wtórne... No i cenię sobie wszelką ironię, dygresję i czarny humor :)

3. Ulubiona okładka? (max. 3)





4. Igrzyska Śmierci vs. Gra o Tron vs. Harry Potter?
Hm. Harry Potter ;) ale może gdy wreszcie przeczytam "Grę o tron" zmienię zdanie ;)

5. Cytat, który najbardziej zapadł Ci w pamięć?
Z ostatnio czytanych książek będzie to cytat zawarty na wstępie "Pory na życie" Cecelii Ahern: Kiedyś byłaś znacznie bardziej... "bardziejsza". Straciłaś swoją bardziejczość.

- Szalony Kapelusznik do Alicji w filmie Alicja w Krainie Czarów (2010). Odkąd go poznałam, nie mogę się od niego uwolnić...

6. Utwory, które czytasz są najczęściej pisane przez mężczyzn czy przez kobiety?
Aż sprawdzałam półki, by jak najszczerzej odpowiedzieć na to pytanie i okazało się, że jednak przez kobiety ;)

7. Jaki film jest Twoim ulubionym?
Myślę, że będzie to "Dziennik Bridget Jones". Chociaż mam kilka filmów, które lubię oglądać, a są nimi np. "Remember me", "Memoris of a Geisha", "Sabrina" (ta z Katherine Hepburn)

8. Wymień 2 filmy, których nie polecasz mi do obejrzenia.
Bardzo rzadko oglądam ostatnio filmy, a jeżeli już to wybieram takie, które mogą mi się spodobać i w efekcie tak się dzieje. Żadnych "szmir" nie pamiętam ;)

9. Biała czekolada czy ciemna czekolada?
Biała :) Szczególnie na gorąco i z owocami... mmm pycha! Polecam.

10. Ulubione danie?
Nie będę zapewne jakaś kreatywna, ale lubię dania makaronowe z serem, na ciepło najlepiej :)

11. Miejsce, w którym chciałabyś/chciałbyś się znaleźć to...
Mogłoby to być jakieś ciche łono natury... bez szumu samochodów, gwaru ludzi - cisza, spokój, ciepły letni dzień, koc i książka :) Chyba nie jestem zbyt wymagająca, co? ;)



Jeszcze raz dziękuję za pamięć oraz za nominację i proszę o wybaczenie, że trwało to tak długo ;)

____________

PS: 
Pomyślałam sobie, że mogłabym stworzyć cykl postów o różnych krajach prezentując w nich ich ciekawostki - co o tym myślicie? 
Chcielibyście poczytać więcej o Japonii i o innych ciekawych państwach? ;)
Czekam na Wasze opinie!

sobota, 24 maja 2014

Kurs rozwoju zdolności parapsychicznych - Pete A. Sanders, Jr


Przed tobą bezkresna przestrzeń. Kiedy odpowiesz na wyzwanie poszukiwania swojego najwyższego potencjału, rozpocznie się najwspanialsza podróż twego życia. [s. 23]
Każdy człowiek ma jakieś zdolności parapsychiczne, ale nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. Miewamy przeczucia, czasem udaje się nam coś przewidzieć, jednak nie wiemy jak nad tym pracować i jak rozwinąć posiadany potencjał - w ten sposób zaniedbujemy swoje predyspozycje pozazmysłowe. Ten oto poradnik napisany został właśnie w celu obudzenia drzemiącej w nas mocy, która jak się później okaże - skoncentrowana jest w jednym lub dwóch z czterech głównych obszarów odbioru parapsychicznego, tj. widzenia, słyszenia, odczuwania bądź intuicji.
Moim celem było znalezienie sposobu na udostępnienie szerokiej rzeszy ludzi niedrogiej i bezwyznaniowej edukacji parapsychicznej (...) osiągnąłem ten cel, zakładając Free Soul (Wolna Dusza) to organizacja non-profit udostępniająca rewolucyjne techniki samonauczania rozwoju zdolności pozazmysłowych i poszerzania ludzkiego potencjału. [s. 22]
Proponując szereg prostych wskazówek, autor uczy nas jak krok po kroku widzieć i wyczuwać pola energetyczne ciała oraz jak wykorzystać tę wiedzę w celu samopoznania, a nawet samouzdrawiania (!), bowiem jak twierdzi - regularne stosowanie niektórych ćwiczeń, może pomóc wypracować świadome odruchy obniżające ciśnienie krwi, redukujące stres oraz uzdrawiające ciało. Poza tym, korzystając ze swojego bogatego doświadczenia (wielokrotnie wspomagając się przykładami z własnego życia, a także znajomych i klientów) pomaga także zrozumieć dlaczego niektórzy potrafią dostrzegać więcej, a inni mają z tym trudności. Dzięki jego radom (ujętym w sposób przyjemny i prosty) łatwiej nam będzie także zrozumieć innego człowieka (poprzez interpretację jego osobowości) i uniknąć w ten sposób problemów w relacjach. Przyznam szczerze, że najmilej czytało mi się doświadczenia z życia autora - głównie fragmenty o tym, jak mentalnie komunikował się z rodziną pomimo tego, że dzieliło ich mnóstwo kilometrów, a także wątek o tym sposobie kontaktu z płodem (!) swojego dziecka i prosił je o wybranie dla siebie imienia... Wiele było tutaj takich ciekawostek, nie chcę jednak za nadto spoilerować ;)

