środa, 15 lipca 2015

"Dziewczyna z zegarem zamiast serca" Peter Swanson


George jest zwykłym facetem, podobnie jak jego życie, które jest tak zwyczajne, że można nawet pomyśleć, że jest spowszedniałe. Jest w okolicach 40-stki, prowadzi księgi rachunkowe dla magazynu literackiego w Bostonie i od czasu do czasu... ma dziewczynę. Choć w tym przypadku pojęcie "mieć dziewczynę" jest niezbyt precyzyjne. George i Irene są przyjaciółmi od lat, w przeszłości przeżyli nawet epizod bycia razem, jednak nigdy nie udało im się pobrać. Dzisiaj łączy ich bardziej seks bez zobowiązań i luźna relacja polegająca na systematycznym spotykaniu się w barze i rozmowach na temat codzienności. Można powiedzieć, ich "związek" jest skomplikowany, ale tak naprawdę jest rutynowy i bardzo wygodny dla nich obojga. Nic więc nie zapowiada, że podczas kolejnego spotkania coś mogłoby pójść inaczej. Cóż... Życie bywa przewrotne ;) Gdy George idzie do baru na spotkanie z Irene - widzi ją. W jego barze. Dziewczynę, o której bezskutecznie starał się zapomnieć przez kilkanaście lat. Dziewczynę pełną zagadek, wywołującą dreszcze i pobudzającą fantazję - kobietę femme fatale, którą poznał jako Audrey i przypadkiem odkrył, że była nią Liana, która następnie popełniła samobójstwo, by dzisiaj przedstawić się jako... Jane. Jane, która doskonale wiedziała, gdzie go znaleźć i nie, nie wróciła tylko po ty by wspominać przeszłość. Jane jest w niebezpieczeństwie i potrzebuje jego pomocy... Od pierwszych chwil tajemnicza kobieta bez problemu wciąga George'a w swój pokręcony, mroczny świat. 

Motywy targające głównymi bohaterami poznajemy dzięki narracji dwupłaszczyznowej - wydarzenia współczesne przeplatają się ze wspomnieniami głównego bohatera z czasów studiów, co urozmaica fabułę i dodaje dreszczyku emocji. Z rozdziału na rozdział akcja się zagęszcza, a dziwne zdarzenia tylko się mnożą, by następnie historie przedstawione w niechronologiczny sposób połączyły się w zaskakująco spójną całość.

Powieść Swansona to historia dziwnie prawdziwa - mimo niektórych scen (które wydają się niemożliwe), mimo bohaterów (którzy, jak nam się wydaje - nie mogą istnieć) i mimo fikcji (wiszącej nad fabułą jak gradowe chmury). W treści nic nie jest przekoloryzowane czy nazbyt upiększone, zresztą - fabuła jako taka większego sensu nie ma ;) To, co najważniejsze, to fakt, że potrafi utrzymać czytelnika w zaciekawieniu przez kilka godzin. Peter Swanson bawi się konwencjami, stylami i humorem ukazując straszne sytuacje - w zabawny sposób. Tutaj bawi to, co powinno szokować. Wbrew pozorom "Dziewczyna z zegarem zamiast serca" to wcale nie jest grzeczna historyjka o niczym - mamy tutaj gangsterów, mamy morderstwa, ciemne układy i podejrzane romanse, ale czytelnik widzi to wszystko z przymrużeniem oka. Z jednej strony zdaje sobie dokładnie sprawę z powagi sytuacji, niemniej zaczyna wyczuwać w tym wszystkim pewną groteskowość, no bo dlaczego ustabilizowany George bez  jednego zająknięcia zdecydował się wplątać w to wszystko? Samo uświadomienie sobie tego wywołuje odbiorcy swoisty szok i dlatego też "Dziewczyna z zegarem zamiast serca" tak bardzo pozostaje w pamięci.

Owszem, po tytule spodziewałam się raczej intrygujących technologicznych wątków dotyczących mechanizmu serca, powrotu z zaświatów i wątpliwego przeznaczenia. Przyznaję, że z pełną świadomością opis okładkowy potraktowałam niczym zasłonę dymną, która opadając zaskoczy mnie nowatorskim pomysłem pełnym potencjału - tymczasem "Dziewczyna z zegarem zamiast serca" to świat broni, fałszywych tożsamości i kradzieży diamentów. Cóż, być może nie otrzymałam tego na co się nastawiłam, niemniej osobiście uważam, że powieść Swansona można odebrać na wiele sposobów i nie należy jej zbyt dogłębnie analizować, bo przecież po co analizować coś, co i tak zostało tak prosto przedstawione ;) 

