środa, 8 kwietnia 2015

"Tabula Rasa" Kristen Lippert-Martin


Kiedy odbierasz człowiekowi wspomnienia, odbierasz mu również tożsamość.

"Mimo wszystkiego, co im opowiadam - że jestem gotowa zacząć zapisywać od początku pustą kartę swojego życia - teraz pragnę tylko osunąć się w chłodną, aksamitną, kuszącą nicość. Nieświadomość. Tego właśnie chcę. Tego właśnie potrzebuję.

Szesnastoletnia Sara Ramos przebywa w nowoczesnym ośrodku realizującym tajemniczy projekt Tabula Rasa. Ten "dający szansę na nowe życie" okrutny eksperyment, polegający na manipulowaniu pamięcią i w konsekwencji usuwaniu traumatycznych wspomnień, ma ponoć ratować życie. Sara nie wie dlaczego tu trafiła, nie wie też skąd pochodzi, ani jak długo tu przebywa, ale wie, że systematycznie poddawana jest różnym mrożącym krew w żyłach zabiegom. Podczas jednej z ostatnich takich sesji nieoczekiwanie gaśnie światło. Ktoś wsuwa w dłoń dziewczyny tajemniczą przesyłkę, dzięki której będzie mogła powstrzymać tracenie wspomnień. Czy skorzysta z danej szansy? I dlaczego ktoś naraża dla niej życie? Po tym zdarzeniu wszystko się zmienia. Sara powoli zaczyna dostrzegać dziwną atmosferę panującą w szpitalu i podejmuje ryzyko by dowiedzieć się dlaczego podjęto te wszystkie środki bezpieczeństwa, które miały za zadanie odizolować ją od innych... O czym tak naprawdę miała zapomnieć? 
"(...) często odpowiedzi na wszystkie pytania mamy tuż pod nosem.

Byłam szalenie ciekawa tej książki, nie tylko ze względu na to, że to debiut amerykańskiej blogerki, ale też dlatego, że wydawca mocno streścił zarys fabuły już w zalążku intrygując czytelnika. 

Akcja rozpoczyna się w zasadzie od pierwszej strony - tajny, supernowoczesny ośrodek umieszczony w szczerym polu i to w samym środku zamieci śnieżnej, w którym lekarze poświęcają się nieetycznym zabiegom i pełnym tajemnic eksperymentom naukowym - robi wrażenie i zdecydowanie wciąga. Jest ekscytująco, intensywnie i bardzo prawdopodobnie, a przy tym zagrożenia wyskakują niemal z każdego rogu - szkoda jednak, że ten etap tak szybko się kończy, ustępując miejsca ucieczkom i pościgom pozostającym w zasadzie... już do końca. Trochę męcząca jest również pierwszoosobowa narracja w czasie teraźniejszym. Może książka nie wywołuje oczekiwanych dreszczy (ponieważ ma dużo wolniejszych momentów), ale stałe napięcie i tajemnica wraz z satysfakcjonującym momentem kulminacyjnym i zakończeniem przypadła mi do gustu. Bardzo podobał mi się też styl i język, który dzięki temu, że był niewymagający i oparty w większej części na dialogach - trzymał mnie zanurzoną w historii. 

Autorka, chciała zaproponować czytelnikom historię balansującą na granicy sci-fi i thrillera, której niestety chyba zabrakło wymaganego pazura. Cóż, w gruncie rzeczy, wizja niedalekiej przyszłości, jaką stworzyła Kristen Lippert-Martin - jest fascynująca i druzgocąca, a koncepcja kobiecej wersji Bourne'a - z wielkim potencjałem, jednak wykonanie (zwłaszcza pod koniec) trochę poległo. Mimo wszystko, trzeba pamiętać o tym, że cała powieść, kierowana jest raczej dla młodzieży - jeśli więc tak do tego podejdziemy, to cały kształt "Tabula Rasy" będzie jawił się już w żywszych odcieniach. Silna, zdeterminowana i władająca tajemniczymi mocami Sara oraz dowcipny Pierce vel Thomas - to ciekawy i bardzo zabawny duet wzbudzający sympatię. Ich słowne potyczki często powodowały u mnie napady śmiechu. Dodatkowym atutem są długo ukrywane przez autorkę tajemnice z ich przeszłości oraz czarny charakter, w postaci rudowłosej morderczyni. Poza tym, rozróżnienie prawdy od kłamstwa i odnalezienie się w zawiłej fabule było na tyle ekscytujące, że czas poświęcony lekturze wspominam naprawdę dobrze.

Uważam, że to co książka ma sobą do zaoferowania jest zupełnie wystarczające by zadowolić młodszych fanów gatunku. "Tabula Rasę" polecam więc każdemu kto ma ochotę na chwile napięcia i dreszczyku, a szczególnie młodszym fanom technothrillerów oraz amatorom wszelkich wątków stylu sci-fi - zdecydowanie jest w tej powieści coś, co przyciąga i co sprawia, że jej lektura absorbuje. Niestety wydaje mi się jednak, że bardziej wymagający czytelnicy mogą odczuć lekki niedosyt. 