Poniżej przedstawiam Wam krótką charakterystykę osób z rozwiniętymi zmysłami parapsychicznymi (oczywiście w książce tych cech znalazło się o wiele więcej, jednak starałam się wybrać te najważniejsze).

Osoby z wysoko rozwiniętym parapsychicznym czuciem:
  • Ufają swoim uczuciom i "odczuwają" kiedy coś jest nie tak
  • Najlepiej wyczuwają subtelne sygnały
  • Są elastyczni i najlepiej potrafią się dostosować tak, by wszyscy byli zadowoleni
  • Są podatni na przejmowanie uczuć innych ludzi, tych dobrych jak i złych [s. 66]

Osoby z wysoko rozwiniętą intuicją parapsychiczną:
  • Doskonale przewidują problemy i trudności
  • Naturalnie wyczuwają, w jaki sposób znaleźć się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie
  • Mogą być rozproszeni przez ilość myśli i pomysłów, jakie odbierają
  • Łatwo się nudzą i często nie doprowadzają projektu do końca [s. 104]

Osoby z wysoko rozwiniętym słyszeniem parapsychicznym:
  • Są najlepsi w pozyskiwaniu kluczowych słów/mantr
  • Są wspaniałymi organizatorami, aż do najmniejszego szczegółu
  • Mogą być zbyt analityczni i zadawać zbyt wiele pytań
  • Mogą mieć problem z zaufaniem uczuciom i intuicji [s. 133]

Osoby z wysoko rozwiniętym widzeniem parapsychicznym:
  • Potrafią wizualizować sytuacje, problemy i rozwiązania w umyśle
  • Posiadają doskonałą orientację przestrzenną
  • Są najlepszymi "czarnowidzami" na świecie (wizualizują wszystko co może pójść nie tak)
  • Mogą mieć skłonności do perfekcjonizmu [s. 164]

Niewątpliwym plusem tej pozycji ułatwiającym korzystanie z zawartych w niej treści, jest sposób ich przekazania - lekki styl, przyjemna czcionka, podział na podpunkty oraz zobrazowanie wielu elementów kluczowych poprzez ciekawe ilustracje. Pomocnym dodatkiem są również podsumowania zamieszczone po każdym z rozdziałów i zapis najczęściej zadawanych pytań wraz z odpowiedziami - oto kilka z nich:
  • Czy ktoś może wykorzystać moce parapsychiczne, by przejąć nade mną kontrolę?
  • Skąd mogę wiedzieć, że dane odczucie jest parapsychicznym ostrzeżeniem, a nie po prostu, moim własnym wewnętrznym lękiem?
  • Jak mogę osłonić się przed odczuciami, których nie chcę otrzymywać?

