piątek, 4 września 2015

"Sto lat samotności" Gabriel Garcia Marquez


" Plemiona skazane na sto lat samotności nie mają już drugiej szansy na ziemi.

Gabriel Garcia Marquez w 1982 roku został laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. W uzasadnieniu napisano, iż nagrodę otrzymał za "powieści i opowiadania, w których fantazja i realizm łączą się w złożony świat poezji, odzwierciedlającej życie i konflikty całego kontynentu". Jedną ze składowych tej właśnie nagrody było niewątpliwie "Sto lat samotności", które zaraz po ukazaniu się w 1967 roku - pobiło wszelkie rekordy poczytności i stało się wydarzeniem artystycznym najwyższej rangi. Jednak droga do sukcesu nie była prosta, a okupiona wielkim poświęceniem, i to nie tylko ze strony jej autora. Z tego co donoszą źródła, Marquez rzucił pracę i na 18 miesięcy zamknął się w swojej pracowni, aby napisać książkę, o której od zawsze marzył. Jego rodzina żyła w tym czasie z wyprzedaży kolejnych sprzętów domowych, z których ostatnie sztuki znalazły się w lombardzie, aby opłacić wysłanie maszynopisu do wydawcy(!). Zaraz po wydaniu, książka szybko zdobyła rozgłos w całej Ameryce Łacińskiej. Sagę rodu Buendia nazwano "najważniejszym dziełem literatury hiszpańskojęzycznej od czasów Don Kichota", natomiast jej specyficzny styl - "realizmem magicznym". I tak, Gabriel Garcia Marquez z dnia na dzień stał się sławny. Nieoczekiwana popularność przerosła wszelkie wyobrażenia i wręcz przytłoczyła pisarza. Jednak jest coś wielkiego w tym tekście, coś ponadczasowego, co pozwala stwierdzić, że "Sto lat samotności" jest dziełem wybitnym. Mianowicie: utwór ten przedstawiając sagę rodu Buendía z zagubionej gdzieś na bezdrożach wioski Macondo, jest jednocześnie swoistą syntezą skomplikowanej iberoamerykańskiej rzeczywistości, a zarazem - uniwersalną metaforą losów współczesnego człowieka. 

"Sto lat samotności" przedstawia historię fikcyjnego kolumbijskiego miasta Macondo oraz rozkwitu i upadku jego założycieli, rodziny Buendia. Postaci, prezentowane w kolejnych warstwach czasu, dziedziczą imiona i usposobienie członków rodziny (występuje tutaj sześć, a nawet siedem pokoleń rodziny Buendia), mniej lub bardziej świadomie powielając i rozwijając wzorce zachowania swoich przodków. Nie sposób czytać tej książki bez drzewa genealogicznego u boku (określony już w tytule okres stu lat, obejmuje losy aż 56 osób!) i wertowania wciąż od nowa stron i treści, by nie pogubić się w zawiłościach genealogicznych nazywanych tak samo potomków, czego najlepszym przykładem jest 17 synów pułkownika Aureliana Buendii, z których każdy nosi imię... Aureliano. Jednak, co dziwne i fascynujące, ta niesamowicie barwna historia opowiedziana przez utalentowanego pisarza sprawia, że książkę pochłania się z zapartym tchem.

"Sto lat samotności" to napisana z rozmachem historia codziennego życia uwikłanych w kazirodcze związki bohaterów, która miesza z wydarzeniami natury politycznej. Miasto Macondo walczy z plagami bezsenności, wojny i deszczu, a tajemnice rodzą się tutaj niemal z niczego. Márquez przedstawia w swej powieści świat, którego integralną częścią są także zjawiska fantastyczne. Dla mieszkańców Macondo całkiem naturalna i uzasadniona jest chociażby obawa przed urodzeniem dziecka ze świńskim ogonem, spotykanie zmarłych, deszcz żółtych kwiatów czy lewitacja proboszcza. Natomiast paradoksalnie - magię i tajemnicę bohaterowie Márqueza widzą w technicznych wynalazkach, czy też kulistym kształcie Ziemi, który uważają za zupełny absurd. Świat w powieści Márqueza to niezmierzone pogranicze pomiędzy rzeczywistością a halucynacją. Nie sposób odgadnąć, co jest tutaj prawdziwe, a co jest tylko iluzją. Bo Márquez - poza wszystkim - bywa też szalenie dowcipny ;)