________________________________________________________________________
Kristen Lippert-Martin, Tabula Rasa, stron 352, Wydawnictwo YA!, 2015
Przekład: Dorota Konowrocka-Sawa

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję
Wydawnictwu YA! oraz Grupie Wydawniczej Foksal

31 komentarzy:

  1. Po pierwsze, to stwierdzam, że w ogóle o książce jeszcze nie słyszałam. Ani w zapowiedziach, ani na innych blogach:D Po drugie, sugerując się okładką, nigdy bym nie podejrzewała, że książka kryje wewnątrz taką historię I mimo, że docelowo książka przeznaczona jest raczej dla nastolatków, to czuje się zainteresowana. Ostatnio mam ochotę na takie (nie)typowe młodzieżówki. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy pomysł na fabułę. Mimo Twojej opinii, iż cosik ta książka nie jest dopracowana ja z chęcią bym po nią sięgnęła. Po prostu ten tytuł mnie kusi. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś w tym jest, że nie zawsze narracja pierwszoosobowa się sprawdza.
    Tytuł zanotuję, bo zainteresował mnie temat powieści.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł wydaje się interesujący. Być może kiedyś po nią sięgnę, ale się nie zarzekam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skojarzyło mi się od razu z "Drugą szansą" K.B. Miszczuk, dlatego bardzo chętnie sprawdzę tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ciekawa tej książki i mam nadzieję, że wkrótce po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przed wszystkim niesamowity tytuł i po Twojej zachęcającej opinii już nie mogę się doczekać spotkania z nią.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio coraz częściej wydawcy stosują mylące okładki. W tym przypadku spodziewałabym się bardzo słodkiego romansu, a tu tak niespodzianka!

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi zachęcająco ! Skuszę sie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Początek mnie strasznie zaintrygował:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Należę do tych bardziej wymagających czytelników, więc podziękuję. Szkoda, że potencjał poległ...

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jestem wymagającym czytelnikiem, jeśli chodzi o ten gatunek, więc może mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już kiedy po raz pierwszy przeczytałam opis tej książki nabrałam na nią ochoty, a dzięki tobie wiem, że Tabula Rasa jest w sam raz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimo że książka nie jest idealna, to i tak mam dużą chęć żeby ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niby wydaje się ciekawa, ale skoro twierdzisz, że czegoś jej brakuje utwierdza mnie, że lepiej nie ryzykować..:)

    OdpowiedzUsuń
  16. To jest jakaś seria, czy pojedyncza książka ?
    Opisana i zrecenzowana, świetnie !
    Przy najbliższej okazji skuszę się na nią :)

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem bardzo ciekawa tej historii - lubię historie pisane dla młodzieży i bardzo często po nie sięgam, więc czuję, że może mi się spodobać. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tym razem nie w moim guście :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiem, jeszcze się do tej książki nie przekonałam...

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam książki pisane dla młodzieży, a ta wyjątkowo mnie zachęciła. I do tego ta piękna okładka! Muszę oszczędzić trochę pieniędzy i ją sobie kupić :)

    http://ksiazkoweimperium-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Dla niewymagającego czytelnika świetna?I tak też bywa z książkami . Ale z ciekawości przeczytam-jeśli ją jakoś za darmo dorwę ;) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba nie jestem jakoś bardzo wymagająca, więc czemu nie. Okładka mnie woła do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Rzeczywiście zarys fabuły bardzo intryguje :) Bardzo fajnie nakreśliłaś jej wady i zalety. Minusy przyjmowałam z trudem, bo po przeczytaniu opisu liczyłam, że raczej ich nie będzie, no ale cóż... książka mimo to wydaje się warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Fabuła ciekawa, ale jednak się jeszcze zastanowię nad lekturą, aż tak mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Musi być moja :) oczywiście słyszalam o książce

    OdpowiedzUsuń
  26. Moja 18-letnia siostra jest tą książką oczarowana;) Mam nadzieję, że ja też będę miała po niej takie pozytywne odczucia:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jestem dość wymagającym czytelnikiem, szkoda, że książka nie jest aż tak ambitna, jak sugeruje fabuła. Bo fabuła to mnie baardzo zaintrygowała :)

    OdpowiedzUsuń
  28. To niestety nie jest książka dla mnie:(

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawe jak będzie ze mną ;) Egzemplarz czeka na półce na swoją kolej. Cieszę się, że w twoich oczach książka nie wypadła źle, lubię młodzieżówki, a debiuty w szczególności ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jest to pozycja, którą od dawna mam w planach :) A widząc, że zbiera dosyć dobre opinie powoduje, że chcę ją przeczytać jeszcze bardziej, zwłaszcza, iż lubię takie klimaty :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...