Ta pozycja to przyjemne w odbiorze kompendium wiedzy ezoterycznej dla początkujących, wymagający czytelnik i osoby mające pewne doświadczenia w tej dziedzinie mogą się poczuć lekko zawiedzione - dla pozostałych owa książka będzie inspirującym doznaniem. 

Kurs rozwoju zdolności parapsychicznych polecam osobom interesującym się ezoteryką, a także wszystkim zainteresowanym wykorzystaniem energii własnego umysłu i przedostaniem się do wymiarów poza nim.


Książka jest dostępna w sklepie internetowym wydawnictwa - tutaj


__________________________________________________________________________________________________________
Pete A. Sanders Jr, Kurs rozwoju zdolności parapsychicznych, stron 292, Wydawnictwo Studio Astropsychologii, 2013

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Studio Astropsychologii

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +1,6 cm

piątek, 23 maja 2014

Poduszka w różowe słonie - Joanna M. Chmielewska


Zupełnie zauroczona "Mężem zastępczym" (moja recenzja - klik) postanowiłam poznać pozostałe książki z dorobku Joanny M. Chmielewskiej. Swoją przygodę rozpoczęłam od pierwszej jaka się ukazała - mianowicie Poduszki w różowe słonie.

- Zostaniesz moją przyjaciółką? - proponuje Ewa, wkładając do buzi ostatni kawałek wafelka.
- No pewnie. (...) Taką prawdziwą przyjaciółką?
- Najprawdziwszą. Aż do śmierci. Chcesz?
- Aż do śmierci! [s. 24]

Hanka nie sądziła, że dziecięca obietnica złożona w dzień rozpoczęcia pierwszej klasy szkoły podstawowej stanie się tak wiążąca, i że tak szybko się dopełni. Dzisiaj jako samotna trzydziestolatka i spełniona zawodowo kobieta, wiedzie dość uporządkowane życie do chwili, gdy dowiaduje się o śmierci Ewy i o tym, że przyjaciółka pozostawiła w jej opiece swoją pięcioletnią córkę, Anię. 
(...) w jej uporządkowanym życiu nic już nie będzie jak dawniej. [s. 14]
Kobieta nie ma pojęcia jak opiekować się dzieckiem i jak nawiązać z nią kontakt, poza tym zapomniała o poduszce w różowe słonie, która odgania złe sny, a bez niej dziewczynka nie zaśnie... Przez całą książkę przyglądamy się jak Hanka radzi sobie z Anią i jak w tej nowej sytuacji odnajduje się sama Ania. Oczywiście fabuła zawiera dużo więcej, ale starałam się jedynie nakreślić główny wątek i wyjaśnić pochodzenie tytułu. 

To co jako pierwsze rzuciło mi się w oczy podczas lektury to to, że Poduszka to zupełnie inna książka niż Mąż, mam tu głównie na myśli, że Mąż był przesiąknięty humorem - tutaj już tak nie jest. Poduszka w różowe słonie to przede wszystkim powieść pełna wzruszających chwil i emocji, tak pozytywnych jak i tych negatywnych, a także powieść, w której każdy z bohaterów musi uporać się z uczuciami i niejednokrotnie problemami ciągle żywej przeszłości. Hanka, która nigdy nikomu nie opowiedziała o tym, co tak traumatycznego przydarzyło jej się w dzieciństwie, i co spowodowało, że do dzisiaj boi się zbliżeń i bliskości. I Ania, która jako tak małe dziecię zmuszona jest przeżywać żałobę, chociaż tak naprawdę powinna cieszyć się dzieciństwem i beztroskimi chwilami radości.

Autorka skupiając się na niezwykle trudnych tematach, porusza się w nich z ogromnym wyczuciem i pewna subtelnością, dzięki czemu treść pełna jest emocji i uczuć. Ale poza nimi odnajdziemy tutaj przełamywanie własnych barier i słabości, pozbywanie się uprzedzeń i przede wszystkim - siłę do uczenia się nowej rzeczywistości. Niestety mimo tylu plusów i niewątpliwych wartości coś mi w tej historii zgrzytało, może to była postać głównej bohaterki, może dialogi, a może te wtrącenia o kawie i cieście drożdżowym... Nie wiem. Poduszka w różowe słonie nie urzekła mnie tak bardzo jak zrobił to Mąż zastępczy, ale jest to powieść warta przeczytania, chociażby dla samych wartości z niej płynących i obcowania ze zmysłem obserwacji autorki. Polecam wszystkim zwolenniczkom literatury kobiecej i ciepłych, a zarazem trudnych historii o zobowiązaniach i rodzinie.


