środa, 29 lipca 2015

"Pęknięte odbicie" Dawn Barker


Niezwykła historia choroby psychicznej i rozpaczy opowiedziana z odwagą i współczuciem.
"Newtown Review of Books"


Poznajcie Annę - młodą mężatkę z dwuletnim stażem, która wreszcie, przed sześcioma tygodniami została mamą. Po wielu miesiącach starań, męczącej ciąży i bardzo trudnym, długim porodzie wreszcie powitała na świecie upragnionego synka, Jacka. Jej teoretyczna wiedza o macierzyństwie jest celująca, wręcz książkowa. Już przed porodem wiedziała, w jaki sposób chciałaby pielęgnować swoje niemowlę, jak powinna je karmić i jak mogłaby spędzać z nim czas. Doskonale przygotowała również pokój i niezbędne rzeczy, jednak poporodowa rzeczywistość okazuje się zupełnie inna i z Anną dzieje się coś niepokojącego. Emocjonalny dobrostan błyskawicznie przeradza się w wyniszczającą nienawiść i zwątpienie w siebie. Mąż Anny, Tony, z obawą obserwuje zachowanie swojej żony, która nie dość, że nie radzi sobie z własnymi uczuciami i opieką nad maluchem to absolutnie nie przyjmuje żadnej pomocy z zewnątrz, tłumacząc, że nikt nie jest w stanie zająć się Jackiem tak, jak ona. Zapracowany mężczyzna początkowo bagatelizuje kolejne niepokojące symptomy. Koszmar rozpoczyna się dopiero wtedy, gdy pewnego dnia Anna i Jack nagle znikają z domu... 


"Przekręciła głowę tak, że paskudna szczelina w rogu lustra znajdowała się teraz dokładnie pośrodku jej czoła, zniekształcając odbicie. Poruszyła się, a krzywa linia przecięła jej oczy, wargi, podbródek i znowu czoło. Zupełnie jak jakaś rysa: pęknięcie, rozdarcie.

"Pęknięte odbicie" to napisana z ogromną przenikliwością, niezwykła historia macierzyństwa i zarazem przerażający obraz konsekwencji, do jakich może doprowadzić nieleczona i bagatelizowana depresja poporodowa. Autorka świetnie opisała rozwój choroby oraz stany psychiczne głównej bohaterki łącznie z ogromnie bolesnym i powolnym procesem wychodzenia z depresji i dostosowaniem się do życia "po". Dawn Barker przekonuje, że zawsze warto szukać pomocy i mówić o swoich odczuciach. Apeluje żeby nie bać się prosić, żeby przełamać barierę wstydu i w żadnym wypadku nie dać sobie wmówić, że swoją troską krzywdzimy dziecko. 

Akcja powieści biegnie dwutorowo, dzięki czemu poznajemy wydarzenia sprzed tragicznych wydarzeń, jak i te, które nastąpiły po nich - taka konstrukcja powieści sukcesywnie buduje napięcie i nie pozwala oderwać się od lektury. Fabuła przeplatana jest więc dwoma strefami czasowymi: porodem Anny, który miał miejsce 6 tygodni temu oraz dniem zniknięcia Anny i Jacka aż po ostateczne zakończenie historii. Oczywiście można odczuć, że Dawn Barker bawi się z czytelnikiem, ponieważ z pełną premedytacją nie zdradza dokładnego przebiegu wydarzeń, ale wbrew pozorom - to właśnie dzięki takiemu rozegraniu historii poznajemy dramat wszystkich uczestników, zarówno Anny i Tony'ego, jak i dalszej rodziny czy bliskich przyjaciół. To właśnie osobiste doświadczenia bohaterów i plątanina ich emocji w reakcji na rozgrywające się wydarzenia pozwalają lepiej zrozumieć powagę konsekwencji depresji poporodowej. Na przykład taki Tony, który dopiero po tragedii uświadomił sobie wielkość problemu, który do tej pory lekceważył przymykając oczy na sytuację w domu - aż do momentu kiedy było już za późno. Jego postać, rozdarta pomiędzy gniewem, a poczuciem winy paradoksalnie także przestała radzić sobie z emocjami, co w pewnym sensie pozwoliło mu w końcu zrozumieć nastrój, w jakim znajdowała się jego żona.

Dawn Barker nakreśliła wyjątkowo prawdopodobny i wyczerpujący obraz destrukcji, jaką w umyśle kobiety może wywołać depresja poporodowa. Autorka czerpiąc z wiedzy i doświadczenia pracownika służby zdrowia (prywatnie jest psychiatrą dziecięcym), który wielokrotnie miał do czynienia z podobną chorobą swoim debiutem(!) oferuje czytelnikowi wgląd w niszczące skutki tej okrutnej przypadłości. Pozwala zwrócić powszechną uwagę na temat, który za sprawą ogólnych stereotypów niestety wciąż tylko niewielu potrafi zrozumieć.

Czy problem depresji poporodowej jest poruszany wystarczająco często? 
Czy łatwiej wybaczyć komuś, kto nie działał w pełni sił umysłowych? 
Jak, i czy w ogóle można, pogodzić się ze śmiercią dziecka? 

Odpowiedzi na te i inne pytania zostały zamieszczone na kartach powieści - serdecznie polecam. "Pęknięte odbicie" to przejmujący dramat matki zapędzonej w pułapkę własnego umysłu i zarazem jedna z tych książek, do których, moim zdaniem, tytuł został idealnie dopasowany względem opowiedzianej historii. Zdecydowanie mocna i wyrazista literatura, która porusza, wstrząsa i nikogo nie pozostawi obojętnym. Świetne studium emocji i równocześnie lektura obowiązkowa dla wszystkich rodziców spodziewających się dziecka.


