czwartek, 26 marca 2015

"Czarne jak heban" Salla Simukka



Była sobie kiedyś dziewczyna, która miała cień...

Najpierw afera narkotykowa, potem sekta, a na koniec pewna mroczna rodzinna tajemnica... Lumikki musiała odpocząć. Poświęciła więcej czasu sobie i zakochała się. Sampsa, lider zespołu, który wydaje się być ideałem i lekiem na całe zło przynosi Lumicce upragnione ukojenie. To przy nim dziewczyna odżywa i składa w całość potrzaskane wnętrze. Lecz gdy w szkole zaczynają się przygotowania do spektaklu o Królewnie Śnieżce pt. "Czarne jabłko" - nowej, bardziej feministycznej interpretacji baśni z Lumikką w roli głównej - dziewczyna zaczyna otrzymywać listy od tajemniczego Cienia... Początkowe delikatne zauroczenie przeradza się jednak w obsesję, gdy ten grozi jej krwawą zemstą w dniu premiery przedstawienia, jeśli nie spełni jego żądań. To jednak nie koniec kłopotów, które dręczą fińską Śnieżkę - rodzinna tajemnica wciąż nie daje o sobie zapomnieć. Nocne koszmary i niedomówienia dręczą dziewczynę coraz bardziej. Co takiego skrywają rodzice Lumikki? I dlaczego Cień wydaje się wiedzieć więcej na ten temat niż sama zainteresowana? Lumikki za wszelką cenę próbuje odkryć prawdziwą tożsamość swojego prześladowcy, a przez to staje twarzą w twarz z jedną z najbardziej mrocznych tajemnic przeszłości - zniknięciem siostry. Czas ucieka. Premiera coraz bliżej, a Lumikki musi znaleźć sposób aby przechytrzyć Cienia, którego dusza jest czarna jak heban...


"(...) będąc w posiadaniu odpowiedniej informacji można zrobić wszystko. To ona sprawia, że działamy, wierzymy i ufamy. Naprawdę daje nam władzę.

Niecierpliwie wyczekiwałam finalnego tomu tej fińskiej barwnej trylogii. Byłam niezmiernie ciekawa czym tym razem zaskoczy mnie Salla Simukka i jej Lumikki. Jakie są więc moje wrażenia? Przyznam, że po nieco słabszej pod względem budowanego napięcia, części drugiej, miałam lekkie obawy, ale teraz mogę z pełną świadomością powiedzieć, że całkiem niepotrzebnie. "Czarne jak heban" to zdecydowanie najlepsza część tej serii. Było warto czekać na coś takiego!

"Mógłbym ci wszystko powiedzieć, ale to byłoby trywialne. Wolę, żebyś sama do tego doszła. Wtedy bardziej to docenisz. Wtedy wspomnienia wrócą naprawdę.

Salla Simukka z wrodzoną sobie pewnością już od pierwszych słów wywołuje w czytelniku niepewność i drapieżną ekscytację tym, co może czekać na kolejnych stronach. A dzieje się tutaj, oj dzieje! Akcja ostatniego tomu powraca do źródła, czyli Tampere w Finlandii, tam gdzie wszystko się zaczęło. Już na samym początku tej  historii spotykamy Lumikki w nietypowej dla niej roli - Królewny Śnieżki. Może nieco przekształconej, może trochę feministycznej, ale jakże pełnej metaforycznych odniesień! To jednak nie wszystko - Lumikki jako aktorka to dopiero początek. Najlepszym kąskiem jest fakt, że ma chłopaka, i to chłopaka w którym jest naprawdę zakochana. Czyżby faktycznie uporała się z depresją po Liekkim? A może jednak nie? Mroczna przeszłość kładzie się cieniem na obecnym szczęściu gdy zupełnie niespodziewanie w życie Lumikki ponownie wdziera się... Liekki. Dlaczego pojawia się właśnie teraz, gdy wszystko zaczyna się układać? Co nim kieruje? Tarapaty uczuciowe nie są jednak największym kłopotem naszej Śnieżki. Tajemniczy Cień zaczyna ją prześladować niejednoznacznymi wiadomościami i smsami kipiącymi od gróźb i wyznań miłości... Kim jest anonimowy prześladowca? Odkrycie jego tożsamości nie jest łatwe, bo przecież może nim być każdy. Jakby tego było mało dziewczynę dręczy coś jeszcze - tajemnicze zniknięcie siostry Lumikki...

Trzecia część przygód Lumikki Andersson jest zdecydowanie najciekawsza i cały czas trzyma w napięciu. Nic więcej nie zdradzę, żeby nie psuć Wam przyjemności czytania ;) Powiem tylko, że w trakcie rozwiązywania intrygi - część moich podejrzeń się sprawdziła, a część zupełnie zaskoczyła!