____________________________________________________________________________
Joanna M. Chmielewska, Poduszka w różowe słonie, stron 280, Wydawnictwo MG, 2011

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +1,8 cm
Klucznik: Z kolorem w tytule
Pod hasłem: NIE
Czytamy literaturę obyczajową

czwartek, 22 maja 2014

Czerwone jak krew - Salla Simukka


Skóra biała jak śnieg.
Wargi czerwone jak krew.
Włosy czarne jak hebanowe drzewo. *
[s. 163]


Była sobie raz dziewczynka, która nauczyła się bać. Bajki tak się nie zaczynają. Tak zaczynają się inne, mroczniejsze opowieści. [s. 92]
I taką mroczną opowieścią jest właśnie Czerwone jak krew. Ten fiński thriller dla młodzieży i jednocześnie pierwsza część "barwnej" trylogii (kolejne części: "Białe jak śnieg" i "Czarne jak heban" - już niebawem w Polsce) o przygodach Lumikki Andersson, zaskarbił sobie serca milionów fanów na całym świecie, co potwierdza fakt, że prawa do jego przekładu kupili już wydawcy z (uwaga) 38 krajów. W Polsce książka ukazała się nakładem YA! - które jest nowym imprintem Grupy Wydawniczej Foksal - oferującym literaturę dla młodzieży. Zachęcam do odwiedzenia profilu YA! na facebooku: YA tu czytam i bliższego zapoznania się z ofertą.
Ziemia skrzyła się bielą. Piętnaście minut wcześniej stary śnieg pokryła warstwa świeżego, czystego puchu. Piętnaście minut wcześniej jeszcze wszystko było możliwe. [s. 9]
Tak brzmią pierwsze słowa powieści, która rozpoczyna się tajemnicą i tajemnicą również się kończy. Salla Simukka zainspirowana popularną baśnią braci Grimm "Królewna Śnieżka" stworzyła bohaterkę, której przygody oraz tytuły kolejnych części, a nawet samo imię (z fińskiego: Lumikki - Śnieżka) nawiązują poniekąd do fabuły baśni.
Krew (...) to ostrzeżenie. [s. 71]
Wszystko zaczęło się od złamania własnych zasad. Lumikki, dotąd uparcie kierująca się swoją życiową mantrą: Nie wnikać, nie komplikować, nie wtykać nosa w cudze sprawy. [s. 33] pod wpływem makabrycznego odkrycia decyduje się na krok, który sprawi, że nic już nie będzie takie jak dawniej... Ta siedemnastoletnia uczennica liceum artystycznego, od niedawna mieszkająca sama w wynajętej kawalerce, wyobcowana, stroniąca od ludzi i z opracowaną do perfekcji zdolnością maskowania uczuć, posiada także niezwykłą zdolność do obserwowania ludzkich zachowań i iście Sherlockowy zmysł dedukcji. Pewnego dnia, w szkolnej ciemni znajduje dużą sumę pieniędzy, na których widnieją znaczne ślady krwi. Okazuje się, że w sprawę zamieszany jest niepozorny outsider, córka policjanta i szkolny amant, a krew pochodzi od ofiary morderstwa. Ale to tylko początek kłopotów. Poprzez kolejne odkrycia, Lumikki wplątuje się w międzynarodową aferę związaną z policją, rosyjską mafią i tajemniczym Białym Niedźwiedziem. 
Nie uciekniesz. Znajdziemy cię wszędzie. A kiedy cię znajdziemy, to koniec z tobą. Koniec. Z tobą. [s. 121]
Z reguły unikam literatury, gdzie zagadkę kryminalną rozwiązuje licealista, bądź ktoś podobnego wieku - obawiam się, że styl prowadzenia fabuły i wykorzystane rozwiązania nie zaspokoją mojego wymagającego gustu czytelniczego. Z tą pozycją było jednak inaczej. Zachęcona okładką i przepięknym wydaniem (za które absolutne brawa i ukłony należą się YA! - a wszystkich zainteresowanych odsyłam do najbliższej księgarni w celu podziwiania i zapewniam, że trafi w gusta najbardziej wybrednych poszukiwaczy graficznego dopieszczenia) i w otoczeniu naprawdę wielu innych tytułów, zdecydowałam się właśnie na ten i nie żałuję! Zaczęłam czytać i naprawdę nie mogłam przestać. Książka wciągnęła mnie na tyle, że wróciłam do rzeczywistości dopiero gdy zamknęłam okładkę. 
(...) unoszące się w powietrzu niedopowiedzenia były gęste i lepkie jak pajęcze sieci. [s. 158]
Mimo, że Czerwone jak krew wielokrotnie nawiązuje do baśni o Śnieżce, to nie znajdziemy tutaj wątków paranormalnych, ani pozaziemskich mocy. Powieść została również pozbawiona wszelkich nastoletnich westchnień i uniesień, a także wątku miłosnego - który mimo, że jawi się czasem na kartach, to jedynie w formie wspomnień i nie jest mocno akcentowany. Mocnym elementem jest natomiast traumatyczna przeszłość Lumikki i częste retrospekcje, które tak naprawdę wyjaśniają niewiele, ale utrzymane na kanwie tajemnicy trzymają czytelnika przy lekturze i nie pozwalają odejść. Domyślam się więc, że kolejne części trylogii będą dotyczyły już innych zdarzeń i doświadczeń z życia głównej bohaterki, a dzięki temu, że wątek kryminalny został zupełnie rozwiązany - książkę z powodzeniem można traktować jako powieść w jednym tomie.
Jednak brudów, które wypłyną na powierzchnie tego wieczora, nie da się nigdy wyprać. [s. 170]
Autorka starała się stworzyć silną i zdeterminowaną bohaterkę, która nie ulęknie się przed niczym, a wykorzystując swoje przeróżne zdolności, zrobi wszystko, by dopiąć swego. Co tu wiele mówić - udało jej się to. Dziewczyna jest naprawdę silna (pomimo swoich lęków z przeszłości) i nie została przy tym przerysowana. Czytając książkę ma się do czynienia z prawdziwą nastolatką, którą boleśnie doświadczyło życie i która niejednokrotnie aby przetrwać musiała odgrywać różne role. 

