poniedziałek, 25 maja 2015

Zapętlone #3



Zapętlone
to cykl muzyczny, w którym informuję Was o tym, czego aktualnie słucham :)

odcinek 1: Zapętlone #1
odcinek 2: Zapętlone #2


*****


Dzisiaj będzie o konkursie Eurowizji 2015

Ktoś z Was może oglądał? :)


Tegoroczna Eurowizja to tak jak zwykle: głosowanie "po sąsiedzku", czyli przewidywalne noty dla poszczególnych państw przy wyraźnym uwzględnieniu zależności politycznych, nagminne wykorzystanie języka angielskiego zamiast ojczystego, który powinien być nakazany przy wykonywaniu piosenki, ale... pojawiło się też kilka zaskoczeń. 

W finale jubileuszowego 60. Konkursu Piosenki Eurowizji w Wiedniu, stolicy Austrii - z której ramienia w roku poprzednim startowała charyzmatyczna drag queen Conchita Wurst - pierwsze miejsce zajęła Szwecja. Ostatni raz ten skandynawski kraj wygrał konkurs w 2012 roku (a wcześniej wygrał go jeszcze 4 razy w: '74, '84, '91 i '99 roku). Przy okazji zwycięstwa Szwecji, nie obyło się jednak bez skandalu. Piosenkę Månsa Zelmerlöwa "Heroes" uznano za plagiat przeboju Davida Guetty, co pomimo fali krytyki internautów NIE przeszkodziło w zwycięstwie. Zelmerlow, który do ostatniej chwili walczył o pozycję lidera ostatecznie uzyskał 365 punktów, w tym "12" z Polski. Drugie miejsce zajęła Rosja (303 pkt.), a trzecie Włochy (292 pkt.)

Reprezentująca Polskę Monika Kuszyńska z piosenką "In The Name Of Love" otrzymała w sumie zaledwie 10 punktów i zajęła 23. miejsce na 27 możliwych. Niezmiernie zaskoczyła mnie informacja, że jury konkursu bardzo zaszkodziło naszej reprezentantce odbierając jej w sumie prawie 100 punktów! Według wyników, które po północy opublikowano na oficjalnej stronie Eurowizji, w finale Monice Kuszyńskiej jurorzy odebrali aż 36 punktów, a jeszcze więcej straciła w półfinale, bo aż 54 punkty. Tylko w dwóch(!) na 40 przypadków jury oceniło polską piosenkę wyżej niż telewidzowie. Gdyby o wyniku w finale decydowały tylko smsy i telefony, Polska dostałaby w sumie 45 punktów, co przełożyłoby się na 15. miejsce. Jeżeli chodzi o półfinał to nasze "In The Name Of Love" było jedną z najwyżej ocenianych kompozycji w głosowaniu telewidzów - dostało aż 112 punktów, w tym dwie "12". Taki wynik przełożył się na wysokie, 3. miejsce. Ostatecznie jednak, po zsumowaniu z ocenami jurorów, Monice Kuszyńskiej przyznano 58 punktów, co dało 8. miejsce... Niestety od 2009 roku na Eurowizji o wynikach w półfinałach i finale zdecydują jurorzy i telewidzowie. Taka kombinacja dla naszego kraju niestety po raz kolejny okazała się niekorzystna. Na forach internetowych Polonia narzeka, że jej głosy w ogóle nie mają znaczenia, bo decyduje głównie jury. Eurowizja wyraźnie potrzebuje zmian!

Poza tymi przykrymi incydentami tegoroczna Eurowizja to spektakl naprawdę silnych kobiecych głosów. Moją uwagę zwróciły przede wszystkim reprezentantki Łotwy (na którą oddałam nawet swój głos), Gruzji i Hiszpanii. Poniżej wszystkie trzy - zwróćcie uwagę zwłaszcza na refren Aminaty!


Łotwa (miejsce 6.)
Aminata "Love Injected"



Gruzja (miejsce 11.)
Nina Sublatti "Warrior"



Hiszpania (21. miejsce)
Edurne "Amanecer"





Piosenka reprezentująca Norwegię spodobała mi się ze względu na głos wokalistki, który bardzo przypomina Się, a nawet Lorde. Naprawdę! Poza tym melodia... Norwegia w tym roku naprawdę mnie oczarowała.

Norwegia (miejsce 8.)
Mørland & Debrah Scarlett "A Monster Like Me"





Reprezentacja Włoch - zachwycająca! Trzech tenorów z bardzo czystymi głosami to prawdziwy raj dla ucha. Nie dziwię się, że ich pierwsza płyta została sprzedana we Włoszech w nakładzie ponad 1 miliona egzemplarzy. Zresztą Il Volo są zdobywcami już całej rzeszy nagród - zasłużenie!

