sobota, 5 września 2015

"Kochając Pana Danielsa" Brittainy C. Cherry

Kochając pana Danielsa

To historia wielkiej miłości. Takiej, która zdarza się wtedy, gdy na swojej drodze spotkasz prawdziwą bratnią duszę. Mężczyznę, którego śmieszy to, co bawi ciebie. Mężczyznę, który mówi to, co sama chcesz powiedzieć, który myśli jak ty. Ja spotkałam pana Danielsa. Chociaż wiem, że nasza miłość nie miała prawa się wydarzyć, nie żałuję ani jednej chwili. Nasza historia to nie tylko opowieść o miłości. Opowiada także o rodzinie. O stracie. O byciu żywym. Jest pełna bólu ale także pełna śmiechu. To nasza historia. Z tych wszystkich powodów nigdy nie przeproszę za to, że kochałam pana Danielsa.


" Myślałem, że sobie ciebie wymyśliłem. Myślałem, że żyłem w świecie ciemności i wymarzyłem twoje istnienie. Że w jakiś sposób mój umysł cię stworzył (..). Ale potem uświadomiłem sobie, że nigdy nie potrafiłbym marzyć o czymś tak pięknym. Jesteś powodem, dla którego ludzie wierzą w jutro. Jesteś głosem, który odstrasza cienie. Jesteś miłościa, dzięki której oddycham. (..) Nie odchodź. Zostań ze mną na zawsze. (...) Pozwól mi być dla ciebie wszystkim. Nie. Odchodź.


Z zarysu fabuły dostępnego na okładce książki "Kochając pana Danielsa", ciężko wywnioskować, czego tak naprawdę można się spodziewać w jej wnętrzu. W tych kilku pięknych, metaforycznych zdaniach, pełnych wzruszających słów nie ma tak naprawdę ani słowa o tym, kim są bohaterowie, w jakim są wieku, ani na czym polega cała ich historia. Jednak, co dziwne, od chwili, gdy tylko zobaczyłam zapowiedź tej książki wraz z jej uroczą okładką - przeczuwałam, że ta historia mnie urzeknie. I tym razem intuicja mnie nie zawiodła! "Kochając pana Danielsa" to cudowna książka, opowiadająca wzruszającą historię dwójki młodych ludzi, którzy stracili w życiu tak wiele, że aż trudno to opisać...

Ashlyn ma dziewiętnaście lat, gdy jej siostra bliźniaczka umiera. Dziewczyna od dziecka wychowywała się tylko z siostrą pod opieką matki, która teraz zachowuje się tak, jakby chciała jej dać do zrozumienia, że jest zła, że to Gabby zmarła a nie Ash. Jak na złość losu - kiedy ból po śmierci przekracza wszelkie możliwe granice - matka wysyła Ash by zamieszkała ze swoim ojcem. Ojcem, który zniknął przed laty i nigdy nie interesował się swoimi córkami. Nie mając innego wyboru, załamana i wściekła Ashlyn wyjeżdża do ojca i jak się okazuje... jego nowej rodziny. Jednak to właśnie tam, w tym małym miasteczku, w którym wszyscy się znają - Ashlyn spotyka coś niezwykłego. Poznany przypadkiem Daniel Daniels, wokalista zespołu "Misja Romea" daje jej miłość, która może leczyć rany i która potrafi odgonić demony przeszłości. Dlaczego? Ponieważ Daniel również niesie ze sobą wielki bagaż życiowych doświadczeń, które nie pozwalają na bycie szczęśliwym. Jednak los lubi drwić i pierwszy dzień w nowej szkole sprawia im obojgu niemałe zaskoczenie, od teraz Daniel, będzie dla Ashlyn... Panem Danielsem.

"Kochając Pana Danielsa" to cudowna pozycja, od której nie mogłam się oderwać. Fabuła zawiera w sobie wiele bólu i cierpienia, ale również miłości i ciepła. To powieść łamiąca i rozgrzewająca serce, wzruszająca i po prostu piękna. Czytając miałam jednak wrażenie, że niektóre opisywane sytuacje już skądś znam... Tak jakby autorka czerpała garściami na popularnych motywach literackich, które już kiedyś sprawdziły się w światowych bestsellerach. Jednak to małe niedociągnięcie jest tak sprytnie wplecione w fabułę, że nawet jeśli "coś już kiedyś było" to przymykamy na to oko, bo po prostu świetnie się czyta :)

Książka wciąga od pierwszej strony... Jest w niej wszystko: śmierć, żałoba, dozgonna przyjaźń, miłość braterska i rodzicielska, a przede wszystkim zakazane uczucie nauczyciela i uczennicy. "Kochając pana Danielsa" to książka o prawdziwej miłości, o pragnieniu bycia potrzebnym, o akceptacji przeszłości oraz o bólu, który łączy, a którego nie można wyrzucić z pamięci. Autorka świetnie nakreśliła bohaterów, a poza tym fabuła przepełniona jest cytatami Szekspira oraz piękną muzyką "Misji Romea", która sama w sobie brzmi jak poezja. Polecam sięgnąć po tę lekturę i poddać się jej nastrojowi. W "Kochając Pana Danielsa" można się zapaść i zatracić. W "Kochając pana Danielsa" można się zakochać. Uwielbiam ten stan, kiedy po przeczytaniu książki czuję przeszywającą radość i satysfakcję z lektury, która poruszyła moje emocje. Pozwólcie się uwieść i zauroczyć, porwać do świata, który rozpali wszystkie wasze zmysły... Polecam z całego serca wielbicielkom romansów oraz New Adult. Piękna - tyle i aż tyle, więcej nie trzeba.


