czwartek, 27 sierpnia 2015

"Pulse" Gail McHugh | przedpremierowo

Recenzja przedpremierowa
Premiera książki: 7 październik 2015


" Dedykowane kobietom, które dopiero mają odnaleźć swój głos, siłę i odwagę. Nigdy nie pozwól, żeby odebrano ci to wszystko, z czym się urodziłaś. Odzyskaj to. [dedykacja autorki]

Emily podejmuje bardzo trudną decyzję, żeby być z mężczyzną, który zdobył jej serce. Niestety nie ma pewności, że Gavin naprawdę ją kocha. Zdruzgotana i bardzo samotna, idąc za głosem serca, rusza więc w podróż do Playa del Carmen w Meksyku, by ratować związek z mężczyzną swojego życia. Niestety Gavin nie jest zachwycony jej wizytą. Dążący do autodestrukcji, zamknięty we własnym ponurym świecie wystawia Emily na ciężką próbę. To jednak nie koniec emocji! W tle wciąż obecny jest Dillon, który uparcie nie daje o sobie zapomnieć, i który z pełną premedytacją wtrąca się w życie głównych bohaterów. Powieść rozpoczyna się dokładnie w tym samym momencie, w którym skończyła się akcja Collide. Autorka nie szczędzi swoim bohaterom trosk i zmartwień notorycznie rzucając im kłody pod nogi. W tym tomie Gavin i Emily stają przed trudnymi wyborami. Gdy oboje robią krok naprzód, zaraz muszą zrobić dwa w tył, a w pewnym momencie wydarzenia tak się komplikują, że serce pęka na miliony małych kawałków, i łzy płyną strumieniem... 

" Wiesz, jakie to straszne, gdy pragniesz czegoś tak bardzo, że dla tego czegoś chcesz zmienić całe swoje życie?


O. Mój. Boże!
Pozwolę sobie zacząć tę recenzję podobnym zwrotem co ostatnio, chociaż nie. Powinnam to napisać inaczej - użyć więcej emotikonek, więcej Caps Locka, więcej kropek czy wykrzykników, tchnąć w te słowa więcej emocji, ponieważ ta książka nie tylko trzyma poziom "Collide" - ona jest od niego lepsza! Pamiętacie moją recenzję "Collide", tę w której pisałam o tym jak zarwałam dla niej noc? O tym, że kochałam i nienawidziłam ją jednocześnie. O tym, że śmiałam się i wzruszałam, smuciłam i złościłam. O tym, że doprowadziła mnie na wyżyny czytelniczego odurzenia? Cóż więcej mogę powiedzieć - w przypadku "Pulse" było dokładnie tak samo. Chociaż, co ja piszę! Było znacznie lepiej. Po raz kolejny Gavin wstrząsnął moim światem!

Gavin Blake to multimilioner o złotym sercu. Słodki, zabawny, uwodzicielski, zaborczy, inteligentny, "szmeksy", a przy tym niezwykle romantyczny i czuły. Doskonały. Tak, jego czułość i miłość do Emily przemawiała do mnie i myślę, że przemówi do wielu kobiet. Gavin kocha Emily w sposób, o jakim większość z nas może tylko pomarzyć. Jest w 100% zaangażowany i byłby gotów oddać za nią wszystko. Drogie Panie, uwierzcie mi na słowo - każda z nas chciałaby spotkać takiego mężczyznę w swoim życiu :) Takiego, który rozpieszcza, słucha, i który samymi słowami potrafi sprawić, że serce bije szybciej... 

" Gavin zrozumiał, że nigdy nie zdoła zapomnieć o Emily. Pijany czy trzeźwy, zawsze będzie świadom jej braku w swoim życiu. Kochał ją. Oddychał nią jak powietrzem... Powietrzem, którego właśnie pozbawiono go na zawsze.

"Collide" & "Pulse" to duologia, która odbiera oddech, która całkiem obezwładnia myśli i rozbudza marzenia. Czytając te książki myślisz tylko o tym, aby chociaż na chwilę móc się stać Emily Cooper i być kochaną przez takiego mężczyznę jak Gavin Blake. Autorka pisze tak pięknie, tak wymownie, i tak plastycznie, że każda strona jest niczym karuzela doświadczeń, niezwykła podróż pełna niezapomnianych wrażeń. "Pulse" to miłość, która pokona wszystko, wspaniałe wsparcie i siła, a przy tym wiele emocjonujących momentów i humoru. Niepewność, strach, uczucie i determinacja do walki, która przezwycięży wszystko. Relacja głównych bohaterów pokazuje, jak ważna jest bliskość drugiego człowieka i zaufanie, szczególnie w tych najcięższych chwilach.

