wtorek, 8 września 2015

"Zwykły człowiek" Graeme Cameron



Codziennie mijasz go w drodze do pracy. Mieszka w domku z zadbanym ogródkiem, tak jak ty robi zakupy w osiedlowym sklepie. Miły, zawsze grzeczny i uśmiechnięty. Na pozór przeciętny, może nawet nudny. Nikt nie wie, że od lat morduje młode kobiety. Wyrusza na polowanie jak drapieżnik, starannie wybiera ofiary. Przetrzymuje je w klatce, a potem zabija, bo tylko dzięki temu odzyskuje spokój. Taki zwykły seryjny morderca. Pewnego dnia czuje, że już czas na kolejne morderstwo. Ale po raz pierwszy precyzyjny plan zawodzi, a sytuacja zupełnie wymyka się spod kontroli…

"Zwykły człowiek" to dziwna książka. Specyficzna, nietypowa i zupełnie różna od kryminałów, czy thrillerów, które czytamy na co dzień. Niestety jest to również książka z potencjałem, który nie został do końca wykorzystany - jeżeli oczywiście oczekujemy od niej mrożących krew w żyłach momentów jak głosi blurb, bo jeżeli nie - będziemy się świetnie bawić!

Główny bohater jest zarazem narratorem całej tej historii. Nie poznajemy jednak jego imienia, ani nazwiska, nie wiemy ile ma lat ani kim jest z zawodu. Autor niewątpliwie chciał, by to czytelnik poruszył wyobraźnię i samodzielnie stworzył oblicze tytułowego Zwykłego Człowieka. Kogoś takiego, kogo spotyka się codziennie rano w markecie, czy mija na ulicy, bo właśnie kimś takim może być psychopatyczny morderca przetrzymujący dziewczęta w piwnicy... Greame Cameron stara się przekazać, byśmy nie byli zbyt otwarci i naiwni w stosunku do nowo poznanej osoby, bo nigdy nie wiadomo, do czego taka osoba może być zdolna. I za to autorowi cześć i chwała, ale na tym całe przesłanie się kończy, bowiem książka jest w gruncie rzeczy czytelniczą przygodą, na próżno szukać tutaj kryminalnych dreszczy, życiowych wskazówek, czy poruszających emocji. Szczerze mówiąc, czytałam ją z przymrużeniem oka i potraktowałam jako rozrywkę - a tutaj sprawdziła się doskonale! 

Autor dał nam możliwość zajrzenia w umysł mordercy - mordercy, któremu z biegiem czasu zaczynamy współczuć i wręcz kibicować, bo jego postać w swojej podłości wcale nie jest tak zupełnie okrutna. Dlaczego? W trakcie czytania okazuje się, że Zwykły Człowiek ma uczucia, i że pomimo tego, iż przetrzymuje swoje ofiary w klatce w piwnicy, to potrafi okazać gest i spełnia zachcianki, dba o przestrzeganie odpowiedniej diety, czasami wchodzi też w bliższe relacje, darząc zaufaniem i opowiadając o swojej przeszłości, a nawet, tuż przed śmiercią daje aż 2 minuty na ucieczkę! Co tam, że później poluje na nie jak na dziką zwierzynę, jeśli jest autentycznie zmartwiony, kiedy znowu wygrywa a jego ofiara kończy życie... I nawet jeśli później zjada ich ciała ze smakiem przygotowując potrawki - to nie odbieramy tego negatywnie, bo wcale nie jest tak zimny, bezduszny i wyrachowany jak się pozornie wydaje - nasz główny bohater potrafi czuć, a nawet się zakochać! 


" Do osobnego worka włożyłem pośladki i uda, po czym umieściłem te części ciała przy tylnych drzwiach, z dala od kałuży krwi. Tułów, pomimo drobnej sylwetki, jaką odznaczała się Sarah, był nadzwyczaj ciężki i wymagał grubszego worka; chodziło o to, by się nie przedarł i nie doszło do wycieku. Wziąłem taki ze sobą, kierując się roztropnością.

Roztropność i precyzyjność Zwykłego Człowieka w chwilach wykonywania swojego "fachu" potrafi sprawić perwersyjną przyjemność ;) Nie nastawiajcie się jednak na mrożące krew w żyłach dochodzenie, dedukcję podnoszącą ciśnienie, czy intelektualną rozgrywkę - to nie ten typ książki. Cóż, "Zwykły człowiek" to miejscami nudna historia, która jednak potrafi zainteresować sylwetką głównego bohatera, no i porządnie rozbawić, jeżeli oczywiście ktoś lubi ironiczny humor i nie weźmie tego na poważnie ;) Cameron Graeme przedstawił seryjnego zabójcę w sposób dostatecznie sympatyczny, by czytelnik nie przerywał lektury. "Zwykłego człowieka" jako psychopatę w krzywym zwierciadle polecam więc osobom, które lubią ciekawe czytelnicze doznania i poszukują obyczajowej świeżości w wątku kryminalnym. 



________________________________________________________________________________
Graeme Cameron, Zwykły człowiek, stron 288, Wydawnictwo HarperCollins, 2015
Przekład: Jan Kabat

Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu HarperCollins

16 komentarzy:

  1. Własnie ją konczę i powiem Ci że mnie się podoba inność tej książki. Scena z dziewczyną w lesie która miała 2 minuty wyprzedzenia na starcie przyprawiła mnie o ciarki na plecach. Warta przeczytania, chociaż tak jak piszesz, nie jest to typowy kryminał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że mogłaby mi się spodobać - nie mam co prawda wielkiego doświadczenia w materii kryminałów i tego typu książek, ale jest w tej coś, co sprawia, że czuję się zainteresowana - a to już coś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. od jakiegoś czasu się nad nią zastanawiam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja póki co podziękuję za nią, mam inne plany czytelnicze :)
    Pozdrawiam Justyna z książkomiłościmoja.blogspot

    OdpowiedzUsuń
  5. To brzmi obłąkańczo. Szaleniec ma uczucia i dba o dietę przetrzymywanych. Czegoś tak szalonego jeszcze nie czytałam, muszę to zrobić! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten cytat o poćwiartowaniu mnie przeraził o.O

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozejrzę się za tym tytułem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może kiedyś zapoznam się z tą pozycją.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem właśnie po przeczytaniu "Zwykłego człowieka". Mam mieszane uczucia. Spodziewałam się czegoś lepszego po tej książce :) Pozdrawiam :)

    http://fascynacja-ksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale jak można przez całą książkę nie wspomnieć imienia bohatera? To chyba można tam znaleźć dużo synonimów do "człowiek" i "on" :P.
    Natomiast fanką literatury grozy nie jestem, więc takie krzywe zwierciadło raczej by mi nie przypadło do gustu ;). Wolę sięgnąć po coś, gdzie jest mniej krwi i zabijania :P.
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie do książki nie ciągnie. Wiem, że piszesz, że zachowanie głównego bohatera nie odbiera się aż tak źle, ale ja nie wyobrażam siebie czytającej o jakimś człowieku, który zjada innego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem fanką kryminałów i ten na pewno będę musiała przeczytać. To kolejna pozytywna opinia ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. O tej książce czytałam ostatnio u Beti i już wiem, że to zupełnie nie moje klimaty. Bałabym się później wszystkich mijanych, zwykłych ludzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmmm... Z jednej strony nie lubię takich klimatów, ale z drugiej coś mnie intryguje w tej powieści. Zastanowię się jeszcze nad tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaciekawiła mnie ta książka. Przeczytam jak tylko wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytałabym, mam nadzieję, że nadarzy się ku temu okazja!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...