Powieść jest bardzo tajemnicza i nieprzewidywalna, a przy tym zawierająca gorzki obraz współczesności: kłamstw, nie zawsze legalnych układów i znajomości. Swoją wymową stawia ważne pytania dotyczące mechanizmów przemocy oraz praw życia i śmierci. Ale poza tym, jest to też świetnie skonstruowana i do ostatniej strony trzymająca w napięciu książka, która pomimo swojego nowatorskiego pomysłu zaskakuje lekkością stylu i jakością przekazu.


*wszystkie cytaty pochodzą z książki "Czerwone jak krew" autor: Salla Simukka tłumaczenie: Sebastian Musielak

___________________________________________________________________________________
Salla Simukka, Lumikka Andersson: tom 1 Czerwone jak krew, stron 256, Wydawnictwo YA!, 2014

Czerwone jak krew | Białe jak śnieg | Czarne jak heban

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +2 cm
Czytam Opasłe Tomiska: +256 stron
Klucznik: Z kolorem w tytule
Europa da się lubić

wtorek, 20 maja 2014

Rozkosze nocy - Sylvia Day



Sylvia Day po raz kolejny puszcza wodze fantazji seksualnych, tym razem na polu fantastyki w powieści erotycznej początkującej nowy cykl "Strażnicy snów".

Główny bohater nie pochodzący z Ziemi i bohaterka, która ma doprowadzić do zagłady dwóch światów - czyli erotyk o perfekcyjnych "tyłkach", nieśmiertelności i multiwitaminie. 