Brak mi słów, by wyrazić to, co czuję po lekturze. Dzięki "Pulse" odpłynęłam do całkiem innego świata. Starałam się nie czytać tej książki zachłannie, lecz moje wszelkie próby spełzły na niczym. Tę powieść się pochłania dosłownie upijając słowami. "Pulse" jest jeszcze bardziej wulgarna, bardziej erotyczna i bardziej odważna. Bardziej skomplikowana i emocjonalna. Absolutnie warta każdej chwili oczekiwania! Autorka wdzięcznie porusza się przez krainę zmysłów, dając niezwykle miły i przyjemny w odbiorze kąsek obłędnej namiętności, który po prostu się połyka. Czyta się świetnie. Gail McHugh napisała nasycony namiętnością romans erotyczny, który zdecydowanie wyróżnia się na tle innych podobnych powieści. Nie jest to naiwna historyjka - ale historia poruszająca tematy poważne i trudne, bowiem miłość jest jednym z najwspanialszych uczuć, które mogą nas spotkać. Przypomina powiew chłodnego powietrza w upalny dzień, najbardziej oczekiwany prezent. Posiadając ją uważamy się za osoby najszczęśliwsze na świecie. To ona daje nam poczucie bezpieczeństwa i bliskości drugiej osoby. Niestety, nie każda kończy się słowami z bajki "...i żyli długo i szczęśliwie." Przemoc w związku jest niewątpliwie jednym z największych problemów dzisiejszych czasów. Wszystkie akty przemocy mają jeden wspólny mianownik - emocjonalne i psychologiczne piętno, które pozostawia we wnętrzu niemalże zgliszcza odbierając człowiekowi najcenniejszy skarb - jego godność, poczucie własnej wartości i mocy sprawczej. Rany przemocy emocjonalnej tworzą blizny, które mogą być znacznie głębsze i bardziej trwałe niż fizyczne. I o tym również jest ta książka. Historia Emily to tak naprawdę historia o poszukiwaniu własnej równowagi, siły, wiary w siebie i asertywności. Gail McHugh zdecydowanie pisze o tym, że toksyczne relacje, nie są już tematem tabu. Coraz częściej stają się przedmiotem troski i działań profilaktycznych oraz naprawczych. I za to należy jej się ukłon! 

Jestem pod wrażeniem i bez wątpienia zakochałam się w tej historii! No a poza tym, McHugh zdecydowanie dba o to by seks nie był schematyczny i niesmaczny, ubarwia go i urozmaica - jest intensywnie, namiętnie, kreatywnie i... zabawnie ;) Całość wzbogacają postaci drugoplanowe, cięte dialogi i cenne rady wplecione gdzieś między pomiędzy całą tę historię. 

"Pulse" to kontynuacja z całkowicie wykorzystanym potencjałem. To pełna namiętności powieść rozpalająca zmysły, która bez ostrzeżenia wchłania w misternie utkaną esencję uczuć, których nie jest w stanie zniszczyć nawet najgorszy scenariusz. To obraz pełen chwil, które poruszają wyobraźnię i sprawiają przyjemność. "Collide" & "Pulse" to wprost wymarzony pomysł na prezent dla romantyczek i kobiet poszukujących pikantnego realnego romansu! 

" Odrzucił niepewność. Odepchnął wątpliwości. I poniósł ją na skrzydłach swojej niezaprzeczalnej, niewątpliwej miłości.