W świecie Márqueza nie ma zegarów ani kalendarzy, a upływ czasu mierzony jest wydarzeniami. Na co dzień są to narodziny, śmierć, żałoby, czy też okresy narzeczeństwa ciągnące się latami. Nic jednak nie trwa wiecznie, a kolejni potomkowie Buendiów stają świadkami nieuchronnych zmian. Jedni widzą w nich triumf rodzinnej wioski, zaś inni - jego upadek. Ta czarująca i kolorowa saga funkcjonuje również jako społeczna i polityczna alegoria, czasem zbyt surrealistyczna, by być przekonująca, a czasem bardziej realna, niż mógłby sobie na to pozwolić jakikolwiek konwencjonalny realizm. 

"Sto lat samotności" to powieść mistrzowska. Uwodzicielska, pełna humoru, lecz nie pozbawiona cierpienia. Niezwykle błyskotliwa i tajemnicza, a także trudna i wymagająca wytężonej uwagi. Warto ją czytać mając przy sobie długopis i kartkę, by nie pogubić się w gąszczu rodzinnych koligacji i wciąż powtarzalnych imion. "Sto lat samotności" to czytelnicza uczta dla ducha i zmysłów. Wstrząsający i ponadczasowy opis samotności, przed którą nie można uciec. 

" Życie nie jest tym, co człowiek przeżył, ale tym, co i jak zapamiętał.


________________________________________________________________________________
Gabriel Garcia Marquez, Sto lat samotności, stron 456, Wydawnictwo MUZA, 2015
Przekład: Grażyna Grudzińska, Kalina Wojciechowska

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Księgarni internetowej Bonito.pl

28 komentarzy:

  1. Jedna z ulubionych książek mojej mmamy bibliotekarki, także koniecznie muszę w końcu przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, że ta książka już od dawna gości na mojej półce? Jednak ciągle odkładam jej lekturę na później, nie mogę się zebrać, aby poznać to dzieło :) Pięknie napisałaś tę recenzję, seria :) Może uda mi się wreszcie po nią sięgnąć, na długie zimowe wieczory, książka która stanowi ucztę dla ducha i zmysłów powinna być dobrym wyborem :) Pozdrawiam ciepło i życzę Ci spokojnego i zaczytanego weekendu :)
    Same ambitne książki pojawiają się ostatnio u Ciebie... pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kilkakrotnie czytałam o tej książce, a że jestem typem książkoholika-zbieracza, czekam z jej lekturą aż uda mi się w końcu zakupić "Sto lat samotności" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam ją już dawno, nie wiem czy nie byłam wtedy za młoda. Chętnie sięgnęłabym po nią jeszcze raz

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedna z moich ulubionych powieści! Garcia Marquez potrafi czarować - słowem włada bezbłędnie, a jego historie, dziwaczne i magiczne, nie pozwalają się oderwać od tekstu. Właśnie nabrałam ochoty na powrót do Macondo ;)
    Pozdrawiam i czekam na kolejne recenzje:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jedna z tych pozycji, którą każdy czytelnik w swoim życiu może przeczytać. Nieważne kiedy, ważne by znać. I ja też tę książkę chcę przeczytać, bo wiele sie nasłuchałem i naczytałem o Marquezie, ale tę znajomość jeszcze trochę odłożę w czasie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo podoba mi się Twoja recenzja, a samą książkę od kilku tygodni mam na swojej półce, więc prędzej czy później się za nią zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowna recenzja! Szczerze powiedziawszy słyszałam o tej książce, ale do dzisiaj nie miałam pojęcia o czym traktuje. Ja zamówiłam ostatnio "Miłość w czasach zarazy" i tę pozycję przeczytam jako pierwszą. Jednak zdecydowanie rozejrzę się także za "Sto lat samotności"!
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam tę powieść! Jest niesamowita w każdym, nawet najmniejszym elemencie, bohaterowie, miejsce, wszystko jest doskonałe!:)