Zapraszam na moją opinię Rozkoszy nocy (pełnych koszmarów) 


Rozkosze nocy to pierwsza książka Sylvii Day jaką miałam okazję czytać. Autorka słynnej trylogii o Crossie poszła za ciosem i tworzy nową trylogię, której bohaterem jest - uwaga - Cross, tyle że tym razem Aidan... Ten czysto marketingowy zabieg, mający zapewne na celu przyciągnięcie fanek poprzedniego Crossa sprawdził się idealnie, bowiem obecność Day na wielu listach bestsellerów daje do myślenia, tym bardziej gdy poszukuje się erotyku godnego uwagi. Niestety, jak to często bywa, listy bestsellerów mają mało wspólnego z rzeczywistą wartością książki - przykładem tego mogą być właśnie Rozkosze nocy

Główną bohaterką jest Lyssa Bates - lekarka weterynarii, młoda i oczywiście zawsze piękna (nie ważne, czy w makijażu czy bez), która poza tym, że jest samotna (oczywiście), ma tylko jeden problem - od dzieciństwa cierpi na chroniczną bezsenność. 
"Koszmary były jak pasożyty, które wyniszczają organizm żywiciela, doprowadzając swoja ofiarę do śmierci. Pozostawienie Śniących bez ochrony spowodowałoby zagładę ludzkości.(...) Ludzie nękani niekończącymi się Koszmarami, zbyt przerażeni, żeby zasnąć, niezdolni do pracy, do funkcjonowania. Całe gatunki dziesiątkowane przez strach i zmęczenie, popadające w obłęd." [s. 17-18]
I tutaj pojawia się nam bohater główny męski, czyli Aidan Cross. Aidan jest Strażnikiem Snów - przychodzi we śnie i broni swoim mieczem przed Koszmarami (już myślałam, że Day poszaleje całkiem i da miecze świetlne, ale jednak nie...), a więc Aidan stoi na straży, chroniąc śniące dusze, walcząc w pocie czoła i... bierze czynny udział w snach erotycznych (a jakże!). Jednak żadna z kobiet nie widzi go takim jaki jest naprawdę (chociaż jest chodzącą perfekcją, ale o tym za chwilę). Jego rola polega na wcielaniu się w różne postacie, czy to Brada Pitta, czy innych męskich "objawień" (w zależności od fantazji śniącej) i daniu swojej podopiecznej (a przy okazji także sobie) niesamowitych doznań seksualnych. Biorąc pod uwagę, że Aidan ma kilka tysięcy lat, ma też konkretne doświadczenie w swoim "fachu", a jego partnerki dochodzą zawsze - tyle, że z każdą z nich może się spotkać jedynie raz. Jako Mistrz Miecza (najlepszy z najlepszych) pewnej nocy zostaje wysłany na misję specjalną do kobiety, która nie dopuszcza do siebie Strażników, oczywiście jest nią Lyssa, która... widzi Aidana. I tak rozpoczyna się ten płomienny romans: on kombinuje jak tylko może byle się z nią ponownie spotkać (zamienia się z kolegami Strażnikami na partnerki), a ona uczy się jak śnić i przeżywać rozkosz. Jednak pogrywanie tych dwojga wzbudza niepokój u Starszyzny, która podstępem decyduje się na zaskakujący krok...

Wpleciony wątek fantastyczny to moim zdaniem - niewykorzystany potencjał. Autorka nie zdołała poprowadzić tematu w takim stopniu w jakim go rozpoczęła i podsumowując: wypadło to blado. A szkoda, bo on jedyny mógłby utrzymać czytelnika i wzbudzić chęć posiadania kolejnych tomów. Jestem bardzo ciekawa jak Day postanowiła poprowadzić dalsze części skoro w pierwszym tomie tak się rozpisała i moim zdaniem zawarła tutaj wszystko najważniejsze, przy okazji nieźle to marnując.  

