wtorek, 17 lutego 2015

"Nie taka dziewczyna" Lena Dunham

"Mam dwadzieścia lat i nienawidzę siebie. Swoich włosów, twarzy, krągłego brzucha. Tego, że drży mi głos, a wiersze wychodzą ckliwe. [ze Wstępu]

Lena Dunham, reżyserka, scenarzystka i aktorka serialu HBO "Girls" (o którym pisałam Wam tutaj) w wieku 28 lat ma na swoim koncie już osiem nominacji do nagród Emmy i dwa Złote Globy. Powszechnie nazywana jest też "głosem pokolenia". Pokolenia współczesnych dwudziestokilkulatków. Zagubionych, szukających własnej tożsamości i drugiej połówki (skłonnej zaakceptować ich razem z wszelkimi niedoskonałościami), którzy poza wchodzeniem w dorosłość - poszukują tak naprawdę sensu w swoim życiu. Jak się okazuje, Dunham ma wiele do powiedzenia w tej kwestii i naprawdę dobrze się ją czyta. Aż za dobrze. 

"Nie taka dziewczyna" to w istocie pełen ekspresji zbiór nieco chaotycznych autobiograficznych esejów oraz listów i maili autorki, innymi słowy - to książka o samej Lenie. Jaka jest więc Lena Dunham? Podobnie jak bohaterki jej produkcji jest neurotyczna, skoncentrowana przede wszystkim na sobie i przepełniona roszczeniowym podejściem do całego świata. Ale jest też zabawna, ironiczno-sarkastyczna i szczera. Nie boi się mówić wprost o rzeczach, które zawstydzają, i o których mówić nie wypada. Bezwstydnie, acz dowcipnie przełamuje tabu. Czasem prowokuje, ale zawsze robi to z niewymuszonym wdziękiem. Jest dziewczyną, z którą od samego początku chcesz się zaprzyjaźnić, bo wiesz, że możesz porozmawiać z nią o wszystkim. Oczywiście nie da się ukryć, że Dunham ma raczej inne doświadczenia niż zdecydowana większość polskich dwudziestokilkulatek, ale mimo różnic kulturowych, po prostu czujesz, że świat otaczający Lenę Dunham to rzeczywistość niewyraźnych konturów, które właściwie nie mają znaczenia.

W "Nie takiej dziewczynie" daje się odczuć pewne déjà vu - powtarzają się tutaj wątki dotyczące postaci i różnych sytuacji, które znamy już z kilku sezonów Girls'ów. Dopiero teraz wyraźnie widać, jak wiele doświadczeń, podczas kreowania bohaterów i fabuły, autorka czerpała z własnego życia, które - raczej nie było spełnieniem amerykańskiego snuKształt wnętrza Dunham i jej wartość wciąż kwestionują zmienne relacje z innymi ludźmi, głównie są to relacje z płcią przeciwną, sprawiające czasem wrażenie rekompensowania różnych braków emocjonalnych. Wyraźnie widać, jak wiele energii Lena straciła na poszukiwanie siebie w innych. Te do bólu szczerze i w pewien sposób prześmiewcze felietony o doświadczeniach wchodzenia w dorosłość: o zakochiwaniu się, nieudanych randkach, pierwszej masturbacji, czy inicjacji kierują czytelnika na drogę rozmyślań o własnej tożsamości.

"Nie taka dziewczyna" Leny Dunham to zbiór błyskotliwych i przesiąkniętych dygresją esejów o neurotycznej niczym Woody Allen, egocentrycznej i niestabilnej emocjonalnie dziewczynie, która może i chwilami męczy swoim narcyzmem, ale też przyciąga humorem i nieznośnie wylewną narracją! Dla wszystkich tych, którzy podobnie jak ja - uwielbiają "Girls" - to pozycja obowiązkowa, dla pozostałych zaś, lektura tej książki, może być impulsem, który skłoni do śledzenia przygód kontrowersyjnej Hannah i jej przyjaciółek, bądź (i tutaj trafiamy do meritum) niesamowicie zainspiruje: żeby robić w życiu to, co chcesz. Wszystko przez obłędną szczerość, którą elektryzuje i... zaraża. Bo Lena Duhnam da się lubić. I mimo, że jest ironiczna, a czasem wręcz złośliwa, to potrafi trafić w przysłowiową dziesiątkę, przez co sprawia, że każda kobieta odnajdzie tu kawałek siebie.