"Dziewczyna z zegarem zamiast serca" to całkiem niezła literacka zabawa gwarantująca chwilę zapomnienia. Książkę czyta się bardzo dobrze, a fabuła osnuta w klimacie noir wciąga, nie dając jednoznacznej odpowiedzi na kluczowe pytania. Lecz niestety - minusem jest zakończenie, które sprawia, że chce się rzucić książką o ścianę... Puść wodze fantazji i pomyśl: jak byś się czuł, gdyby George obudził się na końcu tej historii i wtedy okazało się, że to wszystko było snem? Albo jeszcze lepiej: co by było gdyby to wszystko działo się tylko w głowie George'a, czyli nic z tego tak naprawdę się nie wydarzyło? Brzmi niesamowicie? Tak też mogło być. Odważę się więc stwierdzić, że Peter Swanson wygrał los na loterii Hollywood, ponieważ prawa do filmu zostały już sprzedane. Czy jednak Swanson podobnie jak Tarantino przy swoim "Pulp fiction" stworzy dzieło ponadczasowe? Cóż, mam chociaż nadzieję, że scenarzyści zadbają o efekt wow na finale ;)


_________________________________________________________________________________
Peter Swanson, Dziewczyna z zegarem zamiast serca, stron 320, Wydawnictwo Albatros, 2015
Przekład: Jerzy Żebrowski

Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros

54 komentarze:

  1. Po przeczytaniu Twojej recenzji, mam mieszane uczucia, ale i tak wydaje się warta przeczytania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To specyficzna książka, trzeba podejść do niej z przymrużeniem oka ;)

      Usuń
  2. Przeczytałam twoja recenzje i mam wrażenie, że książka jest trochę pokrecona ;)

    http://ksiazkiociekawychtresciach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam bardzo ciekawa tego tytułu, dlatego też chłonęłam Twoją recenzję jak gąbka :) Być może nie wszystko idealnie tam zagrało, ale dalej mam na nią niezwykłą chęć, nawet biorąc pod uwagę to zakończenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko napisać recenzję dla takiej książki ;) Tym bardziej jeżeli spodziewasz się innego wnętrza ;)

      Usuń
  4. Hmm, po przeczytaniu recenzji mam wrażenie, że ta książka nie jest specjalnie niesamowita, szczególna ta pokręcona fabuła, która nie ma sensu jakoś mnie odstrasza. Aż dziwię się, że zostały sprzedane prawa do filmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że film będzie lepszy od książki :)

      Usuń
  5. Książa może i trochę dziwna, ale sądzę, że mogłaby mi się spodobać. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałem na uwadze, ale z racji tego, że, podobnie jak Ty, myślałem o tej książce, że ideą jej będzie mechanizm i technologie, atak nie jest, i nie bardzo już ochotę po nią sięgnąć. A szkoda, bo w Biedronce jest ona aktualnie do kupienia za 10 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 10zł? Kusząca cena, a z jakiej to okazji tak tanio? ;)

      Usuń
  7. Zaciekawił mnie tytuł i nie ukrywam, że właśnie spodziewałam się dogłębnej analizy narządu, teraz się trochę zawiodłam. Z chęcią jednak bym spróbowała, bo to jednak dość oryginalny twór. Szczególnie postać główna ciekawi, rzadko czytuje fantastyczne powieści z tak "starymi" bohaterami. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też właśnie spodziewałam się raczej s-f a tu proszę! Niespodzianka ;)
      Mimo swojego wieku bohater miał w sobie aż za dużo ikry, wplątywał się w co tylko mógł :D

      Usuń
  8. Ależ ciekawi mnie ta książka! Koniecznie muszę przeczytać... I ten intrygujący tytuł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tytuł to taka gra z czytelnikiem ;)
      Niekoniecznie odnosi się do fabuły, przetłumaczyłabym go raczej na "Dziewczynę z zegarem na sercu"

      Usuń
  9. Raczej nie mam ochoty na tego typu literaturę, bardzo dziwna wydaje się być ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiej nie czytałaś ;)
      Czytając czujesz jakbyś była w kinie i oglądała seans, ciekawe doznanie ;)

      Usuń
  10. Mam mieszane uczucia, literacka zabawa na tak, ale klimat noir na nie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bardzo chciałabym przeczytać tę książkę i liczę że w najbliższym czasie ją zdobędę.
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam już kilka razy o tej książce i mam uczucia mieszane. Co nie zmienia faktu, że chętnie i tak bym po nią sięgnęła, gdybym miała okazję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo dobra recenzja choć sama książka chyba nie dla mnie niestety :)

    OdpowiedzUsuń
  14. hehe wydaje sie ze warto po niasiegnac mnei tam zbytnio az tak nic nie razi :D nawet zaintersowalo to i owo :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Tytuł świetny, miałam podobne do twoich skojarzenia.Okładka też cudowna *-*.Książka jednak raczej nie dla mnie :P.
    cityofdreamingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Super recenzja! I mam równie super mieszane uczucia co do tej książki. Chyba trzeba ją będzie jednak przeczytać, żeby definitywnie je sprecyzować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przy zapowiedziach skradła moje serce i nawet to zakończenie nie psuje mi ochoty na nią :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam mieszane uczucia do tej książki, chociaż przyznam, że tytuł jest interesujący ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Dużo o tej książce ostatnio słyszałam, widziałam ją nawet na jakiejś fajnej promocji w lidlu albo biedronce, nie pamiętam. Nie bardzo kręcą mnie takie klimaty, bo chyba lekko podchodzą pod kryminał, skoro są gangsterzy. Mimo wszystko wspaniała okładka *-*