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka znajduje się na mojej półce i od dłuższego czasu szykuje się do jej przeczytania. Czekam chyba na odpowiedni moment i nastrój aby w pełni się na niej skupić i nie pogubić co jak napisałaś jest bardzo możliwe ;) Mam nadzieję, że nastąpi to szybciej niż później.

    http://biegiemdoksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Już od dawna mam ją w planach, tylko nigdy mi z nią nie po drodze. Muszę się zabrać za swoje zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie znam ale mam wrazenie ze warto sprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ostatnio wielką ochotę na klasykę, więc myślę, że sięgnę po "Sto lat samotności"

    OdpowiedzUsuń
  14. Postaram się przeczytać.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten minimalizm z okładki ♥ Zainteresowała mnie ta książka, więc byłabym wniebowzięta, gdybym mogła ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Od niedawna planuję przeczytać tę książkę, nawet mam ją na półce i raz zaczęłam, ale jakoś chyba nie był na nią czas, bo zrezygnowałam - ale na pewno wrócę, mam nadzieję, że jeszcze w tym roku!

    OdpowiedzUsuń
  17. Już dawno miałam zamiar przeczytać coś z literatury hispanoamerykańskiej, a "Sto lat samotności" jest teraz na mojej liście "Must have". :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Okładka nie za bardzo mnie zachęca, ale ze względu na ciekawą treść chcę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakieś dwa lata temu zrobiłam podejście do tej książki i z trudem dobrnęłam do połowy. Zmęczyła mnie ilość postaci o tych samych imionach i odrzuciła wątpliwa moralność bohaterów. Może kiedyś zrobię drugie podejście, bo arcydzieło itp., ale zupełnie mnie nie przekonała.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam "Miłość w czasach zarazy" i jakoś... nie przekonała mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam identyczne doświadczenie. Jakoś nie potrafię się przekonać. Chociaż wiem, że mówienie tego po przeczytaniu jednej książki to głupota. Dlatego spróbuję z tą, ale jeśli się nie uda - nie będę się zmuszać :)

      Usuń
    2. Mam identyczne doświadczenie. Jakoś nie potrafię się przekonać. Chociaż wiem, że mówienie tego po przeczytaniu jednej książki to głupota. Dlatego spróbuję z tą, ale jeśli się nie uda - nie będę się zmuszać :)

      Usuń
  21. Czytałam bardzo dawno temu i do dziś darzę sympatią :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Z jednej strony bardzo bardzo bardzo bardzo chcę przeczytać, z drugiej... czuję, że te niecałe 17 lat na karku to za mało i powinnam poczekać. Może jeszcze rok?

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam ja na mojej liście "100 must read" ciągle dochodzą nowe i nowe, nie wiem kiedy te książki wszystkie ogarnę :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Akurat to nie jest moja ulubiona powieśc autora, zdecydowanie wolę "Rzecz o mych smutnych dziwkach". "Sto lat samotności" zaczynałam i nie kończyłam już dwa razy, może dlatego, że jest zbyt przeładowana postaciami i napisana językiem wymagającym maksymalengo skupienia. Ale cóż, wszystko przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Znam Marqueza z innej powieści więc wierzę w jego mistrzowskie podejście do "Stu lat samotności". Tajemnicze kazirodcze związki bohaterów wydają się dość mocnym tematem, ale dzięki za recenzję, bo znacząco wpłynęła na moją chęć sięgnięcia po książkę autora.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mimo rodziny,kilku przyjaciół,wielu kolegów i znajomych..... i tak jesteśmy samotni.
    Książkę czytałem. Marqueza uważam za najlepszego pisarza dwudziestego wieku.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...