"Ale jeśli to, czego się nauczyłam, pomoże ci wykonać choć jedno parszywe zadanie albo uratuje przed stosunkiem, w trakcie którego będziesz się bała zdjąć trampki, na wypadek gdybyś musiała wiać, każda moja porażka będzie tego warta. [s. 17]



___________________________________________________________________
Lena Dunham, Nie taka dziewczyna, stron 280, Wydawnictwo Czarne, 2015
Przekład: Dobromiła Jankowska

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czarne

29 komentarzy:

  1. Czyli jak nie oglądałam "Girls", również mogę znaleźć tu coś dla siebie :)? Bo jakoś tak mnie kusi ta książka... Głos dwudziestokilkulatek, powiadasz, hmm :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochanie, obejrzyj chociaż jeden odcinek, jeżeli spodoba Ci się styl w jakim utrzymany jest ten serial - książka jest dla Ciebie! :)

      Usuń
  2. Kusi mnie ta książka, choć wydaje mi się, że to świetny przykład literackiej autokreacji.
    A może właśnie dlatego mnie kusi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w pewnym sensie masz rację.
      Lena właśnie taka jest - jakby przybierała pozę buntowniczki na pokaz, ale w tym jak to robi - jest naprawdę dobra :)

      Usuń
  3. Wydała mi się na pierwszy rzut oka nieciekawa, jednak jak bardziej weszła w twoją opinię, to czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz, nie słyszałam o tej pozycji i nie wiem co to są Girls ;) Chyba jestem totalnie uwsteczniona ostatnio...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie słyszałaś?! a nie czytałaś mojej opinii o nich? ;) och wydaje mi się, że coś kręcisz :P

      Usuń
  5. Chętnie kiedyś przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niee, chyba nie dla mnie jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam w ogóle "Girls" i jakos chyba nie jestem przekonana, by ta lektura była dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba tym razem nie dla mnie, nie ciekawi mnie ta książka :) Tym bardziej, że ,,Girls" nigdy nie oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi bardzo ciekawie, więc kto wie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Serialu nie oglądałam, chociaż książka brzmi ciekawie! Jednak nie jestem fanką książek pisanych w formie listów i esejów, więc.. Zobaczymy, muszę to przemyśleć! Mimo wszystko to kontrowersyjne przełamywanie tabu jakoś mnie do niej przyciąga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro nie jesteś fanką to myślę, że jednak mogłabyś się zawieść :)
      Lena czasem wtrąca rozdział typu "Co mam w torebce" co według mnie jest całkowicie zbędne i akurat mnie nie interesowało, ale może nowojorki już tak :P

      Usuń
  11. Twoja recenzja jest bardzo przekonywająca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, jak miło mi to czytać :) dziękuję :)
      może to przez to, że książka naprawdę do mnie trafiła :)

      Usuń
  12. Nie znam serialu, ale książka mnie zainteresowała:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie zamierzałam czytać tej książki. Nie oglądam serialu "Girls" i nie kojarzę zbyt dobrze Leny (jedynie z kilku artykułów, bo nie widziałam jej w żadnym filmie), więc myślałam, że nie jest to pozycja dla mnie. Wydawało mi się, że książka będzie wymuszona i oderwana od rzeczywistości. Jednak po Twojej recenzji, chyba jednak po nią sięgnę. Naprawdę mnie zainteresowałaś, w szczególności tym, że poruszane przez nią tematy są takie życiowe.
    Jeśli tylko będę miała okazję, to na pewno ją przeczytam, a później może wezmę się nawet za serial :).
    Pozdrawiam,
    Książkowe Wyzwania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie uważam żeby była wymuszona, owszem zdarzają się tutaj lepsze i gorsze rozdziały, ale to nieuniknione w przypadku zbioru esejów uporządkowanych - bądź co bądź - dość chaotycznie ;) jednakże ma świetne momenty, dla których uważam, że warto :) no i lekko się ją czyta, lekko i przyjemnie :)

      Usuń
  14. Seriali nie oglądam, więc na temat wspomnianego się nie wypowiem; prawdopodobnie też dlatego książka nie zwróciła mojej uwagi. Jednak po Twojej recenzji zastanawiam się, czy nie będę chciała do niej zajrzeć. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm... zajrzeć jak najbardziej :), ale w Twoim przypadku sugerowałabym - wybiórczo ;)

      Usuń
  15. Ja się tu nie odnajdę, więc zrezygnuję, ale musze polecić książkę siostrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no raczej ;) lektura tej książki mogłaby przyprawić Cię o zawrót głowy ;)

      Usuń
  16. Może kiedyś się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czekałam na recenzję tej książki. Na pewno przeczytam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      a oglądasz Girls? znasz? ;)
      Lena tam i Lena tutaj są prawie takie same i książka jest utrzymana w takim właśnie stylu jak serial :)

      Usuń
  18. Przyznam, że nie znałam do teraz Leny Dunham, więc raczej nie jest to książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. No patrz. Oglądam dziesiąt seriali, a dla 'Girls" nadal nie znalazłam chwili. Boże. Co ze mnie za człowiek ^^ W każdym razie, chciałabym poznać tę produkcję, a jeszcze bardziej chciałabym poznac panią Lenę. Lubię mocne charaktery, które mówią na tematy, którzy inni przemilczają. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...