sobota, 10 stycznia 2015

"Kusiciel" A.J. Gabryel | przedpremierowo

Recenzja przedpremierowa
Premiera książki: 14 styczeń 2015


Postanowiłam nie pisać Wam standardowego zarysu fabuły, a raczej dać przedsmak wnętrza, który mam nadzieję nie zdradzi zbyt wiele, a jednak poruszy w Waszych wnętrzach właściwe struny... 

"Każdy ma jakiś sekret. Mój może nie jest wielki, może nie niezwykły (...) a jednak mam odleżyny w miejscu, w którym leży. To, co się stało, należy do nas obojga; o chorej intensywności moich uczuć wiem tylko ja. Ale pozwól, że zacznę od początku, inaczej się nie da. Zresztą początek jest równie ważny jak koniec... [s. 15]
"Miałem w życiu wiele kobiet, zbyt wiele by je wszystkie tu wymienić. Zresztą większości z nich i tak nie pamiętam, a gdybym pamiętał to i tak nie chciałbym o nich pisać. Teraz w moim życiu jest Ona. Powinienem żałować że ją poznałem, lecz nie żałuję. Powinienem zapomnieć, a rozpamiętuję smak jej niebezpiecznie czerwonych ust, dotyk niecierpliwych dłoni, zapach jej podniecenia i to jak trudno było mi przy niej trzymać moją zachłanność na wodzy. Powinienem zapomnieć, a jestem opętany. Opętany pomimo tego, że obdarowywała mnie jedynie kłamstwami, że zniszczyła mój świat, że podjęła za mnie decyzję, że odebrała mi wszystko. Więcej niż wiedziałem że mam. Kiedyś łączyło nas wiele, dzisiaj łączą nas tylko sekrety. Do teraz wiedzieliśmy o nich tylko ona i ja. Do teraz. [opis okładkowy]
"Jak nikt potrafiła dotknąć mnie do samego szpiku. Słowami lub ich brakiem zabijała mnie tysiące razy, a mimo to sprawiała, że czułem się żywy. Żywy i kompletny. Cały. Obecny. [s. 47]
"Ktoś, kto jej nigdy nie spotkał, poprosił mnie kiedyś, bym opisał ją jednym słowem. Pamiętam, co odpowiedziałem wtedy i dzisiaj powiedziałbym to samo. Jest duszna. Bardzo ciężko mi się oddycha w jej towarzystwie, od samego początku. [s. 14]


Jaka jest ta powieść? 

Czy jeżeli napiszę, że do dnia dzisiejszego nie przeczytałam tak wnikliwej i magnetyzującej książki napisanej przez mężczyznę i traktującej o męskiej emocjonalności, to będzie to wystarczającą rekomendacją? 

Brak mi słów, by wyrazić to co czuję po lekturze. Już dawno żadna powieść, a już na pewno nie erotyczna, nie zrobiła na mnie tak wielkiego wrażenia. Język którym posługuje się autor jest wyjątkowo plastyczny, a przy tym delikatny i niemal romantyczny, co niesamowicie działa na wyobraźnię... "Kusiciel" urzeka, ujmuje i pochłania. Kusi, wabi i czaruje. Ekscytuje, fascynuje i... rozpala. Dzięki niemu odpłynęłam do całkiem innego świata. Starałam się nie czytać tej książki zachłannie jednakże moje wszelkie próby spełzły na niczym. Tę powieść się pochłania dosłownie upijając słowami. Absolutne mistrzostwo.

"Kusiciel" poza wątkami stricte erotycznymi, zawiera w sobie także wszelkie odcienie miłości: bliskość, wierność, namiętność i zdradę. I to właśnie bliskie relacje dwojga ludzi, często zaborcze, zachłanne i niemal toksyczne są głównym tematem wokół którego oscyluje ta powieść. Autor pisze tutaj nie tylko o bliskości pozornej i nietrwałej, która zawierana jest w celu zaspokojenia potrzeb swojego ciała, ale też o bliskości dusz. Przecież każdy z nas ma jakieś uczuciowe doświadczenia, które zmieniły go na zawsze. Sekretne ślady po tęsknotach, których nie da się uciszyć i które nie sposób zapomnieć. "Kusiciel" to właśnie taka powieść - skrząca się poetycką zmysłowością i bardzo przyjemną erotyką historia o niespełnionej miłości. 

Ta książka to nasycony tęsknotą, żarem uczuć i życiowymi wyborami zarys toksycznej relacji dwóch owładniętych namiętnością osób. To historia rozpalająca zmysły, która z niesamowitym urokiem, wchłania czytelnika w tkankę misternie utkanej esencji uczuć, których nie jest w stanie zniszczyć nawet najgorszy scenariusz. To obraz pełen chwil, które niczym kadry wyrwane z życia mogłyby z powodzeniem odgrywać się gdzieś obok nas... Każdy tu znajdzie jakąś cząstkę siebie, każdy odczuje inaczej. Ja takich cząstek odnalazłam wiele. A.J. Gabryel udowadnia, że jest prawdziwym czarodziejem kobiecej psychiki, a nadając prawdziwy smak słowom - pozwala poczuć wszystko naprawdę. Kusiciel to mężczyzna, w którym zakochałaby się każda z nas.