_________________________________________________________________________________
Dawn Barker, Pęknięte odbicie, stron 504, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2015
Przekład: Anna Kłosiewicz

Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

32 komentarze:

  1. Bardzo Ci zazdroszczę tej lektury. Choć to niełatwa książka i mam wrażenie, że trzeba trochę odwagi, by się z nią zmierzyć, mam wielką chęć na takie wyzwanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię takie książki, koniecznie muszę przeczytać !

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka w stylu Sparksa (albo tylko mi się tak wydaje) nie mniej mam wielką ochotę przeczytać tę książkę.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezwykle ciekawią mnie książki, w których opisane są choroby i zaburzenia psychiczne. Niby nie lubię obyczajówek, ale "Pęknięte odbicie" bardzo chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciężki temat bardzo, ale może spróbuję sięgnąć po ten tytuł jak mi się uda.

    OdpowiedzUsuń
  6. już od jakiegoś czasu ta książka za mną chodzi...bardzo chcę ją przeczytać! temat jest dosyć trudny,ale myślę,że warto po takie sięgać,bo mogą otworzyć nam oczy na sprawy i tragedie ludzkie,których na co dzień nie widzimy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Książki z klubu Kobiety to czytają, zawsze wzbudzają we mnie wiele emocji. "Pęknięte odbicie" mam na półce i na pewno w końcu po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ mnie zaciekawiłaś. Nie czytałam jeszcze książki od depresji poporodowej, jednak bardzo mnie to ciekawi. Z tego co czytam to powinnam właśnie przeczytać to dzieło. Już nie mogę się doczekać :)
    Pozdrawiam.
    http://in-my-different-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam jeszcze książki o depresji poporodowej. SMasz rację, szkoda że tak mało się o tym mówi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Och, Ami... Czasami żałuję, że mam bloga i odwiedzam też inne, bo poznaję tyle książek, które chciałabym przeczytać, że mi chyba życia nie wystarczy na nie :D!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mogłabym przeczytać, ale wydaje mi się, że nie do końca zrozumiałabym tą powieść. Poczekam z czytaniem jeszcze dwa trzy lata :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety, sądzę, że to nie jest książka dla mnie :(
    Pewnie załamałabym się podczas czytania ;(

    http://ksiazki-mitchelii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Rewelacyjne są te książki z serii "Kobiety to czytają"! Na pewno się skuszę ;).
    PS. Uwieeeelbiam Twoje recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam okazję czytać tę książkę i muszę przyznać, że to na pewno kawał bardzo poruszającej literatury, z pewnością nie dla wszystkich, bo nie każdy lubi czytać tak smutne rzeczy. Autorka niczego nie ubarwiała, nie dodawała kolorów i nie siliła się na sztuczne upiększenie całości, dodanie radości czy czegoś w ten deseń - można określić tę książkę bardzo dołującą, ale pomimo to wartą uwagi i zainteresowania.

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię "trudne" książki, więc chyba po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Grrr, dlaczego musisz ją tak zachwalać? Przez Ciebie muszę ją dołożyć do mojej półki Must read ... :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ją na półce i na pewno sięgnę, mimo tego, że trochę boję się czytania dramatów, bo trudno przy nich nie płakać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie udało mi się jeszcze dorwać tej książki, ale na pewno to zrobię, bo wszystkie pozycje z cyklu "Kobiety to czytają" bardzo przypadły mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Książki z tego Klubu zawsze do mnie trafiają :) cóż, jestem chyba kobietą pełną gębą :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaintrygowałaś mnie, jak będę miała okazję, to chętnie sięgnę po tę książkę.

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Wydaje się bardzo ciekawa. Intryguje mnie postać bohaterki i jej zarysowany portret psychologiczny. Myślę, że poszukam jej w księgarniach. Twoja recenzja jest taka jak lubię nie zdradza zbyt wiele, ale wystarczająco by zaciekawić:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie powiem, że nie ciekawi mnie ta książka, ale ostatnio czytam lżejsze czytadła :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Też uważam, że to bardzo dobra książka :) Kobiety to czytają to moja ulubiona seria Prószyńskiego :)
    Czytałaś już moją recenzję?

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeszcze nie spotkałam się w książce z poronieniem, a temat teraz jest dla mnie w istocie kosmosem, ale mimo wszystko postaram się ją namierzyć ;) Mimo wszystko lubię zawarty w książkach studium psychologiczne ;)
    http://czytelnicze-turbulencje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo spodobała mi się umiejętność kreowania rzeczywistej sytuacji destrukcji. Bardzo chciałbym poznać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubię książki tego wydawnictwa i tej serii. Przeczytam :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  27. Chętnie dołączę do klubu "Kobiety to czytają" i zacznę od "Pękniętego odbicia". Temat depresji poporodowej jest chyba rzeczywiście wciąż czymś nowym i nie do końca zbadanym. Tym bardziej z ciekawością o nim poczytam:)
    PS. Bardzo ładne kwiatowe zdjęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Hmm..moja córka ma 3 lata..szkoda, że takiej książki nikt mi nie podsunął jakiś czas temu..

    OdpowiedzUsuń
  29. Czytałam kilka książek z serii Kobiety to czytają. Temat depresji poporodowej jest mi obcy i mam nadzieję, ze tak zostanie osobiście. Jeśli jednak mi się uda, zapoznam się z tą pozycją z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  30. Tematyka bardzo "moja", bo jestem w 7 miesiącu ciąży, chociaż wierzę, że nie dotknie mnie depresja poporodowa. Aktualnie jestem w 1/3 książki, ale pewnie niebawem ją skończę, bo bardzo intryguje mnie ta historia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...