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ciekawa recenzja! Nie słyszałam o tej książce, ale dzięki Twojej recenzji, chętnie po nią sięgnę w przyszłości <3
    Pozdrawiam :)
    my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Intrygujący tytuł... może się skuszę ;)

    Spojrzenie EM

    OdpowiedzUsuń
  22. O tym tytule nie słyszałam, ale wydaje się naprawdę świetny :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Zaintrygował mnie tytuł i okładka, więc kupiłam "Dziewczynę z zegarem zamiast serca" jeszcze w dniu premiery. Niestety, książka wywarła na mnie kiepskie wrażenie. Nie mogłam zrozumieć motywów głównego bohatera, ani tego, co on widział w Jane. I może zakończenie uratowałoby całą historię, ale było bardzo banalne. Cieszę się, że Ty miałaś nieco lepsze wrażenia z książki, choć widzę, że co do zakończenia zgadzamy się w 100% :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Chyba jeszcze nie czytałam żadnej książki w klimacie noir, ale z tego co zauważyłam ten tytuł zbiera różne opinie. Póki co się wstrzymam, ale ostatecznie nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Już miałam w ręce tę książkę z zamiarem jej kupna, kiedy w ostatnim momencie zrezygnowałam. Teraz trochę żałuję, niemniej płakać nie będę ;) Może natrafię na nią gdzieś indziej z większą promocją :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam! Miałam tę okazję i w sumie nie zawiodłam się (;

    OdpowiedzUsuń
  27. Ojej, pierwszy raz widzę coś w takim stylu. Zaintrygowałaś mnie niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dla mnie już sam tytuł książki jest bardzo intrygujący i zachęca do lektury.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zapowiada się dość ciekawie, jednak mam pewne wątpliwości. Wydaję mi się to wszystko takie pogmatwane...
    Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  30. Powiem tak... sięgnę przy najbliższej okazji. ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Brzmi naprawdę intrygująco:) martwi mnie tylko to zakończenie

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak pewnie zauważyłaś, kupiłam sobie tę książkę, mimo, że nie miałam jej w planach. Przywróciłaś mi wiarę w to, że jednak nie jest totalnym dnem (co już kilka osób mi sugerowało). Broń i diamenty, to może być fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie słyszałam o tej książce, ale mnie zaciekawiła. Nie przeszkadzają mi nierealni bohaterowie :)
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  34. Koleżanka poleciła mi tą książkę!
    Skończyłam chyba na ok. 150 stronie...
    Zawiodłam się, bo na początku dobrze mi się ją czytało :\
    Myślę jednak, że skończę, kiedyś na pewno :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Hm... byłam (i jestem) bardzo ciekawa tej książki. Prawie ją kupiłam na promocji w biedronce, ale ponieważ miałam chwilowy przypływ zdrowego rozsądku odłożyłam ją na półkę. I teraz nie wiem czy biec do księgarni czy poczekać, aż kupią ją w bibliotece miejskiej...

    OdpowiedzUsuń
  36. Czuję się naprawdę zaintrygowana ;-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Brzmi ciekawie, więc czemu nie? Może akurat umili mi wakacyjny czas ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie słyszącym o tej książce, interesujący tytuł.
    Zaciekawiła mnie fabuła, chętnie bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  39. A miałam ostatnio ją kupić, zastanawiałam się, chyba źle zrobiłam :) Szkoda jedynie, że zakończenie beznadziejne ;/

    OdpowiedzUsuń
  40. Przyznam szczerze, że zastanawiałam się nad tym tytułem. Wizja możliwej ekranizacji jeszcze bardziej motywuje do lektury tylko... poczekam chyba, aż książka znajdzie się w bibliotece - nie jestem pewna czy to moje klimaty :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Kupiłam tę książkę w Biedronce i jakoś nie jestem do niej przekonana, ale po Twojej recenzji... Chyba się przekonam, skoro są tam morderstwa, kradzieże i w ogóle fajny klimat. Tylko trochę ta część o zakończeniu ostudziła mój zapał. Zakończenie powinno być największym atutem książki, a skoro w tej zabrakło, wspomnianego przez Ciebie, efektu "wow"... No, ale zobaczymy. Może i mnie się spodoba :)
    Pozdrawiam!
    ilmiogattonero.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  42. Miałam na nią wielką chęć, ale mi przeszło. Myślałam, że to będzie jednak o czymś trochę innym.

    OdpowiedzUsuń
  43. Czeka już jakiś czas na mojej półce i bardzo jestem jej ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
  44. Chciałabym ją przeczytać ^^

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...