___________________________________________________________________
Gail McHugh, Pulse, stron 400, Wydawnictwo Akurat, 2015
Przekład: Ewa Skórska

Collide | Pulse

Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji serdecznie dziękuję 

29 komentarzy:

  1. Wow, po takiej pozytywnej recenzji, ma się ochotę czytać. Nie miałam do czynienia z pierwszą częścią, ale chyba na pewno nadrobię :) Ta pozycja wydaje mi się inna, niż romansidła, które ostatnio wychodzą!
    Pozdrawiam,
    nieuleczalnyksiazkoholizm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Kończę ją i... nie mam słów by oddać wspaniałość tej książki! Na pewno jeszcze dziś pojawi się moja recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią przeczytam.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim światem Gavin też na pewno wstrząśnie. Muszę szybko przeczytać tę książkę, bo oszaleję! ;-;

    Pozdrawiam, Dakota // 97books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. "Collide" już leży na mojej półce, więc i "Pulse" będę musiała zdobyć :) Cóż za pełna emocji recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ugh, dlaczego do 7 października zostało tak dużo czasu? Koniecznie muszę mieć tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale jestem ciekawa, co będzie dalej. Wydawało się, że Gavin jest tak pewny swoich uczuć do Emily, a tu piszesz o tym, że nie jest zachwycony jej wizytą... MUSZĘ przeczytać :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale mnie zachęciłaś tą recenzją.
    Niby przeczytałam tylko kawałek opisu (znaczy tyle ile ty nam napisałaś), a już kibicuję Emily i Gavinowi i jak oni nie bedą razem... nie... Muszę przeczytać

    Pozdrawiam
    Blog książkoholiczki

    OdpowiedzUsuń
  9. Narobiłaś mi apetytu na tę serię

    OdpowiedzUsuń
  10. O pierwszej części było głośno, lecz nie sądzę bym była miłośniczką tego typu romansów.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojoojoj ♥♥♥ Nie mogę się doczekać 7 października! Collide było cudowne, i TAK to jest książka inna niż pozostałe oraz nie można o niej tak po prostu zapomnieć! Rewelacja :3
    Świetna recenzja ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem już po lekturze pierwszego tomu i teraz już wiem, że muszę również sięgnąć po drugi.
    Pozdrawiam

    http://monicas-reviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowanie nie mój gatunek, ale Twoja recenzja jest niesamowita! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaczynam polowanie. Muszę to przeczytać:)))))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam pierwszej części i... chyba muszę to nadrobić. Może jakoś skrócę czekanie na drugą ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie czytalam jeszcze Collide, ale muszę to wszystko nadrobic

    OdpowiedzUsuń
  17. O ale ci fajnie że masz wcześniej książkę. Ja jeszcze nie czytałam "Collide", ale bardzo chce, więc pewnie będę i na tą czekać. :)
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie czytałam jeszcze poprzedniej części, ale naprawdę mnie do niej ciągnie. Wiele osób nie lubi tej książki, a ja jestem naprawdę ciekawa, czy mi przypadnie do gustu. Jeśli oczywiście się tak stanie, z pewnością sięgnę po "Pulse" :)

    http://mianigralibro.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Po takiej recenzji nie zostaje mi nic innego jak czekac do 7 października :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cieszę się, że i Tobie tak bardzo spodobała się ta część ^_^
    I tak... uwielbiam Gavina :D Cudny jest :D
    Spotkać takiego faceta na swojej drodze... pozazdrościć można Emily :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie czekam na swój egzemplarz i odliczam godziny, aż dostanę go w swoje ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Chciałabym by książka wstrząsnęła i moim światem :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czekam na premierę i bardzo Ci zazdroszczę, że już przeczytałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  24. O matko! Książka niestety nie dla mnie- nie czytam książekze scenami erotycznymi. więc tym razem nie otwieram strony jakiejś księgarni internetowej, jak po każdej Twojej recenzji =D
    Pozdrawiam serdecznie
    http://my-life-in-bookland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie największa część zachwytów również spłynęła na Gavina, czysty ideał <3 Choć przemiana Emily też zasługuję na uznanie, teraz doskonale się razem dopełniają. ;) Świetna kontynuacja. :D

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Cieszę się, że książka spełniła Twoje oczekiwania. Ja w ogóle nie mam na nią ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jestem po I części i nie wiem czy będę chciała przeczytać kontynuację, bo książka mnie nie porwała :]

    OdpowiedzUsuń
  28. Wprost nie mogę się doczekać! Dlaczego premiera jest tak późno :-(

    OdpowiedzUsuń
  29. Czy ma ktoś książkę w wersji elektronicznej;) niestety w pracy tylko tak mogę czytać. ...jestem po przeczytaniu dosłownie w jeden dzień 1 części i boję się że nie zasne iż pragnę aby zacząć druga..
    Będę wdzięczna jak ktoś przesle na mój adres aniasdd08@gmail.com i skroci me męczarniach. ..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...