Więc jaka jest ta powieść?

Jest jak najgorszy nałóg, jak zniewolenie, jak najsłodsze uzależnienie 
[s. 273]


_____________________________________________________________________________
A.J. Gabryel, Kusiciel, stron 288, Wydawnictwo Filia, 2015

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia

39 komentarzy:

  1. Raczej nie przeczytam. Nie lubię czytać erotyków, romansów, harlequinów. Nie mój typ książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam już chrapkę na tę książkę od jakiegoś czasu. Ami !!! Jeszcze bardziej podsyciłaś mój apetyt.
    Uwielbiam erotyki więc napewno się skuszę ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię erotyków. Zraziłam się do nich kompletnie po przeczytaniu "Pięćdziesięciu twarzy Greya" choć tej książki to nawet erotykiem nazwać nie można. Może to jeszcze nie ten wiek po prostu. Za "Kusiciela" więc ładnie podziękuję ;) Pozdrawiam!

    http://czytanie-i-ogladanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czemu wszyscy boją się erotyków... Ta książka to mistrzostwo, fascynujący obraz ludzkiej namiętności, toksycznej relacji, czegoś takiego dotąd nie czytałam.
    Ami, piękna recenzja, gdybym nie czytała, już biegłabym do księgarni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam fragment książki i nie mogłam się skupić na treści, bo "wstawki" otoczenia bardzo raziły mnie w oczy. Najprostszy przykład:
      spędzili cały wieczór czy tam noc w klubie... zadymionym klubie, natomiast on wyczuwa, że jej włosy pachną czereśniami i dymem nikotynowym, bardziej dymem.
      Jak włosy przejdą Ci zapachem fajek, to nie ma bata, żeby wyczuć cokolwiek innego na włosach jak dym! I nie trzeba siedzieć nawet godziny w klubie.
      Ja rozumiem chęć wplecenia w tekst czegoś "romantycznego", ale wstawianie niedorzecznych rzeczy jest zbyt rażąca, a jak mówiłam, czytałam tylko fragment. Owszem, jest to "plastycznie" napisane, niby wulgarnie ale do przekroczenia tej granicy było bardzo daleko (przynajmniej mojej granicy). Zbyt płytko, zbyt zwyczajnie. Jak wpadnie w moje łapy książka, to przeczytam, jednak nie sądzę, żeby zawładnęły mną takie zachwyty :D
      Także nie sadzę, żeby ludzie bali się erotyków, tylko większość z nas sceptycznie podchodzi do takich lektur, bo mamy albo lepsze za sobą, albo nie znaleźliśmy jeszcze takich, o których można by napisać "mistrzostwo".

      Usuń
    2. Każdy lubi co innego, z tym nie będę polemizować, jednak erotyków "przerobiłam" bardzo wiele i nie spodziewam się po nich czegoś na miarę nagrody literackiej ;) Mimo wszystko uważam, że Kusiciel znacząco odbiega od "normy" i jest swego rodzaju mistrzostwem.
      Mój komentarz, że wszyscy boją się erotyków odnosił się do stwierdzeń (nie tylko pod tym postem), że skoro książka jest sklasyfikowana jako erotyk, to potencjalny czytelnik natychmiast się wycofuje, tracąc czasem coś cennego.
      Mimo wszystko zachęcam Cię do lektury, jeśli się nie wciągniesz i nie zmienisz zdania, to przynajmniej wytropisz kilka niedorzeczności ;) A jeśli Ci się spodoba, możesz podążyć dalej tym tropem i poczytać "Splątany warkocz Bereniki" ;D
      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Wiem o co Ci chodzi z tym "że skoro książka jest sklasyfikowana jako erotyk, to potencjalny czytelnik natychmiast się wycofuje, tracąc czasem coś cennego." Też uważam to za bzdurne twierdzenie, i można nawet zamiast erotyka wstawić tam każdy inny gatunek i dalej bedzie bzdurnym stwierdzeniem. Ogólnie nie lubię takich stwierdzeń: erotyk? No proszę Cie, też nie masz co czytać.

      Mam kilka za sobą takich książek i albo jest tam tak wiele niedorzeczności, że porzucałam książkę, albo płakałam ze śmiechu :D No ja jeszcze nie znalazłam takiego erotyka, o którym bym powiedziała: fajna książka (i absolutnie nie chodzi mi tu o jakąkolwiek nagrodę).

      Jak to miło, że ktoś tu czyta komentarze :D

      Usuń
    4. abstrahując już od erotyków, chciałabym wspomnieć Twoje wrażenia odnośnie Obsydiana i fakt, że Ci się podobał, co samo w sobie jest niedorzecznością :P

      ale "Splątany warkocz Bereniki" bym odradzała, zaszalej od razu z "Rozkoszami nocy", ciekawa jestem Twojej opinii ;)

      owszem, czyta się, czyta!