Włochy (3. miejsce)
Il Volo "Grande Amore"




Urokliwy Cypr przypomina trochę w wokalu Eda Sheerana, a może nawet Darrena Hayesa, którego swego czasu namiętnie słuchałam. Bardzo przyjemna ballada, która była po prostu za dobra na Eurowizję. Zaskakujące jest jej niezwykle niskie miejsce w ogólnej klasyfikacji... Posłuchajcie sami :)

Cypr (22. miejsce)
John Karayiannis "One Thing I Should Have Done"




I piosenka, która wygrała, czyli Szwecja i Måns Zelmerlöw
Zaskoczenia nie było. 
To był faworyt, nie tylko ze względu na piosenkę, ale też wykonanie i efekty wizualne samego występu :)

Szwecja (1. miejsce)
Måns Zelmerlöw "Heroes"




Na koniec opowiem trochę o Niemczech, które początkowo miał reprezentować Andreas Kümmert z naprawdę piękną piosenką "Home Is In My Hands", ale gdy dowiedział się o wygranej - zrezygnował - oddając swoje wyróżnienie zdobywczyni drugiego miejsca, czyli Ann Sophie i jej piosence "Black Smoke", która w efekcie uzyskała aż 0 punktów i zajęła zaszczytne ostatnie miejsce w ogólnej klasyfikacji łącznie z gospodarzem - Austrią i ich reprezentantem The Makemakes oraz może trochę nieczystą, ale miłą dla ucha piosenką "I Am Yours" zawierającą silny akcent w postaci płonącego fortepianu. To chyba największe zaskoczenie tego konkursu ;) Poniżej wszystkie trzy ww. piosenki.






26 komentarzy:

  1. Połowa piosenek, jak nie 3/4 to plagiaty. W prawie każdej można się na spokojnie doszukać jednej albo 2 piosenek innych wykonawców. Była jedna piosenka, nie pamiętam już który to kraj, gdzie było ogromne podobieństwo do Lorde - Royals. W innych nieco mniej oczywiste, ale jednak były. U Norwegii też wychwytuję znajomą piosenkę, ale nie mogę sobie przypomnieć tytułu i wykonawcy, będę szukać w wolnym czasie. ;) Taka to już jest Eurowizja. Mało kto występuje ze swoją piosenką. Miał to być konkurs, w którym pokazuje się STRÓJ charakterystyczny dla DANEGO KRAJU i język ojczysty. A tu każdy występuje jak chce, byleby elegancko i śpiewają po angielsku, by wszyscy zrozumieli... Szkoda, naprawdę. W ubiegłym roku świetnie się spisała Cleo ze strojami, językiem polskim i dopiero ostatnia zwrotka po angielsku, dla zrozumienia. Szkoda, że tak mało osób w ten sposób występuje. Dlatego też zawiodłam się na naszej reprezentantce w tym roku. Piękna ballada, wizualizacje i tak dalej, ale... Język polski byłby tu bardziej na miejscu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w ogóle od kilku lat nie oglądam Eurowizji. Jakoś zniechęcił mnie wszechobecny kicz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam tym razem, bo od wielu lat omijałam szerokim łukiem. Wiedziałam, że Polka nie wygra i byłam pewna, że wygra Szwecja. Efekty były świetne. Kilka piosenek mi się podobało ale ogólnie to szału nie było. Następne koncerty sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo że Heroes to plagiat, chociaż nie wiem jakiej piosenki Davida, bardzo mi sie podobała. Byłam zauroczona piosenką oraz wykonem Cypru. On naprawdę przypomina Eda. Zakochałam się również w piosence Słowenii, Izraela oraz w piosence Australii- Guy Sebastian

    OdpowiedzUsuń
  5. Tym razem jestem nawet pozytywnie zaskoczona jakością piosenek, dotychczas rzeczywiście ciężko było dopatrzeć się dobrego utworu, w tym roku było ich nawet kilka. Piosenka Moniki była dobra, ale to taki rodzaj utworu, którego muszę wysłuchać pare razy by zapadł mi w pamięć...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za Eurowizją. W tym roku jakoś też nie miałam ochoty oglądać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubie Eurowizja ale nie nie wubryki natury

    OdpowiedzUsuń
  8. Eurowizji już nie oglądam od kilku lat, bo ciągle jest to samo: Włochy głosują na Hiszpanię i Francję, Irlandia na Anglię... no i po co śpiewać, skoro wyniki będą znane? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłabym za tym, żeby liczyły się tylko głosy widzów. Okazuje się, że widzowie są mniej stronniczy niż rzekomo "profesjonalne jury". Utwór, który wygrał podobał mi się, ale nie dałabym mu pierwszego miejsca. Mnie najbardziej zachwyciła Norwegia (oboje mieli ciekawe głosy, fajny klimat i ładna piosenka), Łotwa (nie trzeba tłumaczyć), Izrael (ciekawe brzmienie i wpadająca w ucho piosenka), Azerbejdżan (ten utwór miał w sobie coś intrygującego). Włochy, Hiszpania, Rosja też zaprezentowały się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie oglądałam tego. Mam straszną niechęć do Eurowizji. Nie grają tam przeważnie nic, co by mi się mogło spodobać. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety podczas Eurowizji byłem w pracy, ale w sumie i tak bym nie oglądał. Nie przekonują mnie ani utwory, ani forma całości, ani sposoby głosowania, ani nic co jest z tym związane. W mojej skromnej opinii Eurowizja skończyła się kilka lat temu i teraz jest jedynie kicz - wygrywa ten, który jest bardziej kontrowersyjny lub o kim więcej słychać, bez względu na rzeczywiste walory muzyczne. Widać zresztą spadek popularności po statystykach oglądalności oraz głosowalności. Może ktoś gdzieś tam pójdzie po rozum do głowy i pozmienia to i owo. Jedyny plus jest taki, że czasem można odkryć rzeczywiście fajnego wykonawcę, który zazwyczaj i tak nie dojdzie nawet do pierwszej dziesiątki... :(