Odchodząc od wątku fantastycznego chciałabym powiedzieć kilka słów o bohaterach, a właściwie o głównym bohaterze, który jest "oczywiście" ucieleśnieniem marzeń każdej żyjącej kobiety i dosłownie w każdej scenie jest perfekcyjny - niemal zaczęłam liczyć słowo "perfekcyjny", gdy na kartach pojawiał się Aidan, kilka przykładów: 
"Miała przed sobą najwspanialszy okaz męskiego piękna, jaki kiedykolwiek widziała. (...) Cała ta męska perfekcja znajdowała się w jej łóżku." [s. 68]
"Kąciki jego perfekcyjnie wyrzeźbionych ust uniosły się w lekkim uśmiechu. Przejechała po nich koniuszkiem palca, podziwiając ich perfekcję. Wyobraziła sobie, co mógłby jej tymi ustami zrobić, i całym jej ciałem wstrząsnął spazm (...)" [s. 92]
"(...) Aidan był chodzącą perfekcją. Było w nim coś nieokreślonego, obcego, coś... ponad. Był piękniejszy, bardziej zmysłowy, seksualny niż jakikolwiek innym mężczyzna. (...) Jakby był bogiem." [s. 146]
Poza tą męską chodzącą perfekcją, mamy niezbyt rozgarniętą główną bohaterkę, która nie wiem jakim cudem ukończyła weterynarię... Mało inteligentna i tak piękna, że wszyscy mężczyźni kupują zwierzęta byle tylko się z nią spotkać, sprawia wrażenie rozmarzonej księżniczki, przy tym dziecięco naiwnej i nie zauważającej dosłownie nic, oczywiście do chwili, gdy na drodze jej życia pojawia się Aidan. 

Już zostawiając w spokoju perfekcyjne piękno głównych bohaterów i moje żale odnośnie niewykorzystanego potencjału tła fantastycznego - chciałabym powiedzieć, że motyw główny, czyli sceny erotyczne - poza powtarzalnością i upierdliwym trzymaniem się utartego schematu, a także irytującym słownictwem - były nużące, mało ambitne i jednym słowem słabe. Poziom dialogów (nie tylko łóżkowych), a także opisy i wtrącenia również niejednokrotnie wprawiały mnie w osłupienie nad zawartą w nich głupotą, przykłady:
"Komplement sprawił, że penis mu drgnął, a cholernik był tak wysłużony, że zwykle nie ruszał się bez fizycznej manipulacji, a już z pewnością nie bez wizualnej stymulacji." [s. 31]
"- Będę cię pieprzył tak często, jak zdołam. Będziemy spotykać się na lunchu i kochać się w twoim biurze. Będziesz wypełniona moja spermą w oczekiwaniu na płodne dni. - Jęknęła, zaciskając mięśnie wokół jego pompującego kutasa. - I to by było tyle - mruknął z nieziemsko seksownym akcentem. - Powiedz jak ci się podoba. - Brzmi wspaniale - wydyszała wijąc się pod perfekcyjnym, długim pchnięciem." [s. 250]
"- O cholera. - Co miała z nim zrobić? - Teraz właśnie powinnam zadzwonić na policję, prawda? Halo? 911? Najseksowniejszy facet, jakiego w życiu widziałam (który także najlepiej całuje i najcudowniej pachnie), przybłąkał się do mojego domu i właśnie zemdlał na mojej..." [s. 135]
"- Co gotujesz? - zapytała, wyciągając szyję, żeby zajrzeć za niego. - Nie wiem - przyznał. (...) Nie masz tu nic pożywnego. - Biorę multiwitaminę." [s. 219]
Naprawdę nie wiem jakim cudem Day znalazła się na tych wspomnianych wyżej listach bestsellerów i co takiego kierowało tymi biednymi kobietami w księgarniach na całym świecie, że były skłonne wydawać na nią swoje pieniądze. Mnie absolutnie nie przekonała i wątpię bym sięgnęła po jakąkolwiek jej książkę w przyszłości.


Podsumowując - nie polecam.


________________________________________________________________________________
Sylvia Day, Strażnicy Snów: tom 1 Rozkosze nocy, stron 320, Wydawnictwo Akurat, 2013

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Business & Culture oraz Wydawnictwu Akurat

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +2,4 cm
Czytam Opasłe Tomiska: + 320 stron
Klucznik: +2
Czytamy literaturę amerykańską
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...