Twórczość Salli Simukki charakterystycznie wyróżnia się na tle innych dzieł kierowanych do młodzieży i posiada w sobie tzw. "to coś" - jest oryginalna i niepowtarzalna. Autorka z pełnym zaangażowaniem, przez kolejne tomy sukcesywnie wykreowała postać swojej głównej bohaterki i z nutką suspensu odsłaniała poszczególne karty jej życia - wzmagając w czytelniku ciekawość i potęgując niecierpliwość. Zdecydowanie najmocniejszym elementem tej serii jest właśnie traumatyczna przeszłość Lumikki i związane z nią częste retrospekcje, które tak naprawdę wyjaśniają niewiele, ale utrzymane na kanwie tajemnicy trzymają czytelnika przy lekturze i nie pozwalają odejść. Stworzona przez Simukkę Lumikki Andersson - to boleśnie doświadczona przez los, odważna, inteligentna i silna dziewczyna, która dla rozwiązania ważnej dla niej sprawy niejednokrotnie musiała odgrywać różne role, ale zawsze gotowa była poświęcić wszystko to, co dla niej najważniejsze.

"Czarne jak heban" jest bardzo tajemnicze i nieprzewidywalne, a przy tym porusza wiele istotnych kwestii, takich jak świadomość własnej seksualności, zastraszanie, samotność i budowanie relacji w związku. Ale poza tym, jest to też świetnie skonstruowana i do ostatniej strony trzymająca w napięciu książka, która pomimo swojego nowatorskiego lekko baśniowego pomysłu zaskakuje lekkością stylu i klimatycznym napięciem rodem z najlepszego thrillera. Zdecydowanie polecam tę serię, jeśli lubisz odkrywać tajemnice!


________________________________________________________________________
Salla Simukka, Czarne jak heban, stron 192, Wydawnictwo YA!, 2015
Przekład: Edyta Jurkiewicz-Rohrbacher


Czerwone jak krew | Białe jak śnieg | Czarne jak heban


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję

21 komentarzy:

  1. Ja nie wiem. Gdzie nie spojrzę wszyscy hymny pochwalne wypisują. Ja jednak nie mogę sie ani zmusić ani skusić. No nie mogę się przekonać do tej młodej siksy.

    OdpowiedzUsuń
  2. W zupełności się z Tobą zgadzam, Simukka się rozwija i aż boję się myśleć no napisze później.Wiesz, to była pierwsza książka,która wywołała u mnie prawdziwe dreszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiedziałam, że Ci się spodoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej serii ale zaciekawiłaś mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam wcześniej ani słowa o tej serii, jednak czuję się bardzo zachęcona. Ah, muszę to przeczytać! ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawa tej serii i bardzo chętnie po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta seria naprawdę zapowiada się cudownie. Bardzo podobają mi się jej okładki!

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja jeszcze pierwszej części nie przeczytałam...

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie muszę przeczytać "Czerwona jak krew". Widzę, że seria potrafi zaskoczyć, więc to chyba coś dla mnie, a sam fakt, że posiada "to coś" już mnie do niej przyciąga :)

    OdpowiedzUsuń
  10. własnie udało mi się kilka dni temu kupić pierwszy tom nie mogę się doczekać kiedy zacznę czytać.
    czytaniewekrwii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam dokładnie Twojej recenzji, bo ten i drugi tom jeszcze przede mną:) Poznałam już pierwszą część i póki co, zapowiada się ciekawie. Dobrze, że kolejne części trzymają poziom:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałabym wszystkie trzy, tylko okładka pierwszej jakoś mnie degustuje ;D ale obłożyłabym czymś i voila! można czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurczę, chciałabym przeczytać, ale... tak dużo książek na stosie :( może na wakacjach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam tej serii, ale z chęcią sięgnę po pierwszą część :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już nie mogę się doczekać, aż ostatni tom wpadnie w moje rączki. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja to mam takie szczęście, że na półce czeka tom drugi, a pierwszego ani widu, ani słychu... W końcu muszę go dorwać, bo mam wielką ochotę na tę serię. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Okładka nieziemska, ale chyba cała seria ma takie. No cóż, muszę kiedyś ją dorwać, ponieważ to kolejna taka recenzja!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszą część upolowałam za niecałe 10zł, co było dla mnie dosyć szokujące, ale teraz już wiem, że następne kupię za każdą cenę :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Zachęciłaś mnie do przeczytania . A okładka i tytuł takie tajemnicze i magiczne .. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...