      Usuń
    5. Oooo Obsydian, to zupełnie inna bajka! Moja droga, ja tam się nie śmiałam! Mnie tam było żołądek widać, bańki z nosa, potok łez! To było... nie wiem jak to nazwać... ubaw nad ubawem :D

      Co do rozkoszy nocy :D Nie dałam rady i nie dotrwałam do końca... gdzieś tam jest moja recenzja :D Natomiast najlepiej to opisuje Cynamonowy Kącik :D
      http://cynamonowykacik.blogspot.com/2014/10/sherrilyn-kenyon-rozkosze-nocy-kaszana.html

      Usuń
    6. Genialna recenzja, kocham ją miłością prawdziwą :D Aż sobie raz jeszcze przeczytałam :P

      Usuń
  5. Ogromnie kusisz, świetna recenzja :) Mam taką chęć na tę książkę, że nawet nie umiem tego słowami opisać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Coraz głośniej się robi na temat tej książki i zaczynam brać pod uwagę jej czytanie jak nadarzy się okazja:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Postanowiłam sobie, że "Kusiciel" będzie moim zapoznaniem się z tym gatunkiem. Liczę na to, że nie zrażę się do niego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie będę ukrywać, najbardziej na wyobraźnię podziałało mi zdjęcie z kawą i słodyczami. Książka, kawa i coś słodkiego - przepis na idealny wieczór :)
    Co do samej książki, jeszcze nie wiem, czy się zdecyduję na lekturę. Prawdę mówiąc, nie jestem fanką powieści erotycznych. Jakoś mnie nie kręcą. Może mam to jakiś męski element mojego mózgu sprawia, że wolę podglądać niż czytać. Wiecie, o co mi chodzi, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja jeszcze nigdy o niej nie słyszałam, a tu tak zmysłowo się zapowiada :) Lubię takie książki i będę polować

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna recenzja, która tak podkręca zmysły, że oszaleję jeśli nie przeczytam tej książki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Po takiej recenzji nie można przejść obok tej książki obojętnie! Świetnie napisane :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie zaciekawiła ogromnie, gdy tylko o niej usłyszałam, bo któż by nie chciał się skusić? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapowiada się ciekawa książka, z chęcią po nią sięgnę ; )

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam już trochę o tej książce, ale mnie ni zachęca. To nie mój typ.
    www.rozdzial5.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam za sobą wiele romansów i erotyków. Jednak jeszcze żaden z nich na dobre mnie nie pochłonął. Wychodzi na to, że teraz "Kusiciel" musi być mój...

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mnie ciekawi ta książka, choć staram się powściągnąć entuzjazm, bo ostatnio z romansami/erotykami, to bardziej bardzo chcę, żeby mi się podobały, niż to faktycznie się dzieje, wiec... ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja nie jestem zwolenniczką takiego gatunku literatury i myślę, że "Kusiciel" to raczej nie jest książka dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widzę, że erotyki zyskują coraz większą popularność. Może kiedyś się skuszę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Erotyka - nie stronię od niej. A ta książka wydaje mi sie intrygująca :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojjj, ale opisałaś tę książkę. <3 Pędze jej szukać w księgarni.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie widzę siebie czytającą tego rodzaju książkę, ale zastanowię się po takiej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie przepadam za erotykami, ale "Kusiciel" zrobił na mnie duże wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Chętnie przeczytam, jak tylko znajdę czas. Twoja recenzja jest wspaniała!

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetne dodatki do powieści - kawa i czekoladki ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Tak emocjonalnej recenzji dawno już nie czytałam. :) Ostatnio ciągle czytam o tym "Kusicielu", ale... rany. Mam tyle wątpliwości, a jednocześnie tak wielką ciekawość teraz we mnie pobudziłaś, że nie wiem co robić. :o Myślę, że na razie będę obserwować co się dzieje z tą powieścią na blogsferze, ale kto wie, czy kiedyś nie dam jej szansy?
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię romanse. Nawet bardzo ;-) Ale jeszcze nigdy nie czytałam żadnego napisanego przez mężczyznę więc tym bardziej czuję się zaintrygowana ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Hmmm... raczej nie moja bajka. Na podstawie ogrrromnie emocjonalnej recenzji wnioskuję, że książka wciągnęła Cię na całego! I fajnie. Nie ma to jak frapująca lektura od której trudno się oderwać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Chętnie skuszę sie na tę lekturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja w tej książce nic takiego ohh i ahh nie widziałam :( zaczęłam czytać po dobrych recenzjach a pierwsze 40 % książki to przemęczyłam później zaczęło się ją lżej czytać ale nic nadzwyczajnego jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  30. Nigdy nie czytałam tego typu książek.Tytuł mnie zaciekawił i postanowiłam ją kupić.Po paru pierwszych stronach uśmiałam sie ,że można tak odważnie pisać.Im dalej w las to było jeszczs ciekawiej,znalazłam w niej część siebie...nie chodzi o żądzę ,ale o swój rytm życia.Żyć na swoich obrotach w każdej dziedzinie aby nikt nie zmuszał,namawiał ,popędzał .Co do lektury,dla mnie za dużo ,drobnych opisów ciała.Czułam się zawstydzona(ale może tak ma być w erotykach).Trochę smutnie się zakończyła dla mnie,ale jestem zadowolona ,że ją kupiłam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...