    Swoją drogą nie zapominaj o uzupełnieniu zgłoszenia! :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie zachwyciła także Rumunia, a Włochy... uwielbiam tę piosenkę! ;)
    Szkoda jednak, że nie jest to prawdziwy konkurs piosenki, tylko czysto polityczny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Również oglądałam w tym roku Eurowizję i również mam mieszane uczucia co do głosowania. Bardzo również podobała mi się piosenka Norwegii ale i tak strasznie się cieszę, że wygrał mój faworyt. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wynik mnie zaskoczył,znacznie bardziej podobała mi się piosenka Rosji ;-) A,którym krajom kibicowałam (i głosowałam) pisałam 20 maja na blogu :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądałam do końca. I trochę się zawiodłam. Ale gdy na półmetku prowadziła Rosja, to zaczęłam gdybyać, jakby to za rok wyglądało, gdyby Putin organizował Eurowizję...

    OdpowiedzUsuń
  16. Może i Eurowizja jest konkursem "po sąsiedzku", ale mimo wszystko miło się ogląda i można poznać kilka fajnych piosenek. Edurne była jedną z moich faworytek, a jeśli już mówisz o mocnych kobiecych głosach, pozytywnie zaskoczyła mnie Serbia z piosenką "Beauty never lies" . A Łotwa z kolei kompletnie mi się nie podobała.
    Norwegia jest kolejną faworytką w zestawieniu i też zwróciłam na podobieństwo Debrah do Lorde ;D
    Cypr był naprawdę ładny, ale tutaj od razu wiedziałam, że ta piosenka nie masz szans, bo jest za mało eurowizyjna :) "Heroes" zwyciężyło i nie narzekam, ponieważ tutaj objawił się mój kolejny faworyt. Wizualizacje były świetne, a wokalista ładny ;P
    Spodobała mi się jeszcze urocza Wielka Brytania, po części Izrael, kochana Litwa, naprawdę fenomenalna Polska ( 23 miejsce. Też coś) oraz uczuciowa Estonia.
    Widzimy się za rok ;))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawie to wszystko podsumowałaś:) Mi spodobały się najbardziej Cypr, Słowenia i Estonia. Norwegia też była świetna:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Konkursu w ogóle nie oglądałam, ale wokół wydarzenia jest taki szum, że dowiedziałam się, które miejsce zajęła Polska, kto wygrał. ;) Pewnie z ciekawości przesłucham kiedyś piosenki, ale obecnie nie pociąga mnie to. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Oglądałam od początku do końca i mam dość podobne spostrzeżenia . Więcej na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Co za jury. Szkoda, że to nie telewidzowie nie decydują :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Wygrała moja faworytka. Włosi mnie powalili - świetny występ. Szkoda mi Moniki, bo bardzo dobrze zaśpiewała i piosenka jest przyjemna. Ale niestety w żadne układy nie wchodzimy i jest jak jest.
    Zmiany na blogu? - Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo Ci dziękuję za ten post, bo mogłam posłuchać utworów bez tej całej otoczki festiwalowego kiczu. Rzeczywiście wokalistka Norwegii brzmi trochę jak Sia ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. jakis czas temu rpzestalam sie tym interesowac, ale etraz z ciekawosci bo tak ladnie napisanei poakzane sobie poklikalam i posluchalam :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Co do zasad przebiegu głosowania nie oczekiwałam fajerwerków. Jedno wielkie nieporozumienie odkąd pamiętam. Nie kibicowałam naszej reprezentantce gdyż uważam, że jej piosenka była słaba, czy zasłużyła na 23? Może i nie., ale nie miała szans z lepszymi. Mnie tylko bardzo drażni, że piosenki w większości śpiewane są w języku angielskim, zamiast w rodzimym. Bezsensu i tyle. No ale konkurs na tyle rozsławiony, że i tak ma swoich zwolenników.

    OdpowiedzUsuń
  25. Oglądałam. Głosowanie mnie nie zdziwiło, a czy jury powinno głosować? Moim zdaniem nie. A z piosenek najbardziej podobały mi się piosenki i wykonawcy reprezentujący Belgię i Estonię. I Włosi, zwłaszcza, że zaśpiewali w ojczystym języku, za co wielki plus.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie oglądałam Eurowizji, ale podoba mi się piosenka zwycięzcy :) Za głosem Kuszyńskiej nigdy nie przepadałam...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...