piątek, 13 marca 2015

"Kryminalistka" Joanna Jodełka | przedpremierowo

Recenzja przedpremierowa
Premiera książki: 18 marca 2015


"Spójrz na mnie! Przynajmniej spróbuj. I nie odwracaj książki, nie wgapiaj się w okładkę. Teraz tak nie wyglądam. (...) I nie zgaduj, co się stało. I nie myśl, że mnie poznasz. Ja sama nie poznaję tego kogoś, kto teraz jest mną. [s. 5, 7]

Kim jest ta brudna, rozczochrana kobieta, siedząca na parkowej ławce w porwanym ubraniu i zwracająca się do nas w pierwszym rozdziale? Czy to na pewno Joanna, autorka poczytnych kryminałów i szczęśliwa żona swojego męża, Krzysztofa? Co się stało, że znalazła się w tym miejscu i to w takim stanie? Twierdzi, że żeby zrozumieć, musi nas zabrać w podróż - podróż pełną upiornych myśli i traumatycznych przeżyć, które pozwolą uporządkować fatalne wydarzenia ostatnich dni...

Tak więc cofamy się w przeszłość, do sielskiego czerwcowego weekendu w domku nad Bugiem. Do chwili kiedy to wszystko się zaczęło - a raczej - miało niebagatelny wpływ na późniejsze wydarzenia. Hałaśliwy grill z najbliższymi sąsiadami na koniec ciężkiego tygodnia? Nie tak wyobrażała sobie ten weekend Joanna... O wiele bardziej pragnęła odpoczynku i wolnego czasu na pisanie swojej nowej powieści. Niestety jak zawsze - nie miała na to wpływu. Krzysztof po raz kolejny zadecydował za nią. Nikt nie zdaje sobie sprawy, że małżeństwu Joanny daleko jest do ideału. Jej mąż, również pisarz, tyle że poradników psychologicznych w życiu prywatnym, nie potrafi zastosować żadnej swojej "złotej rady" - za to do perfekcji opanował tłamszenie i praktykowanie przemocy psychicznej na zahukanej żonie. Krzysztof większość czasu spędza przy telefonie lub podczas podróży służbowych i spotkań ze swoją wpływową świtą. Przystojny, znany, popularny, uwielbiany przez kobiety za punkt honoru obrał wyłącznie zarabianie pieniędzy i pielęgnowanie swojego wizerunku "idealnego męża". Kiedy jednak zostaje sam na sam z Joanną - zmienia się w toksycznego i niemal despotycznego męża. Pewnego dnia, Joanna znajduje w sobie dość siły, by się sprzeciwić - nie spodziewa się, że tym samym uruchomi lawinę odsłaniającą coraz to okrutniejszą prawdę...

"Można bardzo precyzyjnie działać ze strachu przed karą. Można planować, analizować, będąc w stanie, który specjalista zapewne nazwałby szokiem, paranoją, psychozą czy czymkolwiek innym. [s. 117]

Rzadko trafiam na książkę, która natychmiast mnie do siebie przekonuje, zwłaszcza jeżeli chodzi o kryminał, bądź thriller psychologiczny. Z natury jestem nieufna, ale muszę przyznać, że tutaj przepadłam i to na samym wstępie. 

W "Kryminalistce" wydarzenia są przedstawiane z dwóch perspektyw - głównej bohaterki oraz narratora opisującego życie głównej bohaterki - diametralnie różnią się jednak stylem i sposobem narracji. Te pierwsze, są potokiem myśli, opowieścią snutą w pierwszej osobie przez ogarniętą obsesją, zdezorientowaną i przerażoną Joannę. Te drugie zaś prowadzone są jako spokojna trzecioosobowa retrospekcja, przedstawiająca życie Joanny jako ofiary i nieszczęśliwej kobiety zamkniętej w złotej klatce. Ich połączenie początkowo wydawało mi się szalenie nietrafionym pomysłem, ale w momencie gdy doszłam do zakończenia - uznałam ten zabieg za totalne mistrzostwo!