Kochając pana Danielsa
________________________________________________________________________________
Brittainy C. Cherry, Kochając Pana Danielsa, stron 432, Wydawnictwo Filia, 2015
Przekład: Katarzyna Agnieszka Dyrek

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Księgarni internetowej Bonito.pl

32 komentarze:

  1. Ależ się wszyscy ostatnio zachwycają tą książką :) I ja mam ją w planach!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy po raz pierwszy ujrzałam gdzieś okładkę 'Kochając Pana Danielsa', która strasznie przypominała mi okładki książek obyczajowych od razu zaliczyłam ją tejże kategorii, której jakoś nie trawię. No i ten tytuł - przed oczami natychmiast miałam młoda dziewczynę zakochaną w dużo starszym od siebie mężczyźnie. Z tego właśnie względu zastanawiałam się nad czym to tak wszyscy się zachwycają. Teraz dzięki Tobie wiem już, że totalnie błędnie myślałam. Lubię książki z gatunku New Adult i czytałam nawet taką jedną z motywem uczennica-nauczyciel zakochani w sobie, co było dość ciekawym niespodziewanym rozwiązaniem, więc myślę, że 'Kochając Pana Danielsa' mogłoby mi się spodobać :>

    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie nie planuję,ale tytuł mam w głowie na dalsze plany czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się fantastycznie i mam nadzieję, że uda mi się jakoś zdobyć tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zbieram się, zbieram i nie mogę się zebrać do tej książki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie dziwię się, że nie mogłaś się od niej oderwać - ja nie mogę się oderwać ostatnio od recenzji o tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie trawię New Adult, ale przyznam, że zachęciłaś mnie do lektury tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę się doczekać aż uda mi się poznać tę pozycję, zapowiada się fascynująco i romantycznie. Historia uczennicy i nauczyciela jest już znana, ale czuję, że to spojrzenie będzie inne. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszyscy się tą książką zachwycają! Ja NA nie czytam więc sobie na razie odpuszczę - w przyszłości jednak i ja będę musiała poznać historię Ashley :3
    Pozdrawiam serdecznie ;)
    my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolejna, zachwycająca recenzja, która kusi mnie aby przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. To raczej nie dla mnie. New Adult jakoś nigdy mnie nie pociągało. Miłosne historie też nie za bardzo mi się podobają. Przez to nie znam się na takiej literaturze i jeszcze obraziłabym dobrą książkę...

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja na tej książce się zawiodłam i to głównie dlatego, że tak wiele od niej oczekiwałam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kupiłaś mnie swoją recenzją! :) Z reguły nie sięgam po podobne historie, ale w tym przypadku czuję, że muszę to zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po słowach " ksiazka o prawdziwej miłości" już wiedziałam, że to nie dla mnie. Lubię akcję i jak ciągle coś się dzieje a tu pomimo, ze recenzja naprawdę ciekawa - tego raczej nie znajdę.
    Buziaki!
    www.filigranoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam się! Bardzo mi się podobało, niesamowicie wciągająca i zapadająca w pamięć książka. Chciałoby się więcej takich :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z chęcią sięgnę.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Pan Daniels brzmi staro, a to młodziutki chłopak:) Myślałam, że to o starszym panu i dziewczynie, ale gdzieś wyczytałam, że wcale nie;) Mam cały czas ten tytuł na oku.

    OdpowiedzUsuń
  18. Omijam recenzje tej książki, a szczególnie Twoją, bo wiem, że jak ją przeczytam będę jeszcze bardziej na nią nakręcona niż jestem ( o ile się da) :D Ale i tak mam w miarę dobrą sytuację, bo zamówiłam i muszę tylko odebrać paczkę z tym tytułem ( do poniedziałku tak daleko...). :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Sama nie wiem co zrobić z lekturą "Kochając pana Danielsa". Czytać albo nie czytać; oto jest pytanie. ;) Bo z jednej strony jestem ciekawa tej historii- bardzo przypomina mi "Pułapkę uczuć", którą byłam zachwycona. A z drugiej tyle razy rozczarowałam się powieściami z nurtu New Adult, zwłaszcza tymi najbardziej zachwalanymi, typu "Hopeless", "Na krawędzi nigdy", że boję się kolejnego zawodu.
    Pozdrawiam,
    Nada

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie jestem przekonana, co do tej powieści... Hm... może kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jedna z moich ulubionych książek:) Bardzo się ciesze, że na Ciebie wywarła podobne wrażenie :)
    Pozdrawiam Justyna z książko miłości moja

    OdpowiedzUsuń
  22. leży na stosiku i oczekuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam tak wiele pozytywnych opinii, że aż ciężko było nie zapamiętać tytułu. Na pewno sięgnę. Już nie mogę się doczekać cytatów z ,,Szekspira".

    OdpowiedzUsuń
  24. To chyba najlewpsze New Adult jakie przeczytałam w tym roku (choć w tajemnicy powiem Ci, że wkróce opublikuję recenzję książki, która odbierze Danielsowi to miejsce ;))
    Kocham to piękno, poetyckie nawiązania, cudowne momenty między bohaterami i zakończenie. Uwielbiam całość, z każdym najdrobniejszym szczegółem ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zmówiłam sobie tę książkę i nie mogę się doczekać, aż do mnie przyjdzie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Książka czeka na mnie na półce, więc chyba w końcu po nią sięgnę bo zapowiada się naprawdę fajnie. Dokładnie moje klimaty :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Kiedy tylko zobaczyłam okładkę od razu się w niej zakochałam...
    Kiedy zaczęłam czytać, nie mogłam się od niej oderwać....
    Kiedy skończyłam czytać, emocje wciąż towarzyszyły przez długi czas...

    Po prostu uwielbiam tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ta książka to emocjonalny rollercoaster. Przeczytana dosłownie w jeden dzień, najpiękniejsza jaką czytałam. Długo pozostanie w mojej pamięci. <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...