poniedziałek, 14 września 2015

"Jesteś zagadką" Kendall Ryan



Nie wiem dokładnie co o tej książce napisać. Mam tyle sprzecznych odczuć, że nie sposób je ogarnąć. Prawda jest taka, że spodziewałam się czegoś lepszego. "Jesteś zagadką" to bardzo przeciętna książka, owszem zapowiadała się naprawdę ciekawie i fakt - ocieka erotyzmem, ale jednak mnie rozczarowała, być może dlatego, że tuż przed nią czytałam "Nieznajomego" Megan Hart (który totalnie trafił w mój gust), a być może po prostu... była nijaka.

Co my tutaj właściwie mamy? Bezbarwną studentkę psychologii, Ashlyn aktualnie robiącą doktorat (dziewczyna oczywiście nie wiedziała co dalej począć ze swoim życiem, dlatego została na uczelni) oraz jej obiekt badawczy, czyli mężczyznę, który nie pamięta nic ze swojej przeszłości, nawet morderstwa, o które został oskarżony (błyskotliwe). Naprawdę myślałam że wątek głównego bohatera z amnezją, który popełnił (lub nie popełnił) wspominany wyżej czyn - będzie ciekawy (w końcu jego akta krzyczą o krwi i brutalnej zbrodni), miałam też nadzieję, że coś będzie się tutaj działo, że będzie jakaś akcja, skrywana przeszłość pełna niewyjaśnionych zdarzeń, jakaś tajemnica, dreszczyk, moc - ale jedyne co mnie spotkało to papierowe postaci, bez życia i bez głębszej charakterystyki. Nuda! Nie poczułam, że uczestniczę w świecie wykreowanym przez autorkę. Historia jest po prostu strasznie płytko napisana - Ashlyn zakochuje się w Loganie, ale nie wiadomo dlaczego, kiedy i jak?! To jest po prostu stwierdzony fakt. Tak jak na przykład to, że po wyjściu ze szpitala facet trafia od razu pod jej drzwi i co więcej - u niej zamieszkuje! Znajduje nawet pracę na budowie - ja się pytam kiedy? Jak to?! Dalej wcale nie jest lepiej. Ich relacja opiera się tylko na seksie - bez żadnych głębszych uczuć, bez jakiejkolwiek chemii, bez przyciągania. No a same motywy morderstwa - jak się później okazuje - to jakaś kpina z czytelnika, która robi z tej książki niskiej klasy harlequin! Nie potrafiłam się wczuć w całą tę historyjkę, w której nic nie było wyjaśnione tylko po prostu się działo. Postacie drugoplanowe to też w zasadzie tylko imiona. Przeźroczyste osobowości oparte może na trzech cechach, a do tego - praktycznie nic nie mówią. 

Reasumując: "Jesteś zagadką" może i zostało napisane płynnie, dzięki czemu przez powieść aż się frunie, jednak Kendall Ryan nie poradziła sobie z nakreśleniem wyrazistych postaci, oddaniem ich emocji i erotycznych uniesień - a tym samym nie wzbudziła tych emocji we mnie. Żałuję, bo spodziewałam się czegoś lepszego i oryginalnego. Temat jest wspaniały, ale skopany przez autorkę. "Jesteś zagadką" to erotyk tylko przeciętny, przewidywalny i oderwany od rzeczywistości. Co na plus? Piękna okładka, która przyciąga oko i może zachwycić (skutecznie skrywając zmarnowany potencjał) oraz wydanie - dbałość o detale takie jak: czytelna duża czcionka, informacje o autorce, linki do jej stron w sieci, zapowiedź drugiego tomu i jego pierwszy rozdział. Poza tym skrzydełka, uwypuklenia i wszystko to co uwielbiam w papierowych książkach. No a wnętrze - banalna zagadka z drętwymi i papierowymi bohaterami uprawiającymi seks (również papierowy). Niemniej "Jesteś zagadką" powinna spełnić oczekiwania kobiet, które nie szukają w książkach głębszego sensu, a chcą jedynie na kilka godzin oderwać się od codzienności. 


___________________________________________________________________
Kendall Ryan, Jesteś zagadką, stron 256, Wydawnictwo Pascal, 2015
Przekład: Regina Mościcka

Trylogia Unravel Me: 1. Jesteś zagadką | 2. Make Me Yours | 3. Hard To Love


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Pascal

28 komentarzy:

  1. Płytka, papierowe postaci... Nie przekonuje mnie nawet ta płynność, na pewno nie przeczytam :/

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie to nie jest powieść dla mnie, skoro jej bohaterowie są papierowi, a historia oparta jest na schematach, których wręcz nie trawię, nie czuję potrzeby takiej wersji oderwania się od powieści, ostatnio szukam w nich głębszego sensu, bezmyślną rozrywkę zapewnia mi zazwyczaj telewizja.