"To nierealna, abstrakcyjna, surrealistyczna - czy jakkolwiek ją nazwać - niepojęta sytuacja, gdy ktoś dopiero co walczy, denerwuje się, obraża, oświadcza, ironizuje - i nagle nie robi nic. Bo nie żyje. I nic już nie zrobi. I choć to widzisz, i wiesz, patrzysz i nie wierzysz. [s. 110]

Pomimo, że mordercę poznajemy dość szybko, podobnie jak ofiary, to ta maksymalnie zagmatwana intryga zmuszająca do ciągłego analizowania szczegółów i wątków podrzucanych przez Joannę powodowała, że co chwilę tworzyłam nowe teorie - co więcej - wciąż nie mogłam znaleźć odpowiedzi na pytanie "Dlaczego?". Im dłużej jej szukałam, tym mniej byłam pewna. Jodełka skutecznie mąciła mi w głowie, zwodziła, podsuwała fałszywe tropy i chyba świetnie się przy tym bawiła. Do samego końca starałam się rozwiązać zagadkę, ale zawsze gdy myślałam, że już wiem, na następnej stronie pojawiał się nowy wątek, który zaburzał moją teorię na całej linii... 

"Kryminalistka" jest daleka od wszelkich schematów, nie tylko dzięki temu, że jej styl jest bardzo barwny - ona po prostu ma w sobie "to coś". Poza tym, jeżeli chodzi o bohaterów to ich wielowymiarowość i wyrazistość działa zdecydowanie na korzyść fabuły i przebieg akcji. Każdy z nich w pewnym momencie ewoluuje - ale paradoksalnie żadnego z nich nie można do końca rozgryźć, co jest niesamowicie pasjonujące. Szalenie intrygował mnie romans głównej bohaterki, wątek szeptuchy, mafii, szpitala psychiatrycznego i upośledzonego Adalberta. To co jest jednak najważniejsze i co najbardziej mnie tutaj przekonało to fakt, że autorka w swojej prozie patrzy na zdarzenia od strony pokrzywdzonych - świetnie przy tym kreśląc oblicze strachu, rozpaczy, pustki i wyparcia oraz dosadnie pokazując, jak łatwo nałożyć na siebie łańcuchy, które spętają i nieodwracalnie wpłyną na nasze życie. 

"Kryminalistka" jest pierwszą książką Joanny Jodełki po którą sięgnęłam - ale zrobiła na mnie ogromne wrażenie! To świetnie skonstruowany i do ostatniej strony trzymający w napięciu kryminał psychologiczny, którego zakończenie wybucha jak wulkan wywołujący falę emocji. Nie mogę się doczekać kontynuacji!


___________________________________________________________________
Joanna JodełkaKryminalistka, stron 320, Wydawnictwo Świat Książki, 2015

Za możliwość przeczytania książki przed premierą serdecznie dziękuję

37 komentarzy:

  1. Kryminał psychologiczny. To chyba najciekawsza odmiana kryminału. Działa na wyobraźnię. Będę miała ją na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam do tej pory o tej pisarce. Przed chwilą przeczytałam, że to jej czwarta książka. Ta zapowiada się bardzo interesująco. Lubię takie klimaty. Myślę, że kiedyś sięgnę też po jej "Grzechotkę" i "Kamyk".

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że polscy autorzy są coraz bardziej na topie dzięki interesującym książkom. ,,Kryminalistkę" bardzo chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Opis mnie totalnie "zauroczył". Zaczynam oficjalne polowanie na tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Będę miała w pamięci ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawdopodobnie sięgnę, bo brzmi zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam jodełki Ars Dragonie i nie bardzo do mnie przemówiła, nie wiem czy zechcę zapoznać się z resza jej twórczości ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam tego nazwiska...Może warto :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachęciłaś mnie ^^ Okładka mistrzowska, nic tylko patrzeć i patrzeć cudeńko! Pomysł wydaje się ciekawy, a poza tym lubię, gdy książkowi bohaterowie są barwni, oryginalni - a nie takie ciepłe kluchy, każdy taki sam. No i kryminał psychologiczny, nie miałam jeszcze z takowym do czynienia, a od czegoś trzeba zacząć :)) Po premierze się porozglądam za nią.
    zaczarrowana

