wtorek, 24 marca 2015

"Samodzielne studia" Joelle Charbonneau

"Ogarnęłam wzrokiem kampus uniwersytecki - miejsce zbudowane na nadziei i obietnicy, że ci, którzy tu studiują, uczynią świat lepszym. Wciąż wierzyłam w tę obietnicę - i znajdę siłę i odwagę, by o nią walczyć.

Po wyczerpujących Testach, które okazały się śmiertelnie niebezpieczną rywalizacją, Cia Vale została studentką pierwszego roku na Uniwersytecie. Choć Rząd próbował wymazać z jej umysłu wspomnienia przerażających Testów - Cia przypomina sobie ich faktyczny przebieg dzięki zapisanej na prowizorycznym komunikatorze relacji. I choć z trudem wierzy w to, co sama sobie nagrała, to z biegiem czasu, przyglądając się temu, co się dzieje na Uniwersytecie - zwłaszcza podczas Inicjacji na nowym Wydziale - zaczyna ufać, że to wszystko jednak wydarzyło się naprawdę... Świadomość, że na każdym kroku jest bacznie obserwowana, wyjątkowo trudny staż, ogromna ilość przedmiotów oraz narzuconych na nią obowiązków, a dodatkowo dziwne zachowanie Tomasa - powodują w Cii szereg wątpliwości i piętrzą strach. Cyklicznie wracają też traumatyczne przebłyski wspomnień z przebiegu samych Testów. Cia podejmuje więc ryzykowną decyzję o przyłączeniu się do grupy rebeliantów, jednak próby ujawnienia okrutnych zbrodni stawiają ją samą i jej najbliższych w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Dodatkowo zadania nie ułatwia niespodziewane pojawienie się brata Cii, Zeena. Czy Cia Vale znajdzie w sobie siłę i stanie się symbolem oporu przeciw rządowemu tyranowi?

"Spoglądając teraz na bujne, zdrowe życie roślinne, musiałam zadać sobie pytanie: czy to było tego warte? Owszem, ocalono życie wielu ludziom, ale co z tymi, którym je odebrano? Historia mówi, że postęp często wymaga ofiar – lecz czy możemy się szczycić tym postępem, skoro osiągnięto go kosztem życia obywateli, którym miał służyć?


"Samodzielne studia" to drugi tom trylogii dystopijnej Joelle Charbonneau, zapoczątkowanej przez "Testy" (o których pisałam Wam tutaj). Poprzednia część była naprawdę świetna - dobrze skonstruowana, wciągająca i trzymająca w napięciu do ostatniej strony. Niezmiernie się cieszę, że Autorka sprostała zadaniu i że drugi tom okazał się równie dobry!

Prym wiedzie tutaj oczywiście Cia i jej pierwszoosobowa narracja, która pomaga zagłębić się w świat stworzony po Wojnie Siedmiu Faz. Znowu mamy więc do czynienia ze szczegółowymi opisami natury otaczającej bohaterów. Mimo wszystko, owe liczne odniesienia do fauny i flory, łącznie z brutalnymi i dość przerażającymi realiami, w jakich ludzkość musi obecnie funkcjonować sprawiają, że powieść jest niesamowicie plastyczna i klimatyczna. Poza tym, kładą również wyraźny nacisk na zaplecze świata polityki oraz na samych polityków, których katastrofa ekologiczna niczego nie nauczyła. Te wszechobecne intrygi, podszepty i zdrady dają surowy obraz tego, jak przedstawiciele Rządu i osoby odpowiedzialne za rewitalizację świata traktują swoje obowiązki i jak przedkładają interesy własnej rodziny nad dobro całego społeczeństwa. Najgorsze jest jednak to, że w tym świecie kłamstw, fałszu i wszechobecnej walki o władzę nie wiadomo, komu tak naprawdę można zaufać i czy w ogóle jest to możliwe... Główna bohaterka jest jednak bardzo silna i będąc świadomą tego, jak naprawdę wyglądały Testy oraz do czego zmuszani byli kandydaci - nie potrafi pozostać bierną - nawet w obliczu własnej śmierci.  



"Rozgrywała się tutaj walka o władzę, której nie pojmowałam, lecz w którą przypadkiem zostałam wciągnięta.