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedynie okładkę kojarzę. I tak jest nieźle. Rzuciła mi się w oczy na kilku blogach. Cóż, nie oceniasz jej pozytywnie, ale myślę, że to idealna książka-odmóżdżacz :D

    Pozdrawiam, Dakota // 97books

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka nawet mi się podoba. Jednak nic poza tym. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Plus: szybko się czyta, ale cała reszta? Nie, nie, nie, brzmi dziwnie, w ogóle jakby autorka nie przemyślała fabuły... Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio to twój ulubiony gatunek, same romanse :D
    A na książkę od dawna chrapkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Recenzja nie zachęca. Szkoda, bo tytuł intrygował.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurczę a miałam taką wielką ochotę na tą książkę ;-/

    OdpowiedzUsuń
  9. szkoda, że autorka nie do końca sobie poradziła.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, ze trafilam na Twoja recenzje, bo prawdopodobnie gdybym natrafila na te ksiazke gdzies w sklepie to pewnie kupilabym ja przez wzglad na calkiem ladna okladke (do ktorych mam slabosc) i rownie ciekawy opis.
    Chociaz moze warto zapoznac sie z ta ksiazka dla samej wiedzy? :p

    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam w planach sięgnięcie kiedyś po tę książkę, wydawała się być dość ciekawa i wpasowująca się w moje gusta czytelnicze. Jednak skoro na Tobie pozycja nie wywarła zbyt dobrego wrażenia, nie będę jej kupować póki co, odłożę ją na jeszcze późniejszy termin niż planowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mało wyraziste postaci nie przyciągają :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na pewno nie dla mnie. Ja uwielbiam gdy romans okazuje się gorącym romansem, od którego pieką policzki. Bez wyraźnych emocji to, tak jak piszesz, tylko słowa. Ja - dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że nie podobała ci się aż tak bardzo. Ja sama bardzo przyjemnie spędziłam czas z tą powieścią i z niecierpliwością czekam na jej kontynuacje :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Papierowych postaci naprawdę nie znoszę, więc książkę bez skrupułów sobie odpuszczę... :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uważam, że pomysł na fabułę był niezły, jak dla mnie zabrakło rozbudowanego wątku sensacyjnego liczyłam na większa akcję. Jest to książka, miła łatwa i przyjemna, na raz do przeczytania i zapomnienia.
    Pozdrawiam Justyna z książkomiłościmoja.blogspot

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam wrażenie, że autorka chciała "coś" napisać, więc napisała, ale bez żadnego przemyślenia. Nie czuję się przekonana, więc tym razem mówię nie;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie nie pociągają takie klimaty. Poprzestanę na wiedzy, że taka książka istnieje :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wolę, gdy książka ma jakiś głębszy sens, ale chyba dam szanse tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zastanawiam się nad tą pozycją, gdyż myślę, że jakiś odmóżdżacz nie jest zły - ale trochę żal mi pieniędzy na złą literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że ta książka jest tak słaba.

    OdpowiedzUsuń
  22. UH, nijaka? Nie tego się spodziewałam, jednak jak będe mieć okazję to i tak skorzystam i przeczytam . :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Aj Aj to mnie zasmuciłaś bo miałam te powieść na oku :( po recenzji jednak przekonałam się, że nie jest ona dla mnie i dziękuję za to bo dzięki temu skorzystają inne książki :) POZDRAWIAM :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak na erotyk nie była wcale taka zła ;) Pewnie w zderzeniu z wcześniej czytaną świetną pozycją, ta wypadła blado i nijako. Ze zmarnowanym potencjałem się zgadzam, a to rozwiązanie zagadki na koniec (czyli jakieś enigmatyczne wyjaśnienia) po prostu mnie rozbroiło ;)
    Mimo wszystko był to całkiem miły relaks ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. A wydawało by się, że z taką okładką i pięknym wydaniem treść też będzie ciekawa. Szkoda, szczególnie, że temat rzeczywiście fajny, ja lubię bohaterów- psychologów, ze względu na swój zawód;) Dobrze, że wpadłam do Ciebie to przynajmniej wiem czego nie kupować:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Och, jak ja nie znoszę papierowych bohaterów...

    OdpowiedzUsuń
  27. Wielokrotnie natrafiałam na tą książkę, ale ani razu nie zagłębiałam się w jej opis. Po twojej recenzji stwierdzam, że na prawdę szkoda czasu na nią.
    recenzje-starlight.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...