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytam kryminałów zbyt często, są dla mnie trudnymi bo nieco nudnymi lekturami, w większości brakuje mi emocji. Ta książka brzmi całkiem ciekawie i własnie dośc emocjonalnie, inaczej. Nie wierzę, ale chyba chętnie bym przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sprawiłaś, że mam wielką ochotę na tę książkę:) a raczej rzadko sięgam po kryminały;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zastanawiałam się nad tą książką, nie mam jednak w zwyczaju czytać kryminałów i nie mogę się do nich przekonać. Jednak, jak wynika z Twojej recenzji, "Kryminalistka" jest naprawdę ciekawą pozycją. Biorąc pod uwagę, że mam ją praktycznie pod ręką, chyba zabiorę się za jej lekturę. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dość wysoka ocena jak na tak niepozorną książkę ;)

    http://to-read-or-not-to-read.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli ma to ,,coś,, to chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nie miałam okazji czytać żadnej książki tej autorki, choć "Kamyk" czeka na swoją kolej od dawna. "Kryminalistka" ogromnie mnie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna okładka:) Skoro przepadłaś na wstępie, to ciekawe co będzie ze mną?

    OdpowiedzUsuń
  17. Czuję się zachęcona i do tego ta przepiękna okładka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię takie książki, ta również mogłaby mi się spodobać ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Skusiłaś mnie i czuje się zaciekawioną tą historią :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O kurcze, to może być perełka, której tak szukam ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zachęciłaś mnie. Podoba mi się prowadzenie narracji z dwóch perspektyw.

    OdpowiedzUsuń
  22. Też jestem świeżo po lekturze tej książki i muszę przyznać, że czuję się usatysfakcjonowana. Świetny kryminał psychologiczny.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kolejna recenzja, która mnie przekonała... nie pozostaje nic innego jak tylko przeczytać :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Przeczytałam dwie recenzje tej książki i wstępnie bardzo mi się podoba. Ciekawi mnie kogo zabiła bohaterka i jak to się stało, że jeśli dobrze zrozumiałam, nikt tego od razu nie odkrył;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Normalnie jestem tak zachwycona Twoją recenzją, że aż jutro pójdę od razu do księgarni i kupię tę książkę! :))

    OdpowiedzUsuń
  26. Powstrzymałam szaleńcze zapędy, by zamówić tę książkę ;) Teraz troszkę żałuję, bo z Twojej recenzji wynika, że jednak mogłaby mi się spodobać. Niestety z reguły tak mam, że na sam dźwięk słowa "kryminał" wycofuję się ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie czytałam jeszcze nic autorki, ale na pewno będę chciała przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Gdybym nie była taką antyfanką kryminałów jaką jestem, właśnie byłabym w trakcie zamawiania książki. :) Niestety, ten gatunek nie jest moim ulubionym i właściwie bo książki tego typu sięgam bardzo sporadycznie. Muszę mieć odpowiedni humor by chociażby zastanowić się nad jakiś kryminałem, a co dopiero wziąć się za niego! :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  29. Zapowiada się dokładnie taka książka, jaką lubię. Koniecznie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  30. To mi się podoba, jestem pewna, że pozycja jest dla mnie idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Widać, że książka ma "to coś" :D Na plus - fabuła, język, a do tego granie z czytelnikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Rzadko sięgam po takie książki, ale ta przyciągnęła moją uwagę. Ma to coś!

    czytelnia-cynki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. No no...nawet mnie zaciekawiło, choć ostrożnie podchodzę do polskich autorek... Ale przekonuję się do polskich kryminałów, więc może kiedyś zerknę na ten.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jestem już po lekturze tej książki i również zrobiła na mnie ogromne wrażenie, bardzo lubię tak napisane powieści :) Tak jak Ty z niecierpliwością czekam na kontynuację :) Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Czy tylko mi ta książka kojarzy się z "Mulholland Drive" Lyncha? :-) Treść jest gęsta (chwilami aż lepka), historia niejednoznaczna, pole dla wyobraźni - po horyzont. Jodełka zostawiła mnie na przydechu, z poczuciem, że nic nie jest takie jak je widzimy a umysł ludzki to dopiero dowcipniś.

    OdpowiedzUsuń
  36. Po takiej recenzji to aż żal nie przeczytać. Zresztą to właśnie przez takie książki poszłam na kryminalistykę na http://www.uth.edu.pl/oferta-studiow/licencjackie/bezpieczenstwo-wewnetrzne/kryminologia-i-kryminalistyka/opis Taka literatura daje dreszczyk emocji, ale również daje do myślenia. Dlatego ją lubię ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...