Postapokaliptyczny świat wykreowany przez Joelle Charbonneau, nadal jest równie spójny, klimatyczny i przekonujący - i o ile pierwszej części mogliśmy mu zarzucić silną inspirację Igrzyskami śmierci - tak tutaj taka sytuacja nie ma już miejsca. Autorka idzie własnym tokiem myślowym i w niezwykle dopracowany sposób buduje fabułę zupełnie różną od tych, które do tej pory poznaliśmy. Może mniej tutaj faktycznej akcji w porównaniu do tomu pierwszego, jednak w książce absolutnie nie ma przewidywalności, co sprawia, że czyta się ją wyśmienicie i z pełnym zaangażowaniem. Poza tym "Samodzielne studia" prezentują niezwykły nacisk na studium psychiczne postaci i ich interakcje z otoczeniem. Autorka wiarygodnie kreśli psychiki poszczególnych bohaterów, które przekonująco ukazują zmiany w sposobie myślenia jednostki pod wpływem sprawującego władzę Rządu.

Joelle Charbonneau umiejętnie budując napięcie przez całą książkę, dosadnie pokazuje czytelnikowi, jak bardzo moc władzy wpływa na ludzi. Odczuwane emocje potęguje też klimatyczny suspens i zazębiająca się niejasność, która wypływa niemal z każdej strony. Zakończenie historii po raz kolejny jest zaskakujące i prognozujące doskonałą kontynuację w kolejnym, ostatnim już tomie tej trylogii. 


"Najlepszymi przywódcami są ci, których nie interesuje rządzenie. Takim osobom często najbardziej zależy na tym, aby robić to, co słuszne, a nie to, co popularne.



__________________________________________________________________________
Joelle Charbonneau, Samodzielne studia,  stron 368, Wydawnictwo YA!, 2015
Przekład: Janusz Maćczak


Testy | Samodzielne studia | Graduation day


Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji serdecznie dziękuję
Wydawnictwu YA! oraz Grupie Wydawniczej Foksal

27 komentarzy:

  1. Same dobre opinie czytałam o pierwszym tomie, teraz widzę napływają same pozytywne opinie na temat drugiego tomu. Nie wiem co ze mną nie tak, ale jakoś nie mogę się przekonać do tej historii. Jakoś odrzuca mnie ta cała otoczka śmiercionośnych egzaminów na studia :D Brzmi to trochę... nawet nie dziwacznie, co jakby mocno przekombinowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest tak źle jak sobie to wyobrażasz, jest naprawdę nieźle, ale Tobie odradzam :P

      Usuń
  2. Tytuł niezbyt zachęcający, za to Twoja recenzja już tak :-D Sprawdzę pierwszą część i wtedy zdecyduję, czy dalej śledzić tę historię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza część była bardzo dobra, a drugą zdążyłam już kupić. Po Twojej recenzji nie pozostaje mi nic innego, jak tylko wziąć się do czytania! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest porównywalnie z pierwszą :) mi się podobało

      ale zdradzę Ci w sekrecie, że czekam na takie wielkie BUM w ostatnim tomie! :)

      Usuń
  4. Nie wiem... Jakoś mnie do Testów nie ciągnie. Nasuwa mi skojarzenia z Niezgodną i Igrzyskami śmierci, a nie chcę czytać po raz X tego samego. Może kiedyś się przekonam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te trzy są do siebie bardzo podobne, a przynajmniej były bo teraz już autorka idzie swoim torem :)

      Usuń
  5. Mam w planach, bo druga część mi się podobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyrastają teraz takie książki jak grzyby po deszczu. Super bo bardzo je lubię. Muszę znaleźć pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Juz miałam sięgać po tę ksiązkę i gdzies mi zginęła w liscie Must Have :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem ciekawa ta dystopijna seria! Może się skuszę :) Od razu ma ode mnie plus za oryginalne okładki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też okładki przypadły do gustu! :)

      Usuń
  9. Dobrze, że w drugiej części nie widać nacisku Igrzysk Śmierci. Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest zupełnie inaczej niż "W pierścieniu ognia" :) no i na pewno jest mniej akcji - Cia dużo tutaj rozmyśla ;)

      Usuń
  10. Jak zwykle imponująca i ciekawa recenzja. Zachęcasz i zachęcasz, moja droga! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojejeej :) bo mi policzki zapłoną rumieńcem <3
      dziękuję!

      Usuń
  11. Sama nie wiem czy chciałabym się zapoznać z tą serią, jakoś nie czuje zbyt wielkiego pociągu do tej tematyki ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam słabość do dystopii, więc na pewno kiedyś zapoznam się z tą serią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też ostatnio jakoś tak trwam w tej tematyce :D

      Usuń
  13. Z jednej strony mam wielką ochotę na poznanie tej serii, ale z drugiej nieco się obawiam, że wyda mi się nazbyt podobna do Igrzysk - już wcześniej słyszałam, że jest bardzo podobna... I co tu robić? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jakoś nie jestem zainteresowana tą pozycją chociaż czytałam pierwszą część.
    jak dla mnie zbyt wiele sytuacji jest wręcz wyjęta z Igrzysk. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...